Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Szybka i skuteczna przeróbka lampki nocnej

Villen 11 Sty 2015 18:56 11442 9
  • Szybka i skuteczna przeróbka lampki nocnej

    Witam!

    Jako że LEDy i wszelkie przeróbki źródeł światła są ostatnio na czasie, postanowiłem pokazać moją przeróbkę lampki nocnej, mimo że nie jest to projekt bardzo poważny i zaawansowany - może kogoś natchnie.

    Całość powstała z potrzeby chwili - lampka pochodzi z pewnego marketu i była w niej zainstalowana LED-ówka 2.3W - "najmniejsza" osiągalna w tym samym markecie. W praktyce okazało się, że daje zdecydowanie za dużo światła do snu - nie było to komfortowe ani dla malucha (nad łóżeczkiem którego bezpośrednio lampka wisi), ani dla rodziców. Na szybko spróbowałem podłączyć ją przez ściemniacz w formie przedłużacza-przejściówki, który został po starej lampie i... ups. Nie przeczytałem na opakowaniu żarówki, że nie nadaje się do pracy ze ściemniaczami. ;-)

    Dlatego powstało to, co widać na zdjęciach:
    - Dwa LEDy 1W białe ciepłe, Imax 350mA (podobno) połączone szeregowo. Miałem "w szufladzie" kilka sztuk 3W, ale niestety białe zimne, kolor paskudny nawet po przejściu przez żółty plastik.
    - Proste i sprawdzone już przeze mnie źródło prądowe na opampie i tranzystorze. Dodałem dodatkowo regulację Imax (peerek zaklejony termoklejem - żeby go przypadkiem nie ruszyć) i Imin. Prąd maksymalny ustawiony na 330mA, Imin na oko, żeby delikatnie lampka świeciła przy skręceniu regulacji na minimum.
    - Zasilacz w postaci przetwornicy 12V 1A wybebeszonej z zasilacza produkcji Delta Electronics.
    - Wyprowadzony na zewnątrz potencjometr. Gałki całej żółtej niestety nie miałem.

    Pierwotnie obudowa lampki ostawała od ściany na kilka centymetrów - zapewniało to wentylację żarówce. Skróciłem jej wsporniki tak, by była dociśnięta do ściany - teraz nawet najmniejsze paluszki się tam nie zmieszczą, choćby nie wiem jak próbowały, nie dopchają się do przetwornicy. ;-) Poza tym lampka wisi na tyle wysoko, że dziecko i tak jej nie dosięgnie. Piszę o tym wszystkim, żeby od razu uspokoić wszystkich wrażliwych na bezpieczeństwo! :-)

    Całość powstała w jedno popołudnie, w przerwach między przewijaniem i karmieniem. ;-) Dzięki regulacji teraz wszyscy w pokoju mogą spać bardziej komfortowo, a do nocnego przewijania, by nie rozbudzać dziecka włączaniem całego oświetlenia możemy dać pełną moc.


    Szybka i skuteczna przeróbka lampki nocnej Szybka i skuteczna przeróbka lampki nocnej Szybka i skuteczna przeróbka lampki nocnej
    Szybka i skuteczna przeróbka lampki nocnej Szybka i skuteczna przeróbka lampki nocnej Szybka i skuteczna przeróbka lampki nocnej Szybka i skuteczna przeróbka lampki nocnej

    Nie ma tu markowych diod, drivera o wysokiej sprawności, super chłodzenia. Są płytki uniwersalne, "analogowe" zasilanie z grzejącym się tranzystorem i trochę termogluta. ;-) Działa od sześciu miesięcy, żadnych awarii, spełnia swoją rolę bardzo dobrze, więc... polecam takie przeróbki wszystkim! :-)

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    Villen
    Poziom 21  
    Offline 
    Villen napisał 568 postów o ocenie 493, pomógł 0 razy. Jest z nami od 2006 roku.
  • #2
    Hoptymista
    Poziom 14  
    Pokażesz schemat tego drivera?
  • #3
    Villen
    Poziom 21  
    Tego raczej driverem nie można nazwać. To po prostu najprostsze regulowane źródło prądowe. Ale proszę, schemat jakiś znalazłem na Elektrodzie:

    Szybka i skuteczna przeróbka lampki nocnej


    [Edit]: To tylko przykładowy schemat, nie mojego autorstwa. U mnie pracuje mosfet N i rezystor od strony źródła 0.1 albo 0.33 oma, nie pamiętam. Wymaga to przeliczenia napięcia podawanego na wejście nieodwracające wzmacniacza, które jest bardzo małe dla tak niskiego prądu na wyjściu. Stąd regulacja Imax na peerku. Regulacja Imin dodana czysto praktycznie - by lampka nie gasła całkowicie po skręceniu głównej regulacji na minimum.

    [Edit2]: Jeśli do regulacji prądu (napięcie podawane na wejście nieodwracające) używamy napięcia zasilającego (czyli stosunkowo wysokiego), do regulacji maksymalnej jego wartości warto użyć potencjometru wieloobrotowego. A całość rozwiązania nie nadaje się raczej do sterowania ledami zasilanymi bateryjnie - niepotrzebne, duże straty. Przy zasilaniu z sieci nie gra to dla mnie żadnej roli, i tak wychodzi oszczędniej niż klasyczna żarówka.
  • #4
    piotrva
    Moderator na urlopie...
    Ledy, ledy ledy - wszyscy się tak nimi zachwycają, że prądooszczędne, że tanie, że wytrzymałe, a nikt nie patrzy na to, ze mają spektrum światła dosyć "poszarpane" i zawiera pik dla długości światła niebieskiego, co może powodować niszczenie wzroku, podobnie jak siedzenie przed ekranem komputera przez długi czas.

    W dodatku zasilanie żarówek LED często jest zrobione w ten sposób, że diody migają z częstotliwością 50 Hz - takie migotanie jest widoczne dla człowieka i też męczy wzrok (zwykłe żarówki nie robią tego, gdyż włókno nie stygnie na tyle szybko).

    Dlatego ja dla żarówek LED mówię w swoim otoczeniu stanowcze nie, podobnie jak dla świetlówek - jedynie lampy żarnikowe dają światło o ciągłym spektrum i są najbardziej zbliżone do światła słonecznego.

    Ale o tym oczywiście nikt nie mówi, w dobie poprawności politycznej i konieczności finansowania inwestycji gigantów branży w te technologie. Nie wspominając o ciekawym składzie chemicznym takich produktów (a zwykła żarówka jest sobie biodegradowalna - metal skoroduje, szkło się potłucze - można wykorzystać ponownie a w razie wyrzucenia do śmietnika na pewno nie zanieczyści środowiska arsenem, galem, fosforem itp.
  • #5
    Złota
    Poziom 12  
    piotrva napisał:
    Ledy, ledy ledy - wszyscy się tak nimi zachwycają, że prądooszczędne, że tanie, że wytrzymałe, a nikt nie patrzy na to, ze mają spektrum światła dosyć "poszarpane" i zawiera pik dla długości światła niebieskiego, co może powodować niszczenie wzroku, podobnie jak siedzenie przed ekranem komputera przez długi czas.

    W dodatku zasilanie żarówek LED często jest zrobione w ten sposób, że diody migają z częstotliwością 50 Hz - takie migotanie jest widoczne dla człowieka i też męczy wzrok (zwykłe żarówki nie robią tego, gdyż włókno nie stygnie na tyle szybko).

    Dlatego ja dla żarówek LED mówię w swoim otoczeniu stanowcze nie, podobnie jak dla świetlówek - jedynie lampy żarnikowe dają światło o ciągłym spektrum i są najbardziej zbliżone do światła słonecznego.

    Ale o tym oczywiście nikt nie mówi, w dobie poprawności politycznej i konieczności finansowania inwestycji gigantów branży w te technologie. Nie wspominając o ciekawym składzie chemicznym takich produktów (a zwykła żarówka jest sobie biodegradowalna - metal skoroduje, szkło się potłucze - można wykorzystać ponownie a w razie wyrzucenia do śmietnika na pewno nie zanieczyści środowiska arsenem, galem, fosforem itp.

    Kolego jako moderator powinieneś znać regulamin jak i zasady tego działu.


    Osobiście gratuluję pomysłu, tanie marketowe lampki nocne nie spełniają swoich zadań ze względu na oszczędności. Ale czy nie można było zrobić tego "ściemniacza" na oryginalnej diodzie? Osobiście w mieszkaniu dla pasków LED prócz włącznika to po stronie 12V mamy takie "ściemniacze dotykowe do LED". Kosztuje niewiele i nie ma tyle kabelkologii jak i ładnie wygląda.
  • #6
    mkpl
    Poziom 37  
    Ja tam popieram. Trzeba walczyć z chińskim chłamem a doskonale ta walka wychodzi jak robimy coś samy w podobnej cenie a o znacznie lepszej funkcjonalności.

    Drogi autorze projektu. Twój driver jest co najmniej zbędny. Twoja przetwornica ma transoptor i TL431 jako napięcie referencyjne. Wystarczy wpiąć się w układ sygnałem pobieranym z rezystora szeregowego (do pomiaru prądu) i przetwornica zacznie stabilizować prąd podczas obciążenia a przy uszkodzeniu ledów ograniczy napięcie wyjściowe do bezpiecznych 12V :)
  • #7
    Villen
    Poziom 21  
    Chyba w pierwszym poście nie do końca zrozumiale napisałem: lampka była po prostu lampką z kabelkiem i oprawką na gwint E14 w środku. Do niej dokupiłem żarówkę led 2.3W 230V i ona niestety nie była przystosowana do pracy ze ściemniaczami (o czym informował napis na pudełku, które oczywiście od razu wyrzuciłem :-P) - próba regulacji jej jasności regulatorem na triaku przeznaczonym do klasycznych żarówek oporowych skończyła się jej uszkodzeniem praktycznie od razu. Stąd powstał pomysł na taką przeróbkę.
    Po prostu usunąłem oryginalną oprawkę i z tego co było w przysłowiowej szufladzie zrobiłem to co widać.

    Co do przeróbki przetwornicy: nie znam się na tyle na tym, by świadomie coś w ich układach przerabiać ;) więc zrobiłem tak jak potrafiłem. Dodatkowo mam zachowaną separację galwaniczną - w końcu oś potencjometru ma połączenie z układem. A myślę, że w zasilaczu produkcji Delty już można o tej separacji mówić ;)
  • #8
    mkpl
    Poziom 37  
    To może na przyszłość napiszę i się komuś przyda.

    Można to zrobić na dwa sposoby. Pierwszy dioda krzemowa 1n4148 wpięta w katodę transoptora po stronie wtórnej. Sygnał na diodę przychodzi z rezystora mierzącego prąd w masie. Przetwornica będzie tak długo podnosić zasilanie aż spadek napięcia na rezystorze wysteruje diodę transoptora.

    Drugi sposób bardziej elegancki. Wzmacniacz operacyjny dokładnie tak jak u ciebie tylko z wyjścia nie sterujesz tranzystorem a za pomocą diody krzemowej i rezystora (dowolny ale w miarę duży np 1k) podajesz sygnał w nogę REF TL431.

    Dzięki tym sposobom pozbywasz się strat na tranzystorze, który też odpada ;)
  • #9
    misiek84LG
    Poziom 12  
    W każdym zasilaczu impulsowym z 230V na 12V można zmienić napięcie ale tylko w niewielkim zakresie +/-3V większa zmiana powoduje pływanie napięcia na wyjściu. Taki zasilacz pracuje po prostu niestabilnie. Jeśli zasilacz miałby pracować jako źródło prądowe napięcie robocze LEDów musiałoby być bliskie 12V (np. cztery białe LEDy)
  • #10
    mkpl
    Poziom 37  
    Kwestia zasilacza. Typowe flyback z sterownikiem mogą wygenerować sygnał od 0 do 50% co wynika z ich topologii.

    Taki zasilacz 12V w typowych warunkach pracuje z wypełnieniem 25%. Po usunięciu pętli sprzężenia zwrotnego pojawi się tam coś w okolicach 24V! natomiast przy maksymalnym ograniczeniu tj poniżej 1/4 napięcia wyjściowego. Faktycznie może zacząć próbkować. Wynika to z konstrukcji uzwojenia pomocniczego. W taki przypadku należy zmodyfikować obwód napięcia pomocniczego i rozruchowego przez zmniejszenie wartości rezystora.