Witam. Opiszę problem od samego początku. Samochód to Citroen c2 vtr 1.6 16v 109km. Pewnego dnia zaczęło ślizgać mi się sprzęgło zauważyłem, że między skrzynią a silnikiem pojawiło się kilka kropelek oleju, tak więc podejrzenia padły na uszczelniacz wału korbowego lub uszczelniacz wałka skrzyni biegów. Kolejnego dnia zabrałem się do zdemontowania skrzyni i okazało się że olej, który dostał się do komory sprzęgłowej pochodził ze skrzyni. Wymieniłem uszczelniacz wałka w skrzyni, wszystko dokładnie umyłem, wymieniłem sprzęgło (LUK), poskładałem i było dobrze, jednak tylko przez niecałe dwa tygodnie ponieważ historia się powtórzyła, mianowicie olej w komorze sprzęgłowej pojawił się po raz kolejny. Zdemontowałem skrzynie obejrzałem wszystko dokładnie pod lupa okazało się że obudowa skrzynie ma niewielkie pęknięcie i nadaje się do wymiany lub do spawania. Wybrałem opcję pierwszą, kupiłem skrzynie używaną z allegro. Dokładnie wszystko umyłem wymieniłem koło zamachowe ponieważ stare miało odbarwienia od oleju (widocznie się przegrzało) natomiast sprzęgło miało dopiero dwa tygodnie tak więc umyłem wszystko ropą później rozpuszczalnikiem nitro wydmuchałem kompresorem i zamontowałem do auta. W tej chwili wszystko gra do momentu kiedy silnik się zagrzeje. Mianowicie na zimnym lub niedogrzanym silniku wszystko gra, sprzęgło działa tak jak powinno w pełnym zakresie obrotów, a gdy silnik się dobrze zagrzeje (jakieś 30min jazdy) zaczyna się ślizgać już od 3tys obrotów. No i teraz moje pytanie czy znowu muszę wymienić sprzęgło? czy olej który dostał się do komory zaszkodził w jakiś sposób nowej tarczy i dociskowi? a może wysprzęglnik napiera zbyt mocno na docisk i nie trzyma on tarczy tak jak powinien lub pompka sprzęgła wytwarza jakieś nadmierne ciśnienie? nie mam już pojęcia, wydaje mi się że sprawdziłem wszystko. Czekam na waszą opinie. Pozdrawiam Michał