Z ciekawości rzuciłem hasło do sieci i myślałem, że coś znajdę. A tu w sumie nic mi się nie wyświetliło. W początkowych latach '90 gdzieś zasłyszałem taki pomysł, żeby zrobić efekt pogłosowy do zwykłego stereo. Zrobiłem coś takiego i nawet fajnie to brzmiało.
Trzecia kolumna może być w oparciu o zwykły głośnik szerokopasmowy o impedancji nie mniejszej niż główne kolumny, potencjometr służy do regulacji głośności pogłosu. Głośność pogłosu ustawiamy tak by coś w tle było słychać ale nie za głośno. Istotny jest kondensator (nieelektrolit), który powoduje z jednej strony, że nie ma zwarcia kanałów L z P oraz odfiltrowuje tony niskie - im większa pojemność tym niższe tony wpuszczamy na pogłos.
Elementy dobrałem wówczas doświadczalnie kondensator i potencjometr.
Głośnik pogłosowy gra różnicę kanału Lewego i Prawego, w przypadku sygnału mono głośnik pogłosowy milczy. Oczywiście ma to sens dla sceny naturalnej a nie płyt nagrywanych studyjnie, choć tu też były ciekawe efekty. Można powiedzieć, że to taka namiastka dźwięku przestrzennego w czasach gdy nie było jeszcze technologi 5+1 a kwadro dogorywało albo było martwe.
Mam takie pytanie, jaka jest tego poprawność z punktu widzenia elektroniki i akustyki.
Bo chciałbym sobie coś takiego znowu zrobić do starego wzmacniacza.
Trzecia kolumna może być w oparciu o zwykły głośnik szerokopasmowy o impedancji nie mniejszej niż główne kolumny, potencjometr służy do regulacji głośności pogłosu. Głośność pogłosu ustawiamy tak by coś w tle było słychać ale nie za głośno. Istotny jest kondensator (nieelektrolit), który powoduje z jednej strony, że nie ma zwarcia kanałów L z P oraz odfiltrowuje tony niskie - im większa pojemność tym niższe tony wpuszczamy na pogłos.
Elementy dobrałem wówczas doświadczalnie kondensator i potencjometr.
Głośnik pogłosowy gra różnicę kanału Lewego i Prawego, w przypadku sygnału mono głośnik pogłosowy milczy. Oczywiście ma to sens dla sceny naturalnej a nie płyt nagrywanych studyjnie, choć tu też były ciekawe efekty. Można powiedzieć, że to taka namiastka dźwięku przestrzennego w czasach gdy nie było jeszcze technologi 5+1 a kwadro dogorywało albo było martwe.
Mam takie pytanie, jaka jest tego poprawność z punktu widzenia elektroniki i akustyki.
Bo chciałbym sobie coś takiego znowu zrobić do starego wzmacniacza.
