Witam!
Przeczytałem wiele tematów, odwiedziłem kilku mechaników i dalej zostaje z problemem nie rozwiązanym. Ostatnia nadzieja w Was
Do rzeczy. Do tej pory w samochodzie wymienione/zrobione:
- silnik krokowy
- czujnik temp. cieczy
- podstawka wtrysku
- wąż podciśnienia
- ustawiony zapłon (był przestawiony o 6 stopni)
- poprawione ustawienie potencjometru przepustnicy
- wyczyszczone styki palca i wewnątrz kopułki
Wg komputera wszystko jest w normie, dawki paliwa wzorowe, pomiary czujników też. Po zabawie z zapłonem i potencjometrem zlikwidowałem problem z odpalaniem oraz zlikwidowałem falowanie obrotów. Ale czasami nadal podczas przyspieszania szarpie lekko autem ale przy wyższych obrotach około 3tys. go puszcza i idzie normalnie. Podczas wciskania sprzęgła np podczas redukcji przed rondem/skrzyżowaniem obroty lubią gwałtowniej spaść i albo zgaśnie albo go zdusi. Czasami przy ruszaniu lubi zrobić "kangura" na 1 bądź 2 biegu. Jeden serwis poległ, nie chcą się go już dotykać. Elektromechanik zrobił z zapłonem, potencjometrem i sprawdził go na kompie.
Myślałem że kable mają przebicie bo ostatnio widać było niebieską poświatę przy styku kabla z kopułką. Ale spryskałem je dzisiaj wodą, zero iskry, silnik 15 minut pracował normalnie. Mogą nie mieć przebicia a być jakoś uszkodzone? Nie mam pojęcia czego się chwycić. Nie mam mierników ani fachowej wiedzy. Doradźcie coś bo już pół roku walczę z autem i bez skutku.
Przeczytałem wiele tematów, odwiedziłem kilku mechaników i dalej zostaje z problemem nie rozwiązanym. Ostatnia nadzieja w Was
Do rzeczy. Do tej pory w samochodzie wymienione/zrobione:
- silnik krokowy
- czujnik temp. cieczy
- podstawka wtrysku
- wąż podciśnienia
- ustawiony zapłon (był przestawiony o 6 stopni)
- poprawione ustawienie potencjometru przepustnicy
- wyczyszczone styki palca i wewnątrz kopułki
Wg komputera wszystko jest w normie, dawki paliwa wzorowe, pomiary czujników też. Po zabawie z zapłonem i potencjometrem zlikwidowałem problem z odpalaniem oraz zlikwidowałem falowanie obrotów. Ale czasami nadal podczas przyspieszania szarpie lekko autem ale przy wyższych obrotach około 3tys. go puszcza i idzie normalnie. Podczas wciskania sprzęgła np podczas redukcji przed rondem/skrzyżowaniem obroty lubią gwałtowniej spaść i albo zgaśnie albo go zdusi. Czasami przy ruszaniu lubi zrobić "kangura" na 1 bądź 2 biegu. Jeden serwis poległ, nie chcą się go już dotykać. Elektromechanik zrobił z zapłonem, potencjometrem i sprawdził go na kompie.
Myślałem że kable mają przebicie bo ostatnio widać było niebieską poświatę przy styku kabla z kopułką. Ale spryskałem je dzisiaj wodą, zero iskry, silnik 15 minut pracował normalnie. Mogą nie mieć przebicia a być jakoś uszkodzone? Nie mam pojęcia czego się chwycić. Nie mam mierników ani fachowej wiedzy. Doradźcie coś bo już pół roku walczę z autem i bez skutku.