Witam,
Mam punto rocznik 1997 r., 75 KM SX, 1.2; benzyna (bez gazu) problem jest taki:
Rano punto odpala od pierwszego tyknięcia. Mogę zgasić silnik i odpalić go dowolną ilość razy dopóki nie zacznę nim jechać. Zauważyłem, że tak do godziny jak go ponownie uruchomię pali bez problemu. Problem pojawia się dopiero jak go chcę odpalić np. po 3 godzinach. Nie chce odpalić i brak iskry - sprawdziłem zapasową świecą. Po około 5 minutach kręcenia zapala i jeździ się jakby nigdy nic. Podczas jazdy silnik pracuje równo, nie ma żadnych kontrolek z błędami, ma przyspieszenie innymi słowy okaz jak prosto z fabryki. Ten problem nie zawsze występuje, w sumie ostatnio 2 dni nic się nie działo, dziś po wyjściu z pracy odpalił, a po powrocie z pracy po dwóch godzinach znów nie chciał zapalić. Po raz pierwszy problem się pojawił około połowy listopada, ale bardzo sporadycznie, może 1 raz na 2 tygodnie, nasilił się pod koniec grudnia. Zaczął się nasilać i zdarza się, że każdego dnia jak wyjdę z pracy trzeba z 5 - 10 razy pokręcić rozrusznikiem.
Dodam, że wymieniłem czujnik temperatury (ten koło termostatu), wymieniłem czujnik temperatury do wskaźnika (ten obok bagnetu), a wcześniej wymieniłem termostat, ponieważ zauważyłem, że auto słabo grzeje, jest zimno, z nawiewu leci letnie powietrze nawet przy 2 godzinnej jeździe w trasie i temperatura na wskaźniku prawie nigdy nie przekraczała pierwszej podziałki.
Dużo czytałem, ale nie znalazłem identycznego opisu. Jeden z forumowiczów miał podobny problem, ale u niego silnik gasł podczas jazdy, szarpał, nie chodził równo - wymiana czujnika zz u niego pomogła.
Jednak u mnie wygląda nieco sprawa inaczej. Wiem, że najprościej by było podpiąć się pod komputer, ale za to trzeba zapłacić. Oczywiście jak nie będzie wyjścia to tak zrobię, bo nie będę wszystkiego wymieniał w ciemno.
Pozdrawiam i dziękuję za wszelkie wskazówki
Paweł
Nie doczekałem się tu odpowiedzi, ale problem rozwiązałem - wymieniłem czujnik położenia wału i wszystko wróciło do normy (100 zł Marelli)
Mam punto rocznik 1997 r., 75 KM SX, 1.2; benzyna (bez gazu) problem jest taki:
Rano punto odpala od pierwszego tyknięcia. Mogę zgasić silnik i odpalić go dowolną ilość razy dopóki nie zacznę nim jechać. Zauważyłem, że tak do godziny jak go ponownie uruchomię pali bez problemu. Problem pojawia się dopiero jak go chcę odpalić np. po 3 godzinach. Nie chce odpalić i brak iskry - sprawdziłem zapasową świecą. Po około 5 minutach kręcenia zapala i jeździ się jakby nigdy nic. Podczas jazdy silnik pracuje równo, nie ma żadnych kontrolek z błędami, ma przyspieszenie innymi słowy okaz jak prosto z fabryki. Ten problem nie zawsze występuje, w sumie ostatnio 2 dni nic się nie działo, dziś po wyjściu z pracy odpalił, a po powrocie z pracy po dwóch godzinach znów nie chciał zapalić. Po raz pierwszy problem się pojawił około połowy listopada, ale bardzo sporadycznie, może 1 raz na 2 tygodnie, nasilił się pod koniec grudnia. Zaczął się nasilać i zdarza się, że każdego dnia jak wyjdę z pracy trzeba z 5 - 10 razy pokręcić rozrusznikiem.
Dodam, że wymieniłem czujnik temperatury (ten koło termostatu), wymieniłem czujnik temperatury do wskaźnika (ten obok bagnetu), a wcześniej wymieniłem termostat, ponieważ zauważyłem, że auto słabo grzeje, jest zimno, z nawiewu leci letnie powietrze nawet przy 2 godzinnej jeździe w trasie i temperatura na wskaźniku prawie nigdy nie przekraczała pierwszej podziałki.
Dużo czytałem, ale nie znalazłem identycznego opisu. Jeden z forumowiczów miał podobny problem, ale u niego silnik gasł podczas jazdy, szarpał, nie chodził równo - wymiana czujnika zz u niego pomogła.
Jednak u mnie wygląda nieco sprawa inaczej. Wiem, że najprościej by było podpiąć się pod komputer, ale za to trzeba zapłacić. Oczywiście jak nie będzie wyjścia to tak zrobię, bo nie będę wszystkiego wymieniał w ciemno.
Pozdrawiam i dziękuję za wszelkie wskazówki
Paweł
Nie doczekałem się tu odpowiedzi, ale problem rozwiązałem - wymieniłem czujnik położenia wału i wszystko wróciło do normy (100 zł Marelli)