Witam.
Opiszę problem od początku.
Po wieczornej jeździe normalnie zgasiłem samochód na parkingu jak zawsze. Rano dostaję informacje od sąsiada że palą mi się światła awaryjne. Wychodzi na to że włączyły się same jakoś w nocy. Paliły się ciągle nie mrugały. Próbowałem palić samochód nie odpalił, rozładował się akumulator. Załadowałem go więc prostownikiem przez około 7 godzin. Włożyłem do samochodu, po włożeniu kluczyka przełączyłem stacyjkę w pozycje zapłon i włączyły się tak samo awaryjne, nie mrugały. Próbowałem odpalić nic troszkę pokręcił. Prostownik był stary więc może nic nie ładował więc spróbowałem na pożyczkę od innego samochodu. Odpalił pojeździłem kilka godzin. wyłączam samochód wyjmuje kluczyk znów awaryjne tak samo. Zauważyłem też że jest problem (chyba) z dmuchawą chłodnicy chyba się nie załącza. Na postoju nigdy nawet w lato nie skakała mi temperatura pod 90 stopni. Co mogło się stać? Dlaczego te awaryjne świecą?
Dodam że nie mam alarmu. Z kierunkowskazami ani awaryjnymi jak jeździłem po tym jak pożyczyłem prąd nie było problemu. Dwa tygodnie padł mi akumulator prawdopodobnie przez jazdę na krótkich odcinkach do pracy. Ale po naładowaniu i sprawdzeniu wszystko było okej sprawność 95 %.
Opiszę problem od początku.
Po wieczornej jeździe normalnie zgasiłem samochód na parkingu jak zawsze. Rano dostaję informacje od sąsiada że palą mi się światła awaryjne. Wychodzi na to że włączyły się same jakoś w nocy. Paliły się ciągle nie mrugały. Próbowałem palić samochód nie odpalił, rozładował się akumulator. Załadowałem go więc prostownikiem przez około 7 godzin. Włożyłem do samochodu, po włożeniu kluczyka przełączyłem stacyjkę w pozycje zapłon i włączyły się tak samo awaryjne, nie mrugały. Próbowałem odpalić nic troszkę pokręcił. Prostownik był stary więc może nic nie ładował więc spróbowałem na pożyczkę od innego samochodu. Odpalił pojeździłem kilka godzin. wyłączam samochód wyjmuje kluczyk znów awaryjne tak samo. Zauważyłem też że jest problem (chyba) z dmuchawą chłodnicy chyba się nie załącza. Na postoju nigdy nawet w lato nie skakała mi temperatura pod 90 stopni. Co mogło się stać? Dlaczego te awaryjne świecą?
Dodam że nie mam alarmu. Z kierunkowskazami ani awaryjnymi jak jeździłem po tym jak pożyczyłem prąd nie było problemu. Dwa tygodnie padł mi akumulator prawdopodobnie przez jazdę na krótkich odcinkach do pracy. Ale po naładowaniu i sprawdzeniu wszystko było okej sprawność 95 %.