Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
PCBway
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wskaźnik poziomu węgla w piecu na ekogroszek

02 Mar 2015 16:35 3810 29
  • Poziom 10  
    Witam,

    mam następujący problem, chciałbym zbudować układ wskazujący wspomniany poziom paliwa, a konkretnie przypominający o konieczności uzupełnienia zbiornika w przyszłości uzupełniony o funcję ostrzegania o zerwanym sprzęgle napędu ślimaka.
    Projekt chciałbym wykonać w oparciu o Raspberry Pi(bo już mam).
    Jeśli chodzi o sposób pomiaru wykoncypowałem, że będę mierzył czas pracy silnika podajnika i tu mam pierwsze pytanie - w jaki sposób można wykonać pomiar w taki sposób, aby można go było obrobić przy pomocy raspberry? Jakiś układ, który można wpiąć między silnik a sterownik i na wyjściu otrzymać sygnał, który można "wyrzucić" na GPIO Raspberry?

    PS. Nie jestem eletronikiem, więc trzeba do mnie pisać "powoli i wyraźnie" ;)
  • PCBway
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 10  
    Heh, generalnie pomysł ze sznurkiem faktycznie rozwiązałby problem wskazania poziomu poniżej którego, należały by pogonić do kotłowni, ale tak jak pisałem pomysł ma być rozwojowy - chciałbym się przy okazji czegoś nowego nauczyć.
    1. W przyszłości chciałbym móc graficznie przedstawiać ilość paliwa w zbiorniku
    2. Czujnik zerwania sprzęgła porównywałby czas potrzeby na wykonanie pełnego obrotu ślimaka ze wskazaniem czujnika obrotów(kontaktron, czujnik optyczny itp), a w przypadku braku sygnału sygnalizowałby stan alarmowy.
    3. Chciałbym również mieć możliwość wysyłania powiadomień mailowych lub sms o stanach wymagających reakcji użytkownika.

    Generalnie taki ułatwiacz życia dla rodziców, bo już kolejny raz wpadłem w odwiedziny, a w piecu "cimno i zimno".
  • Użytkownik usunął konto  
  • PCBway
  • Moderator - Na Wesoło HydePark
    gromleon napisał:
    Po prostu pływak, może np taki typu samochodowego do mierzenia paliwa w baku.

    Węgiel to nie ciecz, czasami potrafi nierówno się zsypywać. Poza tym przy każdym napełnianiu trzeba ten pływak podnieść.

    kura13 napisał:
    do pokrywy przytwierdzasz przełącznik, na którego końcu zaczepiony jest sznurek odpowiedniej długości oraz mały obciąznik na końcu.


    Jak wyżej.

    Przy takich materiałach jedynym w miarę wiarygodnym pomiarem będzie ważenie zasobnika. Jeżeli zasobnik jest jest umocowany tylko do podajnika to pewnie podajnik ma jakąś nogę którą można wykorzystać do tego pomiaru.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 10  
    Duduś74 napisał:
    Przy takich materiałach jedynym w miarę wiarygodnym pomiarem będzie ważenie zasobnika. Jeżeli zasobnik jest jest umocowany tylko do podajnika to pewnie podajnik ma jakąś nogę którą można wykorzystać do tego pomiaru

    Myślałem o takiej wersji, ale z tego co udało mi się wyczytać, może być problem ze wskazaniami tensometru, który stale jest obciążony - rozkalibrowuje się(gdzieś znalazłem test, gdzie tensometr wkręcony był w imadło) - co prawda po usunięciu obciążenia odzyskiwał pierwotne właściwości, ale to wymagałoby cyklicznego usuwania go spod nogi zasobnika, co raczej nie przejdze. Poza tym nie wiem jak rozwiązać problem wzrostu wagi zasypu w zależności od wilgotności - czasem groszek jest tak mokry, że po podniesieniu pokrywy zasobnika normalnie leje się z niej woda.
    szelton napisał:
    Link z tematu Kol. czasnagli

    Dzięki za linka, na pewno się przyda.

    A pomysł z pomiarem czasu działania silnika podajnika wziął się stąd, że w zasadzie opał podawany jest objętościowo, a nie wagowo(wspomniany wcześniej problem wilgotności) i gdzieś przewinęło mi się rozwiązanie z pomiarem ilości obrotów ślimaka, które w zasadzie powinno działać jednak wymaga montażu układu zliczającego na osi ślimaka, a pomiar czasu pracy wydaje mi się prostszy w realizacji, jednak mogę nie mieć racji.
  • Warunkowo odblokowany
    Witam. Co do tensometru to się kolega głupot naczytał. W automatyce powszechnie stosowany do pomiarów cieczy w zbiornikach. Stosuje się z powodzeniem tensometry tensometryczne i nie tensometryczne. Każdy tensometr ulegnie uszkodzeniu jeśli zostanie przekroczona o 20 % siła nacisku znamionowego, powodując jego nieodwracalne odkształcenia. Pomysł ze sznurkiem na klapie zasobnika jest banalnie prosty i zarazem skuteczny. Inny sposób to pomiar obciążenia silnika. Wiadomo że w sypie, przy ślimaku Ładunek paliwa może się zbić i przyczopować powodując wygaszenie pieca. Warto to wziąć pod uwagę. Czujnik obrotu wału jak najbardziej bym polecił jako zabezpieczenie przed uszkodzeniem silnika spowodowanym blokadą ślimaka. Prosty czujnik oparty na kontaktronie i magnesie oraz timerku załączanym wraz z silnikiem, kasowanym wraz z obrotem wału ślimaka. Jeśli czas odliczanie przekroczy 2 lub 3 obroty wału to włączy się alarm.
  • Poziom 10  
    cooltygrysek napisał:
    Co do tensometru to się kolega głupot naczytał
    Wiesz może jaki byłby koszt tensometru dla obciążenia maksymalnego około 200 kg??
    cooltygrysek napisał:
    Czujnik obrotu wału jak najbardziej bym polecił jako zabezpieczenie przed uszkodzeniem silnika spowodowanym blokadą ślimaka

    Silnik ma zabezpieczenie w postaci sprzęgła zrywnego i jak na razie się sprawdza, probemem jest samo wygaszenie kotła - bezwładność całego układu jest na tyle duża, że zainteresowani orientują się, że poszła zawleczka jak w domu robi się zimno(czyli czasem po jednym, dwóch dniach) a można byłoby reagować praktycznie natychmiast i uniknąć wychłodzenia całej chałupy i przy okazji ciepłej wody, również grzanej kociołkiem CO.
  • Warunkowo odblokowany
    Te zrywane zabezpieczenia nie są najlepsze. Rozważmy taka sytuację, że slimak się obraca ale z dużymi oporami spowodowanymi zużyciem się samego ślimaka. I co pan na to ?? Paliwo się wypali zanim coś się dosypie a sprzęgło nie zadziała. Już takie sytuacje przerabiałem u sąsiadów. Czasem nawet silniki ulegały spaleniu.
    Koszt tensometru do 300Kg to 130 złociszy.
  • Poziom 28  
    Można zrobić to na podstawie mierzenia łącznego czasu pracy silnika ślimaka - to znaczy, ile czasu musi pracować silnik, aby "podać" cały węgiel, który znajduje się w podajniku. Potem tylko jakieś urządzenie, które zliczy czas pracy i włączy alarm, gdy czas pracy zbliży się do wartości krytycznej oraz z możliwością zresetowania zegara - ponowne napełnienie podajnika. Można w ten sposób także zrealizować wyświetlanie procentowego napełnienia podajnika (100% pełny, 0% krytycznie mało).
    Tylko, że za wartość "pusty" nie można brać całkowicie pustego podajnika - ze względu na kształt podajnika sporo węgla zostaje usypanego na ściankach, przez co fizycznie w podajniku może być np jeszcze 5 kg węgla, ale bez pomocy (obstukanie podajnika) nie zsypie on się na dno, do ślimaka i piec zgaśnie. Silnik podajnika najczęściej zasilany jest przez przekaźnik/stycznik, więc wystarczy się dobrać do sygnału sterującego.

    System wykrywania zerwania napędu tudzież zgaśnięcia lub problemów z właściwym spalaniem (czasy podawania/przerwy/siły nadmuchu) można zrealizować na zasadzie pomiaru temperatury - jeśli temperatura wody w piecu nie rośnie o jeden stopień przez np 1 godzinę pracy (pracy - nie podtrzymania) - włącz alarm.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Warunkowo odblokowany
    To kolega jeszcze mało widział :-) Triak przy blokadzie podajnika przy obciążeniu silnie indukcyjnym, raczej szybko by odleciał do krainy wiecznego krzemu... A w takich małych sterowniczkach nie ma miejsca na radiatorki. Wiec podajnik raczej jest na bank na przekażniku. Pompa oraz dmuchawa najczęściej na triakach. Nie neguje bo i owszem coraz częściej spotykam takie konstrukcje w których zamiast dobrych przekażników pchają triaki. Dziecinada.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Warunkowo odblokowany
    Kolego kura 13 pomiar pojemności systemem czasowym czy licznikiem obrotów ślimaka nie wiele nam wniesie a to dla tego że paliwo nie zawsze schodzi jednakową objętością, co innego gdyby pojemnik posiadał wibrator wstrząsowy. Ponad to jak sam kolega zauważył, podajnik obraca się niejednostajnie. i spowodowane jest to oporami i zmienną wilgotnością ekogroszku oraz także zmianami napięcia sieci. Tak ! Są takie jeszcze miejsca w Polsce np w Warszawie gdzie napięcie potrafi siąść do 190V ! Osobiście mierzone podczas pobytów.
    Jednak wracając do meritum sprawy, twój pomysł z ciężarkiem jest prosty i skuteczny.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Warunkowo odblokowany
    Do wyboru są jeszcze czujniki laserowe oraz ultradzwiękowe . Tylko cena zaporowa dla zjadacza chleba.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Warunkowo odblokowany
    Laser działa tak że wiązka odbija się od powierzchni. Może to być dowolne medium jak ciecze, proszki ciała stałe itd. Pomiar odbywa się na zasadzie liczenia czasu powrotu odbitej wiązki. Podobnie działają czujniki ultradzwiękowe.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 33  
    Ja cię kręce to pływak zły bo materiał się różnie usypuje a wy chcecie laser montować? Pewnie co jakiś czas trzeba będzie go z pyłu czyścić bo nic nie będzie widział. Pływak i tak trzeba podnieść w momencie zasypu i na pewno się sprawdzi. Przecież nie chodzi o gramowe dokładności a orientacyjne kiedy trzeba dosypać.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 33  
    Albo tensometry gdzie trzeba by jakoś uwolnić podajnik o pieca. Zrobić nieco swobody by mógł na ten tensometr naciskać itd.
    Koszty ogromne, projekt powoli będzie tak przybajerzony i skomplikowany i drogi, że i NASA się do was odezwie.

    Panowie najprostsze rozwiązania są najlepsze nawet to co kolega na początku zaproponował.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 10  
    Panowie,

    Jeśli chodzi o dokładność wskazań to w zasadzie wystarczyłaby rozdzielczość ok 10kg, głównie chodzi o to, żeby zasygnalizować konieczność uzupełnienia zbiornika, jeśli pozostanie ok 1/3 zasypu.

    biorąc pod uwagę Wasze sugesie na placu boju pozostały 2 rozwiązania:
    - belka tensometryczna pod zasobnikiem
    - ultradźwiękowy czujnik odległości
    ponieważ rozwiązanie ma być możliwie bezobsługowe, więc wskaźniki poziomu paliwa i sznurki odpadają. Swoją drogą jak duże jest prawdopodobieństwo false positive w przypadku ciężarka na sznurku leżącego na osypującym się ekogroszku??


    Co do tensometru, to jeśli jak wspomniano powyżej nie jest wrażliwy na stałe obciążenie to można go umieścić pod stopą zasobnika. Kocioł to Tilgner EKR 25, ma regulowaną wysokość stopy, więc wpakowanie tam tensometru nie będzie stanowiło wielkiego problemu.

    Ultradźwiękowy czujnik odległości byłby najtańszy, natomiast zastanawiam się po pierwsze jak bardzo jest odporny na silne zapylenie, po drugie jak poradzi sobie z pomiarem jeśli, jak wcześniej zauważyliście, węgiel zsuwa się do podajnika w niezbyt przewidywalny sposób - jeszcze się nie zdarzyło(przez jakieś 6 lat), żeby paliwo zawisło, ale tworzy się taki lejek \/. I po trzecie nie bardzo wiem jak wyzwolić sygnał alarmu w zależności od długości trwania impulsu wyjściowego, z badaniem napięcia chyba jest mniejszy problem.

    Obie wersje, w połączeniu z modułem http://www.wpe.net.pl/6.html zaproponowanym przez kolegę szelton, dałyby podstawową funkcjonalność wysyłania sms o konieczności uzupełnienia zasobnika.

    Pozostałyby jeszcze dwie funkcjonalności:
    - powiadomienie o zerwanym sprzęgle - dwa kontaktrony i porównanie ilości obrotów tulei silnika z osią ślimaka, alarm gdy różnica większe od np 2??
    - pomyślałem, że przydałaby się jeszcze przypomnienie o konieczności opróżnienia popielnika - również nie potrzebna duża dokładność, wystarczyłoby co 2-3 opróżnienia zasobnika lub co n kg opału.
  • Poziom 38  
    Google -> "elektroniczna zawleczka"
  • Warunkowo odblokowany
    Można jeszcze inaczej. Licznik czasu pracy podajnika z pamięcią tak jak jest w moim piecu. Przecież ilość podanego paliwa jest proporcjonalna do czasu pracy podajnika. Działa to na zasadzie - stan zerowy po resecie kneflem " zasobnik pusty ". Zasypujemy do pełna i klikamy knefel " zasobnik pełny ". Licznik zlicza całkowity czas pracy przez kilka dni i kiedy jest zasobnik prawie pusty klikamy knefel " zasobnik pusty ". Dosypujemy i licznik zlicza już zapamiętaną wartość czasu w dół. Ten wynik mozna prezentować na wyświetlaczu w procentach chociaż by nawet. Do wykonania takiego licznika wystarczył by prosty tani procesor .