Witam
Posiadam Skodę Felicję i od dłuższego czasu mam problem 3 letnim akumulatorem ( bezobsługowym) o pojemności podajże 56 Ah. Obecnie jeżdżę mało ( sklep, kościół, znajomi ) i podejrzewam, że to też ma wpływ na to iż akumulator jest nie doładowany. Problem jest już bardzo długi i akumulator był wiele razy doładowywany "na szybko" więc pewnie będzie do wymiany ale chciałem zapytać o kilka rzeczy zanim przez własną głupotę wydam kolejne 250 zł które się popsuje za 2 lata.
Przeczytałem ten artykuł https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2690789.html i kilka innych i nie potrafię zwykłym miernikiem uniwersalnym sprawdzić pobór prądu na postoju i wyłączonym wszystkim tak jak to piszę w artykule. Mój miernik to Vortel 8170 .
Pomiar napięcia ( V ) robię w ten sposób :
- czarny com do - na akumulatorze , czerwony do VmA do plusa na akumulatorze = wyskakuje np. 12,75 V
Pomiar poboru prądu przez auto :
- czarny do com , czerwony do 5A , zakres na 5 A , i odłączam klemę od plusa , do akumulatora (+) podłączam czerwony przewód o miernika , do klemy plusowej ( czarny przewód od miernika), klema (-) od akumulatora jest wtedy podłączona do akumulatora i nic tam nie przykładam. I nic nie pokazuje mi na mierniku, na żadnym zakresie. Może zobrazuje to artystycznym nieładem jak to podłączam.
Może robię coś, źle nie wiem jeśli tak poprawcie mnie ale pokazuje mi 0,00 i czasem mryga minus i to wszystko.
Dziś auto nie chciało zapalić, więc po raz kolejny podłączyłem go pod prostownik i z nim też mam problem ponieważ nie umiem na nim ustawić 6 A ( 10krotnnie mniejszy prąd ładowania od pojemności aku ). Dlaczego ? Ano dlatego, że jeśli podłącze prostownik do akumulatora i zjadę potencjometem na minimum to nie pokazuje mi 0 A ( wtedy gdy prostownik był nowy tak było ), tylko minimum np. 4 A i z tego powodu nie wiem na ile mam ustawić skoro skala nie jest od zera - nie wiem też dlaczego nie jest od zera, po np. 2 godzinach ładowania gdy znowu zjadę do minimum na regulacji w prostowniku to już nie jest 4 a np. około 2A ale nigdy zero. Prostownik to PB 12V/15.
Przez wielokrotne doładowywanie na szybko lub np. słabe ładowanie lub duży pobór prądu którego nie potrafię sprawdzić akumulator zapewne szlak trafił.
Gotuje się po 2h ładowania.
Chciałbym, żeby ktoś mi powiedział jak sprawdzić pobór prądu, jak sprawdzić ładowanie ( czy wystarczy na zapalonym aucie normalnie sprawdzić na pięcie na klemach czy trzeba plusowy kabelek od miernika dać na śrubkę od alternatora a minusową na minusową klemę od akumulatora.
Od siebie powiem tyle, że przeczyściłem wszystkie śrubki, 2 masy które znalazłem, klemy, bolce od akumulatora, i bardzo dokładnie elementy mocujące najgrubszy kabel przy alternatorze.
Akumulator pod 2-3h ładowania prądem 7 A ( nie wiem tylko czy było to 7 skoro jeśli zjechałem do minimum regulacją prądu to pokazywało 4 ) zaczął się gotować i odłączyłem. Sprawdziłem napięcie było 13,5 V, po 30 minutach spadło do 12,3 V mimo iż po prostu samochód stał sobie podłączony do akumulatora.
Przepraszam, że takie litanie i pytam o takie banalne rzeczy - ale jeśli ktoś by mi pomógł sprawdzić ładowanie i pobór prądu to było by fajnie. Szkoda, że nie umiem np. sprawdzić moim miernikiem ile A jest wysyłane ( skoro nie działa poprawnie wskaźnik ) bo mój miernik jest chyba tylko do 5 A więc przy regulowaniu zapewne szybko bym go uszkodził. Jedyny pomysł na jaki wpadłem jeśli chodzi o sprawdzenie jaki prąd daje prostownik to włożenie bezpiecznika np. o wartości 6 A i w momencie spalenia zaznaczenie sobie miejsca na potencjometrze.
Posiadam Skodę Felicję i od dłuższego czasu mam problem 3 letnim akumulatorem ( bezobsługowym) o pojemności podajże 56 Ah. Obecnie jeżdżę mało ( sklep, kościół, znajomi ) i podejrzewam, że to też ma wpływ na to iż akumulator jest nie doładowany. Problem jest już bardzo długi i akumulator był wiele razy doładowywany "na szybko" więc pewnie będzie do wymiany ale chciałem zapytać o kilka rzeczy zanim przez własną głupotę wydam kolejne 250 zł które się popsuje za 2 lata.
Przeczytałem ten artykuł https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2690789.html i kilka innych i nie potrafię zwykłym miernikiem uniwersalnym sprawdzić pobór prądu na postoju i wyłączonym wszystkim tak jak to piszę w artykule. Mój miernik to Vortel 8170 .
Pomiar napięcia ( V ) robię w ten sposób :
- czarny com do - na akumulatorze , czerwony do VmA do plusa na akumulatorze = wyskakuje np. 12,75 V
Pomiar poboru prądu przez auto :
- czarny do com , czerwony do 5A , zakres na 5 A , i odłączam klemę od plusa , do akumulatora (+) podłączam czerwony przewód o miernika , do klemy plusowej ( czarny przewód od miernika), klema (-) od akumulatora jest wtedy podłączona do akumulatora i nic tam nie przykładam. I nic nie pokazuje mi na mierniku, na żadnym zakresie. Może zobrazuje to artystycznym nieładem jak to podłączam.
Może robię coś, źle nie wiem jeśli tak poprawcie mnie ale pokazuje mi 0,00 i czasem mryga minus i to wszystko.
Dziś auto nie chciało zapalić, więc po raz kolejny podłączyłem go pod prostownik i z nim też mam problem ponieważ nie umiem na nim ustawić 6 A ( 10krotnnie mniejszy prąd ładowania od pojemności aku ). Dlaczego ? Ano dlatego, że jeśli podłącze prostownik do akumulatora i zjadę potencjometem na minimum to nie pokazuje mi 0 A ( wtedy gdy prostownik był nowy tak było ), tylko minimum np. 4 A i z tego powodu nie wiem na ile mam ustawić skoro skala nie jest od zera - nie wiem też dlaczego nie jest od zera, po np. 2 godzinach ładowania gdy znowu zjadę do minimum na regulacji w prostowniku to już nie jest 4 a np. około 2A ale nigdy zero. Prostownik to PB 12V/15.
Przez wielokrotne doładowywanie na szybko lub np. słabe ładowanie lub duży pobór prądu którego nie potrafię sprawdzić akumulator zapewne szlak trafił.
Gotuje się po 2h ładowania.
Chciałbym, żeby ktoś mi powiedział jak sprawdzić pobór prądu, jak sprawdzić ładowanie ( czy wystarczy na zapalonym aucie normalnie sprawdzić na pięcie na klemach czy trzeba plusowy kabelek od miernika dać na śrubkę od alternatora a minusową na minusową klemę od akumulatora.
Od siebie powiem tyle, że przeczyściłem wszystkie śrubki, 2 masy które znalazłem, klemy, bolce od akumulatora, i bardzo dokładnie elementy mocujące najgrubszy kabel przy alternatorze.
Akumulator pod 2-3h ładowania prądem 7 A ( nie wiem tylko czy było to 7 skoro jeśli zjechałem do minimum regulacją prądu to pokazywało 4 ) zaczął się gotować i odłączyłem. Sprawdziłem napięcie było 13,5 V, po 30 minutach spadło do 12,3 V mimo iż po prostu samochód stał sobie podłączony do akumulatora.
Przepraszam, że takie litanie i pytam o takie banalne rzeczy - ale jeśli ktoś by mi pomógł sprawdzić ładowanie i pobór prądu to było by fajnie. Szkoda, że nie umiem np. sprawdzić moim miernikiem ile A jest wysyłane ( skoro nie działa poprawnie wskaźnik ) bo mój miernik jest chyba tylko do 5 A więc przy regulowaniu zapewne szybko bym go uszkodził. Jedyny pomysł na jaki wpadłem jeśli chodzi o sprawdzenie jaki prąd daje prostownik to włożenie bezpiecznika np. o wartości 6 A i w momencie spalenia zaznaczenie sobie miejsca na potencjometrze.