Witam wszystki serdecznie. A więc tak, turbinę sprawdziłem, naj pierw od strony(zimnej) Pozdejmowałem węże od powietrza, wlot i wylot był troszkę wilgotny od oleju, wyczyściłem wszystko na błysk, po czym założyłem z powrotem rurę od filtra powietrza(tego kolanka co idzie już sprężone powietrze nie zakładałem) Odpaliłem silnik, poczekałem aż się rozgrzeje i stopniowo zaczełem dodawać gazu. Turbinka zaczeła dmuchać w moim kierunku(aż mi czapkę z głowy zerwało

).Zero oleju, tylko "wicher" z wylotu(czyste powietrze). Gazowałem jakieś 10min. W tym czasie silnik zaczą przydymiać na niebiesko (ale tylko jak dodawałem gazu,na równych obrotech nie dymi). Doszedłem do wniosku że nie po tej stronie tkwi problem a więc rozebrałem turbo od strony(gorącej). Na pierwszy rzut oka wszystko wgląda ok, łopatki całe, nie widać w środku żadnego oleju,żadnych wycieków, ani nic co by wskazywało na to że ośką turbiny przedostaje się olej. Za to moją uwagę zwróciły nie wielkie wycieki oleju, na łączeniu turbo z kolektorem i na łączeniu kolektora z głowicą(tylko na czwartym cylindrze, od strony sprzęgła). Zaraz postaram się wstawić fotki.
Dodano po 49 [minuty]: Co o tym sądźicie koledzy? bo chyba coś tu nie halo.