Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Elektroniczny pastuch własnego pomysłu

rudy232 18 Lut 2015 13:32 11322 25
  • #1 18 Lut 2015 13:32
    rudy232
    Poziom 9  

    Z sukcesem uruchomiłem prototyp pastucha zrealizowany według własnego pomysłu. Przetwornicę WN wykonałem w oparciu o układ UCC2808DTR-2 oraz transformator odchylania telewizora. Uzwojenia w układzie push-pull, 2x7zw. Częstotliwość kluczowania dobrałem na ok. 35kHz. Przy tej częstotliwości przetwornica pobierała ok. 1,5A. Następnie dołączyłem układ kluczujący załączaniem przetwornicy. Czas załączenia to 6ms, częstotliwość impulsów ok. 1Hz. Układ ten wykonałem w oparciu o timery 555. W efekcie urządzenie generuje na wyjściu paczki impulsów o długości 6ms i napięciu ponad 10kV. Elementy R4 i C8 należy dobrać w celu ustawienia częstotliwości kluczowania przetwornicy.
    Schemat ideowy w pliku PDF.

    Elektroniczny pastuch własnego pomysłu Elektroniczny pastuch własnego pomysłu

  • #2 18 Lut 2015 15:12
    janszy3643
    Poziom 29  

    Ja na tak proste funkcje strasznie skomplikowany układ, no i ten prąd zasilania, tragedia.

  • #3 18 Lut 2015 15:44
    rudy232
    Poziom 9  

    To jest prąd zasilania w impulsie (6ms). Potem jest ponad 1000ms przerwy - średni pobór to 40mA.

  • #4 18 Lut 2015 19:22
    Wawrzyniec
    Poziom 33  

    rudy232 napisał:
    urządzenie generuje na wyjściu paczki impulsów o długości 6ms i napięciu ponad 10kV

    Trochę nietypowe działanie. W typowym układzie są to pojedyncze impulsy.
    Jakie wrażenie wywołuje zetknięcie z przewodem? Przy pojedynczym impulsie jest to gwałtowny skurcz mięśnia i silny ból. Obawiam się że w tym przypadku będzie trochę inaczej. Taka "paczka" napięcia przemiennego może wywoływać oparzenia, a nie bolesny skurcz mięśni. Pytam o to bo nieraz w swoim czasie miałem wątpliwą przyjemność zetknięcia się z łukiem na wysokim w telewizorach lampowych gdzie było 18kV. Nie wywoływało to wrażenia "kopnięcia" typowego pastucha, za to wywoływało miejscowe oparzenia i zwęglenia połączone z lekkim bólem, bez skurczu mięśni.
    Jaka energia impulsu (paczki impulsów)?
    Napięcie mierzone z obciążeniem czy bez?
    Ile drutu można podłączyć (długość linii)?
    Jak obciążenie wpływa na napięcie?
    Sprawdzone w działaniu czy tylko wykonane?
    Obawiam się że ten transformator w warunkach polowych długo nie pociągnie.
    Dużo pytań, ale myślę że są istotne, sam używam pastuchy od kilkunastu lat, a i dla sąsiadów też kilka zrobiłem, ale w typowym układzie z pojedynczym impulsem (rozładowanie kondensatora poprzez trafo WN).

  • #5 18 Lut 2015 23:36
    tompaw
    Poziom 12  

    Witam jest to mój pierwszy post na forum, które z ciekawością przeglądam już od kilku lat więc witam wszystkich miłośników elektroniki.
    Pozwolę sobie wtrącić swoje "trzy grosze do tematu" - układ rzeczywiście dość skomplikowany jak na taką prostą funkcję jaką ma pełnić. Pastuchy z dawniejszych lat np te z doczepianą baterią 6V (nie pamiętam w tej chwili oznaczenia) zawierały jeśli się nie mylę 4 tranzystory, jeden tyrystor oraz kilka rezystorów, kondensatorów, diody i dwa transformatorki (jeden w przetwornicy a drugi transformator WN). Układ stary, prosty i bardzo niezawodny. Naprawiałem takie dopiero po wielu latach bezawaryjnej eksploatacji (najczęściej z powodu przebicia na transformatorze WN).

  • #6 19 Lut 2015 14:43
    rudy232
    Poziom 9  

    Odpowiadając Koledze Wawrzyniec:
    Jakie wrażenie wywołuje - mam nieuzasadniony opór przed spróbowaniem.
    Impuls jest krótki (6ms), wizualnie, przy zbliżonych wyprowadzeniach transformatora, jest to krótka iskra. W TV generator ma pracę ciągłą.
    Przeprowadziłem pomiary obciążając uzwojenie rezystancją 1k. Napięcie spadło do 100Vp-p. W przeliczeniu daje to moc 1,25W. Odnosząc do czasu trwania paczki impulsów, energia wynosi 7,5mJ (niepomiernie mało).
    Co do żywotności trafa nie mam obaw - w TV pracuje ciągle po 30 lat. W tych warunkach nie będzie doświadczało skutków cieplnych, a całość zamierzam zamknąć w hermetycznej obudowie.
    Sprawdzenia w użytkowaniu zamierzam dokonać od momentu zasadzenia ziemniaków.

    Jeśli chodzi o możliwości ewaluacyjne rozwiązania to mogę zmniejszyć ilość zwojów w uzwojeniu pierwotnym. Na początek dałem więcej, żeby zmniejszyć energię. Nie znam charakterystyki obciążenia ogrodzenia. Z pewnością zależy ona od długości oraz pogody.
    Jeśli chodzi o pochodzenie pomysłu na to rozwiązanie - zostało mi na stole kilka prototypów zasilaczy o mocy 100W, opartych na układzie UCC2808 i postanowiłem jeden "zagospodarować" w ten sposób. Kolejny posłużył do budowy lampy owadobójczej zasilanej z 12V.
    Dzięki za zainteresowanie, wszelkie uwagi mile widziane. Przyczynią się do poprawek rozwiązania.

  • #7 19 Lut 2015 17:44
    arturavs
    Poziom 38  

    Nie zda egzaminu w praktyce. To, że jakąś tam iskrę daje, o niczym nie świadczy. Kolega Wawrzyniec dobrze Ci mówi. Energia impulsu w normalnych elektryzatorach ( pastuch to nazwa potoczna) zaczyna się od ok. 500 mJ, A profesjonalne mają nawet i 10 J ( zależnie jakiego zwierza ma odstraszać). Tym bardziej, że transformator WN od telewizora nie nadaje się do tego, chociażby ze względu na dużą rezystancję. Wystarczy, że deszcz popada, lub trawa dotknie lini i zwierzyna przejdzie, jakby nic nie było. Pooglądaj schematy fabrycznych elektryzatorów.

    Wawrzyniec, napięcie w.cz głównie robi oparzenia. Miałem dziesiąt lat temu tą nieprzyjemność dotknąć anody PL501 bodajże, a drugą ręką trzymać chassis. Smrodek przypalonego mięsa do dziś pamiętam.
    OTV Libra, chyba 203, ale pewien nie jestem. Dawno było.

  • #8 19 Lut 2015 22:18
    jarek_lnx
    Poziom 43  

    Duża częstotliwość spowoduje że nawet niewielka pojemność do ziemi da znaczne obciążenie dla transformatora, napiecie moze szybko spadać przy wydłużaniu ogrodzenia.

  • #9 19 Lut 2015 23:33
    tompaw
    Poziom 12  

    Kolego rudy232 sam kiedyś tak z lenistwa (bo nie chciało mi się na szybko przewijać uszkodzonego transformatora) zastosowałem rdzeń i całe uzwojenie wtórne od jakiegoś TV lampowego, nie popracowało to zbyt długo. Z biegiem czasu impuls był coraz słabszy aż się dziwiłem, że zwierzęta dotykają drutu i praktycznie nic się nie dzieje wtedy szybko przewinąłem uszkodzony transformator i od razu była poprawa i można było zauważyć reakcję zwierząt. W oryginalnych rozwiązaniach ja zawsze spotykałem się z transformatorami z blach krzemowych.

  • #10 20 Lut 2015 09:46
    miro.nasz
    Poziom 21  

    Witam!
    Szanowny kolego ja to testowałem wiele lat temu. Płytka oryginalna od dobrego pastucha. Cewkę oryginalną dolną od tvl 25 rozwijałem by usunąć uzwojenie które było podłączane do lampy PL, W TO MIEJSCE NAWIJAŁEM 600 zwojów drutem 0,35mm. Po podłączeniu uzyskiwałem 1000V, iskra 15mm lecz przy obciążeniu linii sztucznie jak i 100m ogrodzeniem napięcie spada i na końcu miałem około 200v.
    Wszystkie transformatory nawet te zalane przewijałem. Tu moja uwaga nawijarkę ustawić tak by przed końcem karkasu zostawiała 5-6mm, na odpowiednie przekładki. Całość po testach zalewałem szelakiem. W późniejszym czasie jak naprawiałem gwarancyjnie to skończyła się sprawa przewijania transformatorów. Obecnie takie transformatory kupuję u producenta w Białymstoku za 30 złotych.. Drut, czas rozebrania i nawinięcia to licząc najtaniej 75 złotych.
    Rozumiem, że elektronikę robiłeś dla doświadczenia. Gdybyś był zainteresowany to poszukaj oryginalne moduły elektroniki. Zmieniając kondesator z 4uF na 10uF. EFEKT BĘDZIE LEPSZY. Do sprawdzania wysokiego napięcia zastosuj sondę. Gdybys nie miał to zrób próbnik na 10 neonówkach dodając w szereg odpowiednie rezystory. Wartości nie podaję bo nie wiem jakie będziesz miał neonówki to będziesz musiał sam obliczyć.
    Pozdrawiam Miro.Nasz.

  • #11 20 Lut 2015 10:17
    danthe
    Poziom 29  

    Witam.

    Niestety obawiam się że efekt naskórkowości przy 35kHz spowoduje tylko efektowne iskrzenie na zaciskach wyjściowych, oraz możliwe wyładowania koronowe wokół linki, jednak na efekt odstraszający w postaci porażenia raczej bym nie liczył...

  • #12 20 Lut 2015 10:46
    DVDM14
    Poziom 35  

    Prąd wysokiej częstotliwości nie stymuluje zakończeń nerwowych, jest więc niewyczuwalny (ale nie niebezpieczny - efekt naskórkowy ma zastosowanie do przewodów, ale w żadnym wypadku nie dla "mięsa", to jednak inna dyskusja). Znajomy jak nie patrzyłem wepchnął łapę w wyładowanie z mojej cewki tesli (grube kV, dobre 3kW mocy, ale AC 130kHz), nie poczuł przepływu. Poczuł za to później lekkie zaburzenia czucia (całe szczęście chwilowe, ale teoria o bezpieczeństwie dzięki efektowi naskórkowemu legła w gruzach).

    W układzie będziesz miał monstrualne straty - pojemność "drut - ziemia", wyładowania koronowe, i tak nie wiele energii dotrze z ogrodzenia do "ofiary".

    Myślę, że już lepsze efekty dałoby użycie trafopowielacza (który to zawiera wbudowany prostownik jednopołówkowy), a najlepiej, gdyby zamiast psuh-pull ładować jakiś kondensator i rozładowywać go gwałtownie przez pierwotne.

  • #13 20 Lut 2015 15:49
    arturavs
    Poziom 38  

    DVDM14, trafopowielacz się nie nadaje. Chociażby ze względu na to, że sam powielacz ( zbudowany z diod i kondensatorów) potrzebuje na wejściu prądu przemiennego o częstotliwości kilkuset herców do kilkunastu-kilkudziesięciu kiloherców( ot, taka zasada działania).

  • #14 21 Lut 2015 01:52
    Wawrzyniec
    Poziom 33  

    Ja w swoich elektryzatorach zawsze stosowałem klasyczny układ: przetwornica, nawet na 1 tranzystorze, lub 2 transformatory (z 220V na 12V gniazdkowy, a w pastuchu drugi podnoszący z 12V na ok 500V po prostowaniu) ładujące kondensatory rozładowywane poprzez uzwojenie pierwotne transformatora. Pojemności od 4 mikrofaradów do 10. Przy większych pojemnościach leciały tyrystory - nie wytrzymywały prądu. Kondensatory ładowane do 500V. Na wtórnym obowiązkowo iskrowniki (zabezpieczały trafo przed przebiciem). Jako trafa WN stosowałem transformatory WN z telewizorów lampowych i cewki zapłonowe. Ani jedne ani drugie nie zdawały egzaminu. Nie były w stanie przenieść odpowiedniej energii - za bardzo spadało napięcie, dlatego zacząłem stosować oryginalne trafa do elektryzatorów.

  • #15 21 Lut 2015 12:41
    DVDM14
    Poziom 35  

    arturavs napisał:
    DVDM14, trafopowielacz się nie nadaje. Chociażby ze względu na to, że sam powielacz ( zbudowany z diod i kondensatorów) potrzebuje na wejściu prądu przemiennego o częstotliwości kilkuset herców do kilkunastu-kilkudziesięciu kiloherców( ot, taka zasada działania).


    Mylisz się. Obecnie trafopowielacz nie zawiera powielacza, nazwa nawiązuje jedynie do tego, że pełni funkcję zespołu jakim niegdyś było trafo HV i powielacz napięcia - nawiązanie bardziej historyczne, niż opisujące jego działanie. Większość FBT nie zawiera w ogóle żadnych kondensatorów, jeżeli są, to typowo w trafkach z małych TV/monitorów i nie jest to zespół powielacza, a filtr wygładzający EHT (w większych tą funkcję pełniła sama pojemność kineskopu, ale niewielkie kineskopy czasem wymagały dodatkowej pojemności), typowo z własnym wyprowadzeniem do masy.
    Trafopowielacz, to tak na prawdę zestaw kilku uzwojeń HV w kształcie "placka" połączonych szeregowo przez diody tworzące zwykły prostownik jednopołówkowy. Typowo działają one w topologii flyback, więc zamiast AC w uzwojeniach indukowane są "szpilki" wysokiego napięcia na przemian z napięciem o przeciwnej polaryzacji i wielokrotnie mniejszej amplitudzie, głównym zadaniem prostownika jest więc uniemożliwienie rozładowania pojemności kineskopu przez FBT.


    I nie jest to wiedza czysto teoretyczna - zdarzyło mi się "sekcjonować" upalony trafopowielacz (strasznie żmudne, ciężko niemiłosiernie rozłupać zalewę nie niszcząc wszystkiego), można też znaleźć w sieci sporo zdjęć rentgenowskich ukazujących budowę wewnętrzną. Do mając na wyjściu powielacz trafopowielacze nie nadawałyby się do ciągnięcia łuków elektrycznych - ogromne impulsy prądu generowane przez rozładowujące się pojemności (łuk praktycznie nie ogranicza prądu) upaliłyby diody w powielaczu, podczas gdy FBT nie tylko potrafi zasilić łuk przenosząc setki wat mocy, ale dalej ma na wyjściu DC. :)

    BTW
    Z doświadczenia, trzeba minimum kilka kHz, aby trafopowielacz działał wydajnie, a najlepiej spisuje się >20kHz.


    Wawrzyniec napisał:
    Jako trafa WN stosowałem transformatory WN z telewizorów lampowych i cewki zapłonowe. Ani jedne ani drugie nie zdawały egzaminu. Nie były w stanie przenieść odpowiedniej energii - za bardzo spadało napięcie, dlatego zacząłem stosować oryginalne trafa do elektryzatorów.


    To jest właśnie niestety problem. Ani cewki zapłonowe, ani trafa EHT nie są przeznaczone do przenoszenia impulsów o dużej energii. Cewki zapłonowe są projektowane z myślą o magazynowaniu niezbyt dużej ilości energii i uwalnianiu jej w kilkunastu/set impulsach na sekundę, trafa EHT znów są projektowane albo do pracy ciągłej jako transformator AC, albo do generowania impulsów o bardzo małej energii, za to z częstotliwością dziesiątek tysięcy na sekundę.

  • #16 21 Lut 2015 15:31
    arturavs
    Poziom 38  

    DVDM14 napisał:


    Mylisz się. Obecnie trafopowielacz nie zawiera powielacza, nazwa nawiązuje jedynie do tego, że pełni funkcję zespołu jakim niegdyś było trafo HV i powielacz napięcia - nawiązanie bardziej historyczne, niż opisujące jego działanie. Większość FBT nie zawiera w ogóle żadnych kondensatorów, jeżeli są, to typowo w trafkach z małych TV/monitorów i nie jest to zespół powielacza, a filtr wygładzający EHT (w większych tą funkcję pełniła sama pojemność kin8eskopu, ale niewielkie kineskopy czasem wymagały dodatkowej pojemności), typowo z własnym wyprowadzeniem do masy.
    Trafopowielacz, to tak na prawdę zestaw kilku uzwojeń HV w kształcie "placka" połączonych szeregowo przez diody tworzące zwykły prostownik jednopołówkowy. Typowo działają one w topologii flyback, więc zamiast AC w uzwojeniach indukowane są "szpilki" wysokiego napięcia na przemian z napięciem o przeciwnej polaryzacji i wielokrotnie mniejszej amplitudzie, głównym zadaniem prostownika jest więc uniemożliwienie rozładowania pojemności kineskopu przez FBT.


    BTW
    Z doświadczenia, trzeba minimum kilka kHz, aby trafopowielacz działał wydajnie, a najlepiej spisuje się >20kHz.




    Otóż owe plackowate nawinięcie wytwarza pojemność., a przy tym zapobiega przebiciom między uzwojeniami. Jest to o wiele lepsze rozwiązanie, niż uzwojenia nawijane warstwowo.

    Co do częstotliwości pracy, Sam napisałeś to co ja. Przy częstotliwościach poniżej kilkunastu/kilkudziesięciu kHz sprawność FBT jest śmiesznie mała. Przy zasilaniu pojedyńczymi impulsami, lepiej się się spisze najzwyklejsze trafo sieciowe, niż FBT.

  • #17 21 Lut 2015 15:42
    DVDM14
    Poziom 35  

    Owszem, zgodzę się z tym, do takiej pracy potrzebne są transformatory innego projektu. :) Pewien nie jestem, ale zdaje się powinno być to trafo z masywnym rdzeniem stalowym i przerwą powietrzną - zdolne zmagazynować dużą ilość energii w polu magnetycznym.

    Co masz na myśli, względem tej pojemności? Jest to raczej pojemność pasożytnicza równoległa do poszczególnych uzwojeń, nie tworzy ona funkcjonalnego układu. Ale masz rację - takie nawinięcie znacznie zmniejsza ryzyko przebić (niektóre FBT są w stanie przeżyć napięcia na poziomie 70-80kV, gdy diody już dawno zostają przebite i trafo musi leżeć w oleju, inaczej zniszczyłyby je przebicia "po powierzchni").

  • #18 21 Lut 2015 19:45
    rudy232
    Poziom 9  

    Z doświadczenia innych użytkowników i konstruktorów pastuchów widać, że sprawdzonym rozwiązaniem jest pojedynczy strzał prądu w uzwojenie pierwotne transformera, którego rdzeń jest w stanie przyjąć wymaganą ilość energii. Przy pojemności 10uF i napięciu 500V możemy pobrać 1,25J. Przy w miarę dobrym transformatorze dostaniemy na wyjściu 1J. Myślę, że moje sarenki i dziki będą tym usatysfakcjonowane.
    Jeśli chodzi o trafo WN, to produkowane są TI-82 itp. Podana przekładnia to 1:10. Czy w praktycznym rozwiązaniu zadowalamy się napięciem 5kV, czy też strzelamy w pierwotne napięciem wyższym niż 500V.
    Dziękuję za informacje i pozdrawiam

  • #19 21 Lut 2015 21:22
    arturavs
    Poziom 38  

    rudy232 napisał:
    Myślę, że moje sarenki i dziki będą tym usatysfakcjonowane.


    Zdziwisz się. Sarenki nie wejdą w szkodę, ale dziki przejdą. Elektryzator, który jest skuteczny na krowę, nic dla dzika nie zrobi. Ma szczecinę wystarczająco grubą, że odczuje to jako połaskotanie.

  • #20 21 Lut 2015 22:35
    JK12
    Poziom 11  

    Chcę dołączyć się do dyskusji prowadzonej przez kolegów. Otóż z mojej wiedzy wynika - a z konieczności musiałem trochę poczytać i pooglądać kilka elektryzatorów /pastuchów/ bo dziki mocno naprzykrzały mi się. Otóż jak z literatury wynika elektryzator zasilający ogrodzenie przeciw dzikom (i owcom) musi mieć napięcie w impulsie minimum 10kV oraz energię minimum 4J. Co do stopnia komplikacji samego elektryzatora był różny. Największy stopień komplikacji posiadały elektryzatory posiadające dodatkowe funkcje, a mianowicie: odzysk części energii w przypadku niewtargnięcia zwierzęcia na ogrodzenie, powiadamianie zdalne użytkownika o naruszeniu ogrodzenia lub o uszkodzeniu ogrodzenia (oba przypadki były oddzielnie i w inny sposób sygnalizowane). Rzeczywiście, są dostępne w handlu elektryzatory o bardzo dużej mocy - napięciu wyjściowym w impulsie 25kV i energii 20J potrafiące skutecznie zasilać ogrodzenia o długości 50km.

  • #21 22 Kwi 2015 12:56
    rudy232
    Poziom 9  

    Zachęcony Waszymi poradami polepiłem nową wersję pastucha. Przetwornicę ładującą kondensator wykonałem w układzie flyback w oparciu o układ UC3845 i transformator pozyskany z zepsutego zasilacza do jakiegoś routera Dlinka. Dla uzyskania ok. 500V na wyjściu musiałem nawinąć 5zw na pierwotnym. Wtórne (pierwotnie pierwotne) pozostawiłem bez zmian. Optymalna praca przetwornicy wyszła przy częstotliwości 400kHz. Początkowo zrobiłem kluczowanie trafa WN z użyciem FETa STW70N60M2, ale z powodu niedopracowanego jeszcze układu snubber i losowo dobranego czasu otwarcia, po zdjęciu ograniczenia prądu zasilacza uwaliłem wszystkie 3 posiadane tranzystory. Dopracowałem snubber, zastosowałem tyrystor. Żeby umożliwić otwarcie tyrystora wprowadziłem zwłokę czasową w pracy przetwornicy. Na obrazku widać kiedy po "strzale" załącza się. Przetwornica jest bardzo wydajna prądowo przy zwarciu (ponad 5A), co jest korzystne przy ładowaniu w pełni rozładowanego kondensatora. Trafo WN zastosowałem gotowe (TI-82). Układ FB ustala napięcie na kondensatorze na 430V. Początkowo rozładowywałem pojemność 44u, ale okazuje się że przy 22u energia na wyjściu jest nieznacznie mniejsza, więc rdzeń już się nasyca i nie ma sensu zwiększanie pojemności. Napięcie na wyjściu WN przy obciążeniu 1k wynosi 2,4kV, przy 50k - prawie 6kV od zera, ponad 9kV p-p.
    Prąd szczytowy uzwojenia pierwotnego WN to ok 13A. Dołączam jeszcze obrazki z przebiegiem napięcia na uzwojeniu pierwotnym oraz z natężeniem prądu. Tyle w wersji beta, na dzikach spróbuję i jeszcze przetestuję wersję z kluczowaniem FETem. Elektroniczny pastuch własnego pomysłu Elektroniczny pastuch własnego pomysłu Elektroniczny pastuch własnego pomysłu Elektroniczny pastuch własnego pomysłu Elektroniczny pastuch własnego pomysłu Elektroniczny pastuch własnego pomysłu

  • #22 22 Kwi 2015 16:41
    Wawrzyniec
    Poziom 33  

    Dosyć skomplikowany. Przykładowo produkowany 20 lat temu i niejednokrotnie pracujący do dziś EBS-95 Elektroniczny pastuch własnego pomysłu

  • #23 22 Kwi 2015 17:38
    arturavs
    Poziom 38  

    Kondensator elektrolityczny przy pracy impulsowej, jak tutaj. Nie nadaje się. Będzie się grzał, to dość mocno.
    Najlepiej foliowy, styrofleksowy.

  • #24 24 Kwi 2015 10:41
    rudy232
    Poziom 9  

    Kondensator nie grzeje się. Po kilku godzinach pracy nie wyczuwa się podwyższonej temperatury. Wybrałem NICHICON UCS2W220MHD. High ripple current and Long Life product withstanding, load life of 8000 to 10000 hours at +105°C. Suited for ballast application.

    Znam układ, który przytoczył Kolega Wawrzyniec. Z tego rodzaju przetwornicami dużo eksperymentowałem ponad 30 lat temu. Zastosowane w nich, dostępne w tamtych czasach rdzenie, sposoby nawijania oraz półprzewodniki, nie pozwalały na osiągnięcie imponujących sprawności oraz wydajności. Obecna dostępność rdzeni pracujących przy wyższych częstotliwościach i wiedza na temat nawijania uzwojeń, szybkie klucze FET zamiast tranzystorów bipolarnych wymagających dużego prądu bazy oraz na temat konstruowania układów Snubber pozwala na zbudowanie małej gabarytowo, wysokosprawnej oraz wydajnej prądowo przetwornicy. Koszt elementów jest znikomy, przestrzeń zajęta na PCB niewielka.

    Dodatkowo, na uzwojeniu pierwotnym trafa WN dobrałem układ Snubber, który znacząco poprawia pracę transformatora. Pierwszy od lewej załączony obrazek pokazuje przebieg prądu w uzwojeniu pierwotnym, a czwarty - napięcia mierzonego względem masy. Bez układu Snubber były tam koszmarne oscylacje, które podczas eksperymentów ubiły mi 3 FETy 650V 68A.

  • #25 24 Kwi 2015 15:56
    arturavs
    Poziom 38  

    Jaka jest częstotliwość powtarzania impulsów? Używałem kondensatorów różnych producentów, w tym Low ESR i do pracy impulsowej. Żaden więcej jak godzinę nie wytrzymał.
    Częstotliwość impulsów w granicach 0,7 - 2 Hz.

  • #26 24 Kwi 2015 17:34
    rudy232
    Poziom 9  

    W tej chwili jest ok. 0,5Hz. W poniedziałek mogę podnieść dla eksperymentu. W celu zmniejszenia impedancji dodałem poliestrowy 1u.
    Dodatkowo zauważyłem, że przy obciążeniu uzwojenia wtórnego WN iskiernikiem, energia wyładowania znacznie wzrosła przy dołączeniu drugiego kondensatora 22u. W takich warunkach w uzwojenie pompowane jest 4J energii. Iskiernik był ustawiony na 8kV.