Witam!
Bardzo proszę o pomoc.
Zakupiłem kilka miesięcy temu Peugota 406 rocznik 2000 HDI, na początku było wszytko okej, po kilku tygodniach wyszedł na jaw problem z pocisnieniem paliwa tzn błąd P230.
Auto poszło do mech, gdzie zaczęly sie próby z diagnostyką. Wtedy wymieniliśmy filtr paliwa, pojawiały się już od razu właściwie od początku opiłki na czujniku podcisnienia -czujnik został wymieniony. Wyczyszczony bak i sprawdzony cały układ paliwa wraz z pompka w baku.
Problem był cały czas w tym, że nie można było uruchomić silnika- czasem palił a czasem (zwłaszcza przy niższych temp) gasł od razu, próby zaplenia auta czasami trwały cały dzień czasem godzinę. Następnie sprawdziłem wtryski okazały się szmelcem, zakupiłem inne używane ale sprawdzone w miarę dobre. Po założeniu wtrysków wydawało się że jest okej, auto paliło. Zawiozłem auto żonie przejechałem jakieś 240 km za 50 zł. Po tygodniu okazało się że auto o wiele więcej spala niż dotychczas...na krótkich trasach po około 60 km tygodniowo spala po 50 zł!? Po 3 tyg zaczął się ten sam problem z rozruchem silnika. Przez 3 dni zapalał po godzinnych próbach a dzis to już w ogóle.
Dodam że auto wielokrotnie było podpinane do komputera i kasowane były błędy...
Teraz to juz wyświetla się jakiś błąd hamulca, kontroli trakcji, abs, prętkościomierz przeważnie nie działa, licznik nie bije km.
Jeśli ktoś przerabiał podobny problem proszę o pomoc.
Bardzo proszę o pomoc.
Zakupiłem kilka miesięcy temu Peugota 406 rocznik 2000 HDI, na początku było wszytko okej, po kilku tygodniach wyszedł na jaw problem z pocisnieniem paliwa tzn błąd P230.
Auto poszło do mech, gdzie zaczęly sie próby z diagnostyką. Wtedy wymieniliśmy filtr paliwa, pojawiały się już od razu właściwie od początku opiłki na czujniku podcisnienia -czujnik został wymieniony. Wyczyszczony bak i sprawdzony cały układ paliwa wraz z pompka w baku.
Problem był cały czas w tym, że nie można było uruchomić silnika- czasem palił a czasem (zwłaszcza przy niższych temp) gasł od razu, próby zaplenia auta czasami trwały cały dzień czasem godzinę. Następnie sprawdziłem wtryski okazały się szmelcem, zakupiłem inne używane ale sprawdzone w miarę dobre. Po założeniu wtrysków wydawało się że jest okej, auto paliło. Zawiozłem auto żonie przejechałem jakieś 240 km za 50 zł. Po tygodniu okazało się że auto o wiele więcej spala niż dotychczas...na krótkich trasach po około 60 km tygodniowo spala po 50 zł!? Po 3 tyg zaczął się ten sam problem z rozruchem silnika. Przez 3 dni zapalał po godzinnych próbach a dzis to już w ogóle.
Dodam że auto wielokrotnie było podpinane do komputera i kasowane były błędy...
Teraz to juz wyświetla się jakiś błąd hamulca, kontroli trakcji, abs, prętkościomierz przeważnie nie działa, licznik nie bije km.
Jeśli ktoś przerabiał podobny problem proszę o pomoc.