Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
CControls
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Estradowy wzmacniacz gitarowy

golesz 23 Sty 2015 15:58 3162 0
  • To miał być super hiper wzmacniacz gitarowy dla zawodowych muzyków. W 2003r. miała powstać firma ("Forton"), miała ruszyć produkcja, sprzedaż... Niestety, jak to zwykle bywa, nic z tego nie wyszło. Zostałem na lodzie z szufladą z własnymi projektami, ze zmarnowanym czasem. Teraz więc dzielę się na tym forum opisem i schematami - fizycznie sprzęt nie powstał.

    Jest to konstrukcja lampowa, klasyczna. Wzmacniacz, jako możliwie uniwersalny, również do prób z kolegą akompaniującym, ma dwa niezależne wejścia - GIT1 i GIT2.

    Sygnał z GIT1 podawany jest na 1-szy stopień triodowy (1/2 ECC83) o dużym wzmocnieniu (ok. 50 - pierwsze lampy ECC83 muszą być ekranowane kubkiem Al, a z uwagi na dużą czułość i możliwość mikrofonowania, mocowane poprzez podkładki z miękkiej gumy), gdzie rozdzielany jest na dwa tory - clean i distortion. Potencjometry GAINC - tor czysty i GAIND - tor zniekształcony, pozwalają ustawić czułość obu kanałów niezależnie, a w przypadku GAIND „głębię” zniekształcenia - ogromne możliwości brzmieniowe. Rezystory 33k umieszczone między masą a dolnymi pinami tych potencjometrów nie pozwalają wyciszyć żadnego z kanałów do zera, co zapobiega "zgubieniu" sygnału.

    Dalej, po 1-szej triodzie następnej lampy ECC83, zniekształcony już sygnał trafia na "balansowy" regulator barwy z potencjometrem TONE, umożliwiający wstępną, niezwykle skuteczną regulację barwy. Potencjometr LO to regulacja poziomu toru zniekształconego – pozwala na niezależne ustawienie proporcji obu sygnałów. Sygnał ze ślizgacza tego potencjometru może być zwierany przełącznikiem DS do masy, całkowicie wyłączając tor distortion, pozostawiając tylko tor "czysty".
    Druga połówka drugiej ECC83, (w punkcie p1) sumuje oba sygnały (plus sygnał wyjściowy echa zewnętrznego), wzmacnia je, i dalej podaje na klasyczny, "3-półkowy" i wynikowy regulator barwy całego toru GIT1.
    Sygnał z tego regulatora trafia na potencjometr MASTER1 służący do końcowej regulacji głośności toru GIT1. Równocześnie, przed MASTER1, sygnał podawany jest na rezystor 33k i fotorezystor wewnętrzny modulatora amplitudy VTL5C9, służącego do realizacji efektu tremolo. Rezystor 33k nie pozwala na całkowite wyciszanie sygnału przez tremolo, co zazwyczaj brzmi fatalnie.
    Z MASTER1 pobierany jest też sygnał na potencjometr ECHO, i dalej do gniazda jack stereo służącego do podłączenia zewnętrznego urządzenia wytwarzającego echo.
    Drugi kanał dla GIT2, poza regulatorem barwy i głośności końcowej MASTER2, jest pozbawiony efektów - tutaj podłącza się tylko kolega akompaniujący, który nie powinien mieć za złe ograniczenie jego możliwości regulacyjnych. Oba sygnały - GIT1 i GIT2 sumowane są w punkcie p2, skąd trafiają na stopień końcowy poprzez kondensator 0,1.

    Układ tremolo zrealizowany jest na taniej, chyba jeszcze dostępnej kostce 8038 - generator funkcyjny, z wykorzystaniem do zasilania wewnętrznej diody modulacyjnej LED kostki VTL5C9 sygnału sinusoidalnego. W tańszych konstrukcjach wykorzystuje się czasem sygnał niesinusoidalny (nawet prostokątny), jednak skutkuje to podczas pracy efektu słyszalnymi "stukami" - stąd konieczność sinusoidy. Można co prawda zbudować klasyczny generator RC (przesuwnik fazowy RC), ale dla uzyskania szerokiego zakresu przestrajania wymaga on użycia potencjometru podwójnego. Tak więc to rozwiązanie wydaje mi się lepsze.





    Dioda LED POW sterowana jest przez "wyjście prostokąta" (typu open collector) kostki 8038 i synchronicznie z diodą LED VTL5C9, pulsuje z częstotliwością ustawianą przez potencjometr FREQ. Zatrzymanie modulacji tremolo następuje po zwarciu przycisku TS do masy, co nie unieruchamia jednak diody POW. Gitarzysta więc, mimo iż tremolo jest wyłączone, widzi, z jaką częstotliwością ten efekt pracuje. Dioda POW to również wskaźnik włączenia/pracy wzmacniacza.
    Stopień mocy to także klasyczny push-pull pracujący w klasie B, z różnicowym odwracaczem fazy i ujemnym sprzężeniem zwrotnym, w tym lokalnym (rezystor 1R2). Siatki pierwsze lamp mocy ustawione są (rezystor nastawny 47k) na napięcie około 32V, z możliwością regulacji ich symetrii (rezystor nastawny M10). Na schemacie zastosowałem transformator głośnikowy ST z odczepami ultra-linear, ale nie jest to konieczne.
    Z uwagi na sporą moc wyjściową stopnia mocy (P=40W), która w impulsie może osiągnąć wartość niemal dwukrotnie wyższą, głośnik musi być głośnikiem o mocy ciągłej minimum 80W (SP>80W). Głośnik mniejszej mocy może zostać „wypluty” - zniszczony całkowicie!
    Całość zasilana jest z prostego zasilacza, wyposażonego jednak w układ przekaźnika, podającego napięcie anodowe zwłocznie (ok. 30s) na nagrzane już wstępnie lampy. Uniemożliwia to „wyrywanie” przez napięcie anodowe materiału z zimnych katod – wydłuża znacznie czas sprawności lamp. Rezystor 3M3 równoległy ze stykiem przekaźnika zwłoki 30s, ładuje powolutku kondensatory filtra zasilacza anodowego, eliminując „uderzenie prądowe” podczas nagłego ładowania. Styk roboczy tego przekaźnika musi mieć zdolność komutacji napięcia stałego rzędu 500VDC.
    Grzejniki katod zasilane są odfiltrowanym kondensatorowo (10mF) napięciem stałym +12V (mostek musi wytrzymywać krótkie "uderzenie prądowe" ładowania dużej pojemności, rzędu kilkunastu amper), stąd konieczność szeregowego połączenia grzejników lamp EL34. Daje to dodatkową korzyść równomiernego, jednakowego zużywania się tych lamp oraz eliminuje problemy z prowadzeniem skrętki żarzenia i przydźwiękiem sieciowym.

    Na koniec powiem tylko, iż zastosowana tu koncepcja niezależnych regulacji kanału czystego i zniekształconego, daje gitarzyście dużą wygodę regulacyjną, zwiększając możliwości brzmieniowe całości.
    Sterowanie switchami DS (Distortion Stop), TS (Tremolo Stop) i ES (Echo Stop) można zrealizować jako zdalne, wykorzystując 3 niezależne mikroprzekaźniki 12VDC, załączane z pedałów nożnych (footswitch). Wymaga to jednak dołożenia 3 gniazd jack i komplikuje mechanikę płyty czołowej.

    Jeżeli temat kogoś zainteresuje, mogę go rozszerzyć o, również z „szuflady”, podobną konstrukcję, jednak wykonaną na wzmacniaczach operacyjnych i prawie „lampowo brzmiącym” układzie scalonym mocy 50W. Oczywiście bez trafa głośnikowego ST.
    Każdy, kto chciałby urzeczywistnić ten układ, musi uważać na wysokie napięcie stałe (+400V) i „grzebać” w nim jedynie po wyłączeniu zasilania i rozładowaniu pojemności zasilacza przez rezystor rozładowczy RD M82 do bezpiecznego poziomu (ok. 2min.).

    Estradowy wzmacniacz gitarowy
    golesz.

    Ponieważ Gandalf_90 poprosił mnie o umieszczenie tu wersji półprzewodnikowej tego wzmacniacza (na wzm. operacyjnych), wstawiam drugi schemacik. Konstrukcja funkcjonalnie podobna do lampowej - elastyczność i prostota regulacji brzmieniowych. Całość nie jest sprawdzona estradowo, więc ewentualny wykonawca będzie pewnie musiał zmieniać pod swoje gusta wartości niektórych rezystorów i kondensatorów, ale to rzecz normalna.
    Dodam tylko, iż wzmacniacze wstępne (W1 i W2) pracują w układzie wzmacniaczy odwracających o wielkim wzmocnieniu i "automatycznej" niejako zdolności "dopasowania wzmocnienia" do impedancji wewnętrznej gitary - im gitara, przetwornik, ma większą impedancję, więcej zwojów, a więc "silniejszy" napięciowo sygnał, tym wzmocnienie wzmacniacza wstepnego mniejsze.
    Wynika to z tego, iż impedancja gitary dodaje się do wartości rezystora wejściowego.
    Oznacza to również, że przy odłączonej gitarze wzmacniacz wejściowy ma wzmocnienie 1 - czyli nie wnosi do całego toru wielkich szumów. Rzecz pożądana.

    golesz


    Fajne! Ranking DIY
  • CControls