Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Płyta WinFast N15235 przestała działać chwilę po wymianie kondensatorów

Przemek-Elektronik 07 Sty 2015 21:42 471 0
  • #1 07 Sty 2015 21:42
    Przemek-Elektronik
    Poziom 12  

    Problem dosyć dziwny jak dla mnie, dostałem już bardzo leciwy komputer który często się zawieszał lub resetował w zasadzie bez żadnej przyczyny, nawet chwilę po uruchomieniu mu się to zdarzało. Kolega zaznaczył że dwa lub trzy lata temu były wymieniane kondensatory na sekcji zasilania CPU, żebym wiedział i tez tam zajrzał. Jak dla mnie to akurat leci w pierwszej kolejności w tak starych PC, ale przynajmniej mam dodatkową wiedzę.

    I teraz tak. Rzeczywiście kondensatory nowe, ale nie wszystkie, jeden sobie pozostał stary, dziś już wylany całkiem fajnie więc wstawiłem tam swój, oczywiście wsio zgodnie z parametrami pracy, a nawet na szczęście miałem dosłownie identyczne kondy, jak te wstawione wcześniej. W ogóle dziwne że ktoś wcześniej go pominął, ale to mało ważne teraz. No miód malina można powiedzieć. Wylutowałem stary, zmierzyłem parametry - no ewidentnie niesprawny, z resztą czego się spodziewać skoro elektrolit już się wyprowadzał z niego. Wstawiłem nówkę, złożyłem sprzęt, uruchomiłem i uruchomiłem Prime95 ponieważ wcześniej o ile komputer startował, to wysypywał się pod Prime już po kilku chwilach.

    Prime ładnie przeszedł i to kilka razy, oczywiście najwyższy możliwy priorytet, gierki śmigały, w końcu zostawiłem komputer tylko włączony w idle i zabrałem się za inny. Temperatury oczywiście w normie. Nagle zonk, jakiś dziwny dźwięk wydał komputer, a w zasadzie jakaś jego cześć, wracam no i mega mega niestabilnie, nawet wskaźnik myszy się przycinał. Restart no i klapa po całości, komputer nie wstaje. Uruchamia się zasilacz, co jakiś czas zakręci wentylatorem na CPU, ruszy dyskiem i napędem optycznym i tak w kółko. Tak jakby non stop się resetował. Rozebrałem znowu wszystko, profilaktycznie poprawiłem lutowania wszystkich kondensatorów na zasilaniu CPU, wsio elegancko, złożyłem kompa na pająka i dalej to samo.

    Wziąłem się za pomiar napięć na tychże kondensatorach, tam mamy zaledwie 1,11 V i po odłączeniu zasilania od razu spada do zera. Tak na prawdę nie jestem pewny czy pomiar ich zalutowanych w układ jest poprawny, ale wydaje mi się że to napięcie powinno spadać, a nie zniknąć w mgnieniu oka. Rezystancji wlutowanych w układ nie mierzyłem bo nie widzę takiego sensu, to jutro.

    Co do reszty - zasilacz co prawda Tracer, ale sprawny, to jest 500 W jakoś więc myślę że tak czy owak da rady temu komputerowi. Podczas testu Prime mierzyłem napięcia na sekcjach +3,3 V, +5V, i +12V i wyniki były jak najbardziej w normie, podmiana zasilacza z resztą na Thermaltake 550 W 80+ Bronze niczego nie zmienia. Karta graficzna to GeForce 8500GT i do tego 2 GB RAM, jeden dysk twardy i napęd optyczny oraz karta TV.

    Płyta nie wydaje żadnych sygnałów, nawet brak pamięci jej nie wzrusza. Dla mnie to dziwne, że działał i to bardzo ładnie po wymianie tego kondensatora, aż nagle szlag go trafił. Wiem że możliwości jest mnóstwo, ale może ktoś miał podobny przypadek. Z góry dzięki za pomoc i przepraszam za tak długi wykład. Pozdrawiam.

    Edit: Dodam iż po wyjęciu kości BIOS bo takowa możliwość istnieje nic się nie zmienia. Nie sądzę aby BIOS od tak się uszkodził lub skasował, a prędzej podejrzewam jakąś przerwę w połączeniu z nim.

    0 0