Passat B6 benzyna. Od mniej więcej miesiąca, półtora, występuje w nim pobór prądu z akumulatora na postoju. Z tym, że nie każdego dnia, są tygodnie gdy tego poboru nie ma. Zauważyłem, że zjawisko pojawia się przy temp. około -5* i niżej, ale może to przypadek. Pobór prądu zmierzony miernikiem to 0,3A. Z tego powodu już 3 razy w pełni naładowany akumulator został rozładowany w 3 dni do stanu uniemożliwiającego odpalenie samochodu. Akumulator Varta 60Ah, roczny, sprawdzany dokładnie przez 2 niezależne serwisy - akumulator w pełni sprawny, bez usterki.
W celu odnalezienia źródła poboru prądu na postoju, auto oddałem do 2 różnych serwisów, sprawdzane kilka dni, źródła niestety nie udało się znaleźć. Podczas wizyt w serwisie pobór pojawił się niestety tylko na krótki okres, zbyt krótki aby "namierzyć winnego".
Pobór prądu sprawdzam przez wpięcie szeregowo miernika między klemą a akumulatorem. Czy jest jakiś prostszy, szybszy sposób na codzienne sprawdzanie poboru prądu, żebym nie musiał ciągle tej klemy zdejmować itd.
O podpowiedź co może być przyczyną "zżerania" prądu już nawet nie proszę, bo nie wiem czy jest sens.
W celu odnalezienia źródła poboru prądu na postoju, auto oddałem do 2 różnych serwisów, sprawdzane kilka dni, źródła niestety nie udało się znaleźć. Podczas wizyt w serwisie pobór pojawił się niestety tylko na krótki okres, zbyt krótki aby "namierzyć winnego".
Pobór prądu sprawdzam przez wpięcie szeregowo miernika między klemą a akumulatorem. Czy jest jakiś prostszy, szybszy sposób na codzienne sprawdzanie poboru prądu, żebym nie musiał ciągle tej klemy zdejmować itd.
O podpowiedź co może być przyczyną "zżerania" prądu już nawet nie proszę, bo nie wiem czy jest sens.