Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Czy warto studiować w Polsce

24 Lut 2015 22:28 1248 22
  • Poziom 6  
    Witam , mam 17 lat, jestem w drugiej klasie technikum - technik informatyk.
    Po zakończeniu szkoły średniej chciałbym udać się na studia ,i tu pojawia moje pytanie :
    Czy opłaca się PRÓBOWAĆ aplikować na studia w USA "n.p MIT" czy lepiej zostać w Polsce ? Wiadomo że uczelnie z zagranicy mają lepszą opinie i renomę .Jeżeli by mi się nie udało myślałem o Politechnice Warszawskiej .Proszę o opinie.
    Pozdrawiam.
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 8  
    Jeżeli masz same piątki i szóstki oraz specialne uzdolnienia to możesz próbować aplikować na studia w usa.
  • TermopastyTermopasty

  • Poziom 43  
    grzesio119 napisał:
    Jeżeli masz same piątki i szóstki oraz specialne uzdolnienia to możesz próbować aplikować na studia w usa.

    Do tego jeszcze dochodzi kwestia znajomości języka i parę innych czynników...
  • Poziom 13  
    @moka1116, jak chcesz mit to sat musisz zdawać.
  • Poziom 6  
    Rozumiem że muszę posiadać wszystkie egzaminy itp. ale głównie chodzi mi o to czy ktoś wie czy jest duża różnica pomiędzy tym co wyniosę ze studiów za granicą a studiów na PW
  • Poziom 29  
    Wszelakiej maści znawcy uważają, że w Polsce poziom nauczania jest wyższy.
    Dlaczego? Ponieważ w USA od samego początku poważnej nauki jesteś ukierunkowany w jedną stronę. Interesujesz się fizyką? Nikt nie zmusza Cię do uczęszczania na zajęcia z literatury.

    A w Polsce?
    Nie ważne, czy chcesz być inżynierem. Masz znać Mickiewicza na pamięć.
    W ten sposób w Polsce pochłaniasz więcej materiału, masz szerszy zakres wiedzy. Oczywiście, jeżeli się uczysz.

    Czy warto?
    Warto tutaj studiować. Pod warunkiem, że masz pomysł na siebie.
    Jeżeli liczysz, że po studiach dostaniesz pracę, bo masz tytuł, to...

    To musisz wiedzieć, że każdego roku myśli tak samo kilka tysięcy osób.
    A pracę dostają Ci, którzy myślą nietuzinkowo.
  • Poziom 22  
    Przede wszystkim trzeba zacząć od tego, że studia za granicą (USA, UK) są płatne. Trzeba zapłacić za czesne oraz za swoje utrzymanie. W zależności od uczelni, trzeba się liczyć z kosztem roczne od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Cena zależy od prestiżu, uczelnie z tzw. Ivy League (najlepsze osiem uczelni z USA) każą sobie płacić nawet 30 - 40 tys. USD za rok. Czasem można liczyć na kredyt, a jeśli jesteś bardzo dobry (wybitne osiągnięcia naukowe, olimpiady etc.) na stypendium. Dyplom z takiej uczelni otwiera drogę prawie wszędzie (nawet jeśli za dużo nie umiesz), a poziom jest setki razy wyższy, niż najlepsze uczelnie polskie. W Europie za darmo (tj. bez czesnego) można, m.in. , studiować w Irlandii lub Niemczech. Tutaj poziom też potrafi być o wiele bardziej zaawansowany niż w Polsce. Pytanie jest takie, czy po skończonej edukacji za granicą chcesz wracać do Polski. Bo moim zdaniem nie będziesz miał tutaj czego szukać.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 12  
    Jacek od palnika

    Muszę się wtrącić, bo przeglądam chyba 3 albo 4 wątek w którym "ciśniesz" po Polsce i już nie mogę tego czytać... zlituj się stary. Oczywiście, że na zachodzie jest "więcej" i "lepiej", ale nie jest tak, że w Polsce nic się nie da i niczego nie można. Można znaleźć fajną pracę, można fajnie zarobić, trzeba się tylko starać, a nie jedynie "chodzić na studia" i liczyć, że jakikolwiek papier nam coś zagwaratnuje. Trzeba sobą coś reprezentować.

    A tak na marginesie, to ludzie w Polsce są jacy są, ale patrząc na to, jaka była sytuacja po wojnie, to naprawdę nie jest u nas tak źle.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 12  
    Oczywiście, że nie masz racji.

    Znaczy się masz, że na zachodzie jest lepiej. Zgadzam się.\

    Ale Ty robisz z Polski jakiś ciemnogród, a tymczasem np. na "mistrzostwach świata" w robotyce amatorskiej my - Polacy wciągamy nosem tych studenciaków z "zajebistych" zachodnich uczelni. A oprócz tego może poszukaj w internecie o łazikach z Polski.

    U nas są i fabryki i elektrownie i wszystkiego można się nauczyć.

    Pracowałem poprzednio w międzynarodowej korporacji rodem z Północy i to co tamci "inżynierowie" czasami wymyślali i proponowali to nie wiedzieliśmy, czy się śmiać, czy płakać. Owszem, koniec końców produkt jest ich, ale dlaczego jest ich, to trzeba sięgnąć pamięcią 70 lat wstecz.

    Nie będę polecał żadnej szkoły, bo w każdej można się nauczyć. Ja nie czekałem, aż ktoś mnie wyśle na praktyki. Sam się starałem o praktyki jedne czy drugie i nie było z tym problemu i sporo się nauczyłem. O ironio jedna z nich była w firmie produkującej detale dla przemysłu morskiego i wyobraź sobie detale te były wytwarzane na najnowszych obrabiarkach CNC.

    Samochjodly w Polsce są produkowane tam samo jak w Niemczech. Owszem fabryk nie ma aż tyle, ale roboty nie są u nas na wodę.

    Pisząc "coś" reprezentują miałem na myśli ludzi, którzy faktycznie studiują, zgłebiają swoją wiedzę, a nie tylko klepią bezsensowne regułki na pamięć, aby tylko zaliczyć. I życie w Polsce to nie jest żadne kopanie się z koniem. Moje miasto nie jest najbardziej uprzemysłowione w Polsce, a wszyscy z moich kolegów, którzy właśnie "studioiwali" a nie tylko "chodzili" na studia bez problemu znaleźli pracę i część z nich, m.in. ja pracowaliśmy w zawodzie już na studiach.

    Oczywiście najprościej wyjechać, przeliczać pensję na złotówki i wtedy się mądrować i tylko zrzędzić. Założyłbym się, że znam niejednego inżyniera z Polski, który zjada tam tych Twoich "profesjonalistów".
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 12  
    "Przywoziłem chłopakom zabawki jak miałem bliżej" - haha co za bzduuuuraaaaaaa... widać, jak kolega potrafi bajki pisać. Chłopie... ci twoi przykładowi szwedzi jak zobaczyli nasze zabawki to biegali z płaczem do sędziów, że oszukujemy, bo nie byli sobie w stanie czegoś takiego nawet wyobrazić, więc mnie nie rozśmieszaj, ze ktokolwiek z zachodu cokolwiek Polakom "pokazał" Cała Europa razem wzięta nie zdobyła więcej medali, niż sami Polacy. DEKLASACJA.

    "Owszem, kilka zostało, ale nie tyle aby wszystkich inżynierów i techników tam upchnąć aby mieli zajęcie.
    A wiesz ile ich było jak byłem mały? " - przykro mi, że będąc małym mieszkałeś w lesie.

    "A przeszkadza koledze że śmiesznie tam jest?
    Przynajmniej nie trzeba być super wybitnym aby tam pracować, wystarczy być normalnym" - tam nie było śmiesznie. Śmiesznie było u nas, jak musieliśmy im poprawiać produkty.

    "W tym rzecz, w normalnych krajach to szkoła wysyła Cię na praktykę - dobierz sobie kolorek szyldu firmy, bo pewnie tam będziesz pracował. Idziesz do szkoły i wiesz gdzie będziesz pracował w wakacje i za 4 lata dostaniesz etat.
    Społeczeństwo to nie kasyno. " - haha, no dla mnie to nie jest normalne. Studia to nie jest Czerwony Krzyż ani Matka Teresa, ale fakt, że często ludzie na zachodzie są zbyt głupi, żeby samemu coś ogarnąć i trzeba ich wiecznie prowadzić za rękę. Nie ma to jak socjazlim. Reczywiście wysłanie cv do jakiejś firmy wymaga nie lada zdolnościc i odwagi...

    "Ale do utrzymania ruchu w fabrykach tacy zupełnie starczą. Tylko muszą być dla nich fabryki. " - jeżeli szczytem marzeń dla kolegi jest tylko i wyłącznie utrzymanie ruchu, to rozumiem teraz wypisywanie tych bredni.

    "
    No nie wiem, byłem u znajomego w fabryce, macie tam urząd od pilnowania kompresorów, od oświetlenia na stanowisku komputerowym, od szerokości drzwi do kantyny, od podnośników, nawet mu wodę z kranu i prysznica jakiś urząd kontrolował. A dział księgowości jak w biurze wielkiej korporacji i ludzie tam zarobieni.
    Tylko w Polsce takie cuda widziałem. "

    A gdzie jeszcze byłeś, poza tą fabryką myśliwców, którą się przechwalasz od 8 rano? Naprawdę jestem pod wrażeniem... fabryka myśliwców... Ty to jesteś gość.


    Notorious16 napisał:
    Moje miasto nie jest najbardziej uprzemysłowione w Polsce, a wszyscy z moich kolegów, którzy właśnie "studioiwali" a nie tylko "chodzili" na studia bez problemu znaleźli pracę i część z nich, m.in. ja pracowaliśmy w zawodzie już na studiach.


    A co z resztą? Rolnikami zostali? Za techników chociaż robią?" - nie obchodzi mnie to. Raczej poszli na łatwiznę i dalej studiują, gdyż jestem w wieku studenta dalej, ale darowałem sobie magistra i pisałem o tych, co również sobie darowali magistra.

    "Skoro więcej płacą to najwidoczniej całość działa efektywniej. Czyli zorganizowali to lepiej. I garba przy tym mniejszego dostają.

    Ja już wyrosłem z "jacy głupi Ci Rzymianie". Skoro im wychodzi to widać coś robią lepiej niż my najwybitniejsi, którzy nie mamy własnej marki samochodów, samolotów, czołgów, pociągów, obrabiarek, robotów.

    Polecam pojechać i korzystać.

    W Polsce na razie na praktyki w fabryce myśliwców zapisów nie ma. Nie wnikam czemu 40milionowy kraj myśliwców nie produkuje, jak ktoś chce się dowiedzieć jak się to robi to musi jechać tam gdzie robią.
    Taki klimat jest obecnie. " - działa efektywniej? A wiesz, co to jest waluta? I taki kurs? I jeszcze raz zapytam, wiesz co się działo przez ostatnie 70 lat? Naprawdę w takiej Szwecji musieliby żyć TOTALNI IDIOCI, aby przegrać po tych latach porównania z Polską.

    Przyjechać i korzystać? Z czego? Wiesz jak tutaj mowią? "Tylko głupi wyjeżdża za granicę zarobić".

    Ja nie muszę nigdzie jeździćc i korzystaćc. Nie chciałem tego pisać, żeby głupio nie zabrzmiało, ale mam mieszkanie, zachodni samochód i regularnie jeżdżę na wakacje. Z czego miałbym tam u was korzystać?

    Z mojej strony koniecc dyskusji. Nie pozdrawiam, ale życzę powodzenia "w raju".
  • Poziom 22  
    Notorious16 napisał:

    Ale Ty robisz z Polski jakiś ciemnogród, a tymczasem np. na "mistrzostwach świata" w robotyce amatorskiej my - Polacy wciągamy nosem tych studenciaków z "zajebistych" zachodnich uczelni. A oprócz tego może poszukaj w internecie o łazikach z Polski.


    Ulegasz propagandzie sukcesu polskich gazet. Polacy brali udział w konkursie
    organizowanym przez The Mars Society - fundacji non-profit. Prócz ludzi z Polski byli tam ludzi z Indii, Egiptu, Bangladeszu i mało znanych uczelni w USA.
    Wszyscy najlepsi startują w konkursie organizowanym przez NASA - bo to oni wysyłają w kosmos graty, a nikt nie zawraca sobie głowy konkursami jakiejś fundacji.

    Notorious16 napisał:

    Samochjodly w Polsce są produkowane tam samo jak w Niemczech. Owszem fabryk nie ma aż tyle, ale roboty nie są u nas na wodę.


    Jakie samochody są w Polsce produkowane? Ople w Gliwicach? Chciałeś powiedzieć składane. Jedyny polski wkład w te auta to tania siła robocza. Tam wszystko przyjechało z Niemiec: dokumentacja, linia produkcyjna, kadra zarządzająca - wszystko. Samochody zostały zaprojektowane w Niemczech, to inżynier niemiecki zaprojektował alternator, który później podwykonawca niemiecki w Polsce składa. Polacy to tacy murzyni, którzy wykonują powtarzalne czynności - obsługa urządzenia, wciskanie przycisków, czy skręcanie do kupy części. Tak samo w Tychach: myślisz, że ten Fiat 500 został w Polsce zaprojektowany? Cały projekt przyjechał w teczce. To samo z telewizorami: koreańskie LG są skręcane śrubkami, które przyjechały z Azji, Polak jak automat: wkłada, przykręca, podłącza, wkłada, przykręca, podłącza.. zero wkładu od siebie.
    Polska to kraj rolniczy, nie ma się co oszukiwać. Wystarczy przeszukać oferty pracy - zobaczysz ile jest ofert dla inżynierów a ile dla różnej maści sprzedawców czy marketingowców.
  • Poziom 13  
    @nasty_photon, to gdzie te dziesiątki tysięcy inżynierów, się podziewa co roku?
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 12  
    Nie wiem dokładnie jak było z łazikami, nie brałem w tym udziału. Na pewno czytalem artykuł, w którym były wymienione zespołu ze Stanów i z Kanady. Jestem również pewny, że w łaziku Curiosity funkcjonują polskie czujniki podczerwieni, co również uważam, że jest sukcesem.

    Co do tych samochodów. Podejrzewam, że w Polsce nie jest tam nic projektowane, albo jakieś małe rzeczy, ale nigdzie nie pisałem, że są projektowane. Ten ktoś kto robi z siebie kogoś ważnego pisał, że w Polsce nie są produkowane samochody. Otóż błąd. Są produkowane. Nie są projektowane. Są produkowane.

    Polska to kraj rolniczy? Nie wiem. Być może. Nie interesuję się tym, nie poównuję, nie szukam statystyk. Interesuje mnie "moja branża", a jak jesteś po automatyce, mechatronice, elektrotechnice, informatyce i coś pottrafisz to znajdziesz pracę. Bez problemu. Zawsze narzekają ci, co niczego nie potrafią, znałem takich, którzy mi mowili, ze nie mogą znaleźć praktyk, co już nawet nie jest śmieszne. A jak tak wam źle, to idźcie na statek, tam też zawsze inżynierów potrzeba. Róbcie coś, cokolwiek zamiast narzekania. Wieczny lament.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 12  
    Nie wiem, czy składa się czołgi od początku do końca, nie wiem, czy masowo się produkuje roboty podwodne, ale wiem, ze się buduje te roboty i wiem, że dla wojska też można praccować/projektować.


    Żeby mieć jasność. Doskonale wiem, że na zachodzie jest lepiej i tych firm więcej, ale nie wmawiajcie młodym ludziom, że w Polsce psy dupami szczekają i tutaj nie ma pracy ani co robić, bo to totalna bzdura.

    Naprawdę więcej już nie odpowiem w tym temacie, chciałem tylko się odezwać, żebyś takimi bzdurami nie zniechęcał jeszcze młodszych ode mnie. Żeby wiedzieli, że ciężka praca i nauka daje efekt.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 22  
    s_z_a_m_a_n napisał:
    Jedz do angli mozesz dostac kredyt od rzadu UK na studiowanie i mieszkanie wiec masz darmowo tak jak w polsce a jakosc nieco lepsza.


    Dodatkowo należy wspomnieć o jednej bardzo ważnej rzeczy: EMERYTURA.
    Dzisiaj w Polsce ok. 25 mln osób, z czego 9 mln to są tak zwane pasożyty (rolnicy, górnicy, policjanci): ludzie pobierający świadczenia z ZUS, KRUS, środków MSW i MON, którzy nigdy nie wpłacili ani złotówki do funduszu ZUS.
    Rolnicy płacą (do 50ha) 378 zł na kwartał, dla porównania ludzie prowadzący działalność gospodarczą płacą po 1000zł MIESIĘCZNIE. Taki górnik, nigdy nie wpłacił do ZUS ani jednej złotówki na ubezpieczenie społeczne, bo kopalnie nie przynoszą zysków i państwo płaci wszelkie zaległości w stosunku do ZUS. Policjant idący na emeryturę w wieku 35-40 lat też nie wpłacił ani złotówki przez całe swoje życie.
    Zmniejsza się liczba ludzi płacących podatki, ZUS bo społeczeństwo się starzeje, coraz mniej osób jest w wieki pracującym, 2 mln wyjechało, będzie coraz więcej pasożytów-górników którzy dostają po 18 pensji i dodatków rocznie + nienależne im emerytury --- skończy się to tym, że na emeryturę każdy uczciwie pracujący będzie dostawał równowartość 600zł. Trzeba liczyć na siebie -- wszak emerytura w funtach czy koronach norweskich będzie wyższa w Polsce niż Polska w złotówkach.