Witam. Dostałem PSP od znajomego w uznaniu kolegi martwe. Okazało się że pin w gnieździe ładowania wyłamany a skoro PSP ma być już moje zamiast gniazda wlutowałem 2 kable i pod piałem pod zasilacz impulsowy. PSP zapaliło się pomarańczową diodą i nie dało się włączyć. Pomyślałem zostawię na noc niech się ładuje. Jednak że po naładowaniu dioda zgasła i PSP pozostało wyłączone -myślę reakcja prawidłowa czas uruchomić więc odłączam ładowarkę z gniazdka i próbuje uruchomić. Zapala się zielona dioda i nic poza tym(brak podświetlenia obrazu i dzwięku). Myślę -zresetuje. Nigdy nie bawiłem się psp więc drogą dedukcji przycisk power przytrzymany powinien resetować. Tak też się stało po 6s popychania do góry przycisku power dioda zgasła i psp się "wyłączyło" ponowne przełączenie spowodowało rozruch urządzenia w takim stanie jak wcześniej. Stwierdziłem że płyta jest poniekąd sprawna. Zabieram się więc z sprawdzenia wszelkich bezpieczników. Zarówno po lewej jak i prawej stronie znalazłem chyba wszystkie bezpieczniki i wyglądają na sprawne(przewodzą). Pozstanowiłem wygrzać CPU i NAND za pomocą HA więc grzałem najpierw 2min w temperaturze 220*c dyszą 10mm o nadmuchu 7 a następie 2 min w temperaturze 320*c w takiej samej konfiguracji (lutownica 898D Zaoxin). Efekt wygrzania taki sam jak na początku. Modejl płyty ta-085 bateria pandory (zwykłej nie mam). Co proponujecie? Jakie zabiegi przeprowadzić? czy wygrzewanie w takiej temperaatuże mogło dać zamieżone efekty?? Porszę o ewentualne rady. Pozdrawiam.
