Witam.
Mam pewien problem z ładowaniem w samochodzie.
Pewnego dnia podczas jazdy zapaliła się kontrolka od ładowania na desce rozdzielczej. Po powrocie do domu zmierzyłem napięcie na akumulatorze podczas pracy silnika wynosiło około 11V czyli ewidentny brak ładowania. Wymontowałem alternator i okazało się że 4 diody są spalone. Kupiłem nowy mostek prostowniczy oraz regulator napięcia ponieważ też uległ usterce. Po złożeniu wszystkiego w całość kontrolka zgasła aż po teraz. Problem wygląda następująco. Po uruchomieniu silnika kontrolka od ładowania nadal świeci ale po około 10 sekundach gaśnie. Sprawdziłem co się dzieje z napięciem na akumulatorze podczas gdy kontrolka zapali się na desce rozdzielczej. Napięcie na akumulatorze wynosi 11,6V z włączonymi światłami, po chwili zaczyna napięcie rosnąć na akumulatorze i dochodzi do około 14,25V ale są lekkie wahania napięcia ponieważ niekiedy spada do 13,86 i nadal rośnie do 14,25. Co jest przyczyną takiego zachowania. Z góry dziękuję za odpowiedź.
Mam pewien problem z ładowaniem w samochodzie.
Pewnego dnia podczas jazdy zapaliła się kontrolka od ładowania na desce rozdzielczej. Po powrocie do domu zmierzyłem napięcie na akumulatorze podczas pracy silnika wynosiło około 11V czyli ewidentny brak ładowania. Wymontowałem alternator i okazało się że 4 diody są spalone. Kupiłem nowy mostek prostowniczy oraz regulator napięcia ponieważ też uległ usterce. Po złożeniu wszystkiego w całość kontrolka zgasła aż po teraz. Problem wygląda następująco. Po uruchomieniu silnika kontrolka od ładowania nadal świeci ale po około 10 sekundach gaśnie. Sprawdziłem co się dzieje z napięciem na akumulatorze podczas gdy kontrolka zapali się na desce rozdzielczej. Napięcie na akumulatorze wynosi 11,6V z włączonymi światłami, po chwili zaczyna napięcie rosnąć na akumulatorze i dochodzi do około 14,25V ale są lekkie wahania napięcia ponieważ niekiedy spada do 13,86 i nadal rośnie do 14,25. Co jest przyczyną takiego zachowania. Z góry dziękuję za odpowiedź.