Witam, posiadam Skodę Octavię 2 1.9 TDi 2004r dzisiaj ni stąd ni zowąd nad ranem sam zaczął załączać się wentylator chłodnicy silnika.Dzieje się tak na wyłączonym silniku. Auto stało na podjeździe ok. doby więc silnik był zimny. Załącza się na 1-2 min, gaśnie na ok 2min i znowu się włącza. Czy ktoś spotkał się z czymś takim? Po odpaleniu świecą się wszystkie kontroli od ABS i hamulca i nie gasną nawet na chwilę w czasie jazdy. Do wczoraj nie miałam żadnych problemów z elektryką. Podjechałam do mechanika- twierdzi że skrzynka z bezpiecznikami( ta pod maską) dostała wilgoć i zgniły w niej przewody i nadaje się tylko do wymiany. Koszt nowej skrzynki to ponoć 1030zł (ponoć nie ma zamienników tańszych) a robocizna 300zł. Czy to rzeczywiście tyle kosztuje? Czy tak dużo pracy jest przy wymianie tej skrzynki? i czy to możliwe żeby miedziane przewody zgniły(słyszałam że mogą tylko zaśniedzieć)? I czy jeśli wcześniej nic się nie działo z elektryką nawet przy mrozach i deszczach to możliwe żeby tak znienacka padła cała skrzynka? I czy jeśli rzeczywiście dostałą się tam wilgoć to nie da się jakoś tych kabli osuszyć, czy od razu trzeba całość wymieniać? Pod pokrywą bezpieczniki wyglądają na czyste. Pytam bo nie znam się na tego typu sprawach ale mam wrażenie że chcą mnie po prostu naciągnąć. Czy ktoś miał podobny przypadek i wymieniał już tą całą skrzynkę z bezpiecznikami? Proszę o pomoc i odp.