Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Mitsubishi - Space Runner 2.0 benzyna 2000 rok

djivo 14 Sty 2015 13:37 696 5
  • #1 14 Sty 2015 13:37
    djivo
    Poziom 23  

    Chciałbym zakupić dokładnie takie samochód jak w temacie.
    Czy możecie Panowie powiedzieć na co zwrócić uwagę lub może coś poradzić innego lepszego w podobnej cenie?
    Do administratora nie wiem czy dział odpowiedni oraz czy właściwe forum?
    Jeśli nie przepraszam.

    0 5
  • Pomocny post
    #2 14 Sty 2015 15:57
    t.marynski
    Poziom 17  

    1. 2000 rok = 150000km czyli 10000km rocznie czyli 833km miesięcznie czyli (25dni roboczych) czyli 33,3km dziennie czyli około 16,6km w jedną stronę do roboty... ... ... Ktoś kupił sobie pewnie japońca w rajchu i postawił by patrzeć. Nie wierzę.

    2. odcień błotnika przód lewy różni się od reszty. Prawy chyba też ale to może być wina aparatu.

    3. korozja prawy tył przy nadkolu, zerknij pod plastiki czy nie ma więcej

    4. 1050zł opłaty przy rejestracji i wszystkim co potrzeba? Nie za mało?

    5. radio kasetowe zintegrowane z wyświetlaczem. Zmieniarka na bank nie ma mp3 (jak jeszcze jest) a po wymianie radia sporo z wyświetlacza zniknie

    6. nakładki na pedałach wymienione. Tak nie wyglądają nakładki po 15 latach.

    7. silnik myty. Wszystkie korki wlewu bielusieńkie. Po 15latach bez kurzu?

    8. kompletnie udokumentowany? zadzwoń, poproś o VIN i sam sprawdź u niemców bo książki to na każdej niemieckiej giełdzie od rodaków po pare euro można kupić.

    9. to auto z tego rocznika kosztuje za Odrą od 750 do 800euro za dobrą sztukę. Za ile kupił sprzedający że opłacało mu się sprowadzenie? Jeśli za 300-400euro to w aucie był jakiś defekt. Był lub nadal jest bo celne blachy nie kosztują 15 euro z ubezpieczeniem na wyjazd. Sprzęgło Valeo z wysprzęglikiem LPR?? A może bez wysprzęglika? Powodzenia gdy już padnie. Wymiana? Od 400 do 800zł w serwisach sama robota no chyba że sam robił. Wycentrował prawidłowo?

    Kolejna sprawa - popatrz na stylistykę auta. Brzydal! Nie dość że brzydal to jeszcze dziadek. 15lat to nie mało. Pozachwycasz się rok czy dwa i nim się obejrzysz 4000zł + opłaty pojadą na złom bo... nie oszukujmy się - nikt tego nie kupi bo:
    1. japoniec = drogo z częściami
    2. stary
    3. brzydki (no ale to kwestia gustu)
    4. to chla! To jest 2.0 bez gazu! Chłopie! W mieście minimum 11-12litrów, trasa 7-8.
    5. jeździła starsza Pani a siedzisko pasażera aż kakaowe ... uff

    0
  • #3 14 Sty 2015 16:31
    djivo
    Poziom 23  

    A co by można było kupić może jakieś rady. Dziękuję poprzedniemu koledzy za rady.
    Faktycznie części drogie i auto to wynalazek.

    0
  • #4 14 Sty 2015 17:05
    t.marynski
    Poziom 17  

    Zależy dla kogo i po co ma być auto. Ile km miesięcznie, miasto, trasa, singiel, rodzina. Masa jest pytań. Kolejna sprawa to właściciel. Robi sam hamulce, rozrządy, płyny, oleje czy serwis?
    Jak serwis to kupować coś takiego by ustrzec się od takich sytuacji jak: "oj Panie, my tego nie robimy".

    Przede wszystkim kasiora. Musisz określić ile możesz przeznaczyć kasy na paliwo miesięcznie. Wtedy się wylicza ile zrobisz za to KM dieslem, na gazie i na benzynie.
    Kolejna sprawa to koszt podstawowych części i znowu kasa. Lepiej i bezpieczniej poruszać się mniejszą Vectrą na nowych oponach z nowym układem hamulcowym jak starym Mitsubishi w którym po zmianie rozrządu może zabraknąć kasy na resztę podzespołów.
    Jak dla mnie - tanie wozidła to Fiat i Opel. Masa części, tanio w stosunku do Fordów, Audi czy BMW. Trzeba serio - zaparzyć kawę - usiąść i spokojnie odpowiedzieć sobie na kilka pytań:
    - po co mi auto tak wielkie
    - kogo będę woził
    - na jak długo kupuję dane auto
    - ile km miesięcznie będę pokonywał
    - gdzie się najczęściej poruszam (miasto, miasteczko, wioska, wioseczka)

    Za kwotę 4000zł kupisz w tym samym roczniku bardzo dobrze zachowaną np. Vectrę B.

    1
  • #5 14 Sty 2015 19:32
    djivo
    Poziom 23  

    Auto kupuję dla siebie jestem singlem wszystkie wcześniejsze moje pojazdy były na gaz - i chciałbym aby tak zostało naprawy zlecam przeważnie w serwisie bo sam nie mam na to czasu zbyt wiele.

    0
  • #6 15 Sty 2015 09:33
    t.marynski
    Poziom 17  

    Czyli Fiat i Opel kolego. AstraG, VectraB, Stilo, Palio itp. Jeśli serwisujesz auto w serwisie to kup coś takiego na czym się znają. Coś takiego do czego części znajdziesz w każdym sklepie. Porównaj koszt części do np. AstryG kontra wybrany Mitsubishi to zdębiejesz. Co do gazu jeśli jesteś singlem, jeździsz dość sporo jak na młodego człowieka przystało to szukaj auta benzynowego z możliwością taniego zamontowania lpg lub już z lpg. W większości przypadków lpg do przykłądowej AstryG to koszt od 1300 do nawet 2000zł. Musisz przeliczyć ile km miesięcznie robisz, na jak długo to auto chcesz kupić i jaka jest oszczędność w stosunku gaz>paliwo bo może być i tak że kupisz Astrę za 4000, wpakujesz gaz za 1900zł, zrobisz przez rok 10000km i gaz Ci się nie wróci. Brat synowi zakupił kilkanaści edni temu Fiata Sienę bez lpg. Auto jako pierwsze (zdał prawko) i będzie go trzymał max. 8-10 miesięcy. Gazu nie montujemy bo mija się z celem.
    Jak dla mnie wybierz Opla lub Fiata z naciskiem na Opla. Jednak to niby Niemiec. Jest ich tak dużo że problemów z częściami nie ma. Mam w rodzinie kilka 1.4 i 1.6 z lat 2001-2004 i zachowują się bardzo dobrze. Średnie spalanie takiej 1.6 z gazem to 8,7-9,2L gazu na 100. Benzyny biorą od 6,7 do 8,5 w zależności od sposobu jazdy. Rozrządy bardzo tanie, układy wydechowe też. Dobre zamienniki wahaczy, tulei, amorków w przystępnych cenach.
    Kolejna rzecz jest taka że - mając np. 4000zł nie kupił bym auta w Polsce.
    Jest to problem poważny. Korozja, stan techniczny, ukryte wady, kręcone liczniki, wkładane byle co na sprzedaż, stan opon i masa masa innych. Koszt rejestracji auta np. z Niemiec to 1000-1600zł. AstręG w idealnym stanie znajdziesz na zachodzie w cenie 600-800 euro.
    Jedyny problem to sam wyjazd i język. Inaczej sprawa się ma gdy znasz angielski. Wszystko możesz sobie załatwić jeszcze na miejscu pisząc maile. Mój kolega tak śmiga po samochody. Gdy jedzie autobusem do Bochum po furę to komis już wie o co chodzi. W dwie godziny na miejscu załatwiają tablice celne i ubezpieczenie kilku dniowe. Koszt powrotu nie jest taki drogi ponieważ niemieckie paliwo jest lepsze i auta palą mniej. Do granicy masz 800-900km więc tyle co nic Autobahnem. Kolega właśnie przyprowadził śliczną Mazdę6 za 50% polskiej ceny.

    1