Witam
Posiadam fiata seicento 1.1, 2001 r, wersja z gaźnikiem. Samochód ma założoną instalację LPG. Kiedyś w zimie podjechałem zatankować gaz, następnie na myjnię, po ruszeniu samochód szrapał przy silniejszym dodaniu gazu i ruszaniu, rozpędzaniu. Myślałem że to marznąca woda w filterku gazu lub słabej jakości gaz, schowałem samochód do ciepłego garażu i problem ustał. Kilka dni temu, znów byłem na myjni, dość dokładnie umyłem auto z błota i soli i znów ten problem, od razu po myciu (wcześniej nie tankowałem). Wysuszyłem samochód problem ustał. Dziś jechałem w silnym deszczu, po pewnym czasie samochód zaczął pracować na nie wszystkie cylindry (tak mi się wydaje bo stracił na mocy). Nie miałem daleko więc dojechałem pod szkołę, zostawiłem samochód. Po kilku godzinach stania auto wyschło i poszarpywało tylko przy ruszaniu i dodawaniu gazu. Problem pojawia się zarówni przy jeździe na benzynie jak i LPG, z tym że na benzynie jest to troche mniej odczuwalne. Jestem prawie pewny ze to coś zamaka pod maską i dlatego tak się dzieje. Jaki to element może być zawilgocony i takie coś powodować? Ja obstawiam że kable WN, cewki lub jakieś sterowanie tym. Kiedy po umyciu auta zauważyłem że woda chyba się nie dostaje do cewek i kabli, natomiast dostaje się do jakiegoś elementu po prawej stronie po otwarciu maski (nie wiem co to, wychodzą z niego wiązki kabli, jakiś komputer czy coś). Czy ktoś miał może taki problem? Jak sprawdzić który element może być przyczyną?
Posiadam fiata seicento 1.1, 2001 r, wersja z gaźnikiem. Samochód ma założoną instalację LPG. Kiedyś w zimie podjechałem zatankować gaz, następnie na myjnię, po ruszeniu samochód szrapał przy silniejszym dodaniu gazu i ruszaniu, rozpędzaniu. Myślałem że to marznąca woda w filterku gazu lub słabej jakości gaz, schowałem samochód do ciepłego garażu i problem ustał. Kilka dni temu, znów byłem na myjni, dość dokładnie umyłem auto z błota i soli i znów ten problem, od razu po myciu (wcześniej nie tankowałem). Wysuszyłem samochód problem ustał. Dziś jechałem w silnym deszczu, po pewnym czasie samochód zaczął pracować na nie wszystkie cylindry (tak mi się wydaje bo stracił na mocy). Nie miałem daleko więc dojechałem pod szkołę, zostawiłem samochód. Po kilku godzinach stania auto wyschło i poszarpywało tylko przy ruszaniu i dodawaniu gazu. Problem pojawia się zarówni przy jeździe na benzynie jak i LPG, z tym że na benzynie jest to troche mniej odczuwalne. Jestem prawie pewny ze to coś zamaka pod maską i dlatego tak się dzieje. Jaki to element może być zawilgocony i takie coś powodować? Ja obstawiam że kable WN, cewki lub jakieś sterowanie tym. Kiedy po umyciu auta zauważyłem że woda chyba się nie dostaje do cewek i kabli, natomiast dostaje się do jakiegoś elementu po prawej stronie po otwarciu maski (nie wiem co to, wychodzą z niego wiązki kabli, jakiś komputer czy coś). Czy ktoś miał może taki problem? Jak sprawdzić który element może być przyczyną?