Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Agregat Prądotworczy na biwak -

13 Lut 2015 00:52 1977 5
  • Poziom 2  
    Witam, poszukuje taniego agregatu prądotwóczego na biwak(Oczywiście 1 fazowy.).Wymagania co do urządzenia są niewygórowane, przede wszystkim lodówka (ok 160 W). Przydałby się też do podładowania innych urządzeń takich jak maszynka do golenia, telefony komórkowe czy też laptop (50 W). Także maksymalna moc urządzeń podłączonych wyniesie 250 W.

    Doradźcie coś koledzy. Najlepiej w cenie proporcjonalnej do wymagań :)
  • Poziom 15  
    Dla przykładu KRAFT&DELE.
    Tanio, bo za 300zł można spokojnie kupic.
    Z tym, że nominalna moc prądnicy to około 900W. Sporo byłoby zatem zapasu.
    Tak orientacyjne:
    - agregat zużywa pół litra paliwa na godzinę,
    - natomiast zbiornik zapewnia ciągłą pracę przez (plus minus) siedem godzin,
    - godzina pracy kosztuje 2zł.

    Czy kolega na pewno jest pewien, że chce mieć agregat na biwaku? Według mnie na biwaku to raczej spokój powinien być a nie słuchanie non stop pracy silnika spalinowego (takiego jak w kosiarce spalinowej).

    Myślę, że do zastosowań jakie proponujesz to wystarczy akumulator i odpowiedni sprzęt.
    Typu; lodówka na 12V (z modułem peltiera) i zasilacz samochodowy do laptopa.
    Jak się uprzesz to możesz dokupić baterie fotowoltaiczne i doczepić jakiegoś UPSa by mieć 230V. Takie wydziwianie moim zdaniem ma jedynie sens w przypadku, gdy faktycznie chcesz biwakować w dzikiej głuszy. No i nie nosisz tego na plecach tylko wozisz samochodem.

    Jak masz przyczepę kempingową lub będziesz na kempingu to sensowność tego typu rozwiązań jest mocno dyskusyjna.
    Z agregatem z kempingu cię pewnie wyrzucą ;-), pomijając fakt, że na kempingach można zająć parcelę na której jest szafka z prądem (a i często z kanalizacją do podłączenia do przyczepy).

    Ja bym agregatu nie kupował do tego celu.
  • Poziom 2  
    Na miejsce nie ma szans dojechać samochodem, to jest po prostu dzicz gdzie jedynie quad wchodzi w rachubę. Nikt mnie nie wyrzuci, bo będę na swojej ziemii :) Sam obszar jest dość spory, więc ze spokojem nie będzie raczej problemu jeśli umieszczę agregat 300 m od głownego obozu w szopie za wzniesieniem(wraz z ew.urządzeniami). Kilka minut spaceru przez las po zimne piwko jestem w stanie znieść ;)

    Dziękuję koledze za pomoc i troskę o spokój własny i innych :)
  • Poziom 15  
    macioch33 napisał:
    Na miejsce nie ma szans dojechać samochodem, to jest po prostu dzicz gdzie jedynie quad wchodzi w rachubę. Nikt mnie nie wyrzuci, bo będę na swojej ziemii :)


    Ah to w takim razie agregat jak najbardziej :-)
    Jeśli oczywiście transport paliwa i koszt nie jest problemem.

    Tak fantazjując, może jakaś rzeczka jest w okolicy ?
    Ciekawym rozwiązaniem byłaby wtedy turbina prądotwórcza :-)
  • Poziom 2  
    kolgreen napisał:

    Jeśli oczywiście transport paliwa i koszt nie jest problemem.


    45zł/dzień to nie dużo, 2 bańki po 20 l powinny starczyć na kilka dni. I tak wątpie że agregacik będzie zapierdzielał 24 godziny na dobę

    kolgreen napisał:

    Tak fantazjując, może jakaś rzeczka jest w okolicy ?
    Ciekawym rozwiązaniem byłaby wtedy turbina prądotwórcza :-)


    Niestety, byłoby zbyt różowo z rzeczką :) Jest jedynie niewielki staw.
  • Poziom 19  
    Lepiej zainteresuj się fotowoltaiką, bo taki chiński agregat wyzionie ducha bardzo szybko przy pracy po 10 i więcej godzin dziennie. Jedynie wytrzymałby stary wojskowy Pad2, który był stwożony do pracy ciągłej. Ma on dla ciebie jeden poważny minus, waży prawie 120 kg. Jego moc to 2 kW, które są dla ciebie w zupełności wystarczające.