Witam. Mam pytanie używałem już kilku programów do projektowania płytek, między innymi: Eagle, KiCAD; i praktycznie za każdym razem mam problem z dobraniem fotoprintów do elementów. Dzisiaj dla przykładu projektowałem płytkę w KiCAD i gdy przyszła pora dobrać fotoprint dla diody 0805 czy rezystora 0805 miałem wielki dylemat, który wybrać, bo okazuje się, że w bibliotekach są w sumie 3 różne fotoprinty dla obudowy 0805... przedstawię to na poniższym zdjęciu
Są to trzy fotoprinty dla obudowy 0805. Jak widać gołym okiem różnią się one wielkością padów. I teraz moje pytanie co wy robicie w takiej sytuacji? Jeżeli chciałbym wstawić fotoprinty trzymając się nazewnictwa w bibliotekach to dla rezystora 0805 i diody 0805 musiałbym użyć pierwszego i drugiego od góry. Z tego co mi wiadomo to zarówno dioda 0805 i rezystor 0805 ma taką samą obudowę jeśli chodzi o wymiary boków. Dlaczego więc w KiCADzie czy Eaglu mamy do wyboru różne dla tego samego elementu różne fotoprinty różniące się tylko padami? Według mnie powinno być to jakoś znormalizowane a nie taka samowolka... Ostatnio dla przykładu projektowałem płytkę z układem w obudowie SSOP-28 i miałem znowu dwa fotoprinty do wyboru, wybrałem pierwszy lepszy i po wytrawieniu okazało się że nóżki ledwo mieszczą się na padach - pady były za bardzo wsunięte w głąb układu. Gdybym wybrał drugi fotoprint to nie byłoby problemu z lutowaniem, a tak to się namęczyłem tylko. I znowu można zadać pytanie dlaczego tego nie znormalizowali?
Są to trzy fotoprinty dla obudowy 0805. Jak widać gołym okiem różnią się one wielkością padów. I teraz moje pytanie co wy robicie w takiej sytuacji? Jeżeli chciałbym wstawić fotoprinty trzymając się nazewnictwa w bibliotekach to dla rezystora 0805 i diody 0805 musiałbym użyć pierwszego i drugiego od góry. Z tego co mi wiadomo to zarówno dioda 0805 i rezystor 0805 ma taką samą obudowę jeśli chodzi o wymiary boków. Dlaczego więc w KiCADzie czy Eaglu mamy do wyboru różne dla tego samego elementu różne fotoprinty różniące się tylko padami? Według mnie powinno być to jakoś znormalizowane a nie taka samowolka... Ostatnio dla przykładu projektowałem płytkę z układem w obudowie SSOP-28 i miałem znowu dwa fotoprinty do wyboru, wybrałem pierwszy lepszy i po wytrawieniu okazało się że nóżki ledwo mieszczą się na padach - pady były za bardzo wsunięte w głąb układu. Gdybym wybrał drugi fotoprint to nie byłoby problemu z lutowaniem, a tak to się namęczyłem tylko. I znowu można zadać pytanie dlaczego tego nie znormalizowali?
