Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Dziwne awarie w sieci wewnętrznej

29 Sty 2015 10:48 1758 16
  • Poziom 9  
    Witam. Mam ostatnio problemy z instalacją wewnętrzną w mieszkaniu. Postaram się jak najdokładniej wyjaśnić co się dzieje, niestety - będzie trochę długo.

    Kupiłem niedawno mieszkanie. Krótko przed kupnem, poprzedni właściciel je wyremontował (gładzie, malowanie ścian i sufitów). W mieszkaniu są trzy bezpieczniki - jeden odpowiada za łazienkę, przedpokój i światło w kuchni, drugi za gniazdka w kuchni a trzeci za światło i gniazdka w dwóch pokojach. Istotne jest również, że w kuchni za lodówką jest “puszka”, a właściwie kostka na której pokrosowane są kable do halogenów i gniazdek. Z owej puszki wychodzi cieniutki kabel, a’la telefoniczny. Po jego odłączeniu zanika prąd na trzecim bezpieczniku. Kabelek wychodzi z puszki i dociera aż do jednego z gniazdek w pokojach. Wszystko działało, więc nie ruszałem - do czasu.

    Pewnego razu, wracając wieczorem do domu zauważyłem, że nie działa światło w pokojach. Dodatkowo nie działa gniazdko tylko w mniejszym (ważne!) pokoju. Wszystkie bezpieczniki podniesione, podłączyłem inną lampkę i poszedłem spać. Rano wszystko działało dobrze, lecz po około godzinie znowu przestało. Po powrocie z pracy było OK.
    Wezwałem elektryków z Tauronu. Niestety, trafili na moment, gdy wszystko było OK, pomierzyli, poprawili coś na kabelku za lodówką (“Panie, kto to Panu tak spartolił”) i poszli, bo co mieli zrobić. Działało przez ~tydzień.

    Po tygodniu, wieczorem siedziałem przed telewizorem. Podłączony był TV, laptop, router + włączone światło. W pewnym momencie bardzo mocno zamigotało światło, po czym wybiło bezpiecznik. Poszedłem go włączyć i wróciłem do oglądania TV, uprzednio odłączając laptopa. Paręnaście minut później bezpiecznik wybiło po raz kolejny. Router jest podłączony do przedłużacza, więc odłączyłem go od gniazdka, poszedłem włączyć bezpiecznik (TV wyłączony). Po włączeniu bezpiecznika pojawiły się koło niego iskry po czym padł znów (od razu). Odczekałem więc chwilę, po odłączałem wszystkie listwy i przeniosłem się do mniejszego pokoju, zapalając w nim światło. Po parunastu minutach zgasło. Tym razem bez huku wybijanego bezpiecznika. Wszystkie bezpieczniki podniesione, lecz w obu pokojach światła nie ma i nie działa gniazdko w dużym (!!!) pokoju - w małym gniazdko OK. Niestety, przestało już działać na amen - światło nie zapaliło się następnego dnia. Z działającym gniazdkiem w mniejszym pokoju udało mi się za pomocą przedłużaczy podłączyć TV i PS + lampkę, można było korzystać bez problemu.

    Zaprosiłem więc panów z Tauronu ponownie. Niestety w mieszkaniu jest problem - nie wiadomo gdzie idą kable, ani gdzie są puszki dla pokoi. Panowie szukali za pomocą takiego a’la wykrywacza metali, potem podłączali coś pod działające gniazdko i sprawdzali po ścianie czymś w rodzaju długopisu, niestety puszki nie udało się zlokalizować. Zastanowiło mnie to, że poprzednim razem nie działało gniazdko w małym pokoju, a teraz w dużym. Warto wspomnieć, że gniazdka są praktycznie “na wylot” przez ścianę. Są prawie na tej samej wysokości, oddalone może o 30 cm w poziomie. Panowie podłączyli więc długim kablem oba gniazdka, i wszystko zadziałało jak ręką odjął. Przewiercili się więc przez ścianę, złączyli te gniazdka na stałe, przy okazji zostawiając dziurę w tynku w małym pokoju. Awaria zażegnana, z tym, że Panowie powiedzieli, że gwarancji nie dają. Sytuacja może się znowu powtórzyć.

    Planowałem więc założyć nowy bezpiecznik, i pociągnąć kabel do małego pokoju - w przedpokoju mam podwieszany sufit, więc nie trzeba kuć. W małym pokoju chciałem kabel pociągnąć do gniazdka, i przez ścianę do gniazdka w dużym, uprzednio izolując stare kable. Dzięki temu oświetlenie miałbym na innym bezpieczniku niż gniazdka, a same gniazdka byłyby na nowym miedzianym kablu (aktualnie jest tam aluminiowy).

    Niestety wczoraj zgasło same światło. Gniazdka działają (oba), światło nie. Bezpieczniki OK, pewnie uszkodził się kabel gdzieś dalej.

    Macie pomysł, w jaki sposób stwierdzić w którym miejscu jest usterka, żeby nie rozbebeszać całego mieszkania? Podejrzewam, że w obecnej sytuacji zakładanie nowego bezpiecznika nie ma większego sensu. Może są jakieś bateryjne lampy z bezprzewodowym włącznikiem, którym mogę zastąpić tradycyjne? Na prawdę nie mam już pomysłu co z tym zrobić, na kucie ścian nie mam za bardzo środków finansowych i czasowych, szczególnie że mieszkanie niedawno było remontowane.
  • Sklep HeluKabel
  • Moderator
    akla napisał:

    Macie pomysł, w jaki sposób stwierdzić w którym miejscu jest usterka, żeby nie rozbebeszać całego mieszkania? Podejrzewam, że w obecnej sytuacji zakładanie nowego bezpiecznika nie ma większego sensu.


    A ja podejrzewam, że miejscem usterki jest cała instalacja. Skoro nawet elektrycy z Tauronu dziwili się jakości jej wykonania...
    Nie ma wyjścia, musisz ściągnąć dobrego elektryka (z referencjami, a nie z Tauronu) który przeglądnie całą instalację i postawi diagnozę.

    PS. Zakładanie większego zabezpieczenia nie tylko nie ma sensu, ale może skończyć się na przykład pożarem.
  • Sklep HeluKabel
  • Poziom 9  
    Nie chodzi o założenie większego bezpiecznika, tylko o dodanie nowego, i pociągnięcie od niego nowego kabla, żeby rozdzielić światło i gniazdka w pokojach.

    Czy w ogóle mogę to tak zostawić, jeśli poupalały się gdzieś kable przy światłach? Załóżmy, że nie boli mnie brak światła i wystarczą mi same gniazdka.

    //Edit: Remont nie obejmował instalacji, a bezpieczniki są z tymi przełącznikami, nie muszę ich wymieniać tylko przełączać.
  • Moderator
    akla napisał:

    Czy w ogóle mogę to tak zostawić, jeśli poupalały się gdzieś kable przy światłach? Załóżmy, że nie boli mnie brak światła i wystarczą mi same gniazdka.


    A skąd mam wiedzieć? Muszę to zobaczyć, ewentualnie jeszcze pomierzyć, wtedy odpowiem. I każdy poważny elektryk odpowie Ci tak samo.
    Z góry wszystko wiedzą tylko wróżki i hochsztaplerzy.
  • Poziom 16  
    akla napisał:
    Nie chodzi o założenie większego bezpiecznika, tylko o dodanie nowego, i pociągnięcie od niego nowego kabla, żeby rozdzielić światło i gniazdka w pokojach.

    Czy w ogóle mogę to tak zostawić, jeśli poupalały się gdzieś kable przy światłach? Załóżmy, że nie boli mnie brak światła i wystarczą mi same gniazdka.

    //Edit: Remont nie obejmował instalacji, a bezpieczniki są z tymi przełącznikami, nie muszę ich wymieniać tylko przełączać.

    Witam!
    Z tego co piszesz to twoja instalacja wewnętrzna to nieporozumienie a wykonana została przez "piekarza" nie elektryka. Dziwne jest to, że poprzedni właściciel wyremontował mieszkanie bez wymiany aluminiowej instalacji???
    Moim zdaniem jeżeli chcesz rozdzielić oświetlenie od gniazd to trzeba to zrobić jak najszybciej i w miarę możliwości powinieneś sukcesywnie może etapami wymienić tę instalację bo w przeciwnym razie stanie się tak jak pisał Kolega retrofood powyżej.
  • Poziom 19  
    Przeczytałem o twoim problemie i faktycznie koledzy wyżej mają rację, zwłaszcza co do zwiększania wartości bezpieczników w mieszkaniu. Po układzie instalacji myślę, że jest to mieszkanie w bloku i jest tam instalacja aluminiowa, więc może problem jest taki jak u moich rodziców. Otóż rodzice postanowili zamontować sobie kinkiety w pokoju i a'la fachowiec zamontował je używając kabla miedzianego, podłączając się do gniazdka w pokoju. Po załączeniu kinkieta lub żelazka w tym gniazdku działy się cuda w instalacji, odłączyłem kinkiety i problemy zniknęły. Spróbuj przejrzeć instalację, pamiętaj wyłączyć napięcie!
  • Użytkownik usunął konto  
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Przeglądu pięcioletniego pewnie nie było od czasu wykonania instalacji. Wobec teg oględziny, pomiar IPZ i rezystancji izolacji. Tu w ciemno obstawiam zakaz dalszego użytkowania instalacji. SWZ na pewno nie wyjdzie. Propozycja bardzo pewna - instalacja do wymiany i to nie etapami, a w całości. Z elektrykami z Tauronu bym nie pogrywał bo im więcej wiedzą o instalacji, tym większa szansa na odłączenie instalacji zagrażającej wszystkim.
  • Poziom 1  
  • Poziom 9  
    Kontaktowałem się wstępnie z elektrykiem, który będzie robił mi nową instalacje w tych pokojach. Zdecydowałem się na położenie nowych kabli zarówno do gniazdek jak i oświetlenia.

    Mam tylko pytanie - ja chciałem mieć puszki na obu obwodach, lecz elektryk zasugerował że teraz nie robi się puszek oddzielnie, lecz ich role przejmują gniazdka. Czy to jest dobre rozwiązanie? Wydaje mi się, że wtedy przy awarii/poluzowaniu jednego kabla, padają wszystkie punkty na tym obwodzie.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    1:0 dla elektryka bo ma słuszność. Puszki górne są wiecznie zaszpachlowywane, tapetowane, nakleja się na nie płyty GK... i tak dalej. W całej diagnostyce instalacja bez puszek górnych jest dużo lepsza.
  • Poziom 30  
    Tzw instalacja "bezpuszkowa" to bardzo dobre rozwiązanie. stosowane od dłuższego czasu.
    Trzeba tylko pamiętać żeby dawać głębsze puszki do gniazdek.
    Instalacja bez puszkowa to rozwiązanie droższe od starego typu instalacji, ale masz dużo pewniejsze zasilanie i mniej awaryjne. Mam nadzieję że zatrudniłeś fachowca, a nie pseudo elektryka, który np: zwiera przewody N po wyłącznikach różnicowo-prądowych bo mu tak wygodnie. Już się parę razy spotkałem z tak wykonaną instalację. Czasami działały 2 lub3 różnicówki jednocześnie.
  • Specjalista elektryk
    INTOUCH napisał:
    Tzw instalacja "bezpuszkowa" to bardzo dobre rozwiązanie. stosowane od dłuższego czasu.
    Trzeba tylko pamiętać żeby dawać głębsze puszki do gniazdek.

    A do łączników już nie ?
  • Moderator
    INTOUCH napisał:

    Instalacja bez puszkowa to rozwiązanie droższe od starego typu instalacji,


    Nie wiem jak liczysz, bo mnie wychodzi taniej.
  • Poziom 9  
    A czy spotkaliście się może w mieszkaniach z instalacją natynkową? Chciałbym uniknąć kucia szczególnie w suficie, ściany jeszcze jakoś przeboleję.
    Może są jakieś korytka dekoracyjne? Niestety nie potrafię nic konkretnego znaleźć.