Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Znów dwa akumulatory w jednym aucie

12 Mar 2015 21:42 8172 28
  • Poziom 9  
    Witam panowie.
    Przetrzepałem forum i nie znalazłem odpowiedzi, która by mi pomogła, chociaż zrozumieć działanie a najlepiej znaleźć rozwiązanie nieszczęsnych dwóch akumulatorów w jednym aucie.
    Jestem na etapie pewnego projektu dużego busa, w którym mają się znajdować właśnie dwa akumulatory i teraz tak: wiem, że można łączyć dwa akumulatory równolegle, tym bardziej dwa nowe i takie same akumulatory około 100Ah (bus 3.0 ? Diesel) fabrycznie posiadał alternator 110Ah.
    Dotychczas net przekonał mnie abym w tej figuracji zastosował większy alternator co uczyniłem i zamontowałem 180Ah.
    Nie wiem dokładnie z czego ale tej samej marki pochodzący albo z ambulansu albo z campera, gdzie widocznie były fabrycznie dwa akumulatory.
    Mój projekt jest w toku, ale muszę czasami odpalić auto i gdzieś pojechać.
    W związku z tym czy na razie, na takim alternatorze (180Ah) dotychczas, który już zamontowałem i na jednym akumulatorze mogę coś uszkodzić typu instalację lub akumulator jadąc?
    Tego właśnie nie ogarniam czy zbyt duży alternator ładuję zbyt mocno, zbyt szybko co może się stać na dłuższą metę?
    Elektrolit wyparuje?
    Czy po prostu będzie pracował bardziej na luzie lub jak się będzie zachowywał regulator napięcia w tej trochę nietypowej sytuacji?
    No i jakie zastosować rozwiązanie podłączenia całego ustrojstwa.
    1 - metoda np. łączenie równoległe i (ładowanie) w czasie jazdy a na postoju rozłączenie dodatkowego akumulatora poprzez przekaźnik, wówczas można używać przez noc akumulatora dodatkowego do Webasta, laptopa, oświetlenia itp a rano odpalać samochód z akumulatora startowego, ok ale wówczas w tym momencie mamy do czynienia z sytuacją kiedy akumulator jeden (rano) ma 60% energii a startowy 100% i następuje pewne wyrównanie, co szkodzi zawsze jednemu pełnemu akumulatorowi (często wspominane na forach).
    2 - metoda równoległa bez kombinacji ? można przyjąć, że dwóch aku 100Ah nikt nie wydoi do rana bo to spora moc (200Ah) jak na Webasto itp. ale przynajmniej będą w sobie miały taki sam spadek napięcia do rana po całej nocy a po odpaleniu auta będą przyjmowały taki sam równy stosunek ładowania względem siebie?
    3 - metoda to zastosowanie urządzenia, które najpierw ładuje akumulator startowy jako priorytetowy a po naładowaniu przechodzi do ładowania akumulatora dodatkowego. Wszystko super ale skoro nie ładuję dwóch akumulatorów jednocześnie to czy w owej sytuacji jest potrzebny większy alternator? Albo jednak tak bo mniejszy zbyt szybko zakończy żywot.
    Panowie potwierdźcie, zaprzeczcie, pomóżcie to ogarnąć.
    Koszty są duże w całym projekcie a chciałbym aby to pochodziło parę lat.
  • Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
  • Poziom 30  
    Nie można łączyć dwóch akumulatorów równolegle, nawet nowe mają drobne różnice więc będą się wzajemnie rozładowywać i mogą się trwale uszkodzić.
  • Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
  • Poziom 22  
    Możesz spokojnie jezdzić z jednym akumulatorem,powiększony alternator da tyle mocy ile potrzeba dla jednego akumulatora,najlepszym rozwiazaniem jest to które zaproponowałes że akumulatory są połączone cały czas razem równolegle w czasie ładowania jaki rozładowywania, nie widzę przeciwwskazań aby nie łączyć ich równolegle.
  • Poziom 37  
    ToJestNick napisał:
    Nie można łączyć dwóch akumulatorów równolegle, nawet nowe mają drobne różnice więc będą się wzajemnie rozładowywać i mogą się trwale uszkodzić.

    Panie co to za herezje ;) Można łączyć jak najbardziej .
    Większych alternatorem nic nie uszkodzisz, po prostu będzie "mocniejszy" o ile napięcie ładowania nie przekracza ~14.4V to nic się nie stanie.
    Co do łączenia to połącz je równolegle i zastosuj układ który rozłączy "obciążenie" w sytuacji w której akumulatory zaczną "przysiadać" co uchroni je przed głębokim wyładowaniem a Ciebie przed problemem braku prądu do rozpalenia samochodu. W fabrycznych rozwiązaniach często takie układy nie pozwalają do wyładowania akumulatora do stanu w którym nie mógł byś odpalić samochodu. Wszelakie lepsze przetwornicę czy inne urządzenia takie zabezpieczenia mają i często same się wyłączają.
  • Poziom 9  
    Chyba macie rację , prócz pierwszej osoby , dla mnie na szybko ważne aby teraz nic się nie stało więc jestem spokojniejszy a co do ogólnie dwóch akumulatorów , mam kolegę który pracuje w Niemczech i zapewniał mnie ze oni raz do roku mają w swoim warsztacie zlecenie na montaż dwóch akumulatorów i zawsze je montują bez kombinacji (dwa równolegle) i nigdy nic złego się nie dzieje . Tak czy tak wolę się upewnić ,mam też złe doświadczenie miałem parę lat temu Multivana T-5 z dwoma akumulatorami wszystko seryjne ,fabryczne i nie wiadomo czemu wykopcił się cały alternator po jakimś czasie ,fakt mógł to być zwykły zbieg okoliczności ale to dla tego nie jestem pewny które rozwiązanie mam zastosować w moim nowym projekcie ,jak na razie wielkie dzięki za szybką pomoc ,jednak jak ktoś ma jeszcze jakąś sugestię chętnie posłucham………
  • Poziom 9  
    O ……kolego a możesz to powtórzyć w bardziej swojski sposób –(w stanie jałowym )o biegu jałowym słyszałem ale co ty masz na myśli to nie mam pojęcia ,o prądach wyrównawczych również nie mam zielonego pojęcia ,zakres elektroniki w tym przypadku chyba mnie przerasta ….
  • Poziom 32  
    Akumulator rozruchowy cały czas podpięty jest do alternatora ,drugi podłączamy równolegle w momencie ładowania przez alternator.Należy rozdzielić obwody ,1 akumulator do obsługi samochodu,2 akumulator do reszty.Wtedy nigdy nie rozładujemy głównego/1/.
  • Poziom 9  
    Ok jak rozdzielić to jeszcze nie aż tak duży problem , sterowanie sygnałem ładowania też dało by się ogarnąć , w tej chwili interesuje mnie tylko to, czy poddajesz wątpliwości ogólnie fakt podłączenia dwóch takich akumulatorów, czy jedna jest to twoim zdaniem nie możliwe (zaznaczę że jednak istnieją takie auta fabryczne które mają zastosowane opcję dwóch akumulatorów w takim bądź razie jak to jest zrobione)………

    Dodano po 16 [minuty]:

    Wiesz ,bo tak jak piszesz ,twoim sposobem, który należy rozdzielić obwody itp. wtedy nigdy nie rozładuję głównego akumulatora -ok ale dla mnie ważniejsze jest (czy można ,w jaki sposób, aby było bezpiecznie i bez strat ,aby któryś z aku nie cierpiał itp. , bo częsta wymiana jednego akumulatora to kosztowna sprawa ) a czy pierwszego nigdy się nie rozładuję, to już tak ,jak by sprawa drugorzędna , bo na pewno da się różnymi sposobami uchronić akumulator startowy do rana …….(chociaż by zwykły hebel rozłączając )
  • Poziom 37  
    Aby akumulatory łączyć równoległe muszą być tej samej pojemności oraz tego samego typu i różnica w produkcji nie powinna być większa niż 1-2 lata, przewody powinny być takiej samej długości. NIE MA żadnych przeciw wskazań do łączenia ich równolegle co z resztą jest dość popularne np w telekomunikacji i rzadziej w motoryzacji. Oczywiście akumulatory albo muszą być nowe albo w bardzo podobnym stanie.
    Więcej do poczytania tutaj:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic954609.html
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Panowie, wszyscy macie po trochę racji... Akumulatory można łączyć równolegle, "na sztywno", najlepiej, żeby oba były z jednej partii produkcyjnej. Dwa akumulatory o różnym stopniu zużycia połączone równolegle, w ten sposób to zły pomysł. Stąd też zalecenia producentów urządzeń, by wymieniać zawsze wszystkie, tak łączone akumulatory na nowe. Inną sprawą jest równolegle połączenie akumulatorów, w czasie ładowania. Można prostym przekaźnikiem, można zastosować zaawansowany separator, posiadający funkcję zabezpieczenia przed nadmiernym rozładowaniem, jak i przed zbyt dużym prądem ładowania. Niestety takie urządzenia są drogie ale najlepsze.
    Co do jazdy z większym alternatorem i jednym akumulatorem, tu można używać auta bezpiecznie. Jedyne zagrożenie to uruchomienie pojazdu z całkowicie rozładowanym akumulatorem. Np za pomocą przewodów i drugiego pojazdu, a bezpośrednio po uruchomieniu, trzymania auta na wysokich obrotach. Należy dać spokojnie z 10 minut podładować się akumulatorowi. Można i zaleca się nawet włączenie świateł w pojeździe. Powtarzam, mówimy tu o sytuacji ekstremalnej i raczej mało prawdopodobnej, choć teoretycznie możliwej. Ja zdecydowałbym się na założenie kontrolera dodatkowego akumulatora, np z przyczep kempingowych, lub dwa akumulatory z jednej partii produkcyjnej, łączone równolegle, "na sztywno".
  • Poziom 32  
    W połączeniu równoległym zawsze wystąpi zjawisko rozładowania,z różnych powodów.Ważniejsze jest stan awaryjny jednego z akumulatorów,wtedy drugi rozładuje się,a my nie wiemy./w trakcie postoju/.Przy ładowaniu nie wystąpi.Dlatego w przyczepach akumulatory są rozdzielone./Zawsze można je połączyć,ale chwilowo.Pytanie ,w jakim celu chcesz połączyć te akumulatory. ?.
  • Moderator Samochody
    Rozwiązanie z multivana T4, który ma 2 akumulatory, jeden rozruchowy, drugi "salonowy"Link
  • Poziom 42  
    Przecież tu wystarczy jedna dioda dużej mocy... Ew.kontroler akumulatora dodatkowego. Zresztą jako dodatkowy dałbym akumulator głębokiego rozładowania np. Dedykowany do łodzi. Będą wszystkie potrzebne zabezpieczenia i prostota.
  • Poziom 9  
    Dobra – wiem ze na razie mogę jeździć z dużo większym alternatorem i na jednym akumulatorze, co do metody podłączenia i zarazem ładowania dwóch akumulatorów to chyba pozostanę przy metodzie nr2. (równoległe połączenie bez żadnej kombinacji) przyjrzałem się jeszcze raz instalacji w około alternatora i muszę wam powiedzieć że nie rozumiem czemu kabel chyba! (ładowania) jest tak ogromnie gruby, jak od spawarki? Dobra nie widzę dokładnie do kąt idzie ten kabel ale gdzie też by mógł iść jak nie do akumulatora Są jeszcze dwa cieniutkie ale to chyba od wzbudzenia ładowania. Że takiej grubości kabel idzie do rozrusznika to rozumiem, ale z alternatora do akumulatora? Teraz gdybym nawet chciał zastosować metodę nr3 np. izolator serii SLA to nie ma szans wpiąć się z takimi kablami ,chyba czegoś nie rozumiem ,prostownik domowy do ładowania akumulatorów ładuje a ma cienki kable w innych moich autach, fakt benzyniaki też cieniutkie kabelki .A tak na marginesie, ktoś pytał po co to wszystko ano po prostu kierowca, jak już jest po pracy a w trasie to potrzebuje korzystać z energii , sam miałem już doświadczenie że Laptop który korzysta z 19V włączony na postoju pod zapalniczkę spowodował że po 20minutach nie odpaliłem auta? wolę takich stresów unikać….
  • Poziom 37  
    Dobry akumulator tak szybko nie padnie, uwierz mi. Co do przewodu to do rozrusznika albo akumulatora. Gruby musi być bo raz że mogą być tam duże prądy ładowania, dwa że przy rozruchu rozrusznik pobiera znaczny prąd sięgający kilkuset amperów (nawet 300A i więcej zależnie od rozrusznika/silnika etc).
  • Poziom 15  
    Alternator może być większy i nic się nie stanie tak jak koledzy wcześniej pisali. Ale kolega jak będzie chciał zwiększyć pojemność akumulatora przez montaż drugiego to ja bym proponował już dawno znane połączenie dwóch akumulatorów w szereg ale 6V (tak jak to jest w ciągnikach rolniczych) i problem rozwiązany.
  • Poziom 9  
    Z tym przewodem to się trochę nie zrozumieliśmy ,wiem że rozrusznik ciągnie dużo amper ale bierze go z akumulatora a ja pytam po co taki grubych kabel miedzy akumulatorem a alternatorem ,przecież w chwili rozruchu alternator nie daje żadnego prądu, nawet jeszcze nie jest wzbudzone ładowanie? A duże prądy ładowanie , no nie wiem 14,8V max czy jeszcze jakoś inaczej się to przelicza? tego nie wiem ………A ten przekaźnik sterowany ładowaniem ,brzmi kusząco ,domyślam się że jak przekaźnik uzyska ustawione w parametrach ładowanie jednego akumulatora to następnie przekierowuje ładowanie na drugi akumulator …..no ale skoro ja teraz odkryłem tak grube kable to czy da się do takiego przekaźnika podłączyć te kable o średnicy 1cm? Gdzie mogę dostać taki przekaźnik jak go szukać …..kolego..
  • Poziom 39  
    Najlepszym sposobem na używanie dwóch baterii jest dwa alternatory - jeden ładuje aku silnika a drugi salonki. Sprawdzony układ tyle że z łodzi motorowych/jachtów. Pracowałem w małej fabryczce motorówek i praktykowane były chyba wszystkie układy z dwoma bateriami w zależności od ilości silników i fantazji "inżynierka". Po jakimś czasie miałem wieści od serwisanta:
    - układ z dwoma altkami - przez 2 lata nie wymienił baterii (pomijając całkowite rozładowania wynikłe z braku konserwacji przez całą zimę, zwykle aku nawet nie są odłączone od instalacji)
    - jeden altek, separator diodowy - zwykle zasiarczenie aku z powodu niskiego napięcia ładowania bo separator wnosi spadek napięcia około 0,6V a altek nie miał "SENSE"
    - jeden altek i przekaźnik - po jednym sezonie aku silnika wygotowany a drugi zasiarczony
    - jeden altek i przekaźnik załączający ładowanie drugiego aku dopiero jeśli na aku silnika napięcie przekroczy 13,8V - efekt jak wyżej

    Jeśli nie ma możliwości zamontowania dodatkowego alternatora to chyba najlepiej połączyć 2 aku równolegle i zastosować układ odłączający salonkę jeśli napięcie spadnie poniżej 12V żeby zachować rezerwę na rozruch albo wyznaczyć próg odłączania eksperymentalnie. Należy pamiętać że samo auto też trochę prądu na postoju potrzebuje i po powiedzmy pół nocy na odłączonej salonce (częściowo rozładowany aku) może nie zapali więc należy "odłącznik" ustawić na nieco wyższe napięcie niż robią to fabryki czyli 11,5V.
  • Poziom 13  
    jakoś strasznie wiele opinii diametralnie różnych (choć podobno fizyka jest nauką ścisłą) -parę lat temu Toyota w modelu Hiace montowała dwa akumulatory fabrycznie -równolegle i żadnych problemów z (roz)ładowaniem nie było - jeździłem taką prawie 10 lat bez zmiany baterii...
  • Poziom 36  
    andrzej195211 napisał:
    -parę lat temu Toyota w modelu Hiace montowała dwa akumulatory fabrycznie


    VW T4 Caravel posiadał na wyposażeniu prosty układ ze sterowanym załączniem ładowania dodatkowego akumulatora pod siedzeniem kierowcy . W ELSA znajdziesz schemat , a w ETCE odpowiednie części , sprawdzone i prawidłowo dopasowane
  • Poziom 32  
    Gruby kabel od alternatora do akumulatora jest po to że przy mocno rozładowanym akumulatorze na początku płynie prąd ok.50-150A w zależności od mocy alternatora tzw.ładowanie sztywnym napięciem 14,4V a prąd ile alternator wydoli.
  • Poziom 43  
    L_M napisał:
    Gruby kabel od alternatora do akumulatora jest po to że przy mocno rozładowanym akumulatorze na początku płynie prąd ok.50-150A


    Gruby jest po to bo nim są zasilane wszystkie odbiorniki w samochodzie , i żeby uniknąć spadków napięcia powyżej dopuszczalnych - przewód ma taki a nie inny przekrój.
  • Poziom 9  
    Można powiedzieć że moja ciekawość została zaspokojona, już prawie wszystko wiem bo jednak jak ktoś wytłumaczy to można jakoś zrozumieć to i owo. Doszedłem do wniosku że zamontuję dwa akumulatory równolegle i bez zbędnych kombinacji , rozłączenie ich na czas postoju będzie odbywać się za pomocą tradycyjnego hebla… i mam nadzieję że będzie to funkcjonowało chociaż 3-lata, wówczas będę zadowolony, człowiek czym więcej się stara tym bardziej pod górkę a jak nie, to jak się wkur—ę to kupię dwie duże baterie żelowe i może będzie ok …………Koledzy bardzo wam dziękuję za wszelkie odpowiedzi , tłumaczenia , itp. temat uważam za zamknięty ……….
  • Poziom 14  
    Robiłem takie montaże w transitach kontenerach sklepach na których z drugiego aku pracowała lodówka i zamrażalka. Alternatory seryjne chyba 90A. Jedna bateria 70AH do obsługi samochodu druga jaka była od 70AH do nawet 95AH z której działały lodówka, zamrażalka kasa fiskalna i oświetlenie.
    Były to dwa oddzielne układy elektryczne, ładowanie dodatkowego akumulatora odbywało się poprzez zwykły przekaźnik 40A który załączał się po pojawieniu się ładowania na alternatorze. Wieczorami dodatkowy aku był podpinany pod prostownik żeby zapewnić prąd do pracy chłodziarek.
    Akumulatory w takim cyklu pracy wytrzymywały średnio 3 do 5 lat.
  • Poziom 9  
    tak czy tak podłączyłem równolegle i wszystko działa nie ma co kombinować