Witam. Od jakiegoś czasu słyszałem lekkie chrobotanie w silniku od strony rozrządu. Moje podejrzenie padało na pompę wody , ponieważ pół roku temu wymieniłem rozrząd bez pompy. Do wczoraj jeździłem tak aż się chrobotanie nasiliło i zaczęły się zgrzyty aż czułem na pedałach oraz zapaliły się lampki na desce, więc auto przyholowałem. Okazało się że ściął się klin koła pasowego napędzający alternator pompę wody i wspomagania. Jednak to raczej była usterka wtórna. Rozebrałem rozrząd(bezkolizyjny). Wał, wałki rozrządu, napinacz rolka pompy i alternator pracują bez oporów tzn. normalnie dają się obracać. Ustawiłem od nowa rozrząd. Zapaliłem. Odpalił normalnie. Nie zdążyłem podejść do silnika - zgrzyt 2 sekundy zgasł bo zleciał pasek rozrządu. Zdjąłem pokrywę zaworów. Wygląda Ok. Jak kręcę rozrusznikiem lampka oleju gaśnie ale wydaje mi się że powinno bryzgać olejem po klawiaturze a tak nie jest. Gdy kręcę samym wałem (rozrusznikiem) to nie ma zgrzytów. Może przy większych obrotach coś jakaś panewka daje o sobie znać , a może smok olejowy? Z góry dziękuję za rady i wskazówki . Pozdrawiam