Witam
Jadąc autem nagle zaczęły żarzyć się kontrolki: ładowanie, prawdopodobnie brak okładzin hamulcowych, woda i zaczęły falować obroty na obrotomierzu (silnik pracował normalnie i nie faluje).
Oczywiście wszystko jest w porządku tylko brakuje ładowania.
Nie mam teraz zbyt wiele czasu bo auto cały czas jest w ruchu to dzisiaj trochę posprawdzałem i sam już nie bardzo wiem o co chodzi. Wypiąłem wtyczkę z alternatora z obwodu kontrolki ładowania i wszystkie wyżej wymienione kontrolki zgasły (ładowania brak po odpaleniu silnika).
Mierząc napięcie na odpiętym przewodzie voltomierz pokazuje 12V ale gdy włączę wtyczkę do alternatora napięcie znika i zapalają się kontrolki (ładowania brak na odpalonym silniku).
Gdy mam podłączoną wtyczkę do alternatora i dodatkowo na przewód z tej wtyczki podaję + z akumulatora (przez bezpiecznik), to ładowanie jest i wszystkie kontrolki gasną, jednak gdy dodam gazu to napięcie zaczyna falować między 12v a 17V.
Panowie czy szukać usterki w instalacji czy w alternatorze?
Jadąc autem nagle zaczęły żarzyć się kontrolki: ładowanie, prawdopodobnie brak okładzin hamulcowych, woda i zaczęły falować obroty na obrotomierzu (silnik pracował normalnie i nie faluje).
Oczywiście wszystko jest w porządku tylko brakuje ładowania.
Nie mam teraz zbyt wiele czasu bo auto cały czas jest w ruchu to dzisiaj trochę posprawdzałem i sam już nie bardzo wiem o co chodzi. Wypiąłem wtyczkę z alternatora z obwodu kontrolki ładowania i wszystkie wyżej wymienione kontrolki zgasły (ładowania brak po odpaleniu silnika).
Mierząc napięcie na odpiętym przewodzie voltomierz pokazuje 12V ale gdy włączę wtyczkę do alternatora napięcie znika i zapalają się kontrolki (ładowania brak na odpalonym silniku).
Gdy mam podłączoną wtyczkę do alternatora i dodatkowo na przewód z tej wtyczki podaję + z akumulatora (przez bezpiecznik), to ładowanie jest i wszystkie kontrolki gasną, jednak gdy dodam gazu to napięcie zaczyna falować między 12v a 17V.
Panowie czy szukać usterki w instalacji czy w alternatorze?