Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
MetalworkMetalwork
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Mobilny prostownik 12V jakie dobrać trafo?

03 Lut 2015 07:44 3333 47
  • Poziom 16  
    Witam kolegów. Mam problem z ciągle niedoładowanym akumulatorem (bardzo krótkie trasy, dużo odbiorników) No i tu pojawia się komplikacja gdyż żeby podładować auto muszę brać akumulator do domu ze względu na brak garażu i ładować prostownikiem. Ale jako że mam sporo miejsca pod maską naszła mnie pewna myśl, mianowicie zrobić malutki (ok 4-6A myślę że będzie ok) prostowniczek, najlepiej na toroidzie i możliwie najprostszy, który bym sobie wbudował pod maską w jakąś ładną skrzyneczkę i jedynie musiałbym wtedy podłączać kabelek do sieci zamiast wyciągać akumulator, nie chodzi mi o jakiś bardzo wydajny, a jedynie doładowujący, żeby go czasem podłączyć na noc. Mam w domu trafo toroid 30V 100w. Czy nada się ono? Jeśli nie to jakie napięcie było by najlepsze? Zależy mi na maksymalnej prostocie i małych wymiarach.
  • MetalworkMetalwork
  • Poziom 26  
    A czy jadąc z Rzeszowa na Mazury zabierasz pantofle i śpioszki?Tak samo jest to Tobie nie potrzebne jak Twojemu autu wbudowany prostownik.Kup nowe aku problem zniknie
  • Poziom 16  
    Nie bardzo zniknie. Nie mam garażu do pracy mam ok 5-6km. Rano szyba zamarznięta więc od razu ogrzewanie tylnej. Do tego mam zamontowany podgrzewacz lpg (trzy grzałki jak świece żarowe) podgrzewają mi płyn chłodniczy od razu po odpaleniu auta, ale za to żrą bardzo dużo prądu. Do tego często gęsto jeszcze krótsze odcinki (do sklepu niecały 1km, do kościoła niecały 1km) O częstych mgłach w mojej okolicy (duża rzeka w pobliżu, ogólnie teren podmokły) to już nie wspomnę. W tych warunkach to i nówka akumulator nie poradzi. Oczywiście nie zapomnij wziąć pod uwagę że to nie diesel ze 160A alternatorem tylko benzyna i mam tylko 100A.

    PS. Rzecz w tym właśnie że gdybym na mazury jechał to by mi się na trasie doładowywało:) Jeździłem do pracy 40km i problemu nie było, ale teraz za krótkie traski robię.
  • MetalworkMetalwork
  • Poziom 16  
    Ładowanie jest ok sprawdzane nie raz. Alternator, prostownik na alternatorze i cała reszta ok. Po prostu w ciągu dnia zrobię kilkanaście km nalotu, gdzie w tym czasie kilka, kilkanaście razy auto odpalę. Nie wspominając o odbiornikach jak np. grzałki do lpg które włączają się po odpaleniu a wyłączają się po osiągnięciu przez płyn 30st. Na trasie mam ok bo już jadę bez grzałek, bez podgrzewania szyby. To się doładowuje wtedy. Ale na codzień więcej odpalam i gaszę niż jadę. I aku pada.
    Zresztą w lecie też problemu nie ma, ale w zimie już lipa.
  • Poziom 36  
    Ja bardziej bym zadał sobie pytanie jak coś takiego skonstruować, żeby uniknąć porażenia prądem i spalenia samochodu. Myślę że zabudowanie pod maską to najbardziej niekorzystne miejsce z możliwych. Sam układ powinien być bardzo dobrze zabezpieczony i głupotoodporny. Sprawdziły by się (moim zdaniem) zasilacze buforowe - źródło prądowe 2÷4A z ograniczeniem napięcia do typowego14,3V, sprzedawane w postaci gotowych modułów lub zestawów do samodzielnego montażu. Twoje trafo daje zbyt duże napięcie, lepsze będzie jakieś 15V/60-100W.
  • Poziom 16  
    Panowie przepraszam że jestem nieco niemiły, chociaż w tym miejscu w ogóle to nie wypada. Ale czy wy aby na pewno nie przesadzacie? Pierwsi dwaj koledzy usiłowali na siłę naprawić mi samochód szukając powodu niedoładowania chociaż tema założyłem z pytaniem o podzespoły i małe trafo do prostownika, a przecież gdybym chciał znaleźć przyczynę niedoładowania napisał bym nie jakie trafko itd. tylko pytanie czemu nie ładuje. Kolego andrzej55 no jak skonstruować? Jak zwykły, możliwie prosty prostownik , zabudowany w elegancką niewielką obudowę, zamontowany pod maską. Chcę naładować to poprostu podłączam przedłużacz do niego i dwie żabki na klemy akumulatora i sobie ładuje tak samo jak zwykłym prostownikiem z tą tylko różnicą że zwykłym prostownikiem nie mogę ładować na samochdzie przez noc bo maski nie zamknę a tak to mi zaraz ktoś zawinie. To ma być ZWYKŁY prostownik tylko dosyć małej mocy, rozmiarów i w zasadzie tyle. Porażenie może być tym bardziej od zwykłego prostownika.
  • Poziom 32  
    Do samochodu trzeba doprowadzić kabel zasilający.Lepiej 12V niż 230v.Więc dobrym rozwiązaniem jest mały prostownik /trafo 13V/,bez udziwnień,lub zasilacz 14,2V.
    Ładowanie poprzez gniazdo zapalniczki,jeżeli jest napięcie bez stacyjki,jeżeli nie to doprowadzić przewód do kabiny.
  • Poziom 36  
    Chcesz zwykły prostownik, bez żadnego nadzoru zostawiać włączony na całą noc(jaszcze w komorze silnika) na dworze? Bez urazy ale naprawdę brakuje Ci wyobraźni. Nie bez powodu inni koledzy próbowali nakierować na inne rozwiązanie tego problemu.
    Zasilacz buforowy powinien posiadać odpowiednio dobrane bezpieczniki po stronie pierwotnej i na wyjściu, pyłoszczelną obudowę. Całość zasilana z sieci energetycznej posiadającą zabezpieczenie różnicowoprądowe. Ułożenie przewodu sieciowego musi uniemożliwić wpłynięcie po nim deszczówki, do gniazda zasilania czy ładowarki.
    Tak to widzę z grubsza.
  • Poziom 16  
    andrzej55 napisał:
    Chcesz zwykły prostownik, bez żadnego nadzoru zostawiać włączony na całą noc(jaszcze w komorze silnika) na dworze? Bez urazy ale naprawdę brakuje Ci wyobraźni.
    Bez urazy ale rozumiem że Ty ładując 72Ah akumulator rozładowany do zera stoisz kilka... wróć! kilkanaście godzin przy samochodzie wpatrując się czy aby napewno nic złego się z nim nie dzieje? No nie przesadzaj kolego Toż przecież domu na krok odstępować nie powinienesz bo tam i lodówka hula i inne niebezpieczne urządzenia. To może jeszcze dla bezpieczeństwa wywal spod maski całą elektronikę ze samochodu i wsadź tylko cewkę od rometa żeby czasem zbyt dużo prądu nie popłynęło. Kolega andrzej popada w skrajności jak ktoś ma pecha to i go prąd z telefonu komórkowego kopnie. A ja widzę to kolego tak. Jakiś niezbyt wielki i mocny transformator (najlepiej wg mnie patrząc na wymiary wagę itd. toroid), do tego jakaś prosta elektronika (wiadomo prostująca, ew regulacja prądu, oczywiście bezpieczniki) i tyle. Do tego mała zgrabna metalowa obudowa wiadomo zabezpieczająca przed deszczem śniegiem itd. I po co kombinować z jakimiś zasilaczami buforowymi itd? Przecież to nie prom kosmiczny tylko stara vectra.

    PS. Już nie będę wspominał że prędzej mi auto puści z dymem ten zasilacz buforowy niż normalny prostownik.

    Nie chciałem być nie miły, ale delikatniej nie potrafiłem wytłumaczyć tak prostej rzeczy. O tym że stosowanej od dziesiątek lat z powodzeniem już nie wspomnę.
  • Poziom 30  
    rudyroman napisał:
    Nie bardzo zniknie. Nie mam garażu do pracy mam ok 5-6km. Rano szyba zamarznięta więc od razu ogrzewanie tylnej. Do tego mam zamontowany podgrzewacz lpg (trzy grzałki jak świece żarowe) podgrzewają mi płyn chłodniczy od razu po odpaleniu auta, ale za to żrą bardzo dużo prądu. Do tego często gęsto jeszcze krótsze odcinki (do sklepu niecały 1km, do kościoła niecały 1km) O częstych mgłach w mojej okolicy (duża rzeka w pobliżu, ogólnie teren podmokły) to już nie wspomnę. W tych warunkach to i nówka akumulator nie poradzi. Oczywiście nie zapomnij wziąć pod uwagę że to nie diesel ze 160A alternatorem tylko benzyna i mam tylko 100A.


    Po co robić sobie sztuczne problemy? Przy takich dystansach spokojnie można sprzedać auto, kupić sobie rower a za resztę pieniędzy pojechać na urlop.
  • Poziom 36  
    @rudyroman wszystkie urządzenia pracujące w domu producent zabezpieczył odpowiednio do pracy w takich warunkach. Wystaw sobie telewizor na podwórko i używaj - zobaczymy jak długo. Typowe prostowniki nie są przystosowane do wożenia w komorze silnika.
  • Poziom 16  
    Logan napisał:

    Po co robić sobie sztuczne problemy? Przy takich dystansach spokojnie można sprzedać auto, kupić sobie rower a za resztę pieniędzy pojechać na urlop.


    Dziękuje za super trafne spostrzeżenie i nabicie sobie liczby postów:) Naprawdę nie wpadł bym:)
    Jak mówią słowa piosenki
    "Pomóżmy sami sobie zlikwidujmy problem, to rozwiązanie dobre, godne nagrodzenia Noblem"...
    Logan nie rób autoreklamy z tego postu, to nie ten dział...

    Naprawdę andrzej55 ręce mi opadają. A prostownik samochodowy przystosowany jest do pracy w domu? Może mi jeszcze powiedz żebym do ładowania samochodu musiał do pokoju nim wjechać żebym miał na oku. O ile mi wiadomo. Jeśli obudowę wykonasz z blachy (a co się będę szarpnę się na chromoniklówkę) to będzie niepalna i nierdzewna. No chyba że z nieba spadnie deszcz kwasu siarkowego to polegnie, ale wtedy to i po mojej viki śladu nie będzie. Możliwe że się mylę, ale kondensatory, rezystory, większość tranzystorów, oraz diod prostowniczych jest odporna na wstrząsy podczas jazdy, myślę że temperatura jaka panuje gdzieś w kącie pod maską jej nie zabije, czy coś więcej może się temu stać? A trafo? Czy to nie są zwykłe miedziane druciki nawinięte na rdzeń z odpowiedniego materiału? Czy może im się coś stać szczególnego w takich warunkach? O przewodach (oczywiście odpowiednich do pracy na ZEWNĄTRZ!! już nie wspomnę. I co tam masz nieprzystosowanego do takiego wożenia? A z tym telewizorem to mega trafne porównanie.

    PS. Nadal andrzej55 nie odpowiedziałeś czy wpatrujesz się jak w obrazek przez kilkanaście godzin na ładujący się akumulator.
  • Poziom 36  
    Wychodząc z pracy do domciu wszystkie ładujące się akumulatory są odłączane od prostowników -jak sądzisz wygłupiam się?
  • Poziom 16  
    Sądzę że nie, ale sądzę też że ładując w domciu akumulator nikt nie stoi i nie lampi na niego czy dobrze się ładuje tylko robi swoje a akumulator zostawia w spokoju i przychodzi po kilku godzinach sprawdzić czy się w końcu naładował. Dlatego nie przesadzajmy o ogromnym niebezpieczeństwie. Ja tu nie mówię o wygłupianiu naprawdę, nieco żartobliwie po prostu próbowałem Ci pokazać że nieco popadamy w paranoję i tyle. Widzisz to tak samo jak lodówka chodzi całą noc bo nie wyłączasz bo by się rozmroziła. Telewizor czy dekoder zostawiasz w trybie stb. O telefonie komórkowym i jego ładowaniu już nie wspomnę. Ale o dziwo jakoś na codzień nie masz w domu wybuchów i porażeń jak mniemam.
  • Poziom 36  
    Dalej nie rozumiesz, że urządzenia które wymieniasz są przystosowane do pracy ciągłej, natomiast
    Cytat:
    malutki (ok 4-6A myślę że będzie ok) prostowniczek, najlepiej na toroidzie i możliwie najprostszy
    takim nie będzie. Na skutek banalnego przebicia diody prostowniczej możesz sfajczyć sobie samochód więc taka konstrukcja powinna być trochę przemyślana. Nie mówiąc już o braku zabezpieczenia przed przeładowaniem.
    Tak jak wcześniej pisałem poszukaj jakiegoś gotowego zasilacza buforowego pod akumulatory 12V z prądem ładowania kilka amper, w obudowie pyłoszczelnej. Zamontuj go na stałe do instalacji pokładowej, zgodnie z jego instrukcją i problem masz rozwiązany.
  • Poziom 37  
    Koledzy na początku mieli rację, wymienić aku albo zrezygnować z tego podgrzewacza LPG. Pozorna oszczędność, oszczędzasz na benzynie (żeby wcześniej jeździć na LPG) a wydajesz krocie na ładowanie akumulatora... Rower może nie, ale na pewno samochód z mniejszym silnikiem, wcale to nie jest zły pomysł.
    Ładowarka automatyczna z lidla, biedronki czy innego supermarketu powinna zdać egzamin, są one w pełni automatyczne oraz posiadają hermetyczną obudowę. Często o mocy 4-8A.
  • Poziom 16  
    Koledzy rację mieli:) Ale jak już wspomniałem z prądem wszystko ok:) Podgrzewacz to wcale nie pozorna oszczędność. To jest ogromna oszczędność i wiem co mówię bo zeszłą zimę i początek tej jeździłem bez tego. Bez podgrzewania na gaz przeskakiwał jak już dojeżdżałem do pracy, przez to prawie tylko na benzynie jechałem. A teraz zaraz się przełącza, a znowu kroci nie wydaję, bez przesady. Raz w tygodniu na noc zostawiam do ładowania akumulator, tylko denerwuje mnie to ciągłe jego wyciąganie z auta. Samochód z mniejszym silnikiem? To jest akurat pomysł najgorszy z możliwych:) No tych właśnie "ładowarek" z lidla itp najbardziej się boję:) Niedawno kupiłem prostownik 6A w stylu tych marketowych. I nie do końca jestem tego sprzętu pewien.
  • Poziom 39  
    Co Ty masz za wóz, że w nagrzewa Ci sie do 35 st po 4 kilometrach? I to jeszcze w zeszłą zime - jedna z lżejszych.
    Moje auto przechodzi w LPG po 1 kilometrze przy -10st.C bez żadnych podgrzewaczy. Tylko trzeba wiedzieć jak to zrobić i zależy od konstrukcji silnikia stanu termostatów itp.
    Chyba nie ma głupszego sposobu na pogrzewania parownika LPG jak grzać cały blok z 7 litrami płynu chłodzącego. A wystarczy kilka rezystorów mocy na korpusie parownika+ termostat + elektrozawór odcinający płyn chłodniczy od "góry" i parowniczek grzeje sie sam , bez bloku..
    bearq napisał:
    Koledzy na początku mieli rację, wymienić aku albo zrezygnować z tego podgrzewacza LPG. Pozorna oszczędność, oszczędzasz na benzynie (żeby wcześniej jeździć na LPG) a wydajesz krocie na ładowanie akumulatora...

    Święta prawda...
    Przebudowałeś bardzo radykalnie instalacje elektryczna swego auta i ponosisz tego konsekwencje.
    W takim trybie akumulator wytrzyma Ci rok dwa..+ prąd do ładowana.
  • Poziom 16  
    Andrzej Łukasiewicz jeśli masz ze 4l pojemności pod maską to może i nagrzewa ci się w ciągu 1km. Wyobraź sobie że to mój nie pierwszy samochód i nie pierwszy na sekwencji. Więc bajek mi tu nie rżnij że nagrzejesz prawie 10l płynu chłodzącego, silnik który w momencie rozruchu też ma taką temp, i do tego reduktor w którym rozpręża się gaz (dodatkowo chłodząc go przy tym) przy -10st po jednym kilometrze NO BEZ JAJ!!! Przy takich temperaturach nie mniej niż 3-4km nie masz co liczyć że Ci się szybciej nagrzeje!! No chyba że masz nową BM-kę z 2014r to inna bajka. Hah trzeba wiedzieć jak to zrobić:) Ot pojechałeś:) A co innego chcesz zrobić oprócz dodatkowego dogrzewania? Chyba cisnąć 5tys obrotów non stop to i złapie temp szybciej. Wyobraź sobie że zawsze wymieniam termostaty, sprawdzam czy nie ma jakiegoś syfu/kamienia na układzie i jeżdżę na płynach chłodniczych a nie na wodzie. Co chcesz jeszcze zrobić co? Magistrala wodna do LPG nie jest szczególnie wydłużona.


    "A wystarczy kilka rezystorów mocy na korpusie parownika+ termostat + elektrozawór odcinający płyn chłodniczy od "góry" i parowniczek grzeje sie sam , bez bloku.. "

    A rezystory to nie pobierają prądu??:) Tak tak, jeździj sobie z tym elektrozaworem jeździć. Do czasu aż ci się zatnie albo coś i ugotujesz silnik bo uwagi nie zwrócisz:)

    Czy ty wg umiesz po polsku czytać? Co niby znowu przebudowałem? Dołożyłem raptem kilka grzałek i tyle (wyobraź sobie że to fabrycznie rozwiązanie większości diesli) i jakoś jeżdżą przez lata i nic się im nie dzieje. A te śmieszne rezystory mocy to może nie jest przebudowa instalacji?
    Słuchaj pojeździj sobie ze 2 tygodnie na takich odcinkach jak ja (najdłuższe po 4-5km, a do tego większość po kilkaset metrów lub max 1-2km) i nawet bez podgrzewaczy i z wyłączonym radiem padnie Ci aku.
    DRODZY PANOWIE POCZYTAJCIE ŁASKAWIE ILE PRĄDU POBIERA ROZRUSZNIK A NIE POUCZAJCIE LUDZI NIE MAJĄC RACJI!!!

    CO WAS OBCHODZI MOJA INSTALACJA!? PYTAŁEM O PROSTOWNIK A NIE MOJĄ INSTALACJĘ!!!
  • Poziom 26  
    Gotowe tego typu rozwiązania stosowane są w krajach skandynawskich, gdzie w zestawie masz grzałkę do silnika i prostownik do akumulatora.To nie jest drogie bo ok 4000zł + przesyłka :D

    "Trzecim systemem jest system ogrzewania elektrycznego. Bardzo popularny w Skandynawii. Można go montować w różnych wariantach. Najprostszy do elektryczna grzałka włączona w mały obieg układu chłodzenia. Może być zamontowana przelotowo w przewodach łączących silnik z nagrzewnicą lub bezpośrednio w bloku silnika w miejscu broku zaślepiającego otwór technologiczny. Na zderzaku montujemy gniazdo i przez przedłużacz podłączamy do sieci. Możemy do tego dołożyć układ ładowania akumulatora. Dzięki temu nie tylko silnik będzie ciepły ale i akumulator w pełni naładowany."
    http://regiomoto.pl/portal/eksploatacja/ogrzewanie-postojowe-nie-musi-byc-spalinowe
  • Poziom 37  
    U mnie chodzi samochód na gaz i dziennie robi 4km w dwie strony (do pracy 2km), jeździ się na benzynie/gazie, na gaz się praktycznie nie przełącza ewentualnie czasami na "siłę i akumulator ma się bardzo dobrze. W ogolę przełączanie na gaz "na siłę" na odcinku 4km (jak by na benzynie nie można było przejechać) to tak jak zlizywanie okruchów z talerza...
    Odpowiedź już padła, ładowarka automatyczna lekka i mała popularna w tych czasach załatwi sprawę.
  • Poziom 39  
    rudyroman napisał:
    jeśli masz ze 4l pojemności pod maską to może i nagrzewa ci się w ciągu 1km. Wyobraź sobie że to mój nie pierwszy samochód i nie pierwszy na sekwencji. Więc bajek mi tu nie rżnij że nagrzejesz prawie 10l płynu chłodzącego

    Masz troche daleko, bo bym zaprosił Cie na wizje lokalną...Ja jeżdżę ponad 20 lat na LPG ( miksery, bloss, sekwencje) i nawet stary FSO jechał na gazie po 2 km... Silniki dużej pojemności wcale nie nagrzewaja się szybciej, miałem V6 2,9, i 3,0 - nigdy nie nagrzewały się dłużej niz 1-2 km do załączenia LPG.
    Teraz mam 14-letni silnik PSA RFN 2,0 16V 136KM Temp zał LPG 35 stC. Tylko montaż własnoręczny, bo 99% gaziarzy idzie po linii najmniejszego oporu. Reduktor dobrze schowany, za filtem powietrza, a nie na dole przy kole ( czy tam , gdzie łatwiej), rury z gazem ocieplone za reduktorem. Miałem zakładać podgrzewacz na rozdzielaczu przed wtryskami, ale nie warto... Drugie auto to bus boxer z sinikiem 2,0 110 KM, ten przechodzi w gaz po 1 km przy 0 stC. Może Ci przesłąć filmik, to uwierzysz? W busie bez żadnych zabiegów, tylko zasłona na części chłodnicy w zimę.
    rudyroman napisał:
    A rezystory to nie pobierają prądu??:) Tak tak, jeździj sobie z tym elektrozaworem jeździć. Do czasu aż ci się zatnie albo coś i ugotujesz silnik bo uwagi nie zwrócisz:)

    Tylko, ze grzejesz 0,5 l płynu i 2 kg aluminium. Wystarczy 100W. Tyle co dmuchawa na III biegu i znacznie mniej niż ogrzewanie szyby i lusterek.
    rudyroman napisał:
    Do czasu aż ci się zatnie albo coś i ugotujesz silnik bo uwagi nie zwrócisz:)

    Co ugotujesz? Odcinasz parownik od instalacji silnika bez wpływu na jego chłodzenie, banalnie proste- jak się ma troche oleju w głowie. Do tego celu użwasz gotowych elektrozaworów od układu nagrzewnicy stosowanych w BMW- dostepne za grosze gotowe rozwiązanie dokładnie do tego celu.
    rudyroman napisał:
    wyobraź sobie że to fabrycznie rozwiązanie większości diesli) i jakoś jeżdżą przez lata i nic się im nie dzieje

    I może jeszcze grzeja blok 100kg i płynu 7-10L? Chyba nie wiele masz pojęcia do czego służą świece żarowe i jak długo one działają.
    Ponadto w dieslu akumulator realnie wymienia sie co 2-3 lata taka jest dzisiejsza rzeczywistość. Ponadto akumulatory do diesla sa znacznie wieksze o o znacznie większych prądach rozruchowych.
    Rozrusznik w silniku benzynowym działa 2-3 sekundy max. A Twoje grzałki ciągną prąd porównywalny z rozruchowym przez kilka minut.
    Poczytaj sobie o wpływie głębokości rozładowania na trwałość ( liczbę cykli ładowania) akumulatora ołowiowego.

    Moim zdaniem nie chcesz rozwiązać problemu, tylko go obejśc , co i tak skończy sie bezsensownym doładowaywaniem auta, i padającymi akumulatorami.
  • Poziom 39  
    Rudyroman, nie denerwuj się, wszyscy odradzają ci ten prostownik bo znając z widzenia różne amatorskie konstrukcje są przekonani, że nie zrobisz tego tak, żeby to było dobre i bezpieczne. A to jak lekceważąco podchodzisz do kwestii eksploatacji takiego urządzenia świadczy o tym, że nie zdajesz sobie sprawy z odmienności warunków jakie panują pod maską pojazdu od tych jakie występują w domu albo garażu. Drgania, temperatura dochodząca do 90 stopni a potem mróz 20 stopni, woda, sól, oleje - to wszystko powoduje, że aby urządzenie na 230V było bezpieczne i niezawodne powinno być wykonane wg. "wojskowych" norm. Poczynając od wtyczki/gniazda, przepusty kablowe, przez obudowę i jej hermetyzację, zamocowania i amortyzację elementów tak aby były odporne na wstrząsy, system odprowadzenia ciepła/wentylacji, po wyprowadzenia na instalacje pojazdu. Krótki żywot chińszczyzny w samochodzie i wysokie ceny oryginalnych modułów, powinny ci nasunąć jakieś skojarzenia co do potrzebnej jakości wykonania elektryki samochodowej. Awaria elektryki 12V zazwyczaj nie kończy się katastrofalnie, natomiast przy 230V zwykły problem ze stykiem może wywołać łuk elektryczny i wiadome nastepstwa. Przemyśl to.
  • Poziom 39  
    Przed chwilą zrobiłem test i odpaliłem mój francuski "złom" z przebiegiem 280kkm i bez dotykania gazu na postoju przełączył sie w gaz po 3min i 40 sekundach- bez żadnego obciażenia, wył klima, nawiew itd. Temp na zewnątrz -1 st. C+ silny wiatr.
    Po mieście w tych warunkach na gazie jedzie po 700-800metrach. :D
    Pozdrawiam.
  • Poziom 26  
    No to w takim razie wytłumaczcie mi fenomen mojego POLONEZA.Z racji na to ze moja żona jeździła nim zawsze a ja byłem od tankowania to nawet nie specjalnie interesowało mnie ile jest w baku benzyny.Ale nie o tym.Jakieś 10 lat temu była zima kiedy termometr pokazywał -25 stopni.I co?Moja pani wychodziła o 5,30 rano i zapalała POLONEZA na gazie bezproblemowo,bo w baku były tylko opary.Instalacja była dla wtrysku 1 punktowego z odłaczeniem silnika w baku.Czyli mozna było włączyc na sztywno gaz albo benzynę.I tak pewnie bym nim jeździł do dzisiaj gdyby stado pijanych de,,,i nie wjechało w niego jakimś starym golfem.
  • Poziom 39  
    Tez jeździłem na samym gazie w mróz ( FSO 1600 motor od poloneza). Na postoju na wolnych zamarzał, ale w drodze pod obciążeniem nim reduktor zamarzł, silnik zdążył sie nagrzać.
  • Moderator Samochody
    Te podgrzewacze płynu uważam za głupotę - to ma sens w Skandynawii gdzie jest zasilane z sieci 230VAC. Jeśli zasilasz to z instalacji samochodu to żadna oszczędność, szybsze nagrzewanie okupione znacznie większym spalaniem w trakcie nagrzewania.

    Co do prostowników to są bezobsługowe prostowniki ze sterowaniem mikroprocesorowym, które możesz na stałe podłączyć do akumulatora (jak koniecznie chcesz). Kiedyś w Lidlu był taki, nawet niezły:
    http://www.lidl-service.com/cps/rde/SID-1D432...le=PROSTOWNIK%20AUTOMATYCZNY%20ULG%203.8%20A1
  • Poziom 37  
    zdanek15 napisał:
    No to w takim razie wytłumaczcie mi fenomen mojego POLONEZA.Z racji na to ze moja żona jeździła nim zawsze a ja byłem od tankowania to nawet nie specjalnie interesowało mnie ile jest w baku benzyny.Ale nie o tym.Jakieś 10 lat temu była zima kiedy termometr pokazywał -25 stopni.I co?Moja pani wychodziła o 5,30 rano i zapalała POLONEZA na gazie bezproblemowo,bo w baku były tylko opary.Instalacja była dla wtrysku 1 punktowego z odłaczeniem silnika w baku.Czyli mozna było włączyc na sztywno gaz albo benzynę.I tak pewnie bym nim jeździł do dzisiaj gdyby stado pijanych de,,,i nie wjechało w niego jakimś starym golfem.

    Tak samo było u mnie, teraz mam tego nowszego na wtryskach i po przejechaniu około km można go już przełączyć na gaz i jest ok.
    @Teraz w netto są takie ładowarki po 40zł o prądzie 4A
  • Poziom 16  
    andrzej łukasiewicz masz szwabskiego oplowskiego psa mniemam skoro 2.0 16v i 136KM. Ja mam również dokadnie takiego samego Opel Vectra B 2.0 16V 136KM. Ja mam sekwencję i jak już mówiłem 3-4km muszę zrobić ażeby się przełączył. Ojciec ma na zwykłym więc doda gazu i przeskakuje (więc ten samochód przemilczę), i kolega ma też opla tylko 1.8 (identyczny blok tylko pojemność inna) i też tak samo musi walić kilometry żeby się przełączył. WIĘC NIE WMAWIAJCIE MI TU BAJEK ŻE W MINUTĘ WAM SIĘ PRZEŁĄCZY DO CHOLERY!! Ja z tym podgrzewaniem muszę z kilometr machnąć zanim się przełączy a wam niby normalnie. ZA WSZELKĄ CENĘ PRÓBUJECIE Z CZŁOWIEKA ZROBIĆ DEBILA. SORY ALE NIE ZEMNĄ TAKIE RZECZY. Gdybym nie wiedział ile czasu zajmuje nagrzanie samochodu to może i bym wam wierzył w te rzeczy.
    Bearq kto ci pisze o przełączaniu na siłę? Jak byś robił w 95% krótkie odcinki i musiał jeździć tylko w zimnym samochodzie, ładować akumulator i jeździć tylko na benzynie samochodem w LPG to inaczej byś gadał.
    zasłona na chłodnicę nic ci nie daje przecież bo termostat ci zamyka obieg na chłodnicę zanim silnik temp złapie.
    Z tymi rezystorami myślałem że inne rozwiązanie masz na myśli.
    I nie pisałem Ci o żadnych świecach żarowych tylko o podgrzewaczu na grzałkach od diesla (podobne jak świece żarowe i jest to standardowe wyposażenie większości diesli które albo grzeją płyn spalinami albo właśnie tym podgrzewaczem albo niczym - w przypadku starych diesli gdzie musiałem gruube kilometry bić żeby poczuć choć trochę ciepła z nawiewu) najpierw się dowiedz o co chodzi a później ludzi pouczaj. Z tym akumulatorem zgodzę się że w dieslu większy, ale też większe obciążenie bo świece żarowe masz a benzyna nie. Kolego Kybernetes co Ty chcesz za specjalistyczne układy tam ładować żeby były wielce nieodporne na temp (zresztą jaką?? w kątach dalej od silnika nie masz więcej niż 20stopni w plusie, 90 to jest ale przy samym silniku. Powiedz mi jakie znowu wody sole i oleje? Jaja sobie robisz? Bezpieczników masz pod maską pełne skrzynki i co może co tydzień Ci leci z dymem instalacja od deszczu soli itd prawda? 230 i normy wojskowe buahahahhaxD Zwykły czarny przedłużacz do stosowania na zewnątrz i gniazdko jak na ścianę (ewentualnie super bezpieczne jak do łazienki żeby woda nie zaszła) ot i masz wystarczające mega wojskowe zabezpieczenia bo dalej już idzie 12V. Koledzy prostownik i taż już w fazie produkcji.

    Dziękuję wszystkim za pomoc... której oczywiście nikt nie udzielił (kilkanaście odpowiedzi a żadnej w temacie tylko same próby odradzenia mi tego).