Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Elektroniczne Zabezpieczenie Antykorozyjne

12 May 2005 02:21 3638 24
  • Level 11  
    Witam.

    Panowie co sądzicie o tym wynalazku? http://www.allegro.pl/show_item.php?item=49936595

    Czy jest to warte uwagi, czy rzeczywiscie to moze pomóc, czy to tylko pic na wode...

    pozdrawiam i z góry dziękuje za odpowiedzi.
    [30.03.2021, webinar elektroda] Nowoczesna diagnostyka maszyn, monitorowanie i przewidywanie awarii. Zarejestruj się
  • Level 14  
    Generalnie o zasadzie działania takiego urządzenia uczą nawet w szkole i to prawda, że w ten sposób można zapobiegać korozji (stosuje się to np. na mostach). Tylko że z tego co pamiętam, w klasycznym urządzeniu tego typu jako anodę podłącza się kawałek złomu. Tutaj sprzedający nie pisze nic o czymś takim, ale może gdzieś się to znajduje... Nie wiem na ile akurat to urządzenie działa i na ile uczciwy jest sprzedający, ale chyba można spróbować ;)
  • Level 11  
    ale czy to urządzenie nie jest za słabej mocy by chronic całą karoserie samochodu. Sprzedawca pisze, że :
    Quote:
    (...) pobór prądu znikomy bo 12 mA


    Wydaje mi sie, ze to jest pic na wode, a Wy co o tym myślicie?
  • Level 12  
    Ochronę anodową stosuje sie przy urzadzeniach zamontowanych na stałe w ziemi np rurociagi . Ogólnie polega to na wbiciu w okolicach urzadzenia sond i przepusczenia prądu przez sondy i dane urządzenia.
    Ciekawy pomysł ale nie sądze żeby sie to sprawdziło w samochodzie.


    Więc jeśli coś tam jest w tym "pudełeczku" to dioda led i jakis opornik i nie sądze żeby był sens dawać 77zł za pudełko diodę i opornik :)
  • Level 21  
    dawno o tym czytalem

    coś podobnego stosuje się na statkach

    na staku instaluje się specjalny element któr ulega korozji jak jest juz calkiem przeżartry to poprostu wstawiają nowy

    to wszystko jest opowiednio połaczone tak aby gnił element do tego przezaczony tylko nie kadłub korozja kontrolowana
  • Level 12  
    Ja posiadałem podobne urządzonko w polonezie, z faktury wynikało że było montowane fabrycznie. Polonez miał kilka latek ale to urządzenie chyba działało w drugą strone. Kwitł jak wiśnia. Co lepsze ktoś wybulił za to sporo kasy dużo więcej niż ktoś chce teraz.
    Myśle że lepiej dołożyć i zrobić konkretną konserwację.
  • Level 16  
    Jakiś czas temu gdzieś na tym forum pisałem żeby zejsć na ziemski temat.Zgodzę się z USI bo też widziałem samochód z takim ustojstwem.Lepiej popić dobrej wódki za tę kasę.Trochę poboli głowa i przejdzie
    a samochód nie będzie kwitł .
  • Level 15  
    Doładnie tak jak wszyscy mówią - "pic na wodę fotomontaż"
  • Level 29  
    Witam

    bj86 wrote:
    Tylko że z tego co pamiętam, w klasycznym urządzeniu tego typu jako anodę podłącza się kawałek złomu. Tutaj sprzedający nie pisze nic o czymś takim, ale może gdzieś się to znajduje...


    Ten kawałek złomu to właśnie nasz samochód - nie zakładaj tego wynalazku.
    Pozdrawiam
  • Level 12  
    Tak jak napisał Bogdan Nowak jest to ochrona anodowa ale szkoda wydawać kasę na takie pierdoły.
    Tir poszukaj czegoś na temat ochrony katodowej - prostsze do wykonania i może okazać się tańsze i wogule nie pobiera prądu :-)
  • Level 14  
    Witam,
    Mam nadzieję, że moderator nie zamknie tematu tylko dlatego, że to "odkop", nie chcę zakładać nowego. Nie znalazłem zbyt wielu argumentów, żeby te urządzenia nie miały prawa działać, opinie, że lepiej kupić pół litra, czy polonezy mimo wyposażenia w te urządzenia korodowały (jak ktoś kupował auto z takim urządzeniem, często odpuszczał sobie kompletnie tradycyjną konserwację, bo po co, skoro "elektronika" chroni nadwozie).

    Urządzenie takie można kupić:

    http://allegro.pl/stop-korozji-esa-5-lat-gwarancji-wysylka-gratis-i7083753637.html

    Po przeprowadzeniu testu w tym programie: https://www.youtube.com/watch?v=Hry9bvhH94Y, który wypadł pozytywnie dla urządzenia, sam nie wiem, komu wierzyć. Wątpię, żeby materiał był sponsorowany.

    Ktoś mógłby w sposób rzeczowy i fachowo wyjaśnić, dlaczego takie urządzenie w samochodzie osobowym nie ma prawa zadziałać? Sam chciałbym takie cacko zakupić, jeśli w jakikolwiek sposób może ono spowolnić procesy korozyjne.
  • Level 33  
    Fabrycznie były montowane takie urządzenia w polonezach z napisem patent USA. Składało się to z plastikowego pudełka i dwóch kwadratowych kostek przyklejonych na lakierze na nadkolu za amortyzatorem przednim. Kostki były połączone przewodem z tym pudełkiem. Kiedyś na szrocie zdemontowałem to i gdzieś leży. Oceniając tego poloneza to był zgnity, najbardziej maska tylko nad chłodnicą i doły drzwi . Od spodu nie zaglądałem.
    Gdyby producent tych urządzeń dołączył do środka jeszcze odstraszacz do zwierzyny to bym w ramach eksperymentu taki zestaw dwa w jednym kupił.
  • Moderator of Cars
    @Daniel1300 Zobacz taką ciekawostkę - wyszukaj konta użytkowników, którzy chwalą w komentarzach te rewelacyjne urządzenie. Dziwna prawidłowość - konta "stare", ale bez żadnej widocznej historii.
  • Level 14  
    Robokop - ja w głównej mierze polegałem na tym filmie, który wrzuciłem wyżej. Mógłby ktoś się odnieść? Lub wytłumaczyć, dlaczego to urządzenie nie ma prawa działać? Z czystej ciekawości :). Chciałem zainwestować w to zabezpieczenie.

    Megawe - na filmie widać, że to urządzenie jest trochę jednak bardziej skomplikowane, niż sławny "rust evader". To chyba coś więcej, niż układ do migania diodą.
  • Moderator of Cars
    Daniel1300 wrote:
    Robokop - ja w głównej mierze polegałem na tym filmie, który wrzuciłem wyżej.

    Dziwię się, ze łysol, którego uważałem za rozsądnego człowieka podjął w ogóle temat. Nadal twierdzę że urządzenie jest tak samo skuteczne, jak magnetyzer.
  • Level 30  
    Swojego czasu samochdy miały + na masie.Podobno nie przez przypadek tylko chodziło wlaśnie o korozję i rozkład potencjałów.Podobno to dziąłało.Z praktycznego punktu widzenia wiem że Syrena nie rdzewiała tak jak Fiat nie wiem czy było to spowodowane lepszą stalą czy plusem na masie.
  • Moderator of Cars
    zdzichra wrote:
    Syrena nie rdzewiała

    Rdzewiała jeszcze bardziej. Miała tego rodzaju cechę, ze nadwozie nie miało głebokich przetłoczeń - blachy były dośc grube oraz nadwozie nie pracowało - oparte było na ramie nośnej, która przejmowała obciążenie zawieszenia - pomimo tego też gniła, aż miło. Co zresztą widać, ile ich dotrwało do współczesnych czasów - pomimo że produkowane były aż do 1983 roku. Już w latach '90 były rzadkością.
  • Level 14  
    Dobrze, ale dalej nikt nie zaargumentował, dlaczego to urządzenie ma nie działać, tylko "ja twierdzę, że nie działa". Test przeprowadził, blacha z podpiętym urządzeniem nie skorodowała jak ta bez zabezpieczenia, widać to na filmie. Duchy? Łysy dostał walizkę gotówki od producenta? Dlaczego więc to urządzenie ma nie zabezpieczać nadwozia samochodu w solną zimę?

    Mam poloneza, jestem zmuszony nim jeździć w zimie, nadwozie jest w idealnym stanie, i chciałbym, żeby w takim stanie zostało - stąd pomysł na zakup tego zabezpieczenia (nie piszcie, żebym lepiej go zakonserwował, bo już to zrobiłem rok temu porządnymi środkami). Wcześniej miałem sceptyczne podejście do tej zabawki, jednak po obejrzeniu filmu sam nie wiem, czy faktycznie nie ma to prawa działać. Tyle jest głosów negatywnych, co pozytywnych. Przy czym większość subiektywnych.
  • Level 30  
    Nie napisalem że nie rdzewiała wcale :) Miałem kilka Syren i Fiatów tylko 1 Fiata można było na lewarku podnieść Syrenę każdą.Dziur też znacznie mniej było.Możliwe że było to spowodowane konstrukcją.
    Jakoś cięzko jest uwierzyć ,że urządzonko za kilkadziesiąt czy nawet kilkaset złotych potrafi zabezpieczyć karoserię bo z logicznego pktu widzenia taniej byłoby zastosować taką kosteczkę niż cynkować karoserie i stosować różne lakiery antykozyjne.
  • Level 43  
    Jeżeli na łodziach, jachtach i statkach stosuje się powszechnie anody cynkowe w postaci bloczków (sam mam takowe na sprzęcie wodnym), to wiadomo, ze działa. Aby to cudenko z Allegro działało przyzwoicie, musiało by te bloki (elektrody) z cynku mieć odizolowane od karoserii i odpowiednio (dodatnio) spolaryzowane. I chyba tak ma. Skutecznoć teoretyczna, ale oparta na słusznej teorii. Praktyka zaś wykaże ?
  • Level 14  
    I to właśnie jest często argument za tym, że to urządzenie może działać.

    Nie chcę wydawać 200zł (potrzebuję dwa takie urządzenia według producenta na auto wielkości poloneza), jeśli to nie zadziała. Stąd jestem ciekawy opinii, czy takie urządzenie ma w ogóle możliwość ochronić auto przed zgubnym działaniem soli drogowej i kwaśnych,śląskich deszczy, czy nie.

    W niektórych opisach sprzedawcy podpierają się badaniem technicznym PIMOT-u, które przeprowadzono kiedyś na skodach favorit i wyniki były rewelacyjne. Napisałem do PIMOT-u z prośbą o udostępnienie treści badania i spytałem, czy w ogóle takie badanie było przeprowadzone. Zobaczymy, co odpowiedzą.
  • Level 36  
    Tak się składa że jeszcze w czasie gdy ten amerykański wynalazek podobno montowano w polonezach nabyłem to ustrojstwo na bazarze gdzie przywiózł ten komplet do sprzedaży jeden z uczestników rosyjskiej wycieczki bo niby jechali jako wycieczka a obstawiali swoim towarem w celach handlowych wytypowane bazary.Zauważyłem swego czasu iż producent polski sprzedaje to urządzenie pod amerykńską nazwą a ww nazwa tego produktu posiada znak zastrzeżony.Puknąłem na producenta że może mieć kłopoty.Nazwa urządzenia została zmieniona.Z urządzenia jak pamiętam wychodziły cztery przewody,dwa to zasilanie a dwa do elektrod które jedną należało nakleić z przodu wewnątrz pojazdu ale po zdarciu lakieru do czystego metalu a drugą elektrodę należało przykleić w tylnej części gdzieś na ramie samochodu.Producent przewidywał montaż 1 szt tego wynalazku na jeden samochód oraz ukazywał w jaki sposób umiejscowić elektrody w samochodach dostawczych.Urządzenie to pracowało prawdopodobnie impulsowo co wskazywała swoimi łyskami zabudowana w obudowie dioda.Miałem to urządzenie zabudowane we Fiacie 126p prawdopodobnie niwelowało ładunki elektrostatyczne zbierające się na korpusie samochodu tyle że przez 13 lat co jakiś czas podwozie przemalowałem i jako takiej rdzy nie uświadczyłem.Elektrody były w postaci gumy przewodzącej z klejem takiej jak używa się w kawałku do wycinania i podklejania klawiszy w pilotach.Amerykańska nazwa tego urządzenia to RUST VADER
  • Moderator of Cars
    Daniel1300 wrote:
    Cóż, nikt nie potrafi logicznie i naukowo wyjaśnić, dlaczego to urządzenie ma nie działać

    Do tej pory nikt ani naukowo, ani logicznie nie wyjaśnił dlaczego to miało by działac, więc o czym dalej pisać. Sensem istnienia ochrony katodowej czy anodowej jest istnienie elektrolitu pomiędzy elektrodami -jony w czymś tworzyć i przemieszczać się muszą - powietrze jest raczej średnim medium do tego.