Witam wszystkich.
Dziś przy okazji wymiany obudowy filtra powietrza zauważyłem przy silniku od strony prawego koła mały króciec i wężyk, który wisiał sobie wesoło koło niego.
Odpaliłem samochód i chciałem zobaczyć do czego służy ten króciec. Okazuje się, że on zasysa powietrze, a przy próbie zatkania go, silnik przygasa. Włożyłem na niego wspomniany wężyk i silnik dalej chodził.
Ale ważna jest jeszcze jedna kwestia...
Od jakiegoś czasu przełączając na gaz zauważyłem, że mając wysokie obroty i zrzucając na luz obroty lecą na łeb na szyję w dół, dochodzą do około 300-400rpm i w ułamku sekundy wracają na zwykły poziom (u mnie około 700-800). Takiego przeregulowania z kolei nie ma gdy jadę na benzynie. Wg mnie nie jest to wina przepustnicy... ewentualnie coś z instalacją, ale to też mało prawdopodobne bo w listopadzie robiłem przegląd, wymieniono filtry i emulator (przegląd robiłem przy okazji, bo właśnie padł emulator i nie przełączał na gaz).
Po podłączeniu wężyka do tego małego króćca karnąłem się wkoło bloku i zauważyłem, że obroty spadają do takiego stopnia, że miga kontrolka akumulatora i silnik prawie gaśnie, ALE NIE... za chwilę wraca na obroty.
Podsumowując:
Po co jest ten króciec? Czy to, że wężyk był zdjęcy z niego mogło wpływać na spalanie lub coś innego?
Jaka może być przyczyna opisanego spadania obrotów?
Dziś przy okazji wymiany obudowy filtra powietrza zauważyłem przy silniku od strony prawego koła mały króciec i wężyk, który wisiał sobie wesoło koło niego.
Odpaliłem samochód i chciałem zobaczyć do czego służy ten króciec. Okazuje się, że on zasysa powietrze, a przy próbie zatkania go, silnik przygasa. Włożyłem na niego wspomniany wężyk i silnik dalej chodził.
Ale ważna jest jeszcze jedna kwestia...
Od jakiegoś czasu przełączając na gaz zauważyłem, że mając wysokie obroty i zrzucając na luz obroty lecą na łeb na szyję w dół, dochodzą do około 300-400rpm i w ułamku sekundy wracają na zwykły poziom (u mnie około 700-800). Takiego przeregulowania z kolei nie ma gdy jadę na benzynie. Wg mnie nie jest to wina przepustnicy... ewentualnie coś z instalacją, ale to też mało prawdopodobne bo w listopadzie robiłem przegląd, wymieniono filtry i emulator (przegląd robiłem przy okazji, bo właśnie padł emulator i nie przełączał na gaz).
Po podłączeniu wężyka do tego małego króćca karnąłem się wkoło bloku i zauważyłem, że obroty spadają do takiego stopnia, że miga kontrolka akumulatora i silnik prawie gaśnie, ALE NIE... za chwilę wraca na obroty.
Podsumowując:
Po co jest ten króciec? Czy to, że wężyk był zdjęcy z niego mogło wpływać na spalanie lub coś innego?
Jaka może być przyczyna opisanego spadania obrotów?