Witam.
Mam problem z fiatem Seicento 1.1 99'. Od dłuższego czasu słabo się kręcił gdy postał przez noc na dworze choć akumulator ma zaledwie 1.5 roku. Przez 2 dni stał niejeżdzony i niestety juź wczoraj wieczorem nie odpalił. Nawet nie próbował kręcić tylko słychać było dziwne "trykanie". Podłączyłem go na kable do innego auta i odpalił za pierwszym razem bez żadnego problemu. Przejechałem się nim troche, dałem mu pochodzić żeby się podładował. Pare razy go gasiłem i odpalałem i wszystko było ok. Dziś o 7 rano wychodząc do pracy sytuacja była niestety taka sama. Nadal nie podjął nawet próby uruchomienia silnika. Jestem zupełnym laikiem jeśli chodzi o te sprawy, więc proszę was o pomoc. Czy to winna akumulatora czy raczej ładowania? Czy wymiana akumulatora coś da?
Mam problem z fiatem Seicento 1.1 99'. Od dłuższego czasu słabo się kręcił gdy postał przez noc na dworze choć akumulator ma zaledwie 1.5 roku. Przez 2 dni stał niejeżdzony i niestety juź wczoraj wieczorem nie odpalił. Nawet nie próbował kręcić tylko słychać było dziwne "trykanie". Podłączyłem go na kable do innego auta i odpalił za pierwszym razem bez żadnego problemu. Przejechałem się nim troche, dałem mu pochodzić żeby się podładował. Pare razy go gasiłem i odpalałem i wszystko było ok. Dziś o 7 rano wychodząc do pracy sytuacja była niestety taka sama. Nadal nie podjął nawet próby uruchomienia silnika. Jestem zupełnym laikiem jeśli chodzi o te sprawy, więc proszę was o pomoc. Czy to winna akumulatora czy raczej ładowania? Czy wymiana akumulatora coś da?