Od pewnego czasu widze, ze oswietlenie wnetrza auta jest jakby "przygaszone" przed wlaczeniem silnika. Wtedy napiecie na gniezdzie zapalniczki i zarowki oswietlenia wskazuje 10-11V.
Po odpaleniu wszystko wraca do normy, a alternator laduje do ok 14V. Napiecie w gniezdzie jest wtedy na poziomie 12-13V.
Dzis jednak podlaczylem prostownik i tak jak na akumulatorze napiecie wynosi prawie 13V tak w zapalniczce i na zarowce jest jednynie 10.5 do 11.4V.
Sprawdzalem masy pod reflektorami i sa w porzadku. Masa na skrzyni tez nie wyglada na skorodowana, ani luzna.
Czy ktos moze podpowiedziec gdzie jest poprowadzone zasilanie miedzy akumulatorem a reszta instalacji? Wychodzi na to, ze gdzies na tym polaczeniu jest problem.
Dziekuje
Po odpaleniu wszystko wraca do normy, a alternator laduje do ok 14V. Napiecie w gniezdzie jest wtedy na poziomie 12-13V.
Dzis jednak podlaczylem prostownik i tak jak na akumulatorze napiecie wynosi prawie 13V tak w zapalniczce i na zarowce jest jednynie 10.5 do 11.4V.
Sprawdzalem masy pod reflektorami i sa w porzadku. Masa na skrzyni tez nie wyglada na skorodowana, ani luzna.
Czy ktos moze podpowiedziec gdzie jest poprowadzone zasilanie miedzy akumulatorem a reszta instalacji? Wychodzi na to, ze gdzies na tym polaczeniu jest problem.
Dziekuje