Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Uwaga - elektryk bez uprawnień potrzebny od zaraz

aaarek1 10 Sty 2015 13:46 8691 87
  • #61
    retrofood
    Moderator
    Darkdarkman napisał:

    Ma ktoś dostęp do statystyk zgonów wywołanych porażeniem prądem elektrycznym?
    Tylko nie ogólnych, ale z podziałem na głupotę, nieszczęśliwy wypadek i zgon spowodowany wadliwym działaniem instalacji?


    A nie wystarczy, gdy różne źródła podają, iż jest to 4 - 6 razy więcej niż e innych, europejskich krajach?
  • TermopastyTermopasty
  • #62
    zbich70
    Moderator - Elektryka
    Darkdarkman napisał:
    Ma ktoś dostęp do statystyk zgonów wywołanych porażeniem prądem elektrycznym?

    Statystyki porażeń to jedno.

    Statystyki pożarów są ciekawsze. Z reguły ludzi zabija temperatura i/lub trujący dym.
    Żywioł najczęściej skutecznie zaciera ślady swojej działalności bo wadliwa instalacja będąca przyczyną pożaru wyparowuje.
  • TermopastyTermopasty
  • #63
    Darkdarkman
    Poziom 29  
    retrofood napisał:

    A nie wystarczy, gdy różne źródła podają, iż jest to 4 - 6 razy więcej niż e innych, europejskich krajach?

    To wiem akurat, ale ciekawi mnie czy wywołane jest to większą ilością zabaw typu, kto pierwszy wespnie się na słup WN, względnie suszeniem włosów w wannie, czy faktycznie błędami w samej instalacji.

    Z pożarami to niestety nie tak prosto.
    Skądinąd wiem, że strażacy mają zwyczaj, gdy nic nie można znaleźć, a ktoś palący był w domu podawać za przyczynę - zaprószenie ognia, a gdy palących nie było - zwarcie w instalacji elektrycznej.
  • #64
    retrofood
    Moderator
    Darkdarkman napisał:
    ciekawi mnie czy wywołane jest to większą ilością zabaw typu, kto pierwszy wespnie się na słup WN, względnie suszeniem włosów w wannie, czy faktycznie błędami w samej instalacji.


    Tu już nie jest tak prosto, bo dziennikarze (dyletanci przecież) piszą o tym w chwili wypadku, a o wynikach dochodzenia i realnych przyczynach, już nie informują.
    Ale ten temat jest bardzo symptomatyczny.

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2007327-0.html
  • #65
    aaarek1

    Poziom 12  
    @ziomus90210 re: post #58
    Właśnie na nieszczęsnym forum muratora mamy do czynienia z "wujkami dobra rada od elektryki alternatywnej " .
    I ta szkodliwość jest w pierwszym rzędzie do zwalczenia.
    Bo skoro SWZ , zdaniem " Czesia z tego forum " , nie ma znaczenia jeśli wynik ekonomiczny ma być lepszy , a jego wierni i zaślepieni słuchacze - nieświadomi czym to grozi - wierzą w jego kłamstwa ( bo i po co wydawać kasę na 2,5 jak można zastosować 1,5 ) , to trzeba coś z tym zrobić .
    A ile jeszcze jest takich forów.
    Jeśli ktoś ma namiary - to proszę się podzielić .

    Dodano po 36 [minuty]:

    Jako , że jest to forum tematyczne , a ja chciałbym dotrzeć do jak największej części społeczeństwa , założyłem stronę na fb. Zapraszam tam wszystkich - udostępnijcie na swoich profilach i zaproście jak najwięcej znajomych :
    https://www.facebook.com/pages/NIe-zatrudniaj-piekarza-do-elektryki/1419609254997275?ref=hl
    Tak przy okazji z jednym piekarzem już zdążyłem się pokłócić .

    Dodano po 5 [minuty]:

    Poszperałem też w necie i znalazłem portal , który wspiera różne projekty przez finansowanie społeczne ( na razie nie będę podawał nazwy ).
    Oczywiście nie robią tego charytatywnie, ale przy dobrym projekcie finansowanie na pewno zdobędziemy. Piszę my bo mam nadzieję , że się przyłączycie.
    Znam dyrektora wykonawczego w pewnej agencji reklamowej produkującej spoty telewizyjne i prowadzącej kampanie internetowe.
    Teraz trzeba to jakoś poskładać " do kupy "
    Wiem , wiem - nakręciłem się.

    Może któryś z kolegów ma konto na forum SEP i mógłby zaprosić ludzi z tego forum ??
  • #67
    retrofood
    Moderator
    A tak w ogóle, to nie chciałby ktoś zajmować się czasami wychowywaniem narybku? Strasznie opornie to idzie... :D

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2964932.html#14314638

    Akuratnie przed kilku laty wykonywałem podobną instalację w fontannie. Kilka lat już pracuje, ale doskonale wiem ile się napociłem wcześniej.
  • #68
    kkas12
    Poziom 42  
    Ale tu nie chodzi o weryfikację elektryków, ale o to by zwykły użytkownik czy inwestor wiedział/był świadomy ile ryzykuje zlecając "złotej rączce" prace przy instalacji elektrycznej.
    I w tym kierunku proszę prowadzić dyskusję.

    A tu Link statystyki.
  • #69
    retrofood
    Moderator
    A to jest ciekawe.

    Cytat:
    Jedyne w miarę pewne informacje to: ...
    oraz informacja o tym, że co najmniej 30% wypadków miało miejsce w domu.
  • #70
    pol102
    VIP Zasłużony dla elektroda
    A strażacy obstawiają "złotorączkowanie". Polecam statystyki przyczyn pożarów. Raz, dwa, trzy: usterka instalacji elektrycznej.

    Ale zaraz... skąd te usterki?
  • #72
    karol-jaskulski
    Poziom 14  
    Witam

    Moim zdaniem to mamy tu problem mentalny. Przytoczę przykład: Na wiosce jest Stasiu elektryk, co to w PGR-rze pracował i nikt z mieszkańców nie będzie wzywał innego elektryka, bo po co skoro Stasiu mieszka obok i robi wszystkim. Miałem kiedyś okazje oglądać jego wyczyny i to od pręta zamiast BM-a w złączu aż po WLZ zasilający budynek mieszkalny w 3 fazy z przewodu YDY 3x2,5 a role przewodu PEN pełniła zardzewiała rura wkopana na 1.5 m w ziemie... Pytanie jak takim ludziom wyjaśnić, że to jest źle, skoro światło się pali, lodówka chłodzi to czego Pan chcesz. Tej mentalności już się chyba nie da zmienić.
  • #73
    aaarek1

    Poziom 12  
    @karol-jaskulski Sam powiedziałeś " chyba ".

    I niestety masz rację , to co się dzieje na wsiach woła o pomstę.
    Mogę zrozumieć zatęchłą komunę kiedy to bezpiecznika kupić nie można było.
    Ale teraz??
    Miałem taką sytuację jakiś czas temu :
    Panie przyjedź pomóż bo mi się bezpieczniki palą . No to jadę i myślę sobie , że pewnie rolnik zbyt duży silnik do krajzegi sobie założył i mu bezpieczniki się " przepalają ". A tu na miejscu widzę , że faktycznie żywy ogień szalał po topikach. Sprawdzam bezpieczniki a tu każdy zwatowany drutem od migomatu ( stal 0,8 mm ).
    Oczywiście zorganizowałem pogadankę . Wymieniłem skrzyneczkę - wrzuciłem S-ki , pomierzyłem ( oczywiście skasowałem ) i myślałem , że temat zakończony.
    Niestety po kilku dniach telefon z reklamacją . Klient spawać płota nie może bo mu wywala.
    Pojechałem tłumaczyć jak to zabezpieczenia działają , że spawarka ( samoróbka z transformatora kolejowego ) nie dość , że jest zbyt dużej mocy i tak w ogóle nie powinien jej używać bo nie jest bezpieczna. Były kontrargumenty : bo wcześniej działało jak zwatowałem a tu nawet jak PODPIERAM TEN HEBELEK GWOŹDZIEM to i tak nie działa .
    Tłumaczenie zajęło mi ponad godzinę . Ale do tego rolnika w końcu dotarło. Ba nawet podziękował i za jakiś czas kilku sąsiadów zgłosiło się do mnie żeby im zrobić przeglądy .

    I tu pytanie : dlaczego tak robił ( watował )?
    Bo nikt mu nie powiedział czym to grozi. Szkoła tego nie nauczyła a poza tym " wszyscy tak robią i jest dobrze ".

    I tu jest miejsce dla nas . Spróbujmy coś z tym zrobić.
    Jak już pisałem , istnieje możliwość zorganizowania kampanii w stylu " czad zabija - zaproś kominiarza ".
  • #74
    vodiczka
    Poziom 43  
    aaarek1 napisał:
    Bo nikt mu nie powiedział czym to grozi. Szkoła tego nie nauczyła a poza tym " wszyscy tak robią i jest dobrze ".

    "Wszyscy tak robią" bo istnieje zapas bezpieczeństwa i zastąpienie bezpiecznika 16A bezpiecznikiem 20 A "niczym nie grozi".
    Podobnie "wszyscy" widząc ograniczenie prędkości do 70 km/h jadą 90 :)
    Należy delikwentowi wytłumaczyć, że zapas bezpieczeństwa jest niezbędny i naruszając go przechodzimy od sytuacji "nic się nie stanie" do sytuacji "nic się nie stanie do czasu" :)
  • #75
    winiary1
    Poziom 8  
    Też mnie bolą takie ogłoszenia ale ---walka o chleb- :cry:
  • #76
    Marcin.93
    Poziom 7  
    Witajcie,

    Moim zdaniem warunkiem uzyskania uprawnień SEP powinno być udokumentowane posiadanie wykształcenia zawodowego/średniego elektrycznego (ZSZ, technikum).

    Obecnie kilkuletnia nauka zawodu jest mniej brana pod uwagę niż odbycie kursu często na zasadzie "zapłacił i zdał", który może zrobić każdy.

    Dzięki temu mamy specjalistów twierdzących, że posiadają uprawnienia
    "do jednego kilowata" ;)

    Pozdrawiam
  • #77
    bearq
    Poziom 37  
    Marcin.93 napisał:
    Witajcie,

    Moim zdaniem warunkiem uzyskania uprawnień SEP powinno być udokumentowane posiadanie wykształcenia zawodowego/średniego elektrycznego (ZSZ, technikum).

    Obecnie kilkuletnia nauka zawodu jest mniej brana pod uwagę niż odbycie kursu często na zasadzie "zapłacił i zdał", który może zrobić każdy.

    Dzięki temu mamy specjalistów twierdzących, że posiadają uprawnienia
    "do jednego kilowata" ;)

    Pozdrawiam


    Norma, chłopaki na 1 roku studiów mgr po energetyce chwalili się że mają uprawnienia do 15 kilowatów (dostawali po zaliczeniu przedmiotu). Chyba wszyscy wiedzą jak wygląda ich wiedza praktyczna...
  • #78
    kkas12
    Poziom 42  
    Tematem tego wątku jest wpływ na sposób myślenia inwestorów by zrozumieli, że realizacje prac przy wykonywaniu/remoncie/przebudowie/rozbudowie instalacji elektrycznych zlecali elektrykom z prawdziwego zdarzenia a przynajmniej osobom posiadającym aktualne świadectwo kwalifikacyjne obejmujące swym zakresem zlecane prace.

    Jest to bowiem pierwszy stopień może jeszcze nie w stu procentach gwarantujący, ale stwarzający przesłanki iż instalację wykonano z poszanowaniem uznanych zasad technicznych.

    Natomiast weryfikacją elektryków niech dalej zajmują się odpowiednie komisje powołane przez URE.
    Kolegom bolejącym nad poziomem tych weryfikacji proponuję by przy kolejnym egzaminie poprosili o zaostrzenie kryteriów egzaminu gdyż zdarza im się udzielać rad laikom na tym forum.

    Proszę więc trzymać się linii wytyczonej przez tytułowy post.
  • #79
    RitterX
    Poziom 38  
    Przychylam się do opinii Kolegi Marcin.93 . Tak dla uściślenia bowiem padło "Niemiec weźmie sobie elektryka". W Niemczech polskie uprawnienia SEP można sobie wsadzić tam gdzie słonko nie dochodzi. To tyle na temat jakości tego świstka. Właśnie dlatego, że uprawnienia nabywa się w Niemczech na drodze wykształcenia. Są dodatkowe uprawnienia firmowe wewnętrzne ponieważ jest różna specyfika środowisk urządzeń technicznych. Te są honorowane również w innych firmach, także udokumentowane profilowe wykształcenie z Polski jak i doświadczenia ale nie świstki SEP bo to żart a nie certyfikat umiejętności. Nad tym wszystkim czuwa jeszcze coś takiego jak prawna odpowiedzialność cywilna za to co się robi. Według mnie niemiecki system ma praktyczny sens. Zaś w coraz bardziej zacofanej technicznie Polsce jest dokładnie na odwrót. Proponuję dalej powielać komisje, uprawnienia, elaboraty,... aż na powrót zapanuje nad Wisłą technicznie XVIIw. To już niedługo.
    Tak na marginesie ciekaw jestem jak, według tego co można dostać jako uprawnienia w Polsce, porównać umiejętności kogoś kto kładzie instalacje w budynkach z kimś kto ma doświadczenie z instalacjami i maszynami np. w przemyśle ciężkim? W obu przypadkach to takie samo 1kV albo 15kV :D ? Bądźmy poważni.
  • #80
    pol102
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Taaaak, pracuję w tych pięknych Niemczech i codziennie widzę NYM-J 3x1,5mm zabezpieczone B16. Szaleństwo. Obwody gniazd razem z oświetleniem. Szaleństwo. Rozdzielnice bez jakiegokolwiek zapasu. Szaleństwo. Jeden obwód - 20 gniazd i 4 lampy. Szaleństwo.

    Co najlepsze to właśnie nasi rodacy odpowiadają za te chałtury. Coś jeszcze o niemieckiej jakości?
    Jedynym czynnikiem branym pod uwagę przez polskich inwestorów jest... kasa. Tego się nie da zmienić.
  • #81
    retrofood
    Moderator
    RitterX napisał:

    Tak na marginesie ciekaw jestem jak, według tego co można dostać jako uprawnienia w Polsce, porównać umiejętności kogoś kto kładzie instalacje w budynkach z kimś kto ma doświadczenie z instalacjami i maszynami np. w przemyśle ciężkim? W obu przypadkach to takie samo 1kV albo 15kV :D ? Bądźmy poważni.


    Otóż to. Bądźmy poważni! A Ty jedziesz zdecydowanie zbyt daleko w swoich opiniach, powielając stereotypy i uprzedzenia.
    Uważam, że mam prawo tak powiedzieć, gdyż kilkanaście lat przepracowałem właśnie w przemyśle, w wielkim zakładzie pracy, o bardzo szerokim zakresie produkcji, pracując w różnych miejscach i na różnych szczeblach. Jako elektryk na stacji 110 kV, w dziale AKPiA, w zespole d/s remontów elektrycznych, w utrzymaniu ruchu na wydziale, gdzie były i wózki, i suwnice, i obrabiarki, i OSN-y (czyli CNC dzisiejsze), malarnia, oczyszczalnia ścieków, piece, spawalnia, stacje prób, no i oddział montaży urządzeń... to był taki wydział, który zatrudniał ponad 400 osób, a doszedłem tam do stołka p.o kierownika utrzymania ruchu. I niby były też biurowce, znaczy ich instalacje, pod moją opieką, wraz z oświetleniem terenu. Czyli zwyczajne instalacje, ale kiedy opuściłem zakład i po jakimś czasie zająłem się instalacjami, to... niewiele wiedziałem. Na szczęście, mam kierunkowe wykształcenie, specjalność przetwarzanie i użytkowanie energii elektrycznej, więc mam podstawy teoretyczne, a to ułatwia i przyspiesza nabywanie innych umiejętności zawodowych.
    I z tego powodu, wywyższanie elektryków "przemysłowych" nad "instalacyjnymi" uważam za nieporozumienie. To są odrębne byty, owszem, zazębiające się, ale to wszystko. Inna część wiedzy jest potrzebna do pracy tutaj, a inna tutaj. Często też odpisuję ludziom, że pracownicy ZE mają kiepskie pojęcie o instalacjach (wbrew powszechnej opinii), bo niby gdzie się tego mają uczyć? Ale za to o sieciach wiedzą więcej niż ja, bo moja wiedza była mniejsza niż kolegów, pracujących w pogotowiu sieciowym i to wtedy, kiedy pracowałem blisko nich! A teraz oni wiedzą jeszcze więcej, gdyż ja przestałem się tym zajmować, a technika się rozwija!

    Dlatego wartościowanie różnych specjalizacji elektrycznych nie ma sensu. Nie jest przypadkiem podział ich w zaświadczeniu kwalifikacyjnym, tylko że nikt nie czyta, co jest w środku napisane i stąd też wiele nieporozumień i problemów.
  • #82
    RitterX
    Poziom 38  
    pol102 napisał:
    Co najlepsze to właśnie nasi rodacy odpowiadają za te chałtury. Coś jeszcze o niemieckiej jakości?

    To co opisujesz stanowi margines, który występuje zawsze. Mam odmienne doświadczenia dotyczące podejścia zarówno do tworzenia jak i wykonywania złożonych projektów.
    Ciekawe, że po przyjęciu Polski do UE to europejskie (niemieckie) normy elektryczne zostały zaimplementowane w Polsce a nie na odwrót. Czyżby ktoś zrezygnował z tych lepszych standardów :) ?

    pol102 napisał:
    Jedynym czynnikiem branym pod uwagę przez polskich inwestorów jest... kasa. Tego się nie da zmienić.

    Jedynym kryterium uprawnień SEP także jest ograniczenie rynku usług czyli kasa. Trafiła kosa na kamień.

    retrofood napisał:
    I z tego powodu, wywyższanie elektryków "przemysłowych" nad "instalacyjnymi" uważam za nieporozumienie. To są odrębne byty, owszem, zazębiające się, ale to wszystko. Inna część wiedzy jest potrzebna do pracy tutaj, a inna tutaj. Często też odpisuję ludziom, że pracownicy ZE mają kiepskie pojęcie o instalacjach (wbrew powszechnej opinii), bo niby gdzie się tego mają uczyć?

    W zakładach przemysłowych, przynajmniej tych dobrze prowadzonych, dokonywane są modernizacje związane z wstawianiem nowych maszyn a to oznacza często dosyć radykalną przebudowę sieci zasilającej i to dokonywaną w trudniejszych warunkach gdyż trzeba ją pożenić ze starą a nie kłaść od zera.
    Wracając do tematu, w mojej ocenie, tu nie chodzi kto ma większe doświadczenie lecz o to, że system certyfikacyjny jest do bani. Jeżeli byś musiał douczyć się np. energoelektronicznych systemów kolejowych to zrobiłbyś to szybko i wystarczyłaby rozmowa z nowymi kolegami oraz trochę przykładowych projektów. Nie jesteś "zielony" to jaki jest sens wysyłać cię na egzamin co 5 lat przed szacowne grono kolesi, którzy mogą mieć bardzo mgliste pojęcie o Twojej specjalności?! Uważasz, że 3-5 pytań wystarczy by zweryfikować specjalistyczną wiedzę dotyczącą zabaw z dużymi energiami :) ? Może przypominasz sobie swój egzamin zawodowy dawno temu? Jaki był zakres materiału, ile pytań? Zanim do niego przystąpiłeś to ile miałeś już godzin praktyk w realnych warunkach zakładu pracy?
    System niemiecki jest wydajniejszy gdyż duperelami zajmują się chauturnicy a praca dobrze przygotowanego pracownika zbyt wiele kosztuje dlatego nie ma z nimi zbyt wiele wspólnego. Co najwyżej może przyjść i sprawdzić postępy.
  • #83
    retrofood
    Moderator
    RitterX napisał:

    Wracając do tematu, w mojej ocenie, tu nie chodzi kto ma większe doświadczenie lecz o to, że system certyfikacyjny jest do bani. Jeżeli byś musiał douczyć się np. energoelektronicznych systemów kolejowych to zrobiłbyś to szybko i wystarczyłaby rozmowa z nowymi kolegami oraz trochę przykładowych projektów. Nie jesteś "zielony" to jaki jest sens wysyłać cię na egzamin co 5 lat przed szacowne grono kolesi, którzy mogą mieć bardzo mgliste pojęcie o Twojej specjalności?! Uważasz, że 3-5 pytań wystarczy by zweryfikować specjalistyczną wiedzę dotyczącą zabaw z dużymi energiami :) ? Może przypominasz sobie swój egzamin zawodowy dawno temu? Jaki był zakres materiału, ile pytań? Zanim do niego przystąpiłeś to ile miałeś już godzin praktyk w realnych warunkach zakładu pracy?


    O zachwalaniu systemu zaświadczeń nawet nie ma mowy, gdyż mam do niego wiele uwag, jego się chyba nie da nawet zmodyfikować, trzeba wyrzucić i wstawić jakiś nowy. Jaki?
    Nie wiem. Chociaż nie zgodzę się, że 3 - 5 pytań nie wystarczy, aby oszacować wiedzę egzaminowanego. Na forum wystarczy mi przeczytać post, dwa i już wiem kto to pisze. Mylę się, oczywiście, ale nie tak często.
    Oczywiście, dawanie papierów, a w założeniu miało to być coś jak pasowanie na samodzielnego elektryka, więc dawanie papierów komuś po szkole, a tym śmieszniej po kursie, bez praktyki, to już granda. Ja po technikum nie mogłem nic robić samodzielnie przez 6 miesięcy, dopiero wtedy byłem dopuszczony do egzaminu! Po szkole zawodowej obowiązywał rok praktyki! A teraz parotygodniowe szkolenie wystarcza...

    Ale cóż... Te kursy i egzaminy to nic innego jak zafundowanie możliwości zarabiania stowarzyszeniom technicznym, bo państwo nie daje im ani grosza. A są potrzebne, bo wyręczają państwo w wielu sprawach, łatwiej ministrowi poznać opinię środowiska od stowarzyszenia niż od pojedynczych specjalistów. I taki mamy tego efekt.
  • #84
    kkas12
    Poziom 42  
    Kolego RitterX piszesz kompletnie nie na temat.
    Tematem tego wątku jest sposób dotarcia do inwestora, najczęściej prywatnego by zrozumiał, że powierzanie robót elektrycznych osobie niewykwalifikowanej (nie posiadającej aktualnego świadectwa kwalifikacyjnego) może okazać się niebezpieczne.

    A tak na marginesie.
    Nie ma elektryka od wszystkiego.
    Postęp wymusza nowe standardy.
    Kto ma tego nauczyć?
    Norm się nie kupuje, bo szkoda kasy?
    Gdyby chociaż były dostępne i aktualizowane komentarze do tychże norm, ale tego też nie ma.
    Dobrowolne szkolenia czy kursy???
    Utopia.
    Uważam, że nie należy szukać "oryginalnych" naszych rozwiązań, ale należy rozejrzeć się po Europie gdyż tam takie rozwiązania już istnieją (kiedyś podawałem jak rozwiązano to w Irlandii) i co najważniejsze są to sprawdzone rozwiązania.
    Oczywiście istniej jeszcze kwestia mentalności i hołubienia "złotej rączki".
    Chociaż ta kwestia moim zdaniem jest najłatwiejsza do rozwiązania na drodze prawnej.
    Nie, nie chodzi o karanie, ale o utrudnienie a wręcz uniemożliwienie "uprawomocnienia się" wykonanej instalacji przez taką osobę. Oczywiście im większa instalacja tym łatwiej o utrudnienia, ale od czegoś zacząć trzeba.

    P.S.
    No i ja też nie na temat.

    Wydzielimy później do osobnego wątku. [retrofood]
  • #85
    pol102
    VIP Zasłużony dla elektroda
    kkas12 napisał:
    może okazać się niebezpieczne.

    Proponuję to poprawić na "jest niebezpieczne i głupie". Kto ma ubezpieczony dom lub mieszkanie? Proszę sprawdzić co ubezpieczyciel wpisał w warunki. Ja w swojej umowie mam jasno napisane, że instalacja elektryczna musi być eksploatowana zgodnie z zasadami, że wszelakie ingerencje w instalację musi dokonywać elektryk/osoba z uprawnieniami, że muszę dokonywać przeglądów okresowych potwierdzonych protokołami. Wyobraźmy sobie, że ktoś wybudował dom metodą gospodarczą, a instalację zrobił Pan Mietek. Dom się spalił. Do kogo mieć pretensje o odżałowane 4 tysiące złotych wobec utraty 200 czy 300 tysięcy?

    Kto z kolegów niebranżowców słyszał o jakiejś akcji uświadamiającej w tej kwestii? Ktoś mówi o tym w szkole? Temat totalnie olany od podstaw. Prawie jak pierwsza pomoc - tylko, że w jej zakresie ludzie już się edukują.

    Dodano po 2 [minuty]:

    I jeszcze słynne, "to złodziej jest! Tyle piniądzów! po co mi jakieś protkóły?! Co? My sami nie zrobimy!? Zaszczędzimy to na lampki zostanie!".
  • #86
    vodiczka
    Poziom 43  
    pol102 napisał:
    że muszę dokonywać przeglądów okresowych potwierdzonych protokołami.

    Właśnie przeżyłem dwa miesiące temu taki przegląd (wspólnota mieszkaniowa) Elektryk - a jakże z uprawnieniami, samodzielna działalność gospodarcza, ograniczył się do sprawdzenia czy w kuchni i łazience są gniazda z bolcem zerującym i czy to zerowanie działa. Ciekawy jestem jakie czynności wpisał do protokołu, wybiorę się do administracji i sprawdzę.

    Te sprawy są omawiane w innym wątku, proszę tam, a nie tutaj kontynuować. [retrofood]
  • #87
    vodiczka
    Poziom 43  
    Kolego moderatorze - to był przykład postępowania elektryka z uprawnieniami. Wiem z innych tematów jakie czynności powinny być wykonane przy przeglądach okresowych, dlatego sprawdzę co wpisał do protokołu :)

    Kolega nie wie, ponieważ nie zna faktycznego zakresu zlecenia.
    Proszę więc by trzymać się tematu tego watku![kkas12]
  • #88
    aaarek1

    Poziom 12  
    Witam.
    Przepraszam, ale praca od rana do wieczora i nie miałem siły pisać.
    Niestety widzę, że temat poszedł nie w tym kierunku. O kwalifikacjach (uprawnienia to są budowlane) możemy podyskutować w innym wątku.

    Pytanko: czy jest tu ktoś, kto potrafił by zrobić projekt kampanii informacyjnej?
    Mam już dobry kontakt w studiu które może przygotować materiał - bez aktorów i jako prezentację akceptowaną przez TV i żeby było tanio trzeba im przedstawić jakiś zarys tego co ma być przesłaniem przewodnim - czyli "do elektryki elektryk a nie piekarz".

    A tu coś pozytywnego:
    http://oferia.pl/zlecenie/item1035218-zlece-w...source=powiad&utm_medium=email&utm_campaign=3

    Jednak można z głową.