Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wzmacniacz lampowy - błedy na schemacie ?

korrus666 05 Lut 2015 15:12 2154 11
  • #1 05 Lut 2015 15:12
    korrus666
    Poziom 40  

    Znalazłem w sieci schemat wzmacniacza lampowego PP na EL84 i ECC83. Schemat zamieszczam poniżej.
    Wzmacniacz lampowy - błedy na schemacie ?
    Zastanawia mnie wartość rezystora katodowego w odwracaczu fazy. Na schemacie jest wartość 22k ale wg mnie to zdecydowanie za dużo. Zbudowałem prototyp i po podłączeniu okazało się że napięcia na odwracaczu się zupełnie nie zgadzają. Postanowiłem więc dać 2k2 i sytuacja się poprawiła. Czy słusznie zrobiłem czy może popełniam jakiś błąd a schemat jest poprawny?

    0 11
  • #2 05 Lut 2015 16:35
    Rzuuf
    Poziom 43  

    Witam!
    Z podanych na schemacie napięć (i oporności) wynika, że dla zadanego punktu pracy Uak = 155V i Ia = 0,63mA.
    Z charakterystyk: Wzmacniacz lampowy - błedy na schemacie ?
    odpowiada to napięciu Us = -1,5V, co wymaga opornika katodowego 1,5V/0,63mA = 2,4kΩ.
    Wartość 2,2kΩ można uznać za poprawną, różnica 10% mieści się w tolerancji rozrzutu charakterystyk lamp.

    0
  • #3 05 Lut 2015 19:52
    Pyzaczek
    Poziom 19  

    Jeżeli na katodzie V2 ma być 75V to rezystor jest O.K.

    0
  • #4 06 Lut 2015 08:39
    korrus666
    Poziom 40  

    Pyzaczek napisał:
    Jeżeli na katodzie V2 ma być 75V to rezystor jest O.K.

    Ten 22k jest ok? Wg moich obliczeń jak i kolegi Rzuuf tak być nie może. Możesz wyjaśnić jak to obliczyłeś?
    Skoro prąd płynący do anody wynosi (306-230)/120k = 0,63 mA to napięcie na katodzie przy rezystancji (120k+22k+220) miałoby wartość 89 V. A wtedy na samym rezystorze 22k byłoby napięcie około 14 V i na siatce V2 byłoby -14 V co jest wg mnie zdecydowane za dużo.

    0
  • #5 06 Lut 2015 12:52
    Tomek Janiszewski
    Poziom 31  

    22kΩ już na pierwszy rzut oka wygląda na literówkę, a ściślej mówiąc przecinkówkę. 2,2kΩ byłoby najpewniej prawidłowe.
    Tu jednak można było pozbyć się nie tylko tego rezystora, ale także rezystora 1MΩ w siatce triody odwracającej fazę, oraz kondensatora 22nF sprzęgającego obie połówki triody. Przy rezystorach obciążenia 470kΩ oraz 120kΩ prawidłowy rokład napięć uzyskałoby się także przy bezpośrednim połączeniu anody jednej triody z siatką drugiej. Sam mam tak zbudowany wzmacniacz, z tym że na zamiast ECC83 i EL84 są lampy ECL86 których systemy triodowe odpowiadają systemom ECC83. "Dolny" rezystor 120kΩ (może być także 100kΩ, byle dokładnie tyle samo co w anodzie tej samej lampy) należy włączyć bezpośrednio między katodę lampy odwracającej fazę a masę (obecnie wprowadza on płytkie dodatnie sprżężenie zwrotne, którego sens jest wątpliwy), zaś ogólne USZ - wprowadzić na górną końcówkę rezystora 220Ω a nie na katodę pierwszej triody (dzięki temu jej punkt pracy nie będzie zależeć od oporności rezystora doprowadzającego sygnał USZ). Na koniec należy dobrać rezystor polaryzacji katodowej pierwszej triody (na schemacie 1,8kΩ tak aby napięcie na jej anodzie było bliskie 75V.
    Dławik w zasiłaczu ma sens jedynie w filtrze zasilającym stopień mocy: przy tak znikomym prądzie jaki pobierają lampy napięciowe w zupełności wystarczy dla nich filtr RC. w razie potrzeby kilkuczłonowy. Najpewniej jednak wystarczą kondensatory jakie przewidziano, szczególnie gdy rezystor zastępujący dławik przyłączy się nie bezpośrednio do prostownika jak przyłączono na schemacie dławik, lecz do wyjścia filtru LC zasilającego stopień mocy, gdzie tętnienia zostały już wstępnie wyfiltrowane. Ponadto przy tak dużej indukcyjności dławika można było pominąć pierwszy kondensator filtru, tworząc filtr o wejściu indukcyjnym. Wymagałoby to przełączenia diod prostowniczych na pełne uzwojenie wtórne (2x280V). Zapewniłoby to niską rezystancję wewnętrzną zasilacza i zredukowało grzanie się transformatora, wymagałoby jednak zastosowania kondensatorów w filtrze na odpowiednio wysokie napięcie (450V) względnie wstępnego obciążenia zasilacza (najlepiej odpowiednio dobranym warystorem który w ustalonym stanie będzie pobierał znikomy prąd), aby napięcie nie rosło nadmiernie przy zimnych jeszcze lampach., bowiem stałość wyprostowanego napięcia uzyskuje się w takim zasilaczu pod warunkiem że rezystancja obciążenia w kiloomach jest mniejsza od indukcyjności dławika w henrach, oczywiście dla częstotliwości sieciowej 50Hz)
    Dławik nie jest zresztą niezbędny i w zasilaniu stopnia mocy. Wzmacnacze PP są mało wrażliwe na tętnienia, można więc ten dławik zastąpić rezystorem kilkadziesiąt Ω, albo też użyć niedużego (wielkości TG2,5) śmieciowego, telewizyjnego dławika DFZK-2 lub DFZK-4. Przy odpowiednio połączonych uzwojeniach ma on indukcyjność powyżej 1H, niewystarczającą wprawdzie do filtru o wejściu indukcyjnym, ale do filtru o wejściu pojemnościowym jak najbardziej tak.

    1
  • #6 06 Lut 2015 13:12
    korrus666
    Poziom 40  

    Też myślałem żeby trochę zmodyfikować ten układ i zastanawiałem się nad sensem tego dodatniego sprzężenia. Zrobię testy i posłucham wzmacniacza w różnych konfiguracjach. Zaprojektowałem co prawda płytkę ale trochę da się na niej pozmieniać. Sam zasilacz mam zrobiony zupełnie inaczej. Zasilacz ma stabilizację napięcia na Tranzystorze MOSFET ze źródłem napięcia odniesienia w postaci diody Zenera a stopień wejściowy jest zasilany przez rezystor 820 omów. Przy takim małym prądzie spadek na rezystorze jest niewielki i a podwójny filtr RC dobrze filtruje napięcie zasilające. Lampy końcowe zasilane bezpośrednio z zasilacza bez dławików i rezystorów. Za mostkiem prostowniczym jest kondensator 47 mikro F a za tranzystorem stabilizującym rezystor 1,2 oma (z układem na tranzystorze ograniczającym prąd ładowania kondensatorów) i kondensator 22 mikro F. Tętnień nie mierzyłem ale raczej nie są duże.

    0
  • #7 06 Lut 2015 14:19
    Tomek Janiszewski
    Poziom 31  

    Stabilizacja napięcia na MOSFET, zwłaszcza tylko dla stopni wstępnych (przynajmniej tak zrozumiałem skoro piszesz o zasilaniu lamp końcowych bezpośrędnio z zasilacza) ma walor jedynie edukacyjny, pozwalając zapoznać się z wysokonapięciowymi stabilizatorami napięcia. Niestety lampy i tego rodzaju stabilizatory pochodzą z zupełnie różnych czasoprzestrzeni. Natomiast 47uF na zasilaniu lamp końcowych to zdecydowanie za mało, 220uF byłoby akurat.

    0
  • #8 06 Lut 2015 18:39
    Pyzaczek
    Poziom 19  

    korrus666 napisał:
    Możesz wyjaśnić jak to obliczyłeś?
    Obliczyłem tak samo jak Ty. Przyjąłem, że te 89 V to niecałe 20% z 75V i ostatecznie może być, ale zapomniałem o ujemnym napięciu siatki, które faktycznie nie może mieć wartości -14V. Sypię głowę popiołem.

    0
  • #9 06 Lut 2015 23:14
    korrus666
    Poziom 40  

    Tomek Janiszewski napisał:
    Stabilizacja napięcia na MOSFET, zwłaszcza tylko dla stopni wstępnych (przynajmniej tak zrozumiałem skoro piszesz o zasilaniu lamp końcowych bezpośrędnio z zasilacza) ma walor jedynie edukacyjny, pozwalając zapoznać się z wysokonapięciowymi stabilizatorami napięcia. Niestety lampy i tego rodzaju stabilizatory pochodzą z zupełnie różnych czasoprzestrzeni. Natomiast 47uF na zasilaniu lamp końcowych to zdecydowanie za mało, 220uF byłoby akurat.


    W zasadzie trochę niejasno napisałem. Zasilacz jest stabilizowany dla całości. I pojemności są inne niż pisałem, za mostkiem 220 mikro potem stabilizacja i 47 mikro. I z zasilacza stabilizowanego idzie zasilanie na końcówkę bez rezystorów i dławików za to na zasilanie stopni wstępnych jest po drodze wspomniany wcześniej rezystor 820 omów.
    Że stabilizacja jest zupełnie z innej epoki niż lampy to wg mnie zupełnie nie przeszkadza. Napięcie jest stabilne i dobrze odfiltrowane bez drogich i wielkich dławików.

    0
  • #10 07 Lut 2015 08:36
    Rzuuf
    Poziom 43  

    Stabilizacja napięcia anodowego jest zbędna (strata mocy, konieczny radiator!), wystarczy dobra filtracja, jak chcesz - możesz tu też dać wtórnik emiterowy bipolarny (lepszy!) lub na mosfecie, jako "mnożnik pojemności".
    Warto raczej żarzyć lampy stabilizowanym napięciem stałym, z ograniczeniem prądu początkowego.
    W budowie wzmacniaczy lampowych czasem przydźwięk nie wynika wcale z tętnień zasilania, a z błędów prowadzenia "masy", a nawet modulacji pochodzącej z zasilania żarzenia wstępnego stopnia prądem zmiennym: gorące włókno żarzenia emituje elektrony, wyłapywane przez katodę znajdującą się na względnie wysokim potencjale dodatnim.

    0
  • #11 09 Lut 2015 13:15
    korrus666
    Poziom 40  

    Żarzenie mam z odczepem i po podłączeniu do masy przydźwięku brak. Jeśli chodzi o stabilizację to i tak gdzieś to nadmiarowe napięcie trzeba tracić. Co prawda rezystory nie potrzebują radiatora ale grzeją się koszmarnie. Moc tak czy inaczej jest tracona. Przy napięciu anodowym o wartości 250 V z transformatora za prostownikiem mam jakieś 350 V. Przy poborze 250-300 mA maks daje to jakieś 12-15 W strat. Radiator musi być spory to fakt, ale rezystory też musiałbym dać duże i to kilka.

    0
  • #12 09 Lut 2015 13:36
    Tomek Janiszewski
    Poziom 31  

    Rzuuf napisał:
    Stabilizacja napięcia anodowego jest zbędna (strata mocy, konieczny radiator!), wystarczy dobra filtracja, jak chcesz - możesz tu też dać wtórnik emiterowy bipolarny (lepszy!) lub na mosfecie, jako "mnożnik pojemności".

    Ale przeciwsobny stopień końcowy jest mało wrażliwy na tętnienia (dzięki symetrii) a napięcie zasilające pozostałe stopnie można bez trudu odfiltrować ogniwem RC, z uwagi na mały pobór prądu. Trzeba przy tym pamiętać że filtr aktywny, chociaż wygładzi każdą "górkę" wejściowego napięcia, to nie wygładzi "dołka" gdy różnica napięć wejściowego i wyjściowego spadnie poniżej napięcia nasycenia elementu aktywnego. Filtry pasywne nie posiadają tej wady, nawet na wyjściu filtru RC napięcie może w takim momencie okazać się większe od chwilowej wartości napięcia wejściowego, co w filtrze aktywnym jest niemożliwe, w wyniku czego taka "dziura" pojawi się na jego wyjściu. Aby tego uniknąć - trzeba założyć dość znaczny początkowy spadek napięcia między wejściem a wyjściem filtru aktywnego, który może okazać się nawet większy od spadku napięcia na wystarczającym w danych zastosowaniach filtrze RC.
    Cytat:
    Warto raczej żarzyć lampy stabilizowanym napięciem stałym, z ograniczeniem prądu początkowego.

    Ale głównie wtedy gdy ma się w domu złą stabilność napięcia sieciowego. Prostowanie, filtrowanie i stabilizacja napięcia żarzenia - to dalsze straty mocy i silne grzanie się uzwojeń transformatora, obiciążonego krótkimi ale bardzo silnymi impulsami prądowymi. Ograniczanie prądu początkowego (przy użyciu termistora NTC) w praktyce okazuje się potrzebne jedynie przy szeregowym obwodzie zasilania, np. w radiach uniwersalnych z lampami "U" oraz telewizorach z lampami "P". Obserwowane w niektórych egzemplarzach lamp "E" rozbłyski włókna żarzenie mają pomarańczowy, niekiedy tylko żółty kolor i jako takie nie są groźne dla grzejników. Co innego lampy UCH21 w wykonaniach Pionierów pozbawionych termistora: te potrafiły rozbłyskiwać na biały kolor, jak żarówki halogenowe, i to było już niebezpieczne.
    Cytat:
    W budowie wzmacniaczy lampowych czasem przydźwięk nie wynika wcale z tętnień zasilania, a z błędów prowadzenia "masy",

    Sczczególnie niekorzystne jest wykorzystywanie masy jako przewodu powrotnego żarzenia. Nawet jak się stosuje niesymetryczny układ żarzenia - wskazane jest poprowadzić je dwoma przewodami, łącząc obwód żarzenia z masą tylko w jednym punkcie. Gdy przydźwięk od żarzenia jest bardziej krytyczny - lepsze jest żarzenie symetryczne, klóre pozwoli zlikwidować nie tylko zakłócający wpływ przewodów żarzenia ale i negatywne skutki działania pasożytniczej diody grzejnik - katoda. W tym celu w mniej wymagających układach można wykonać odczep w połowie uzwojenia żarzenia, dołączony do masy lub w jego braku - dzielnik z dodatkowych rezystorów po 47÷100Ω a w bardziej wymagających - zastąpić ten dzielnik potencjometrem drutowym, np. rezystorem RDX z przesuwną obejmą. Dopiero w bardzo czułych układach, jak wzmacniacze wstępne do mikrofonu, adaptera dynamicznego, gitary, lub głowicy magnetofonowej, względnie takich gdzie stabilność puktu pracy ma decydujące znaczenie, np. we wzmacniaczach prądu stałego warto rozważyć stabilizację żarzenia.
    Cytat:
    gorące włókno żarzenia emituje elektrony, wyłapywane przez katodę znajdującą się na względnie wysokim potencjale dodatnim.

    Toteż w takich przypadkach (niezależnie od symetryzacji) zaleca się podniesienie potencjału obwodu żarzenia o kilkanaście lub kilkadziesiąt woltów, aby katoda miała potencjał niższy. Pasożytnicza dioda której katodą jest grzejnik zostanie wówczas spolaryzowana w kierunku zaporowym a tym samym unieczynniona. Wewnętrzna zaś. pozbawiona warstwy emisyjnej powierzchnia rurki katodowej praktycznie nie emituje elektronów, bowiem jej temperatura jest o kilkaset stopni niższa od temperatury grzejnika.

    Moderowany przez Futrzaczek:

    Wydzielona dyskusja: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2985582.html

    0