Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Akumulator KOZAK. Czy warto?

larios 06 Mar 2018 09:40 254541 712
lampy.pl
  • #271
    vodiczka
    Level 43  
    ^ToM^ wrote:
    Moje wytrzymują zwykle koło 10 lat.
    Tu dochodzi kwestia eksploatacji samochodu - jak często odpalamy, ile dni stoi, ile jeździ i na jakich trasach.
    Ja na swoje stare akumulatory w PRL też dmuchałem i chuchałem czyli okresowo dolewałem wody, odsiarczałem i doładowywałem, oczyszczałem klemy z nalotów, dbałem o prawidłowe napięcie ładowania a i tak żaden (Centra, Piastów) nie wytrzymał dłużej niż 7 lat.
    Zaletą starych było to, że nie padały znienacka a sygnalizowały o swoim rychłym odejściu z wyprzedzeniem, rozrusznik kręcił coraz słabiej.
  • lampy.pl
  • #272
    kkknc
    Level 43  
    Wolę mieć naładowany akumulator w 80% i użytkować go 5lat niż cieszyć się że jest naładowany w 100% i po roku go złomować.
    Co prawda producenci rozruchowych nie dają tabel. Ale z to wytwórcy żelowych już jak najbardziej. Piszę o tych bardziej uznanych.
  • #273
    vodiczka
    Level 43  
    kkknc wrote:
    i użytkować go 5lat niż cieszyć się że jest naładowany w 100% i po roku go złomować.
    A ^ToM^ ładuje do 100% i po 10 lat mu służą :)
    Nie mam podstaw by mu nie wierzyć ale nikt z moich znajomych nie pochwalił się tak długim użytkowaniem akumulatora, rekord to 8 lat.
  • #274
    ^ToM^
    Level 40  
    vodiczka wrote:
    kkknc wrote:
    i użytkować go 5lat niż cieszyć się że jest naładowany w 100% i po roku go złomować.
    A ^ToM^ ładuje do 100% i po 10 lat mu służą :)
    Nie mam podstaw by mu nie wierzyć ale nikt z moich znajomych nie pochwalił się tak długim użytkowaniem akumulatora, rekord to 8 lat.



    Podszedłem do auta i zrobiłem fotkę:
    Centra futura 72 Ah w moim dieslu. Gdyby ktoś nie potrafił przeczytać to: 9KC15Z2.
  • #275
    ^ToM^
    Level 40  
    kkknc wrote:
    Wolę mieć naładowany akumulator w 80% i użytkować go 5lat niż cieszyć się że jest naładowany w 100% i po roku go złomować.


    Rozumiem, że się przejęzyczyłeś. 100% naładowany to mniejsza szansa na zasiarczenie i przez to dłuższe życie a nie krótsze. Nic tak nie zmniejsza trwałości akumulatora jak długotrwałe pozostawianie go z siarką na płytach, czyli stałe niedoładowanie. :)
    No chyba, że uważasz, że 100% naładowanie akumulatora jest dla niego szkodliwe. To ja już nie wiem, skąd taka refleksja u Ciebie. :)
  • #276
    kkknc
    Level 43  
    Nie licz lat. Licz cykle pracy. To one wykańczają akumulator. Do tego jeszcze jaki egzemplarz ci się trafił.
    I nie pomyliłem się zobacz cykle pracy i ładowania akumulatorów żelowych. Miałem tak do łodzi. W instrukcji było że pełna pojemność akumulatora ( teraz z trochę z pamięci jadę, by uzmysłowić o co chodzi, ale znajdę to pochwałę się ) uzyskujey napięciu 15,5V i trwałość 50 pełnych cykli. Przy napięciu 14,4 V uzyskujemy tylko 80% pojemności ale trwałość 200pelnych cykli. Do tego tabelka. Przy 30% rozładowania i mniejszym napięciu ładowania mamy 2500cykli.
  • #277
    ^ToM^
    Level 40  
    kkknc wrote:
    Nie licz lat. Licz cykle pracy. To one wykańczają akumulator. Do tego jeszcze jaki egzemplarz ci się trafił.


    No u mnie cykli bez liku, gdyż jak pisałem gdzieś wcześniej. Głównie jazda miejska 10 rozruchów na dzień to norma. Przemnóż to teraz przez liczbę dni i lat.
  • lampy.pl
  • #279
    ^ToM^
    Level 40  
    kkknc wrote:
    Czyli nie liczysz wszystkiego. :(
    I


    To możliwe, nie znam Twojej definicji cyklu. :) Niemniej jednak, uważam, co potwierdzają tez różne badania, że okresowe doładowywanie akumulatora zwiększa jego trwałość. Niestety w praktyce nie ma możliwości liczenia całkowitych cykli rozładowywania i ładowania, gdyż jest to w samochodzie niewykonalne praktycznie. Może u porządnym UPS'e tak, ale nie w pojeździe. :)
    Zatem cyklami się nie interesujemy, ale tym aby akumulator nie miał siarki w płytach zbyt długo pozostawionej :).
  • #280
    vodiczka
    Level 43  
    ^ToM^ wrote:
    Podszedłem do auta i zrobiłem fotkę:
    Ależ nie neguję, chodziło mi o to, że jesteś wyjątkiem od reguły a to co napisałeś wcześniej:
    ^ToM^ wrote:
    Idiotów, takich jak ja, co patrzą też na aspekt minimalizacji szkodliwego wpływu zużytego akumulatora na środowisko ilu jest w Polsce? Setka może. Reszta się tym nie przejmuje.
    nie potwierdza, że niewielu się przejmuje a raczej potwierdza, że niewielu z tych niewielu, którzy się przejmują, osiąga żywotność akumulatora równą 10 lat.
  • #281
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    ^ToM^ wrote:
    Idiotów, takich jak ja, co patrzą też na aspekt minimalizacji szkodliwego wpływu zużytego akumulatora na środowisko ilu jest w Polsce? Setka może.

    A jak sobie to wyobrażasz z bloku ciągnąć przewód czy z powerbanka ładować?
    Lub ludzi pracujących po 14h i niby kiedy mają znaleźć czas na ładowanie akku.
  • #282
    vodiczka
    Level 43  
    Strumien swiadomosci swia wrote:
    A jak sobie to wyobrażasz z bloku ciągnąć przewód czy z powerbanka ładować?
    Lub ludzi pracujących po 14h i niby kiedy mają znaleźć czas na ładowanie akku.
    Tu masz rację, już kilka lat na emeryturze, teraz mam czas na doładowanie.
    Mój powerbank to stara Futura + przetwornica step up. Zobaczymy czy nowa dożyje 10 lat. ;)
  • #283
    ^ToM^
    Level 40  
    Strumien swiadomosci swia wrote:
    ^ToM^ wrote:
    Idiotów, takich jak ja, co patrzą też na aspekt minimalizacji szkodliwego wpływu zużytego akumulatora na środowisko ilu jest w Polsce? Setka może.

    A jak sobie to wyobrażasz z bloku ciągnąć przewód czy z powerbanka ładować?
    Lub ludzi pracujących po 14h i niby kiedy mają znaleźć czas na ładowanie akku.


    To jest oczywiście nierealne. Zatem tu jedynie należy się pogodzić z tym, że akumulator może krócej pożyć. Stąd napisałem, że pewnie z 90% kierowców nie interesuje się takim urządzeniem jak akumulator i tylko co parę lat go wymienia na nowy. Jedną z przyczyn jest - jak słusznie zauważyłeś - właśnie brak fizycznej możliwości doładowywania akumulatora. Inną sprawą jest fakt, że w niektórych samochodach wyjęcie akumulatora wiąże się z odwiedzinami serwisu - co też może być istotne, gdy się chciałoby raz na jakiś czas wyjąć z pojazdu baterię aby ją zanieść do domu w celu naładowania.
    Można mieć jedynie nadzieję, że dobrej jakości akumulator, jak np. Kozak przetrwa bez ładowania uzupełniającego wiele lat.
  • #284
    vodiczka
    Level 43  
    ^ToM^ wrote:
    Inną sprawą jest fakt, że w niektórych samochodach wyjęcie akumulatora wiąże się z odwiedzinami serwisu - co też może być istotne, gdy się chciałoby raz na jakiś czas wyjąć z pojazdu baterię aby ją zanieść do domu w celu naładowania.
    Doładować można przez gniazdo zapalniczki, co innego gdy chcemy akumulator rozładować prądem dziesięciogodzinnym i powtórnie ładować.
  • #285
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    Alternatywa to power bank ładowany podczas jazdy i ładujący akumulator podczas postoju.

    Muszę to obadać. Może rynek by to łyknął.

    Ogniwa LI ion 5 sztuk i Przetwornica Buck.

    Koszt porównywalny do małego akumulatora, kupując w chinach.
  • #287
    Romek T.
    Level 14  
    Strumien swiadomosci swia wrote:
    ^ToM^ wrote:
    Idiotów, takich jak ja, co patrzą też na aspekt minimalizacji szkodliwego wpływu zużytego akumulatora na środowisko ilu jest w Polsce? Setka może.

    A jak sobie to wyobrażasz z bloku ciągnąć przewód czy z powerbanka ładować?
    Lub ludzi pracujących po 14h i niby kiedy mają znaleźć czas na ładowanie akku.

    Weekend? Jakieś wybrane święto? Okazji jest sporo ...
    Jeśli nie chce Ci się szukać proszę bardzo: dni wolne od pracy 2018
  • #288
    ^ToM^
    Level 40  
    E8600 wrote:
    Pytanie do kolegi ^ToM^.
    Jak często doładowuje kolega akumulator?
    Czy stosuje kolega akumulator większej pojemności niż zaleca producent?
    Widzę, że burza wywołana to znak, że będzie wiosna. :)


    Haha, burza, raczej wiosenny kapuśniaczek:)

    Co do ładowania to w zimie doładowuję raz na 2 tygodnie jak nie ma mrozów to raz na 3-4 tyg. Latem raz na 2-3 miesiące. W sumie wyjdzie, że może i średnio wyjdzie raz na miesiąc, albo raz na dwa miesiące. Nie śledzę tego w kalendarzu i nie podłączam prostownika co dziennie. Jestem tak już "wytrenowany", że po odgłosie rozrusznika widzę kiedy jest czas na doładowanie. Zatem jak słyszę, że prędkość obrotowa przy rozruchu jest jakby mniejsza, to jak wrócę z roboty zapnę prostownik i do rana następnego dnia ładuję. Mieszkam w domku, więc to jest moment, więc tylko krokodylki na klemy i już. W każdym razie, w miarę staram się aby był naładowany. W podręczniku mechanika samochodowego z onych czasów pisali, abym akumulator doładowywać raz na miesiąc ale nie rzadziej niż raz na 3 miesiące. Nie jest to jednak apteka, zważywszy, że niektórzy nigdy nie słyszeli o słowie "prostownik" i też żyją i jeżdżą samochodami ;).
  • #289
    krzysiek
    Level 27  
    Akumulator Topla nie wiem nawet jakiej to produkcji ma 12 lat wcześniej w oplu kadecie 1,7 diesel teraz w oplu combo 1,7 diesel używany praktycznie codziennie w ostatnie mrozy nie wyciągany z auta i działa!!!!Niewiarygodne co?
  • #291
    ^ToM^
    Level 40  
    Wracając do Kozaka. Na plus tego akumulatora jest to, że ma normalne korki, którymi można skontrolować poziom elektrolitu i stopień naładowania. Gdzie dla przykładu Futura ma zaspawany dekiel. Tak więc do dziś nie wiem, jaki w tej mojej Futurze jest poziom elektrolitu, bo musiałbym dziury wiercić w obudowie aby to sprawdzić.
    Moim zdaniem, nawet dziś korki w akumulatorze są rzeczą wartościową, bo albo pozwalają na normalną techniczną obsługę.
  • #292
    Romek T.
    Level 14  
    ^ToM^ wrote:
    Wracając do Kozaka. Na plus tego akumulatora jest to, że ma normalne korki, którymi można skontrolować poziom elektrolitu i stopień naładowania. Gdzie dla przykładu Futura ma zaspawany dekiel. Tak więc do dziś nie wiem, jaki w tej mojej Futurze jest poziom elektrolitu, bo musiałbym dziury wiercić w obudowie aby to sprawdzić.
    Moim zdaniem, nawet dziś korki w akumulatorze są rzeczą wartościową, bo albo pozwalają na normalną techniczną obsługę.

    W żelowych to już nie ma co obsługiwać na ten przykład :)
  • #293
    ^ToM^
    Level 40  
    Romek T. wrote:

    W żelowych to już nie ma co obsługiwać na ten przykład :)
    roli

    Żelowe mają inną konstrukcję i nie mają ciekłego elektrolitu tylko w postaci żelu, zatem w nich ani nie da się zmierzyć gęstości elektrolitu ani dolać wody, która z elektrolitu odparowała. To inna bajka po prostu :)
  • #294
    piotrek power
    Level 27  
    krzysiek wrote:
    Akumulator Topla nie wiem nawet jakiej to produkcji ma 12 lat wcześniej w oplu kadecie 1,7 diesel teraz w oplu combo 1,7 diesel używany praktycznie codziennie w ostatnie mrozy nie wyciągany z auta i działa!!!!Niewiarygodne co?


    Ja miałem akumulator Topla to wytrzymał 9 lat.
    5 lat w oplu 1,7 gdzie opel bardzo ciężko palił, przy -5st.C już trzeba długo kręcić żeby załapał, przy -10 to trzeba było kręcić parę minut, co ciekawe nowe Centra Standard 70h 640A obróciła parę razy i akumulator wyładowany, i szybciutko musiałem z powrotem zakładać 3letnią wówczas Toplę 74Ah 600A na której rozrusznik kręcił wyraźnie szybciej pomimo mniejszego deklarowanego prądu i 5razy dłużej. No i jak sprzedawałem opla to wyjąłem 5 letnią toplę a wsadziłem 2 letnią centre.
    Zaś topla była eksploatowana w ciągniku ruskim T25 gdzie była mocno eksploatowana, na dodatek wstrząsy, przechylenia, i ogromny pobór prądu. Niestety parę dni temu nastąpiło zwarcie wewnętrzne w jednej celi. Do końca jednak bardzo dobrze kręcił. Wydaje mi się że gdyby był cały czas eksploatowany w samochodzie który by miał lepsze palenie niż ten opel to spokojnie te 12 lat by wytrzymał.
    No bo ponad 12lat to raczej już za długo dla akumulatora, choć miałem niezniszczalną centrę z 1999r która dotrwała do 2014r czyli 15lat. Mały akumulator 45Ah 400A był w każdym samochodzie, 5lat maluch, 1rok garaż, 2 lata uno, 2 lata polonez, 4lata władimirec T25 gdzie był łączony szeregowo z akumulatorem 6V, na dodatek 1 rok był popsuty alternator i ładował bez końca, napięcie dochodziło do 17V, potem zmieniłem na od poloneza i miał już 14,6V, ale obciążenia gigantyczne były przy połączeniu 12 + 6, był na nim spadek napięcia do 7V, aż słupki były gorące, wkońcu rozwaliło mi rozrusznik i potem już jeździłem na ów wyżej wspomnianej Topli aż do wczoraj.

    2dni temu kupiłem do T25 akumulator Jenox 120Ah nie wiem czy dobrze zrobiłem, nie sprawdziłem wcześniej dobrze opinii a niestety nie ma najlepszych. Lepiej było wziąść chyba Autoparta. Zaś sąsiad ma właśnie Kozaka w ruskim, też 120Ah dokładnie 2 lata, narazie jest ok.

    Zaś aktualne Centry rozradzam, miałem centrę plus w puncie 45Ah padła po 2,5roku. Brat w Unie miał Futurę 47Ah - 3,5roku służyła i przerwana cela. Sąsiad w oplu (dobrze pali) plusa 74Ah - 3lata. Ojciec standard w polonezie 62Ah - 3lata.
    No i ja miałem 70Ah 640A to od nowości nie nadawała się do niczego, jeszcze w dodatnich temperaturach jako tako ale na mrozie to jedynie punto 1,2 w benzynie na niej chodziło. Aha, ja miałem jeszcze w unie standard 44Ah 360a to 2 lata ok, a 3 zima i już problemy, trzeba było ładować.
  • #295
    ipman1
    Level 12  
    vodiczka wrote:
    E8600 wrote:
    Widziałem niedawno coś podobnego w Tesco 40Ah 350A za jedyne 6 9,99 zł
    Nigdy nie widziałem 40Ah lub nieco większego za cenę poniżej 120PLN a chętnie bym kupił.
    W "moim" Tesco, jedyne akumulatory jakie widziałem to R6-R20.

    Może nie 40Ah ale 35ah za 99,99 w norauto
    http://www.norauto.pl/czesci/akumulatory/akumulator-1cena-08-35ah-330a-l

    Do Jakiegoś małego miejskiego auta pewnie wystarczy,
  • #296
    adse
    Level 21  
    maras77 wrote:
    Ja nie polecam akumulatorów Power (z pumą)

    O tej firmy.
    Akumulator KOZAK. Czy warto?


    To jest "Power by Exide", marketowa marka odpowiadająca Centrze Standard. Nie jest to wcale aż takie tanie, właściwie kosztuje więcej niż Centra w tańszych sklepach. Na przykład Centra Standard 55 Ah kosztuje około 190-250 zł zależnie od miejsca zakupu, a taki Power 55Ah o dokładnie takich samych parametrach kosztuje w hipermarkecie 229 zł.
  • #297
    E8600
    Level 40  
    Ale w hipermarkecie można się teraz spodziewać dużych upustów nawet 50% tak jak pisałem widziałem coś podobnego za 70 zł.
    Ciekaw jestem akumulatorów BOSCH, które stoją już któryś rok w TESCO. Niestety nie mam małego kieszonkowego multimetru to bym zmierzył je ile mają wolt. Były na nie 30% obniżka ale nie poszły.
  • #298
    Eidems
    Level 29  
    E8600 wrote:
    Ale w hipermarkecie można się teraz spodziewać dużych upustów nawet 50% tak jak pisałem widziałem coś podobnego za 70 zł.
    Ciekaw jestem akumulatorów BOSCH, które stoją już któryś rok w TESCO. Niestety nie mam małego kieszonkowego multimetru to bym zmierzył je ile mają wolt. Były na nie 30% obniżka ale nie poszły.

    Oryginalne akumulatory Bosch potrafią nie trzymać swoich parametrów po 2/3 latach normalnego użytkowania, szkoda dopłacać do tych akumulatorów a zwroty jak są tak są i nie wiem czy coś się zmieni. Przy takim kozaku otrzymujemy tańszy akumulator, który równie dobrze wytrzyma tyle samo co bosch. Jeżeli ktoś ma dostęp do hurtowych cen, to wie, że bosch nie jest taki drogi w zakupie;). Jak ktoś chce płacić za markę to proszę bardzo;).
  • #299
    rogtom
    Level 2  
    Witam,

    Dziś przyszedł do mnie akumulator firm KOZAK 60ah EN 550A, podpiąłem go pod tester wynik pomiaru - 594A wg. EN czyli więcej niż deklaruje producent. Podpięty pod auto odpala ładnie. Jeżeli chodzi o akumulatory budżetowe jest to dobry wybór.
  • #300
    PETER5ON
    Level 10  
    Ja mam juz drugi rok w oplu 1.8 44Ah rzadko odpalany w zimie, i działa wszystko hula a teraz do drugiego auta 110 zakupiłem i mam nadzieję też będę zadowolony. Więc chyba można polecić te aku, dobry stosunek cena/jakość. Nazwa trochę taka marketowa, gdyby na nim był napis bosh jakoś tak lepiej bym się czuł.