Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zasilacz warsztatowy z ATX na układzie 2003 - zabezpieczenia.

19 Sty 2015 17:49 3726 16
  • Poziom 7  
    Witajcie. Szukałem sporo, ale nie znalazłem nigdzie tego co mnie interesuje. Chodzi o wyłączenie zabezpieczeń zasilacza opartego na takim układzie scalonym. Mój stary zasilacz warsztatowy (Codegen) oparty był o TL494 i jeden rezystor rozwiązał problem. Tutaj sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, czego jestem świadomy. Czy ktoś wie, jak ominąć w nim zabezpieczenia? Napięcia nie chcę podnosić. Tylko po kilku próbach na sucho, uruchomienie obciążenia (np wkrętarka) na linii 12V powoduje wyłączenie zasilacza. Lekkie rozkręcenie głowicy ręką załatwia problem, do czasu kolejnego włączenia z obciążeniem. Potrzebuję drugiego takiego zasilacza, a w tej chwili mam pod ręką tylko Deer'a 400W, w którym jest układ z wielkim oznaczeniem 2003. Jeśli ktoś może udzielić jakiejkolwiek wskazówki - bardzo proszę.

    P.S. - Zapomniałem dodać, ale linia 5V oczywiście jest obciążona (żarówka 12V 10W)

    Układ wygląda tak i ma 16 pinów, a zasilacz to dokładnie DR-B400ATX
    Zasilacz warsztatowy z ATX na układzie 2003 - zabezpieczenia.

    Przed chwilą natrafiłem na wątek (post 61), gdzie kolega twierdzi, że wykorzystanie tego układu jest możliwe. Tylko pytanie... Jak? Co zmienić? Moja wiedza jest niestety w tej dziedzinie mała i samodzielnie nie mogę sobie z tym poradzić.
    Link: https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=9084749#9084749
  • Warunkowo odblokowany
    Ten układ jest trudno oszukać, chiński szmelc praktycznie pozbawiony kontroli. Sam zobacz.
    Zasilacz warsztatowy z ATX na układzie 2003 - zabezpieczenia.
  • Poziom 20  
    Wszystko da się oszukać, trzeba tylko podać mu to co chce mieć na swoich wejściach. Układ na pewno się wyłączy jeżeli na jego wejściach zabezpieczeń pojawi się zbyt niskie lub zbyt wysokie napięcie.

    Dla 3.3V musi być więcej jak 2.8V a mniej jak 3.9V

    5V to min. 3.9V max. 5.8V

    12V to min. 8V max 13.9V

    Także jak chcesz żeby się nie wyłączał to podaj mu na te wejścia takie napięcia. Możesz spróbować obciążyć linię 5V żarówką 12V 60W i wtedy włączyć wkrętarkę, dodatkowo na wyjściu zasilacza przydałby się większy kondensator, a najlepiej filtr LC.

    Także najpierw zacznij od filtra LC, czyli dławik z zasilacza (taki żółty krążek z drutem) i kondensator np. 4700uF. Dzięki dławikowi nie będzie takiego udaru prądowego dla zasilacza przy włączaniu wkrętarki i nie powinien się wyłączyć.
  • Warunkowo odblokowany
    No nie jestem przekonany :-( Ten układ kontroli ma ala zabezpieczenie prądowe w postaci kontroli spadku lub wzrostu napięcia na linach zasilających. Znam ten układ dość dobrze i nie ręczę za takie zabezpieczenie a z praktyki wiem że lubi wywalać tranzystory kluczujące.
    Co do dławika to nie wiem czy to zda egzamin bo po prostu ten układ za szybko reaguje na zmiany napięć ale pomysł zwiększenia pojemności kondensatora wyjściowego lini 12V wydaje się dobrym pomysłem o ile będzie poprzedzony szybką diodą.
  • Poziom 7  
    ukixx napisał:
    Także jak chcesz żeby się nie wyłączał to podaj mu na te wejścia takie napięcia.


    Czyli stałe 3.3V, 5V i 12V na odpowiednich nóżkach = możliwość regulacji napięcia wyjściowego (zabezpieczenie nie włączy się po zbyt dużym spadku / podniesieniu, tak?

    ukixx napisał:
    Możesz spróbować obciążyć linię 5V żarówką 12V 60W i wtedy włączyć wkrętarkę, dodatkowo na wyjściu zasilacza przydałby się większy kondensator, a najlepiej filtr LC.


    Żarówka nic nie zmieniła. Najpierw 40W 12V, później 55W (jedno włókno samochodowej), 115W (oba włókna samochodowej), na końcu 155W (obie żarówki). Zmieniał się tylko moment włączenia zabezpieczeń.

    ukixx napisał:
    Także najpierw zacznij od filtra LC, czyli dławik z zasilacza (taki żółty krążek z drutem) i kondensator np. 4700uF. Dzięki dławikowi nie będzie takiego udaru prądowego dla zasilacza przy włączaniu wkrętarki i nie powinien się wyłączyć.


    Przegrzebię pozostałości po starych sprzętach i poszukam. Problem może być jednak z kondensatorem - mam pełno 1000uF, połączenie szeregowe pięciu sztuk zamiast jednego nie będzie problemem..?
    No i kwestia wpięcia filtru w układ. Przepraszam za prymitywny schemat, ale narysowany na szybko w Paincie... Dobrze to rozumuję?

    Zasilacz warsztatowy z ATX na układzie 2003 - zabezpieczenia.
  • Poziom 20  
    Dławik ogranicza szybkość narastania prądu. Taki z zasilacza ATX (np. rdzeń T94-26, 20zw, ok. 24µH) przy 12V będzie miał ok 0.5A/µs więc to w zupełności powinno wystarczyć aby taka wkrętarka ruszyła.

    Kondensator na wyjściu za takim dławikiem przydałby się jak największy (np. 2x2200µF) ale też jeden taki na wyjściu z zasilacza przed dławikiem.

    Zasilacz warsztatowy z ATX na układzie 2003 - zabezpieczenia.


    IC2003, IC2005 to najgorsze paskudztwo jakie mogli wymyślić. Mam taki zasilacz co po wymianie spuchniętych kondensatorów startował tylko z żarówką ale przez kilka sekund sam zwiększał napięcie i po przekroczeniu górnej granicy się wyłączał.
  • Poziom 7  
    O widzisz, nawet nie zauważyłem, że na schemacie zwarłem przez dławik zasilanie z masą... Dzięki za poprawiony schemat. Poprzeglądam elektronikę którą posiadam i w wolnej chwili to zmontuję, po czym poinformuję o rezultatach.
  • Warunkowo odblokowany
    Sam dławik nie wiele wniesie, bo zabezpieczenie jest szybsze. Za dławikiem potrzebujesz kondensatora o dużej pojemności, odseparowanego szybką diodą wpiętą szeregowo.
  • Poziom 20  
    Z tą diodą to się popisałeś, co ona niby ma dać :?: Prąd zawsze płynie z zasilacza do odbiornika więc dioda zawsze będzie przewodziła. Wkrętarka to nie akumulator. Dioda to tylko dodatkowy spadek napięcia rzędu 1V i np. przy prądzie 10A odłoży się na niej 10W mocy, schottky to ok. 0.6-0.8V.
  • Warunkowo odblokowany
    Przetestuj to się dowiesz co zrobi ta dioda. A propos widziałeś szybką diodę ze spadkiem 1 V bo ja nie. :-) A spadek napięcia 0.6, 0.8 to dla zwykłych diod krzemowych kolega przez pomyłkę napisał napisał bo ja wiem że dla schotkiego wynosi ona 0.1 do 0.3 V Max ! Widzę że kolega nie wie co to prąd wsteczny układu LC a tutaj w tym zasilaczu układ kontroli prądu nie istnieje. Jest tylko kontrola napięciowa typu MIN i MAX i służy ona do utrzymania napięć na stałym poziomie jak i tez do wyłączenia zasilacza. Proszę sobie przestudiować schemat skoro obciążenie wstępne za pomocą żarówki nic nie da. Dodanie diody wytworzy pompę pojemnościową niwelującą spadki napięcia o charakterze indykcyjnym jakim jest silnik. Jutro w pracy przetestuje moje rozwiązanie na zasilaczu z tym układem 2003.
  • Poziom 20  
    Niestety ale sam mylisz pojęcia i nie wiesz jaka dioda ma jaki spadek napięcia pod obciążeniem. Praktycznie każda szybka dioda ma spadek napięcia rzędu 1V :!: To co podajesz to pomiar multimetrem przy prądzie rzędu 1mA a nie np. 3A.

    Dioda szybka to po pierwsze nie schottky tylko np. UF5404, UF5408, FR4007.

    Dioda prostownicza np. 1N5408 (3A, 1000V) ma taki parametr - Forward Voltage 1.2V@3A co oznacza, że jej spadek napięcia to 1.2V przy 3A, więc skąd Ci się wzięło 0.8V :?:

    Dioda szybka np. UF5408 (3A, 1000V) - Forward Voltage 1.7V@3A, UF5402 (3A, 200V) Forward Voltage 1.0V@3A

    Dioda schottky np. S20C60 (20A, 60V) - Forward Voltage 0.65V@10A, więc skąd Ci się wzięło 0.1-0.3V :?: Chyba dla prądów rzędu 100-200mA :D

    Co ma dodatkowy filtr LC na wyjściu zasilacza do kontroli prądu czy napięcia :?: Jakbyś nie wiedział to KAŻDY stabilizowany zasilacz impulsowy zawiera wewnątrz filtr LC i nie ma znaczenia czy posiada stabilizację prądu, napięcia czy jednego i drugiego.

    Jeżeli uważasz, że bez swojej dodatkowej diody jakiś prąd "wsteczny" wróci do zasilacza to może to opatentuj i zgłoś się po nagrodę Nobla z dziedziny fizyki bo z tego co mi wiadomo to jeszcze nikt nie wymyślił układu, w którym prąd w dławiku w zasilaczu DC gwałtownie zmienia kierunek.

    Ta dioda, o której mówisz to tylko dodatkowy spadek napięcia i nic więcej. Fajną sobie do tego teorię dorobiłeś.

    Jak nie wierzysz to dołóż drugą równolegle ale w drugą stronę, tak żeby przewodziła w dwóch kierunkach i zobaczysz że się nic nie zmieni. Zamiast tej diody równie dobrze możesz dać zwykły rezystor i też będzie to samo.
  • Warunkowo odblokowany
    No nie zupełnie kolega pojął, a spadek napięcia podaje się przy prądzie umownym 1A przy diodach malej mocy i 10A przy diodach dużej mocy oraz temp 75' C. Powiedziałbym, że się z kolegą zgodzę. A założenie w którym wstawienie diody pomiędzy dławikiem, a kondensatorem w punkcie ZA pomiarem napięcia przez układ. Myślałem, że kolega się domyśli o co chodzi. Zaprojektowałem już dość zasilaczy i przetwornic impulsowych dla Siemensa do aplikacji przemysłowych w szczególności do Simatic S7 1200 model zasilacza PS 307. I wcale nie każdy zasilacz impulsowy zawiera filtr LC na wyjściu. Wszystko zależy od częstotliwości i konstrukcji trafa. Z racji swojej konstrukcji układu sterowania tranzystorami kluczującymi wraz z separacją galwaniczną, to w 98% zasilaczy komputerowych jest filtr LC na wyjściu oraz jednordzeniowy transformator tłumiący szpilki przepięciowe filtra LC jak i też przetwornic płyty głównej. Taka skomplikowana konstrukcja podyktowana jest maksymalizacją bezpieczeństwa użytkowników komputerów jak i tez ochrony komponentów na płycie głównej. Układ dwu diod połączonych szeregowo, ale zwróconych do siebie znakami, nosi nazwę układu przeciwsobnego. To rodzaj ogranicznika dwustronnego dość często używanego w układach odniesienia i ogranicznikach napięć.
  • Poziom 35  
    ukixx napisał:
    Jeżeli uważasz, że bez swojej dodatkowej diody jakiś prąd "wsteczny" wróci do zasilacza to może to opatentuj i zgłoś się po nagrodę Nobla z dziedziny fizyki bo z tego co mi wiadomo to jeszcze nikt nie wymyślił układu, w którym prąd w dławiku w zasilaczu DC gwałtownie zmienia kierunek.

    Ja się z czymś takim spotkałem osobiście. Dla testów zamiast spalonego stabilizatora impulsowego został podłączony zasilacz ATX (częściowo rozmontowany - tylko 5V i 12V) Bez diody posredniczącej w urządzeniu zasilanym napięcie nie dochodziło do potrzebnych 5V (i urządzenie nie uruchamiało się albo jeśli uruchomiło się to zaraz potem wyłączało się) a za to w zasilaczu napięcie skakało znacznie powyżej „teoretycznych” 5V (przy tej okazji tez zasilacz zaczynał głośno buczeć). Po wstawieniu diody (zwykłej prostowniczej) sytuacja ustabilizowała się - zasilacz pracował cicho i dawał równe 5V i zasilane urządzenie też pracowało. Teraz nie mam tego pod ręką. Później jak będę miał do tego dostęp to uzupełnię szczegółami.
  • Warunkowo odblokowany
    Mogę założyć osobny wątek konstrukcji zasilaczy impulsowych i przetwornic. Kiedyś takie zasilacze pracowały stabilnie 20 lat i więcej a dziś 3 lata to rekord. Nic więc dziwnego że producenci obniżają koszta produkcji wstawiając masę dławików i cewek byle by poprawić współczynnik sprawności a i tak coraz częściej dochodzi do awarii płyt głównych czy dysków twardych z powodu zasilaczy miernej konstrukcji. Kiedyś to elektronika była sztuką samą z siebie a dziś wszyscy wszędzie by pchali procesory. Co niektórzy nawet zwykłego timerka nie potrafią zbudować bez procesora. A o układach logicznych już nie wspominając. Śmieszy mnie to jak ktoś potrafi napisać skomplikowany program a nie potrafi podpiąć tranzystora do procesora żeby ten załączał przekażnik. Podobnie jest z zasilaczami impulsowymi. Zbudować zasilacz to nie problem ale żeby działał według założenia to już wysoka poprzeczka i tu czasem trzeba uciec się do lamusa elektroniki jakim są elementy bierne i triki konstrukcyjne co większości procesorowiczów wydają się nierealne i niemożliwe acz przeczące prawom fizyki, jednakże elektronika rządzi się w większości trudnych przypadków, niestety własnymi prawami.

    Kolego ukixx możesz zacząć projektować jakiś układ wyliczając prawami i formułami rządzącymi FIZYKĄ lecz polegniesz jak coś co powinno działać według praw, nie działa. I tu właśnie przydają się niestandardowe rozwiązania, przeczące prawom FIZYKI. A nie zapominajmy że elektronika to nie tylko fizyka a głównie fizyko-chemia.
  • Poziom 20  
    Co ma to:
    cooltygrysek napisał:
    Układ dwu diod połączonych szeregowo, ale zwróconych do siebie znakami, nosi nazwę układu przeciwsobnego. To rodzaj ogranicznika dwustronnego dość często używanego w układach odniesienia i ogranicznikach napięć.

    Do tego:
    ukixx napisał:
    dołóż drugą równolegle ale w drugą stronę,

    Możesz wyjaśnić, czy nie rozróżniasz połączenia równoległego od szeregowego :?:
    Jeżeli już to mówimy o połączeniu antyrównoległym a nie przeciwsobnym.

    Zasilacz warsztatowy z ATX na układzie 2003 - zabezpieczenia.

    Dziwne ale ten układ przeczy Twojej teorii o wpływie prądu wstecznego układu LC na pracę zasilacza bo tak samo przewodzi w jedną jak i drugą stronę i jedyne co wnosi do obwodu to spadek napięcia.

    Co ma umowny spadek napięcia do realnego powstającego w pracującym układzie :?: Ktoś chce np. dobrać radiator czy też policzyć moc strat to podajesz mu 0.2V a on mierzy i ma 0.6V czyli 3x więcej. Przecież zasilacze nie pracują na papierze tylko podłączone do sieci w realnych warunkach.

    cooltygrysek napisał:
    Nic więc dziwnego że producenci obniżają koszta produkcji wstawiając masę dławików i cewek byle by poprawić współczynnik sprawności.

    Od kiedy dokładając coś obniża się koszta produkcji :?: Metoda "chińczyka" jeśli już to polega na eliminowaniu wszystkiego co kosztuje, czyli np. zamiast dławika (który swoje kosztuje i do tanich nie należy) wrzuca się kawałek żelaza czy kamienia, który jest znacznie tańszy od dławika a swoje waży i jedyne co się poprawia to masa.

    Dodatkowe dławiki (cewki) na pewno nie poprawiają współczynnika sprawności, to o czym piszesz to są filtry PFC i poprawiają one współczynnik mocy a to zupełnie co innego.
  • Warunkowo odblokowany
    @ukixx wyprowadził bym z błędu, ale daje sobie już spokój, bo my tu odbijamy od tematu.
  • Poziom 12  
    Witam
    Również walczyłem z tym układem i aby pominąć zabezpieczenia trzeba:
    1. tak jak wspominał kolega wcześniej podać odpowiednie napięcia na nóżki: 3-->3,3V,4--->5V,6--->12V. Np przez diody zenera i rezystory.
    2. i drugie zabezpieczenie odpowiedzialne jest właśnie za wyłączanie zasilacza gdy jest "ciężki" rozruch, taki jak żarówki czy wkrętarki, to nóżka
    nr 5. Można ją połączyć z masą wtedy nie będziemy mieć zabezpieczenia zwarciowego więc tego nie polecam. Ja u siebie diodę D24 usunąłem całkiem i równolegle z rezystorem R44 dałem rezystor 22K i ciężkie rozruchy są już możliwe :) , jednocześnie zwarcie wyjścia 12V powoduje wyłączenie zasilacza, więc zabezpieczenie zwarciowe działa nadal prawidłowo. Gdyby komuś nadal wyłączało to należy zastosować rezystor o mniejszej wartości metodą prób.