Co może być przyczyną że jak chce wrzucić "R" to:
Jak wcisnę sprzęgło odpalę to mogę wbić R i wejdzie jak w masełko.
Ale jak silnik pracuje (zimny/ciepły) bez znaczenia i wcisnę sprzęgło to mogę nawet czekać 2 minuty! To po wbiciu R jest straszny zgrzyt i na siłę się wbija słychać tryba. Zgrzyt jest mocny jak szlifierka kątowa
Więc nauczyłem się że najpierw gaszę potem R wbijam i odpalam na włączonym już biegu.
Ale zauważyłem coś niesamowitego. Wystarczy wcisnąć sprzęgło i wbić jakikolwiek bieg 1-5 i R wchodzi jak w masełko. Nawet jak auto się toczy do przodu tyłu ani zająknięcia niema.
Pompowanie sprzęgłem nie pomaga mogę sobie pompować. Albo wcisnąć i czekać. Ale jak wbije na sekundę jakikolwiek bieg i szybko wrzucę R to cud, miód tak się wkłada.
Dodam że wymieniony był płyn hamulcowy i całe sprzęgło i bez poprawy.
Jak wcisnę sprzęgło odpalę to mogę wbić R i wejdzie jak w masełko.
Ale jak silnik pracuje (zimny/ciepły) bez znaczenia i wcisnę sprzęgło to mogę nawet czekać 2 minuty! To po wbiciu R jest straszny zgrzyt i na siłę się wbija słychać tryba. Zgrzyt jest mocny jak szlifierka kątowa
Więc nauczyłem się że najpierw gaszę potem R wbijam i odpalam na włączonym już biegu.
Ale zauważyłem coś niesamowitego. Wystarczy wcisnąć sprzęgło i wbić jakikolwiek bieg 1-5 i R wchodzi jak w masełko. Nawet jak auto się toczy do przodu tyłu ani zająknięcia niema.
Pompowanie sprzęgłem nie pomaga mogę sobie pompować. Albo wcisnąć i czekać. Ale jak wbije na sekundę jakikolwiek bieg i szybko wrzucę R to cud, miód tak się wkłada.
Dodam że wymieniony był płyn hamulcowy i całe sprzęgło i bez poprawy.