Witam,
W niedawno zakupionym fiacie występują 2 problemy jak w temacie tj.:
1. Im niższa temperatura otoczenia tym trudniejszy rozruch zimnego silnika. W niskiej temperaturze auto zawsze zapala "na dotyk" po czym momentalnie gaśnie, przy kolejnej próbie uruchomienia coś próbuje "łapać", ale nie odpala. 10-40sekund takiego mordowania i odpala, po czym pracuje normalnie. Na ciepłym silniku żadnych problemów. I jeszcze jedno, kiedy już uda się przebrnąć przez ten trudny rozruch bardzo trudno jest ruszyć bo silnik gaśnie pod obciążeniem. Jeśli popracuje kilkadziesiąt sekund na jałowych wraca mu moc i jazda odbywa się normalnie.
Po podłączeniu do komputera nie było błędów natomiast pojawiło się jedno podejrzenie - przy temperaturze powietrza -0.5st C. czujnik temperatury powietrza pokazywał:
- 6-8 st. C przed uruchomieniem lekko ciepłego silnika
- 10st. C kilka sekund po uruchomieniu
- 17-18st. C po około 2 minutach pracy na biegu jałowym
Zakładam więc, że to jest winowajca lecz pojawiają się pytania:
a) gdzie on się znajduje? czy razem z przepływomierzem?
b) skąd wziąć zamiennik? w katalogach internetowych sprzedawców nie znalazłem takiego czujnika, ani nawet przepływomierza do tego silnika (czyżby wstawili inne rozwiązanie dla pomiaru przepływu?)
2. Problem drugi (byćmoże związany z pierwszym) to branie oleju na poziomie 1l/1000km. Wlany jest 10W40, samochód ma 170tys km na liczniku. Wycieków oleju nie odnotowałem ani ja, ani mechanik. Przy bagnecie i korku wlewu oleju nie widać szarego szlamu, w zbiorniczku wyrównawczym nie ma śladów oleju. Pomiar kompresji pokazał 13barów na 3 cylindrach i 12.8 na czwartym, czyli całkiem dobrze. Sądzę zatem, że wyeksploatowanie silnika, a tym samym ubytek oleju przez pierścienie można wykluczyć. Pozostają uszczelniacze zaworowe, ale na moje amatorskie oko silnik nie dymi na niebiesko na jałowych, a pod obciążeniem nie sprawdzałem.
Wspomnę jeszcze, że generalnie auto jeździ na LPG, niedawno zostały wymienione świece i wszystkie 4 mają biały/jasnoszary nalot w postaci twardych grudek, są suche. Na nowozałożonych przejechane jest około 1000km i też już pojawia się jasny nalot, ale mniej niż na starych.
Zdjęcia starych świec:
ciąg dalszy pytań:
c) może trywialne, ale nie jestem fachowcem - czy jest jeszcze jakaś możliwa przyczyna ubytku oleju oprócz wyżej wymienionych?
d) Nasuwa mi się na myśl taki ciąg przyczynowo-skutkowy:
czujnik temp pokazuje zbyt wysoką temp -> ECU daje za mało paliwa w stosunku do tlenu w powietrzu przy zimnym silniku kiedy sonda lambda jeszcze nie pracuje poprawnie, co objawia się trudnym rozruchem w niskich temperaturach -> zbyt uboga mieszanka to wyższa temperatura spalania, zawory i uszczelniacze są przegrzewane -> uszczelniacze ulegają uszkodzeniu -> silnik bierze olej przez uszczelniacze.
Czy powyższy scenariusz może być poprawny?
Serdecznie proszę o pomoc w rozwiązaniu problemu.
Pozdrawiam,
Bartek
W niedawno zakupionym fiacie występują 2 problemy jak w temacie tj.:
1. Im niższa temperatura otoczenia tym trudniejszy rozruch zimnego silnika. W niskiej temperaturze auto zawsze zapala "na dotyk" po czym momentalnie gaśnie, przy kolejnej próbie uruchomienia coś próbuje "łapać", ale nie odpala. 10-40sekund takiego mordowania i odpala, po czym pracuje normalnie. Na ciepłym silniku żadnych problemów. I jeszcze jedno, kiedy już uda się przebrnąć przez ten trudny rozruch bardzo trudno jest ruszyć bo silnik gaśnie pod obciążeniem. Jeśli popracuje kilkadziesiąt sekund na jałowych wraca mu moc i jazda odbywa się normalnie.
Po podłączeniu do komputera nie było błędów natomiast pojawiło się jedno podejrzenie - przy temperaturze powietrza -0.5st C. czujnik temperatury powietrza pokazywał:
- 6-8 st. C przed uruchomieniem lekko ciepłego silnika
- 10st. C kilka sekund po uruchomieniu
- 17-18st. C po około 2 minutach pracy na biegu jałowym
Zakładam więc, że to jest winowajca lecz pojawiają się pytania:
a) gdzie on się znajduje? czy razem z przepływomierzem?
b) skąd wziąć zamiennik? w katalogach internetowych sprzedawców nie znalazłem takiego czujnika, ani nawet przepływomierza do tego silnika (czyżby wstawili inne rozwiązanie dla pomiaru przepływu?)
2. Problem drugi (byćmoże związany z pierwszym) to branie oleju na poziomie 1l/1000km. Wlany jest 10W40, samochód ma 170tys km na liczniku. Wycieków oleju nie odnotowałem ani ja, ani mechanik. Przy bagnecie i korku wlewu oleju nie widać szarego szlamu, w zbiorniczku wyrównawczym nie ma śladów oleju. Pomiar kompresji pokazał 13barów na 3 cylindrach i 12.8 na czwartym, czyli całkiem dobrze. Sądzę zatem, że wyeksploatowanie silnika, a tym samym ubytek oleju przez pierścienie można wykluczyć. Pozostają uszczelniacze zaworowe, ale na moje amatorskie oko silnik nie dymi na niebiesko na jałowych, a pod obciążeniem nie sprawdzałem.
Wspomnę jeszcze, że generalnie auto jeździ na LPG, niedawno zostały wymienione świece i wszystkie 4 mają biały/jasnoszary nalot w postaci twardych grudek, są suche. Na nowozałożonych przejechane jest około 1000km i też już pojawia się jasny nalot, ale mniej niż na starych.
Zdjęcia starych świec:
ciąg dalszy pytań:
c) może trywialne, ale nie jestem fachowcem - czy jest jeszcze jakaś możliwa przyczyna ubytku oleju oprócz wyżej wymienionych?
d) Nasuwa mi się na myśl taki ciąg przyczynowo-skutkowy:
czujnik temp pokazuje zbyt wysoką temp -> ECU daje za mało paliwa w stosunku do tlenu w powietrzu przy zimnym silniku kiedy sonda lambda jeszcze nie pracuje poprawnie, co objawia się trudnym rozruchem w niskich temperaturach -> zbyt uboga mieszanka to wyższa temperatura spalania, zawory i uszczelniacze są przegrzewane -> uszczelniacze ulegają uszkodzeniu -> silnik bierze olej przez uszczelniacze.
Czy powyższy scenariusz może być poprawny?
Serdecznie proszę o pomoc w rozwiązaniu problemu.
Pozdrawiam,
Bartek