Witam wszystkich na forum.
Mam problem z Sprinterem W906 2.2CDI 150km.
Samochód stał około pół roku, nie znam niestety jego wcześniejszej historii.
Auto kręci ale nie odpala, nawet przy użyciu plaka.
Na komputerze błąd P1955 który z tego co wiem oznacza problem modułem świec żarowych.
Mam pewne podejrzenie co do możliwości przeskoczenia rozrządu, jednak nie wiem czy dobre. Przy kręceniu jednak nie pojawiają się żadne podejrzane stuki. Z rury wydechowej nie leci w ogóle dym...
Czy jeżeli przeskoczyłbym rozrząd o jeden ząbek to silnik straciłby kompresje? Pokrzywienie zaworów raczej wykluczam bo jak mówię nie ma żadnych stuków podczas kręcenia.
Mam podejrzenia co do słabej kompresji bo kręcąc kluczem za wał idzie dosyć lekko(przy wkręconych świecach).
Prosiłbym bardziej doświadczonych forumowiczów o jakieś wskazówki bo w tej chwili nie mam pomysłu co robić. Czy zrzucać miskę olejową czy rozbierać przód i dobierać się do rozrządu...
pozdrawiam
Darek
Mam problem z Sprinterem W906 2.2CDI 150km.
Samochód stał około pół roku, nie znam niestety jego wcześniejszej historii.
Auto kręci ale nie odpala, nawet przy użyciu plaka.
Na komputerze błąd P1955 który z tego co wiem oznacza problem modułem świec żarowych.
Mam pewne podejrzenie co do możliwości przeskoczenia rozrządu, jednak nie wiem czy dobre. Przy kręceniu jednak nie pojawiają się żadne podejrzane stuki. Z rury wydechowej nie leci w ogóle dym...
Czy jeżeli przeskoczyłbym rozrząd o jeden ząbek to silnik straciłby kompresje? Pokrzywienie zaworów raczej wykluczam bo jak mówię nie ma żadnych stuków podczas kręcenia.
Mam podejrzenia co do słabej kompresji bo kręcąc kluczem za wał idzie dosyć lekko(przy wkręconych świecach).
Prosiłbym bardziej doświadczonych forumowiczów o jakieś wskazówki bo w tej chwili nie mam pomysłu co robić. Czy zrzucać miskę olejową czy rozbierać przód i dobierać się do rozrządu...
pozdrawiam
Darek