Witam, jestem tutaj nowa. Zarejestrowałam się na elektrodzie, ponieważ jest tutaj dużo ciekawych postów i mam nadzieję, że ktoś mi pomoże.
Mianowicie mam problem. Kupiłam parę dni temu Golfa 3 1,4 44kW. Auto z komisu, jazda próbna odbyła się na zasadzie wsiadać i jechać, wszystko w porządku, pracownik komisu prowadził pojazd podczas jazdy próbnej itp. itd., a ja naiwna kobieta nic dziwnego nie zauważyłam, auto z wyglądu mnie przyciągnęło no i biorę! Już podczas jazdy do domu zaczęła zapalać się kontrolka ciśnienia oleju na obrotach poniżej 1000, co mnie strasznie zirytowało, jak dojechałam, sprawdzałam płyny. Okazało się, że nawet na płynie do chłodnic szczędzili. W komisie sprawdzałam, płyn był. Jednak w pod domem okazało się że to była woda, widocznie tylko z wierzchu nalali płynu. Już nigdy więcej auta z komisu!
Przejdę w końcu do rzeczy. Historia Golfa nie jest mi w ogóle znana (człowiek uczy się na błędach). Całe szczęście kuzyn mój jest w temacie. Na początek zabraliśmy się za wymianę czujnika, oleju i filtra. Czujnik ciśnienia od 0,3 - 1,5 bara brązowy, olej mobile 1 półsyntetyk, i filtr Mann. Po zdjęciu kapy zaworowej widok kiepski: trochę tzw. majonezu i nagaru, dużoo nagaru. Widocznie olej nie był wymieniany het czasu. Przeczyściliśmy kapę, miskę, odmę i smoka. No i po odpaleniu jeszcze gorzej. Kontrolka paliła się prawie cały czas obojętnie czy niskie czy wysokie obroty. Ja już załamana, coś jest nie tak. Inni straszyli, że głowica, uszczelka, panewki, luzy na wale. Różne wersje. Za drugim podejściem do auta znowu wymieniłam olej na ten sam (Mobile 1 półsyntetyk), jednak zanim spuściliśmy stary dolaliśmy oczyszczacz silnika 500ml. Myślę, że jest lepiej, ponieważ teraz kontrolka zapala się poniżej 850 obrotów i tylko na rozgrzanym silniku. Jednak nadal się martwię. Myślimy o pompie, ale dopiero w środę jadę na pomiar ciśnienia manometrem i podłączenie do komputera. Proszę o poradę, co może być według was do naprawy, wymiany?
Mianowicie mam problem. Kupiłam parę dni temu Golfa 3 1,4 44kW. Auto z komisu, jazda próbna odbyła się na zasadzie wsiadać i jechać, wszystko w porządku, pracownik komisu prowadził pojazd podczas jazdy próbnej itp. itd., a ja naiwna kobieta nic dziwnego nie zauważyłam, auto z wyglądu mnie przyciągnęło no i biorę! Już podczas jazdy do domu zaczęła zapalać się kontrolka ciśnienia oleju na obrotach poniżej 1000, co mnie strasznie zirytowało, jak dojechałam, sprawdzałam płyny. Okazało się, że nawet na płynie do chłodnic szczędzili. W komisie sprawdzałam, płyn był. Jednak w pod domem okazało się że to była woda, widocznie tylko z wierzchu nalali płynu. Już nigdy więcej auta z komisu!
Przejdę w końcu do rzeczy. Historia Golfa nie jest mi w ogóle znana (człowiek uczy się na błędach). Całe szczęście kuzyn mój jest w temacie. Na początek zabraliśmy się za wymianę czujnika, oleju i filtra. Czujnik ciśnienia od 0,3 - 1,5 bara brązowy, olej mobile 1 półsyntetyk, i filtr Mann. Po zdjęciu kapy zaworowej widok kiepski: trochę tzw. majonezu i nagaru, dużoo nagaru. Widocznie olej nie był wymieniany het czasu. Przeczyściliśmy kapę, miskę, odmę i smoka. No i po odpaleniu jeszcze gorzej. Kontrolka paliła się prawie cały czas obojętnie czy niskie czy wysokie obroty. Ja już załamana, coś jest nie tak. Inni straszyli, że głowica, uszczelka, panewki, luzy na wale. Różne wersje. Za drugim podejściem do auta znowu wymieniłam olej na ten sam (Mobile 1 półsyntetyk), jednak zanim spuściliśmy stary dolaliśmy oczyszczacz silnika 500ml. Myślę, że jest lepiej, ponieważ teraz kontrolka zapala się poniżej 850 obrotów i tylko na rozgrzanym silniku. Jednak nadal się martwię. Myślimy o pompie, ale dopiero w środę jadę na pomiar ciśnienia manometrem i podłączenie do komputera. Proszę o poradę, co może być według was do naprawy, wymiany?