Witam,problem z moja Astra pojawił się z początkiem zimy,tzn zaraz po odpaleniu przez ok 20 sekund jest ok,później zaczyna szarpać silnikiem na wolnych obrotach. Ciężko się zbiera na obroty,i tak praktycznie aż do osiągnięcia temperatury normalnej pracy,ale np w korku znowu zaczyna kuleć.Przy jeździe np na autostradzie moc na 3 biegu ma do ok 4500tys.obr. na czwartym biegu to już w ogóle mam wrażenie jakby coś go "trzymało".Sprawdzałem błędy,jest tylko od zaworu EGR którego zaślepiłem jakieś 3 lata temu (pod zawór EGR przykręciłem gruba zaślepkę a sam zawór zostawiłem wpięty.Silnik pracował ok. Ale teraz to już sam nie wiem co jest. Wymieniłem świece,przewody WN,filtr paliwa,powietrza,wszystkie uszczelki w dolocie,wężyki podciśnienia,czujnik temperatury. Podmieniłem już sondę Lambda,Map Sensor,cewkę zapłonową. Wtryskiwacze znajomy wyczyścił ultradźwiękami,zamieniałem je również miejscami,sprawdzałem ciśnienie paliwa (3bary),odkręciłem dwururkę żeby sprawdzić czy tłumik nie jest zapchany,ale wszystko z nim ok.Nie ma katalizatora,wstawiona jest strumienica.Zauważyłem ze gdy wyjmę przewód zapłonowy z 1 cylindra,praktycznie niema różnicy w pracy.Po spokojnej jeździe wykręciłem świece,były okopcone na czarno. Pojechałem jeszcze raz tylko tym razem ostrzej i nalot był biały.Może spotkał się ktoś już wcześniej z takim przypadkiem,bo ja już nie mam pomysłu. Pozdrawiam