Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
MetalworkMetalwork
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

BMW E34 M50B25 - Padają sondy lambda

06 Lut 2015 20:42 14772 138
  • Poziom 11  
    Witam, mam problem z samochodem. Jest to BMW E34 525i z roku 1990, na silniku M50B25 ( pierwsze wypusty, bez Vanosa ). Nie ma LPG. Sprawa wygląda tak - silnik nie pracuje równo. Czujniki wszystkie wymianiane, cewki, świece, wtryski czyszczone ultradźwiękami, kompresja ok, olej full syntetyk. Ale nie o tym jest temat, choć bardzo możliwe że problemy są ze sobą powiązane. W tamtym roku wymieniałem 2 razy sondę lambda. Nie jakiś badziew, tylko orginalne nowe BOSCHe. Najpierw uniwersalny, potem dedykowany z wtyczką. W styczniu tego roku też wymieniałem ( BOSCH dedykowany ). Dzisiaj jadę rano do roboty i już po ekonomizerze widzę że ze spalaniem coś nie teges. Spalanie wg OBC 12,2 L/100 km, gdzie normalnie jest 8, góra 8,5 L/100 km. Później pojawiają się dodatkowe objawy, czyli falowanie na obrotach. Niedługo też zacznie przerywać :D Jak wracałem, nieraz było ok, nieraz nie. Jadę ze stałą prędkością 60 km/h, pedał gazu trzymany na stałym poziomie i widzę jak wskazówka przemieszcza się z 6L na 12L. Jakiś kawałek dalej spada na 8, potem jeszcze na 6, potem znowu idzie w górę i tak dalej... Spalanie na jałowym czasem ok 1,4 L/h, czasem ok 2 L/h. Czyli sonda po raz kolejny padła i wytrzymała ze 3 tygodnie.

    Fejs jest, jedynie DIS podchodzi, jedyne błędy jakie wywala to sonda - gdy jest padnięta. Gdy jest ok, nie ma żadnych innych.

    Po głowie już krążą mi jakieś tulejki, elektronicze emulatory lub nawet wymiana silnika na identyczny ale nie drgający. Mechanicy u mnie w mieście już nie mogą patrzeć na mój wóz. Zdesperowany piszę tu na forum i liczę na jakąkolwiek pomoc.

    ED: Od niedawna prowadzę bloga o pracach przy samochodzie i podaję link do posta o ostatniej wymianie lambdy ( są zdjęcia poprzednich ): http://www.e34m50b25.blogspot.com/2015/01/sonda-lambda.html

    Może to w czymś pomoże.
  • MetalworkMetalwork
  • Poziom 33  
    Sonda pada, bo może grzałka się nie wyłącza. W tym silniku jest już separator? Przepływomierz klapowy? Analiza spalin na nowej sondzie, przynajmniej ja bym podłączył.
  • MetalworkMetalwork
  • Poziom 11  
    Wg TIS grzałka wali cały czas. Sonda jest dość daleko od silnika, przewód ma grubo ponad metr.

    Separator czego ? Oleju jest. Nie ma odmy ale prosty separator jest.

    Przepływomierz na gorący drut. Działa właściwie.

    Analiza była robiona, pamiętam tylko że HC znacznie przekraczało 400. Reszta była w normie.
  • Poziom 33  
    Odłącz grzałkę to sonda dłużej pożyje. Pracuje nierówno bo nagar jest na zaworach ssących i brak szczelności. Nie mylić z kompresją. Wstępna diagnoza właśnie na analizatorze. Kilka pomiarów na wolnych, średnich i wyższych obrotach.
  • Poziom 11  
    Chyba nie tędy droga żeby odłączać grzałkę. Jeśli fabryka tak zrobiła, a pierdyliard innych samochodów tak jeździ, to chyba tak ma być.

    Z tym nagarem to nie wiem o co biega. Zawory ssące czyste jak łza ( patrząc od strony kolektora dolotowego ) - patrz zdjęcie poniżej.

    BMW E34 M50B25 - Padają sondy lambda

    Na obrotach ok 2500 poziom HC wynosi około 130.

    Po głowie chodzi mi przytkany wydech. Katalizatorów brak. Przy gaszeniu trzęsie autem gorzej niż w starym dieslu, inne samochody schodzą z obrotów płynnie i gładko. U mnie występuje mocne szarpnięcie, tak jakby silnik coś mocno tłumiło. Przy odpalaniu tak samo. Tak, wiem, poduszki. Poduszki wymieniane, i to nie raz. Wszystkie.
  • Poziom 35  
    Podaj szczeólowa analize spalin.
  • Poziom 11  
    Kompresja na wszystkich garach zawiera się z przedziale 13 - 13,5 bar.

    Szczegółową analizę spalin - z tym może być ciężęj, bo przez najbliższy czas nie będę mógł tego zrobić. Tak jak pisałem, w normie nie mieści się HC. Jałowe ponad 400, ok 2500 obr/min HC około 130. Reszta się jakoś trzyma. Nie ma katów.

    Tak pracował na sprawnej sondzie:
    https://www.youtube.com/watch?v=sngBzwoQlT8

    Dodam, że 2 ostatnie sondy BOSCHa które wymieniałem "grzechoczą".
  • Poziom 43  
    LordOfTheDeath napisał:



    Dodam, że 2 ostatnie sondy BOSCHa które wymieniałem "grzechoczą".


    To jest typowa usterka mechaniczna sondy , musi ci strasznie telepać wydechem.Pęka ceramika.
  • Poziom 33  
    Jaka była lambda przy tych 400HC? Zawory za czyste. Było coś robione. Są luzy, nie są podparte? Zrobiłbym test na szczelność.
  • Poziom 11  
    Pomiędzy wymianami dolewam max 1 L oleju.
    Telepie wydechem bo telepie silnikiem. Jakby młot pneumatyczny tam pracował.
    Nie spojrzałem na lambdę wtedy, nie pomyślałem o tym. Czemu zawory za czyste ? Po prostu filtr powietrza działa :D Sprawdzałem ręcznie i luzów nie było. Podparte - co to znaczy ? Wałki połamane nie są, wszystkie zawory poruszają się prawidłowo. Do testu szczelności głowicy, o ile mówimy o tym, to chyba przydałoby się ją ściągnąć. A wiadomo że wiąże się to z czynnościami, których nie wykonam u sąsiada w garażu.
  • Poziom 33  
    Nie zdejmuje się głowicy do pomiaru szczelności.
    LordOfTheDeath napisał:
    Podparte - co to znaczy ?
    Tak się nie dogadamy.
    LordOfTheDeath napisał:
    Nie spojrzałem na lambdę wtedy


    Chodzi o lambdę którą kalkuluje analizator.
  • Poziom 11  
    Dogadamy się. To nie jest 125p, tu popychacze hydrauliczne są. Do pracy zaworów ssących nie mam żadnych zastrzeżeń, specjalnie ściągałem kolektor dolotowy żeby sprawdzić czy równo się otwierają.
  • Poziom 43  
    Skoro uszkodzona mechanicznie tonic nie zrobisz , wymiana.

    Możesz tempolary wymienić na szrotową za pół stówy.

    I zobaczysz czy ci szarpie te 180kg żeliwa.

    Po za tym jak żre oliwe to sonda nie może pracować na swoich oparach i miesza w składzie spalin.

    Dodano po 3 [minuty]:

    LordOfTheDeath napisał:
    specjalnie ściągałem kolektor dolotowy żeby sprawdzić czy równo się otwierają.

    Trzeba było polać po 50ml benzyny i zobaczył być czy i które przepuszczają.
  • Poziom 33  
    Badanie szczelności głowicy, ale nie kanałów wodnych robi się tak. W badanym cylindrze opuszczasz tłok obracając wałem. Nie całkiem w dół, tak żeby zawory były zamknięte. Nalewasz sporo oleju, żeby uszczelniło pierścienie. W otwór po świecy wkręcasz adapter z wyjściem na manometr i kompresor. W warunkach laboratoryjnych wystarczy jak przystawisz ucho do wejścia kolektora w głowicy, jak na twoim zdjęciu. Jak syczy to miałem rację.
  • Poziom 11  
    Tylko zasadnicze pytanie brzmi tak: czy to może być przyczyną tych objawów ? Znajomego M50 z walniętą uszczelką głowicy mniej drży. A tam nawet kompresji nie ma.
  • Moderator Samochody
    LordOfTheDeath napisał:
    Pomiędzy wymianami dolewam max 1 L oleju.

    Czyli to nie olej jest przyczyną tego podwyższonego HC. Więc po prostu wypadają zapłony z winy układu WN, skoro CO mieści się w normie. Ale to i tak tylko gdybanie dopóki nie pokażesz konkretnych wyników analizy spalin.
  • Poziom 24  
    Ten motor będzie też falował i drgał jeżeli będą delikatnie nawet przestawione względem siebie wałki ( wyciągnięty łańcuch ). Pokaż może zdjęcia świec zapłonowych.
  • Poziom 11  
    Proszę bardzo zdjęcie świecy. Denso K20TT. Zdjęcie z końca listopada. Teraz siedzą Bosch Platinum Plus. Wszystkie wyglądają tak samo, czyli na moje oko prawidłowo.

    BMW E34 M50B25 - Padają sondy lambda

    Układ zapłonowy już wyeliminowałem z kręgu podejrzanych. Były wkładane na próbę funkiel nówki cewki i efekt ten sam.

    Zdjęcie wałków:

    BMW E34 M50B25 - Padają sondy lambda

    Ustawiałem blokadą na znaki. Krótszy łańcuch nie wygląda na zużyty. Dłuższy został skorygowany na fasolkach koła łańcuchowego o jakieś 2 mm na średnicy koła pasowego wału korbowego, czyli znikoma wartość. Brak widocznego efektu.

    Panowie. To nie jest wina mieszanki. Przy kręceniu "na sucho" z wyjętą listwą wtryskową w środku aż macha zadem na boki. Ale gdy wykręcę świece i kręcę rozrusznikiem to nic nie drży. Przy gaszeniu silnika walnięcie aż plastiki wewnątrz trzeszczą. Silnik nie schodzi gładko z obrotów jak powinien. Przy hamowaniu silnikiem na lewarku czuć drgania nie pochodzące od układu napędowego.

    Żadne resety nic nie dają. DIS nie wywala błędów, chyba że sonda już dogorywa to pojawiają się jej błędy. Drgania są w pełnym zakresie obrotów i raczej nie pochodzą od spalania mieszanki.

    Sprawdzałem dzisiaj wydech, czy może zatkany. Wykręciłem sondę żeby spaliny miały lepsze ujście. Nic to nie poprawiło, więc wydech zostawiam w spokoju.

    Kolejny mój filmik: https://www.youtube.com/watch?v=trypbB7NESQ

    Ojciec ma E36 z czterocylindrowym silnikiem M40B16. Przy kręceniu na pusto dosłownie minimalnie drży. Przy gaszeniu schodzi z obrotów i brak drgań. A M43B19 to nie idzie poznać chwili w której wyłącza się silnik.
  • Poziom 24  
    Klimę ma? Dwumasy tam siedziały.
  • Poziom 33  
    Pewnie założyłeś poduszki podróbki bezolejowe.
  • Poziom 24  
    W tym roczniku raczej bezolejowe. Mam ten sam.
  • Poziom 33  
    Tak czy inaczej te objawy wskazują na poduszki. Szczególnie wyłączanie silnika. Chyba że wydech gdzieś przyśrubowany do budy.
  • Poziom 24  
    Nie koniecznie, rozwalony dwumas i to samo. Wysokie HC oznacza problem ze spaleniem/spalaniem/zapłonem ciśnienie paliwa, koło pasowe na wale nie rozwulkanizowane? Tam czyta obroty. Połóż ten silnik na kołku i nie będzie telepać, to R6.
  • Poziom 33  
    Ad-rem. Zużyte prowadnice zaworowe, brak luzu na zaworach, nagar na powierzchni przylgni zaworów, zbyt wczesny kąt otwarcia zaworów powoduje dla zaworów ssących wepchnięcie spalin do kolektora ssącego. Paliwo które tam oczekuje zostaje podgrzane i rozmieszane ze spalinami. Powoduje to obniżenie temperatury spalania (coś jak EGR). Pierwszy objaw to wzrost HC. Potem wypadanie zapłonów. 400 ppm gdyby pochodziło ze spalania oleju, to z rury było by niebiesko. Dlatego czytam Elektrodę, bo czasem ktoś coś mądrego napisze. Chyba przeczytam to sobie jeszcze raz.
  • Poziom 24  
    żałosna udręka napisał:
    zbyt wczesny kąt otwarcia zaworów powoduje dla zaworów ssących wepchnięcie spalin do kolektora ssącego

    Chłopy sprawdzili rozrząd i twierdzą, że jest ok. Tylko czy dół ustawiony na znak na kole pasowym czy na blokadę w koło zamachowe? W dalszym ciągu autor nie napisał czy koło pasowe trzyma się sztywno czy też się rozkleiło. Przy zużytych prowadnicach raczej pobór oleju byłby ciut większy.
  • Poziom 23  
    Nie wiem czy przeoczyłem te sondy w Twoim temacie na bmw5er czy nie pisałeś o tym.W każdym razie tu masz mój temat który tyczy silnika jak w temacie tylko 2,0.
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1538349-30.html
    Podmieniałem wszystko co można było podmienić i byłem chyba u wszystkich mechaniorów w okolicy.Błędów też nie było.Silnik zawsze palił na dotyk i moc nie była jakaś najgorsza.
    Tylko u mnie telepanie a raczej gubienie zapłonu doszło na końcu.Do puki silnik zimny a raczej puki sonda nie zaczęła pracować nawet po odpaleniu ciepłego silnika wszystko było ok.W momencie gdy sonda zaczęła korygować mieszankę silnik drgał i było czuć że któryś cylinder nie dopala.Pomiary kompresji nic nie dały.
    Przyszedł czas na swap silnika bo do tego brakło cierpliwości.
    Silnik rozebrałem na części pierwsze.Tłoki,pierścienie,gładzie cylindrów wszystko ok.
    Głowica-tu zawory wydechowe po wysunięciu na wysokość roboczą około 9mm miały luzy na boki około 1,5mm a niektóre nawet więcej.Gniazda jajowate,zawory wybiły je całkowicie na bok w kierunku wydechu.To nie miało prawa normalnie pracować.Taki charakterystyczny objaw zużytych prowadnic można usłyszeć gdy przytrzymamy silnik na około 5tys obr i odpuścimy pedał gazu.Przy schodzeniu z obrotów w okolicy 3-3,5 tys powinieneś usłyszeć takie klepanie obijanie zaworów czy sprężyn zaworowych.