Witam Wszystkich. mam problem. dzisiaj jak wracałem od żony ze szpitala moją asterką nagle zapaliła mi się kontrolka bateri (akumulatora) po czym samochód zgasł. po próbie ponownego uruchonienia silnika i przekręceniu stacyjki, nic nie zadziałało. Samochód zachowywał się tak jak by nie było akumulatora, mimo iż swiatła i awaryjnie świeciły. wszystko co jest podłączone ze stacyjką się nie włącza. Żadna kontrolka, ani nawet rozrusznik. wię musiałem pchać samochód na pobocze bo zakorkowałem całe skrzyżowanie. Dodam iż 2 tygodnie temu spalił mi się rezystor i spowodował mały pożar w mojej asterce. Rezystor z nadpalonymi kablami wymieniłem, dmuchawę też i częściowo górną obudowe narzewnicy, nadmuch działał mi tak jak mu się chciało... raz ładnie pięknie na 4 biegach a dzisiaj np aby na 4 biegu. Gdy mi zgasł samochód usłyszałem takie pyknięcie jak by bezpiecznik poszedł, lecz wszystkie są dobre. PROSZĘ POMÓRZCIE MI