Witam,
Planuje zakup używanego samochodu w segmencie SUV i przeglądając różne oferty w tym większość od handlarzy (takowych nie brakuje) to samochody o przebiegu około 110.000-160.000 km lub większych z roczników około 2006-2009 co ponoć jest zwykłą pułapką poprzekręcanych liczników.
Najbardziej chciałbym jednak zakupić auto jak najnowsze najlepiej nie strasze jak 5 lat z tym że jak wiadomo SUVy, auta o walorach terenowych czy po prostu auta z podwyższonym prześwitem są drogie jak na kieszeń zwykłego Kowalskiego.
Nie mniej jednak skupmy się więc na parametrach które interesują mnie jako przyszłego nabywce takiego samochodu:
- CENA do 45.000 zł
- rocznik 2010/2011 i wzwyż
- przebieg do 100.000 km
- benzyna
- nie koniecznie napęd 4x4 ale miło widziany
- nieuszkodzony
- bagażnik (często największy problem) dobrze gdyby był na tyle pojemny by móc pojechać gdzieś na wakacje
- w miarę bezawaryjne, względne w utrzymaniu
I w końcu pytanie czy sensem jest oczekiwanie na taką ofertę samochodu?
Planuje zakup używanego samochodu w segmencie SUV i przeglądając różne oferty w tym większość od handlarzy (takowych nie brakuje) to samochody o przebiegu około 110.000-160.000 km lub większych z roczników około 2006-2009 co ponoć jest zwykłą pułapką poprzekręcanych liczników.
Najbardziej chciałbym jednak zakupić auto jak najnowsze najlepiej nie strasze jak 5 lat z tym że jak wiadomo SUVy, auta o walorach terenowych czy po prostu auta z podwyższonym prześwitem są drogie jak na kieszeń zwykłego Kowalskiego.
Nie mniej jednak skupmy się więc na parametrach które interesują mnie jako przyszłego nabywce takiego samochodu:
- CENA do 45.000 zł
- rocznik 2010/2011 i wzwyż
- przebieg do 100.000 km
- benzyna
- nie koniecznie napęd 4x4 ale miło widziany
- nieuszkodzony
- bagażnik (często największy problem) dobrze gdyby był na tyle pojemny by móc pojechać gdzieś na wakacje
- w miarę bezawaryjne, względne w utrzymaniu
I w końcu pytanie czy sensem jest oczekiwanie na taką ofertę samochodu?