Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

[Suwnica] Kable na firance -

klb_08 06 Mar 2015 16:33 3999 30
SterControl
  • #1
    klb_08
    Level 9  
    Witam,

    mam pytanie odnośnie kabli na suwnicach.

    Jada wózka i podnoszenie suwnicy są sterowane za pomocą falowników. Kable ekranowane muszą powędrować z szaf do silników przez firankę. I tutaj pojawia się moje pytanie, ponieważ spotkałem się z projektami, gdzie kabel okrągły wychodzi z szafy na skrzynkę zaciskową na początku firanki, tak przez złączki przechodzi na kabel płaski, wędruje przez firankę i na jej końcu wchodzi w skrzynkę zaciskową i jest zamieniany na kabel okrągły, który wchodzi do silnika.

    Czyli mamy:

    Szafa(okrągły)->skrzynka zaciskowa(okrągły->płaski)->firanka->skrzynka zaciskowa(płaski->okrągły)->silnik

    Czy takie rozwiązanie jest poprawne, kable ekranowane chyba powinny iść bezpośrednio z falownika do silnika. Czy jest to podyktowane oszczędnością miejsca (kable płaskie)? Jak powinno się wykonywać takie połączenia?

    Z góry dziękuję za wyjaśnienie.

    Pozdrawiam
  • SterControl
  • #2
    nuszek
    Level 29  
    Są przewody płaskie ekranowane w izolacji gumowej, specjalnie do suwnic.
  • #3
    cooltygrysek
    Conditionally unlocked
    Takie praktyki są niedozwolone. Proszę zakupić przewody płaskie ekranowane z montażem podwieszanym do suwnic tak jak pisał kolega. . Biegnie on bezpośrednio od skrzynki ze złączem zatrzaskiwanym lub skręcanym do złącza skrzynki wózka wyciągarki. U mnie we wszystkich suwnicach Demag były złącza szybkiego montażu zatrzaskiwane za pomocą dżwigni. Umożliwiało to szybka wymianę uszkodzonego przewodu taśmowego.
  • #4
    Krzysztof Reszka
    Moderator of Electrical engineering
    cooltygrysek wrote:
    akie praktyki są niedozwolone. Proszę zakupić przewody płaskie ekranowane z montażem podwieszanym do suwnic tak jak pisał kolega.

    Ale kolega ma problem inny jak do silnika wepchać płaski kabel dławik nie pasuje . Ja dołożę koledze inne pytanie do kasety wiszącej nie włożysz płaskiego kabla co ma zrobić?
  • #5
    vorlog
    Level 38  
    Istnieją dławiki do przewodów płaskich.
    Istnieją wózki sterownicze ze złączami wielopinowymi lub puszkami łączeniowymi, do przejścia z przewodu płaskiego na okrągły z linkami nośnymi.
    Pytanie za piątkę- co kolega autor ma wspólnego z techniką dźwignicową, zwłaszcza w świetle wymaganych uprawnień projektowych bądź modernizacyjnych?
    V.
  • SterControl
  • #6
    Krzysztof Reszka
    Moderator of Electrical engineering
    vorlog wrote:
    Istnieją wózki sterownicze ze złączami wielopinowymi lub puszkami łączeniowymi, do przejścia z przewodu płaskiego na okrągły z linkami nośnymi

    O tym to ja doskonale wiem, nasz kolega stwierdził, że to nie dopuszczalne przechodzenie z kabla ekranowego płaskiego na okrągły .
    vorlog wrote:
    Istnieją dławiki do przewodów płaskich

    Oczywiście tylko dławik okrągły do silnika o odpowiednim przekroju (np 6mm2)nie pozwoli wprowadzić kabla płaskiego (6mm2), bo jego przekrój musiał być wielokrotnie zaniżony by wejść do tego samego otworu.
  • #7
    Tremolo
    Level 43  
    Suwnice teraz mają czesto wtyki Wieland 16pin i zwisający przewód. Zamiennie sie wklada do złącza sterowanie radiowe lub kasetę sterowniczą.


    Zamien 'firankę' na szynoprzewód, a najlepiej zadzwoń do Zbud'u, Fud'u, Transremu itp .
  • #8
    User removed account
    User removed account  
  • #9
    vorlog
    Level 38  
    Krzysztof Reszka wrote:

    Oczywiście tylko dławik okrągły do silnika o odpowiednim przekroju (np 6mm2)nie pozwoli wprowadzić kabla płaskiego (6mm2), bo jego przekrój musiał być wielokrotnie zaniżony by wejść do tego samego otworu.

    Nie.
    Ale istnieją odpowiednie kielichy przejściowe.
    Żaden to problem...

    Tremolo wrote:

    zamien firanke na szynoprzewod :)

    Po pierwsze- jakoś sobie nie wyobrażam szynoprzewodu ekranowanego, przeznaczonego do zasilania silników od falownika.
    Po drugie- wyobrażasz sobie, jaka jest różnica cenowa pomiędzy szynoprzewodem a systemem wózków kablowych? Zwłaszcza w układzie sterowania, gdzie potrzeba ok. 10-16 szyn i odpowiednie odbieraki wielopolowe?
    V.
  • #10
    cooltygrysek
    Conditionally unlocked
    Koledzy jeszcze mało widzieli. Pisałem że od skrzynki falownika do skrzynki wózka wciągarki stosuje się płaski kabel bo jest odporniejszy na zginanie i bardziej elastyczny. Natomiast od przewodu płaskiego przynajmniej w Demag'ach są przewody płaskie pomiędzy skrzynkami a falownikiem czy silnikami. Silniki mają puszki zaciskowe przystosowane do płaskich przewodów. Przepisu odnośnie nie ma ale kiedyś pytałem gościa z UDT jak to wygląda z mieszaniem przewodów na suwnicach. Dlatego napisałem że mieszanie jest niedopuszczalne. Chyba że producent suwnicy zastosował taki układ z mieszanymi przewodami. Kolega pisał ze sterowanie na falowniku a wiec wózek 3 przewody. wciągarka 3 przewody plus 2 hamulec. razem 8, więc po co więcej jak ktoś napisał 12 do 16 przewodów. Zmianę prędkości, kierunku oraz dojazd i hamowanie realizuje falownik. Przewody ekranowane stosuje się do falowników w przypadku podłączenia na dużą odległość. Taki przewód przy falownikach inwenterowych ale tez wektorowych działa jak antena i może powodować zakłócanie falownika oraz innych urządzeń automatyki na hali. Powinno się tez stosować dławik za falownikiem, nie dalej jak metr od falownika.
    Kolego Tremolo żadne przeróbki bez uzgodnienia z producentem a tym bardziej z UDT w tym kraju są niedopuszczalne i raz że grożą wysokimi karami z więzieniem włącznie a dwa niebezpieczeństwo wypadku. Pamiętam jak zmieniałem przewody zwisające do kasety sterującej. Zmiana polegała na założeniu oplotu nośnego do kasety co znacząco wpływało na wytrzymałość przewodów wiszących kasety. UDT zatwierdził taką zmianę jednak papierkowa robota oraz badania techniczne pochłonęły 8 miesięcy idiotycznej biurokracji oraz dużą ilość $. Bez tej przeróbki trzeba było wymieniać cały przewód płaski od skrzynki poprzez wózki kablowe ( firanka ) do kasety. Było to 50 m niepotrzebnej wymiany oraz straconego czasu. Obecnie na wszystkich suwnicach jest ta zmiana zatwierdzona. Teraz wymiana kasety sterującej to raptem 5 minut. Odpinało się przewód kasety od przewodu płaskiego za pomocą złącza zaciskanego i po sprawie.
  • #11
    vorlog
    Level 38  
    cooltygrysek wrote:
    Koledzy jeszcze mało widzieli.

    Kogo kolega ma na myśli?

    Nie zagłębiam się w kolegi rozmyślania, bo coś tam kolega widział, ale nie do końca wie, o czym pisze.
    Producenci stosują różne rozwiązania, wolno im, o ile stosują się do odpowiednich norm, rozporządzeń itd., i UDT nie ma tu nic do gadania. Firma/osoba zajmująca się modernizacjami UTB musi mieć stosowne uprawnienia. Producent zresztą również, o ile zajmuje się modernizacjami (a z reguły musi się zajmować, jak chce dopasować swoje urządzenia do współpracy z istniejącymi, innego producenta). Produkcja urządzeń to inna bajka i inne uwarunkowania.

    Co do ilości żył w przewodzie- a od kasety sterowniczej to ile ich idzie?
    A od wciągarek o bardziej zaawansowanych opcjach niż w prawo/w lewo i góra/dół?
    Po co produkuje się kable 18G1,5, 24G1,5? I to zarówno płaskie jak okrągłe?
    Złącze sterownicze pomiędzy kasetą i systemem wózków firanki to norma- zwłaszcza w dobie sterowań radiowych, gdy kaseta to system sterowania awaryjnego i zwykle leży w gdzieś w kącie, odłączona od systemu, by nie przeszkadzała...
    V.
  • #12
    cooltygrysek
    Conditionally unlocked
    To amerykańska firma Bucyrus w której pracowałem na utrzymaniu ruchu i posiadałem już wymagane uprawnienia modernizacji oraz przebudowy maszyn i urządzeń nie tylko w automatyce ale tez i w energetyce. Poza tym projektuje elektronikę oraz automatykę Siemens. Tu się kolega pomylił Jeśli system automatyki suwnicy jest podzielony czy rozproszony, wtedy stosuje się przewody sygnałowe. W przypadku przedmówcy jest inaczej. Co do sterowania radiowego to zazwyczaj jest to opcja dodatkowa tak w Demag'ach jak i w Hitachi czy w Siemensie. Co innego Crane Co gdzie sterowanie radiowe to standard. Akurat w technice dżwigowej nie siedzę non stop więc troszkę przyznam szczerze zardzewiałem. Ale biurokrację przechodziłem wiec wiem co to za magiel.
  • #13
    vorlog
    Level 38  
    cooltygrysek wrote:
    w technice dżwigowej nie siedzę non stop więc troszkę przyznam szczerze zardzewiałem.

    Bez urazy, ale chyba tak, bo jakieś koledze zgrzyty się trafiają :D
    Jak chcesz pogadać w temacie, zapraszam na PW.
    Lub zadzwoń w godzinach pracy 014/ 644-46-00 i poproś o połączenie z głównym projektantem-elektrykiem :P
    Nie reklamuję na Elektrodzie firmy, w której pracuję.
    Nie poruszam też publicznie pewnych tematów z wiadomych względów.

    Tak nawiasem mówiąc, to nasza firma ściśle współpracuje z UDT, nawet udostępniając swój teren i system produkcyjny w ramach organizacji szkoleń techniczno-praktycznych dla przyszłych i obecnych inspektorów tego szacownego urzędu, w których to szkoleniach zobowiązany jestem również brać udział :)
    Z racji pełnionej funkcji zawodowej mam dość dobre rozpoznanie w technice dźwignicowej, również muszę mieć opanowane rozwiązania, stosowane przez różne firmy, w tym zagraniczne. Stąd też wiem, że od systemów rozproszonych raczej się obecnie (poza uzasadnionymi przypadkami) odchodzi- jak myślisz, dlaczego?
    V.
  • #14
    Krzysztof Reszka
    Moderator of Electrical engineering
    Zauważcie koledzy że nasz założyciel tematu zamilkł , a jest go o co pytać . Bo my tu debatujemy nad takim kablem czy takim a tu może chodzić np o przebudowę .
    cooltygrysek wrote:
    Natomiast od przewodu płaskiego przynajmniej w Demag'ach są przewody płaskie pomiędzy skrzynkami a falownikiem czy silnikami. Silniki mają puszki zaciskowe przystosowane do płaskich przewodów.

    Bo są od nowości do tego przygotowane a co zrobić gdy mamy silnik z przed 20 lat z wlotem okrągłym i kabel ekranowany okrągły lewo wchodzi . Robi się skrzynki S-0 z zachowaniem wszystkich połączeń . A co do tego nieszczęsnego UDT to coraz bardziej mi się wydaje że powinni go zlikwidować wzorem większości krajów Unii . Jego działania wiele razy wykraczają poza normy czy przepisy prawa , jego postawa a co mi zrobicie staje się standardem . UDT powinno się poruszać w określonych przepisach a nie na zasadzie ja wam każę , bez umocowania prawnego swoich decyzji.
  • #15
    vorlog
    Level 38  
    Krzysztof, silnik sprzed dwudziestu lat nie jest raczej przystosowany do pracy z przemiennikiem- nie ta izolacja, nie ta konstrukcja. Owszem, wiem, że niektórzy modernizują dźwignice dokładając przemiennik do starego złomu, ale sam nigdy na to nie poszedłem, dla świętego spokoju.
    Silniki stosowane przez określonych producentów są często wykonane pod ich potrzeby i posiadają unikalne rozwiązania. Zresztą nie tylko silniki. Nawet aparatura stycznikowa, przemienniki częstotliwości, urządzenia kontrolne. Albo są ich własnym produktem, albo są produkowane dla nich przez inne firmy, z logo producenta.

    UDT ma swoje prawne umocowania i postępuje w zgodzie z nimi, tu nie ma o czym dyskutować.
    Owszem, w wielu innych krajach nie ma swojego odpowiednika, chociaż też w tych innych krajach istnieją organizacje dbające o zachowanie pewnych norm w produkcji i użytkowaniu urządzeń wszelkiego typu, mające o wiele poważniejsze uprawnienia.
    Jeżeli na dzień obecny UDT w Polsce przestałoby istnieć, to nawet nie wyobrażam sobie, ile więcej roboty miałaby Państwowa Inspekcja Pracy i prokuratura w związku z nawałem wypadków przy użytkowaniu maszyn i urządzeń, które wskutek "wolnej amerykanki" przestałyby być odpowiednio kontrolowane i konserwowane...
    Jak, Krzysztof, myślisz? Ile razy w okresie użytkowania suwnicy właściciel firmy pozwoliłby na wymianę poskręcanych, postrzępionych lin, łańcuchów? Kto by się przejmował testami przeciążalności (pewnie w ogóle wyłączniki antyprzeciążeniowe zostałyby powywalane...)? Wciągniki/wciągarki zasilane napięciem 230V i o małym udźwigu podlegają dozorowi uproszczonemu, czyli praktycznie nikt się nimi nie przejmuje po jakimś czasie- czy w związku z tym ktoś je konserwuje jak należy? Pytam, bo trafiają do mnie takie sprzęty do remontu... Wręcz zmasakrowane.
    A co z urządzeniami ciśnieniowymi? Kto poza UDT kontroluje stopień skorodowania ścian w kotłach? W takich na przykład, co wytwarzają np. 10 ton pary na godzinę, o ciśnieniu 10 bar?

    To tak samo, jakbyśmy odpuścili sobie okresową kontrolę pojazdów w SKP- wyszedłbyś wtedy bez strachu na przejście dla pieszych?
    Koniec OT :)
    V.
  • #16
    Krzysztof Reszka
    Moderator of Electrical engineering
    Ja mam podobne doświadczenia z starymi silnikami . A co do UDT to sam wiesz że w innych krajach można dlaczego u nas nie bo nie . Za bardzo się boimy że że się świat zawali jak zlikwidujemy wiele instytucji a dopuszczamy by piekarz był elektrykiem . Myślę że by się nie zawalił wystarczy wprowadzić kary i jasne procedury za co ktoś odpowiada . Sam piszesz że do ciebie przychodzą zmasakrowane urządzenia a przecież przez lata UDT to odbierało sam dobrze wiesz jak wyglądają niektóre te odbiory bo wiem że w tym siedzisz od lat . To dlaczego tak się dzieje . A co do przepisów o UDT wystarczy wziąć pierwszy z brzegu o wymaganiach do UTB wiele tam błędów prawnych np stosowanie w nim zapisu o modernizacji i jeszcze o uzgodnieniu jej z UDT ! . Inspektorzy nakazują na zabudowanie grzybka bezpieczeństwa projektów i uzgodnień z UDT bzdura totalna nie mająca prawnych usankcjonowań .
    cytat ;
  • #17
    vorlog
    Level 38  
    No nie do końca się zgodzę. Przepisy UDT ewoluują wraz z wdrażaniem norm europejskich- jedne przepisy się wycofuje, inne przychodzą na ich miejsce... Błędy się zdarzały, ale zwykle zwyciężał zdrowy rozsądek.
    Jak zapewne wiesz, w tak idealnie wdrażanych normach też są kurioza, z których można się pośmiać na cały regulator, przykład- jedna z najważniejszych norm "dźwignicowych"- PN-EN 60204-32.
    Jest tam gdzieś zapis o konieczności stosowania urządzeń zatrzymania awaryjnego, gdzie jako jedno z tych urządzeń występuje element nazwany "przycisk palmowy"...
    Nie będę Cię naciągał na tracenie czasu i zachodzenie w głowę, co to za przycisk- po prostu jakiś geniusz, zapewne korzystając z google.translate tak przetłumaczył termin "przycisk dłoniowy" (Palm Button)!

    Grzybek bezpieczeństwa jest jednym z takich właśnie urządzeń zatrzymania awaryjnego i bezwzględnie musi w urządzeniu występować- co w tym dziwnego?
    Modernizacja urządzenia musi być uzgodniona i zatwierdzona przez UDT na etapie projektu- to chyba rozsądne podejście? Zdarza się, że modernizacja bywa przeprowadzana bez dokumentacji końcowej, jedynie na podstawie założeń, w przypadkach, gdy nie do końca da się przewidzieć poprawność działania urządzenia po wprowadzonych zmianach- niestety, taki numer na pewno nie przejdzie w wykonaniu jakiejś małej, mało znanej dozorowi firmy lub osoby- co innego w przypadku dużej firmy, dysponującej zapleczem inżynierskim, maszynowym, będącej producentem UTB, i to tylko przy dobrej woli inspektoratu UDT.
    Modernizacja jako taka, to proces, którego wynikiem jest wprowadzenie zmian w urządzeniu i jego dokumentacji, i jako taka powoduje przejęcie przez wykonawcę odpowiedzialności w miejsce dotychczasowej odpowiedzialności producenta- dość istotna sprawa, prawda?
    I niejako nowość na mieście- jeżeli w ramach modernizacji urządzenie otrzymuje nową szafkę sterowniczą, to ta szafka musi mieć Deklarację Zgodności od swego wykonawcy, podobnie jak dotychczas wymagane dla np. systemu sterowania radiowego, przemiennika, motoreduktora.

    Hmm.. Kiedyś obowiązywały przepisy DT/UT 7/95, teraz już nieaktualne, choć niektórzy inspektorzy nadal je lubią- a przecież to wręcz kompendium wiedzy na temat wszelkich dźwignic. Aż szkoda...
    Kary za niestosowanie się do przepisów- wiesz, znam to z życia. Ileż to razy, gdy pracowałem w "żywnościówce", prezesowi opłacało się zabulić parę głupich tysięcy mandatu niż wdrożyć bezpieczniejsze rozwiązania? Jakaż dotkliwość kary np. 3 tysiące dla firmy obracającej milionami? Owszem, jakiś dłubacz z niewielkim warsztacikiem może by odczuł.
    Gdy jednak inspektor UDT wyłączy urządzenie z eksploatacji bo nikt w firmie nie ma uprawnień do obsługi po tym, jak ostatni suwnicowy strzelił w kalendarz lub wyjechał do Anglii, i produkcja stoi, to zaręczam, że to poskutkuje. Bo praca na urządzeniu wyłączonym z użytkowania to kryminał w razie wypadku.
    Wszystko się kończy tam, gdzie kończy się czyjeś zdrowie lub życie i wkracza prokurator.
    Ja już widziałem suwnicę z dźwigarem wygiętym jak banan, miała dwa lata, pochodziła z Chin...
    Właściciel z płaczem przyszedł po nową do nas, już odpowiednio wykonaną, i przysięgał, że więcej nie pozwoli zablokować kontrolera udźwigu. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
    V.
  • #18
    Krzysztof Reszka
    Moderator of Electrical engineering
    vorlog wrote:
    Zdarza się, że modernizacja bywa przeprowadzana bez dokumentacji końcowej, jedynie na podstawie założeń, w przypadkach, gdy nie do końca da się przewidzieć poprawność działania urządzenia po wprowadzonych zmianach- niestety, taki numer na pewno nie przejdzie w wykonaniu jakiejś małej, mało znanej dozorowi firmy lub osoby- co innego w przypadku dużej firmy, dysponującej zapleczem inżynierskim, maszynowym, będącej producentem UTB

    A na co być producentem , chcę lub muszę zabudować 4 grzybki Ok dyrektywa maszynowa etc . Ale że inspektor żądał uprawnień montażowych UDT i projektu zatwierdzonego . Gdzie jest zapis w przepisach o tym , nie ma pokazałem ci skan znany tobie . Wystarczyć musi dostarczona dokumentacja (nie projekt zatwierdzony ) to nie konstrukcja by robić obliczenia . Koszt tej zabawy 4 tyś zł za 4 grzybki zapewne układy nabijające komuś kasę. Masz uprawnienia na montaż i konserwatora i wykonają ci rysunki poprawione i podpisane przez osobę z "D " co poświadcza że zostało wykonane zgodnie ze sztuką i wiedzą elektryczną . To pisze w ich rozporządzeniu a nie wymyślanie cudów by zaistnieć . Ostatnio dowiedziałem się że urządzenia automatyki i sterowania nie muszą być projektowane przez projektanta wystarczy zwykłe oświadczenie,deklaracja o zgodności z przepisami i normami, sprawdzę tą informację.
  • #19
    vorlog
    Level 38  
    Konieczność przedstawienia do zatwierdzenia projektu zawierającego zmiany w instalacji elektrycznej urządzenia wynika z samej definicji modernizacji.
    Konieczność przedstawienia uprawnień do modernizacji UTB wynika z systemu kwalifikowania osób i przedsiębiorstw przez UDT.
    http://www.udt.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1067&Itemid=1127
    Nie przeskoczysz tego.
    Podobnie jak innego przypadku- dokładasz do suwnicy system sterowania radiowego, gdzie cała przeróbka polega na wyjęciu wtyczki od systemu kasety i włożenia wtyczki od odbiornika radiowego oraz przykręcenia go do szafki suwnicy (zakładam, że suwnica ma duperele na pokładzie typu sygnalizator akustyczny, wyłączniki krańcowe itd.)- po jaką cholerę protokół z pomiarów potrzebny? Przecież to radio pracuje na napięciu obniżonym sterowniczym, 24 czy 48 V? I jeszcze analiza ryzyka...
    A co ja mam powiedzieć, jak muszę takie same procedury przejść, jak to robię na własnej produkcji, dopiero co kilka miesięcy temu odebranym przez UDT urządzeniu, bo klient sobie przypomniał, że jednak mu radio pasuje? Ot, życie...
    Rozumiem Cię, bo może to nie jest Twój codzienny trud, tylko okazjonalne działanie, więc na pewno wkurzające.
    Ja rocznie robię ok. 20-30 modernizacji, przy czym tylko te, których nie mogę uniknąć- ani to opłacalne, ani czasu zbyt wiele wolnego nie ma. Często modernizacja starego wraka, polegająca na wymianie wszystkiego prócz dźwigarów, zajmuje więcej czasu niż zrobienie wszystkiego od nowa.
    Niestety, jak mam dołożyć suwnicę na torowisku, gdzie już jakaś pracuje, to tamtą muszę zmodernizować, bo wymaga zastosowania urządzenia antyzderzeniowego, żeby się nie pukały nawzajem.
    Często muszę dopasować istniejącą suwnicę do nowej, bo mają jeździć w tandemie.
    A, tam... Szkoda se życia obrzydzać przy sobocie. Piwo też ktoś wypić musi :D
    Powodzenia!
    V.
  • #20
    Krzysztof Reszka
    Moderator of Electrical engineering
    No właśnie modernizacji gdzie to pojęcie oprócz UDT jeszcze funkcjonuje i jeszcze błędnie interpretowaną na swoją modłę.
    Cytat z Rozporządzenia UDT

    Modernizacja to zmiana konstrukcji, zastosowanych materiałów lub parametrów technicznych urządzenia w stosunku do pierwotnie ustalonych, która nie jest traktowana jako wytworzenie nowego urządzenia.

    A tu Prawo Budowlane gdzie określenie modernizacja dawno zniknęło i słusznie .
    7a) 
    przebudowie – należy przez to rozumieć wykonywanie robót budowlanych, w wyniku których następuje zmiana parametrów użytkowych lub technicznych istniejącego obiektu budowlanego, z wyjątkiem charakterystycznych parametrów, jak: kubatura, powierzchnia zabudowy, wysokość, długość, szerokość bądź liczba kondygnacji; w przypadku dróg są dopuszczalne zmiany charakterystycznych parametrów w zakresie niewymagającym zmiany granic pasa drogowego;
    8) 
    remoncie – należy przez to rozumieć wykonywanie w istniejącym obiekcie budowlanym robót budowlanych polegających na odtworzeniu stanu pierwotnego, a niestanowiących bieżącej konserwacji, przy czym dopuszcza się stosowanie wyrobów budowlanych innych niż użyto w stanie pierwotnym;
    A tu tekst wiele mówiący o wiedzy tych panów z UDT .
    http://www.gunb.gov.pl/dziala/pliki/GI-modernizacja.pdf
    Pozdrawiam również i dziękuję za dyskusję . Może nasz kolega się odezwie.
  • #21
    klb_08
    Level 9  
    Witam,

    widzę, że dyskusja mocno się rozwinęła :)

    Podsumowując: NIE można zmieniać kabla z okrągłego na płaski, żeby przepuścić przez firankę, a później z płaskiego na okrągły, żeby wejść do silnika? Czyli z szafy sterowniczej (falownika) wychodzimy kablem płaskim i idziemy prosto do silnika?


    1. A czy zastosowanie skrzynki zaciskowej przed silnikiem w celu zmiany kabla z płaskiego na okrągły jest dozwolone? (kabel okrągły łatwiej wprowadzić do puszki zaciskowej silnika, które standardowo mają dławiki okrągłe)?

    2. Jak kablem płaskim wyjść z falownika? Zwykle wyjście również jest okrągłe. Należy ściągnąć izolację i wprowadzić przewody? Może ktoś bardziej doświadczony wypowie się w temacie ;)
  • #22
    Krzysztof Reszka
    Moderator of Electrical engineering
    Według mnie można wykonać obydwie opcje czyli wyjść płaskim z falownika i dalej na firankę a na samym końcu skrzynka przed silnikiem, i tylko wtedy jeśli już nie można wejść do silnika płaskim wykorzystując jak pisał jeden z kolegów dławiki na kabel płaski przy silniku i w falowniku. Oczywiście zachować wszystkie połączenia ochronne i ekranowane.
    klb_08 wrote:
    Należy ściągnąć izolację i wprowadzić przewody?

    Będzie to fachowo ?
  • #23
    vorlog
    Level 38  
    Nie bardzo wiem, jak się do tego odnieść w sposób kategoryczny...
    Nigdy nie spotkałem się z koniecznością przechodzenia z kabla okrągłego na płaski i w drugą stronę w przypadku systemu firanki kablowej na dźwigarze suwnicy.
    Nie sądzę, by było to w jakiś sposób zabronione, bo i dlaczego?
    Inna rzecz, że to moim zdaniem jest to bezsensowne, tak z podejścia praktycznego jak ekonomicznego. Przecież z zasady należy unikać zbędnych punktów połączeniowych.
    Przy zasilaniu niewielkich silników lepiej zrobić szafkę z przemiennikiem na wciągarce i zasilić ją zwykłym płaskim przewodem. Przy większych mocach (gabaryt szafki swoje robi) lepiej zainstalować system łańcuchowego prowadnika przewodów i zastosować specjalistyczne przewody do niego.
    Inne rozwiązanie, z grupy tanich, to "firanka" z przewodami okrągłymi, na odpowiednich wózkach- tu jest spore pole do popisu pod warunkiem odpowiedniej ilości miejsca (system ma większą szerokość), bo musimy się wyrobić pomiędzy dźwigarem a końcami czołownic. Rzadko jest możliwość przekroczenia obrysu z wyjściem poza zderzaki czołownic. Często też należy "zmieścić" gabaryt wciągnika pomiędzy dźwigarem a firanką w przypadkach, gdy magazynek wózków ograniczałby dojazd wciągnika do końca dźwigara.
    Wszystko zależy od konstrukcji suwnicy- inaczej się robi suwnicę jednodźwigarową, inaczej dwudźwigarową.
    V.
  • #24
    marek_ka
    Level 26  
    vorlog wrote:
    To tak samo, jakbyśmy odpuścili sobie okresową kontrolę pojazdów w SKP- wyszedłbyś wtedy bez strachu na przejście dla pieszych?
    W USA nie ma takich kontroli pojazdów jak w PL.
    W wielu stanach nie wolno policjantowi zatrzymać samochodu, jeśli kierowca nie popełnił wykroczenia. W PL policja notorycznie organizuje łapanki i co?
    I nic, te bandyckie zachowania policji w żaden sposób nie poprawiają bezpieczeństwa, wręcz przeciwnie. Kierowcy próbują nadrobić stracony czas w staniu w kolejce i to jest już rzeczywiste zagrożenie wywołane działaniami policji.
    Podobnie jest z opisywanym UDT itp.
  • #25
    cooltygrysek
    Conditionally unlocked
    marek_ka to prawda ze policja nie może zatrzymać w stanach pojazdu bez wykroczenia ale nie we wszystkich stanach. Mam prawko wydane przez stan California i sporo po stanach jeżdziłem i wiem coś o tym lepiej niż kolega. Ale nie o tym tu gadamy. UDT czyli Urząd Dozoru Technicznego jest to instytucja która dba żeby wypadki człowieka z maszyną się nie zdarzały. Kilka lat temu na Fiacie w Tychach w ten sam dzień dwa roboty zgrzewające zabiły dwóch pracowników na jednej zmianie. Jednego powiesił a drugiemu prawie uciął głowę. Osobiście robiłem ekspertyzę zdziałania i funkcjonowania robotów jako pierwszy bo mieszkam niedaleko a zajmuje się automatyką siemensa i ją tam co jakiś czas doglądam. Ale po kolei. Roboty Hitachi i jednostki zasilająco chłodzące obsługuje głównie KOMAL i dział UR. Moja ekspertyza to że zamienili enkodery na innego producenta niż dedykowane. Część programu obsługująca enkodery była zmieniona co spowodowało konflikt pomiędzy programem głównym a programem sterownika. Powstał konflikt pomiędzy programami. Co ciekawe w takiej sytuacji maszyna powinna się zrestartować i powrócić do podstawowego programu autokontroli a następnie do programu głównego co jednak nie nastąpiło. Maszyna ześwirowała. Podczas ruchu złapała szczęką za ubranie robocze i wykonała ruch w górę po czym się zawiesiła wieszając pracownika. Zagadką było skąd jeden pracownik znalazł się w zasięgu zbuntowanej maszyny ? Wszystkie mają siatki strefy bezpiecznej. Każdy robot na strefie ma wyłącznik awaryjny wyłączający i blokujący cała strefę. Okazało się że najprawdopodobniej chciał przejść przez obszar pracy robota i wyłączyć awaryjnie. Potem badania robił Komał pod kontrolą UDT a na koniec producent także pod UDT. Potwierdzili moja ekspertyzę oraz hipotezę skąd tam człowiek. W drugim przypadku technik UR podczas prac konserwatorskich zatkał czujnik przepływu glikolu chłodzącego silnik ramienia co spowodowało jego przegrzanie a w następstwie termiczne, lawinowe uszkodzenie drivera, który uruchomił silnik ramienia w ruch w dół i uderzył innego technika UR testującego robota w tył głowy zabijając na miejscu.
    Nadal ktoś twierdzi ze UDT jest nie potrzebne ?? Według mnie powinno być jeszcze bardziej restrykcyjne odnośnie dłubania w maszynach i sterownikach podczas przestojów i remontów. W obu przypadkach zawinił czynnik ludzki. Modyfikacje niezgodne z kryteriami przyjętymi przez producenta, używanie zamiennych części nie zgodnych ze specyfikacją konstrukcji maszyny, oraz modyfikację oprogramowania. W drugim przypadku głupota i niestaranność przeprowadzonego przeglądu. Brak kontroli pracy maszyny po przeprowadzonym przeglądzie, z powodu końca zmiany i dopuszczenie jej do ruchu poza protokołem testowym. Podczas awarii drugi technik na drugiej zmianie wykonywał testy ruchowe za pomocą przenośnego panelu na stanowisku robota w klatce ochronnej. Nadal uważacie że można sobie przerabiać maszyny do woli ?? Że można sobie kpić z czyjegoś bezpieczeństwa ? Nadal ktoś uważa że można sobie z tego kpić oraz z tego co robi UDT ? Kpicie sobie z ze schematów, z oryginalnych części zamiennym, z protokołów przeglądów i jak ważne one są wykonane starannie i rzetelnie. Nie wiele brakowało a 10 lat temu sam stał bym się ofiarą czyjejś głupoty, po tym jak ktoś wyeliminował oryginalne styczniki z maszyny. Ot po prostu jedna para styków się skleiła. maszyna na której stałem miała przebicie a jakiś mądry technik popierniczył uziemienia bo łączył przewody bez schematów. Efekt 500 V przez nogi i dwa tygodnie nie mogłem chodzić. Gdyby nie kolega to możliwe że bym się usmażył powoli. Zasada nie wolno przeprowadzać testów w pojedynkę.
  • #26
    marek_ka
    Level 26  
    Kol. cooltygrysek twój opis tylko potwierdza, że UDT nie spełnia tego co napisałeś:
    cooltygrysek wrote:
    UDT czyli Urząd Dozoru Technicznego jest to instytucja która dba żeby wypadki człowieka z maszyną się nie zdarzały.

    Dalej opisujesz wypadki które wydarzyły się.
    A przyczyną wypadku był księgowowy.
  • #27
    Krzysztof Reszka
    Moderator of Electrical engineering
    cooltygrysek wrote:
    Mam prawko wydane przez stan California i sporo po stanach jeżdziłem i wiem coś o tym lepiej niż kolega.

    Jak kolega tam był to wie czy jest tam taka instytucja co co miesiąc czy rok sprawdza linki dźwigi suwnice.
    A wracając do opowiadania kolegi.
    cooltygrysek wrote:
    Okazało się że najprawdopodobniej chciał przejść przez obszar pracy robota i wyłączyć awaryjnie

    Tu jest błąd bo źle zaprojektowano strefę i tyle.
    Moja konkluzja dla działań UDT to jest; jak pracują w większości krajów świata gdzie niema takich instytucji o takich szerokich uprawnieniach chyba tam są same wypadki i co drugi dźwig spada. Demagogia nie, ciepłe posadki dla wielu ludzi i tyle.
  • #28
    vorlog
    Level 38  
    Doprawdy?
    Skoro np. w takich USA nie ma instytucji typu UDT, PIP (nie mam wiedzy), to dlaczego np. w zakładach firm amerykańskich, mających siedzibę w mieleckiej strefie, nie da się przekroczyć bramy bez założonych okularów ochronnych, wtyków do uszu na szyi, kasku na łbie?
    Bo gdy w podobnym ich zakładzie w Stanach, jak gość jakiś, nie będący pracownikiem, tylko wizytującym, dostał piaskiem niesionym wiatrem po oczach, to firma buliła odszkodowanie na takim poziomie, że teraz stosuje obostrzenia na każdym kroku, bez nadzoru...
    Podejrzewam, że również w takich USA, gdzie ponoć nie istnieje kontrola techniczna pojazdów, kierowca, który spowoduje kolizję niesprawnym autem ma ciepło, nawet gdy jest ubezpieczony.
    U nas trzeba jeszcze wielu lat, żeby pacjent wywalczył odszkodowanie za wszczepioną w szpitalu bakterię typu gronkowiec czy WZW!
    Jakby w Polsce znieść UDT, to upadłoby sporo firm konserwujących dźwignice, kotły, wózki widłowe, a gdyby zlikwidować PIP to 99% robotników chodziłoby we własnych szmatach, o środkach ochrony osobistej mogliby pomarzyć. Zwłaszcza na budowach.
    Najpierw trzeba zmienić prawo pracy wstecz, po "złagodzeniach" obecnej ekipy rządzącej. Potem zmusić związki zawodowe do zajęcia się respektowaniem praw pracownika. Następnie zmienić sądy pracy, by pracownik miał możliwość wywalczyć co mu się należy.
    Mentalność ludzka nie ma tu wiele do rzeczy. W USA czy innym raju demokracji też święci nie mieszkają.
    V.
  • #29
    Krzysztof Reszka
    Moderator of Electrical engineering
    vorlog wrote:
    Doprawdy?
    Skoro np. w takich USA nie ma instytucji typu UDT, PIP (nie mam wiedzy), to dlaczego

    A dlatego że tam i gdzie indziej nie dostaniesz odszkodowania za wypadek czy utratę zdrowia. To wystarczy by ludzie mieli samo zachowanie w stosunku do przepisów tam to mają we krwi tam nikt nie chodzi pijany po budowie. Tam inaczej podchodzą do zagadnień BHP, inspektor jest przed wypadkiem nie po. Ma mnóstwo obowiązków i dużo praw może zatrzymać budowę lub wywalić pracownika co nie stosuje środków ochrony. Ale to się u nas też zmienia na dużych placach budowy prowadzonych przez firmy poważne.


    Dlatego odpowiem tu że kończymy by mnie moderator nie...
  • #30
    vorlog
    Level 38  
    Chyba mnie, Krzysztof, nie zrozumiałeś.
    To właśnie w normalnym kraju, np. USA, w razie uszczerbku na zdrowiu z powodów przez siebie niezawinionych nie ma najmniejszego problemu z odszkodowaniem.
    We wspomnianym zakładzie, którego właścicielem jest amerykańska firma (śmigłowce) w Mielcu, w strefie ekonomicznej, doznałem "szykan wyszukanych", gdy tam zawitałem na oględziny suwnicy do modernizacji.
    Najpierw musiałem się pochwalić posiadanymi środkami ochrony osobistej, potem musiałem przeczytać i podpisać "cyrograf", że jestem ekspertem odnośnie zagadnień związanych z bezpieczeństwem na terenie tego zakładu, potem dopiero zostałem uroczyście wprowadzony na teren firmy.
    I na szczęście miałem przy sobie komplet zaświadczeń kwalifikacyjnych plus zaświadczenie o dopuszczeniu do prac na wysokościach, bo suwnicę mógłbym oglądnąć tylko z wejścia do hali... A wisiała na wysokości może 4m.
    Tamże dowiedziałem się o zasadności noszenia okularów ochronnych podczas spacerów po uliczkach firmy :), z czego zostałem zwolniony, bo noszę szkła korekcyjne od dziecka. Niemniej okulary ochronne i tak musiałem mieć w kieszeni.

    Teraz z innej beczki- załóżmy, że na terenie własnej działki wykopiesz sobie dołek, np. pod basenik. Jakiś pajac- złodziej, pijaczek, cholera wie, co robiący na Twojej działce, wpadnie i złamie kulasa- Ty nie zabezpieczyłeś dołka, bo i na cholerę, teraz bulisz jak za zboże... Normalne toto?

    Ale może skończmy ten offtop...
    V.