Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.
itemscope itemtype="https://schema.org/QAPage"

Podajnik mojego pomysłu - opin -

czapla85 21 Mar 2015 12:49 2169 3
  • Podajnik mojego pomysłu - opin -

    #1
    Poziom 1  

    Witam

    Biorąc pod uwagę wysokie koszty nowego pieca i braku możliwości zamocowania gotowego postanowiłem sam coś pokombinować znacznie tańszego

    Podajnik zamocowany do drzwi ( tam gdzie wrzucam węgiel ) otwór okrągły i przykręcone śrubkami ) Mechanizm skład się z rury i wspawaną blachą na miejsce na wsyp oraz tłoka tura mniejsza z luzem 1mm na mimośrodzie napędzanym silnikiem z przekładnią ślimakową . Mechanizm prosty jak budowa cepa wtłacza groszek bezpośrednio do paleniska jedyny problem z ustawieniem cyklu ale metodą doświadczalna idzie uzyskać optymalny cykl. Na rynku jest mnóstwo włączników czasowych z pełną regulacją cykli np. jeden pełen ruch tłoka to ~4 s wiec ustawiam na włączniku ze ma silnik chodzić przez 4 s co np 2 godzinki i tak cały czas do komory spalania będzie dosypywany ekogroszek .
    Jedyne zabezpieczenie by nie zapalił się zasobnik jest ustawienie tłoka w momencie palenia się jest wysunięty wiec odcina całkowicie dostęp do zasobnika jego ruch powoduje nabranie ekogroszku i ponowne wtłoczenie do komory i w ten sposób pozostaje wysunięty w czasie funkcjonowania pieca Podajnik mojego pomysłu - opin -

    Proszę o opinię tego mechanizmu jako iż nie jestem w tych sprawach specem proszę o każą uwagę

    0 3
  • #2
    Poziom 31  

    Wymyśliłeś koło, czyli podajnik "szufladowy" (tłokowy). Takie stosuje się jednak w kotłach miałowych. Do przepchnięcia groszku potrzeba będzie taka siła, że konstrukcja podajnika wyjdzie drożej niż podajnik ślimakowy.

    0
  • #3
    Poziom 24  

    Kombinujesz dobrze, ale nie ma ten pomysł praktycznego zastosowania.

    Węgiel kamienny jest paliwem koksującym. Znaczy to, że paliwo po rozgrzaniu "zlewa" się w jedną całość. Do takiej "kupki" żaru trzeba dostarczyć powietrza. Jeśli tego powietrza jest za mało, to zrobi się tzw. spiek. Trzeba go mechanicznie ruszyć, bo sam się nie spali.

    Dlatego właśnie retorta, czy podajnik szufladowy w kotłach podają węgiel tak, by dawka nowego paliwa "poruszała" żar na palenisku.

    Następny problem, to regulacja dawki paliwa. Jak tego nie wykonasz zależnie od temperatury kotła, to nie opanujesz ekonomicznego palenia oraz możesz też zagotować kocioł.

    Paliwo, które z powodzeniem można spalać w paleniskach z podajnikiem wrzutkowym, to pelet i zrębki drewniane. Popiół jest lekki i nie tworzą się spieki.

    Sumując to wszystko, Twój pomysł nijak nie poprawi obsługi kotła. Bo tak, czy inaczej będziesz musiał poszperać drutem w żarze a po kilkunastu godzinach palenia trzeba strzepnąć popiół z rusztu.

    Zachęcam do lektury u google'a pod nazwą: kocioł z podajnikiem.
    Można się zainspirować sprawdzonymi pomysłami.

    Do podajnika, który pokazałeś musisz dorobić palenisko. By się dobrze paliło przydał by się wentylator. Wtedy ograniczysz spieki na ruszcie. Regulator polecam kupić gotowy. Już od 150zł można znaleźć komplet prostego regulatora z kompletem czujników.

    1
  • #4
    Poziom 24  

    Dla inspiracje pokarze, co można wykonać samodzielnie.

    Kocioł, to przerobiony Zębiec KWKP.
    Retorta niestety kiepsko radziła sobie ze spalaniem peletu. W kolanie co jakiś czas opał zbijał się w kamień i blokował ślimak. No i raz zdarzyło się, że podczas wietrznej pogody, kiedy ciąg w kominie spowodował pożar w podajniku przyszła decyzja, że trzeba to przerobić.

    "Dawcą organów" został podajnik kotła i stary zbiornik po oleju opałowym.

    Wygląda to tak.

    Podajnik mojego pomysłu - opin -

    W kotle pali się ładnie.

    Podajnik mojego pomysłu - opin -


    Spalanie kontroluje 14-to letni regulator od Tempstera (zdaje się, że oryginał montowany przez Zębca).

    Rozpalanie i gaszenie palnika nadzoruje zestaw przekaźników zmontowanych samodzielnie. Części wymontowałem ze starych, likwidowanych maszyn produkcyjnych.

    Podajnik mojego pomysłu - opin -

    Kontrole utrzymania płomienia w kotle pełni czujnik PT100, który mierzy temp. spalin.

    Kocioł grzeje budynek z użytkowym poddaszem i piwnicą, gdzie też grzeje. Dodatkowo zasobnik cwu i czterech mieszkańców.
    Dom przedwojenny średnio ocieplony, okna termo, ściany trzywarstwowe (12cm cegła silikatowa, 5cm pustki zasypana granulatem styropianowym i znowu 12cm cegła ceramiczna). Dach w części dobrze ocieplony. Na jednej połaci zimą śnieg szybciej topnieje. Razem z piwnicą 170m2. W domu wszędzie temp. ok. 22'C. Na dzień dzisiejszy, kiedy temp. zewnętrzna ok. 2'C a nocą lekkie przymrozki zużywam ok. 18kg peletu dziennie. Instalacja standard. Zawór 4D przy kotle i termostatyczne głowice przy kaloryferach. Pare metrów podłogówki.

    Przy normalnej pracy kotła temp. spalin nie przekracza 80'C. Przy grzaniu zasobnika cwu temp. spalin nie przekracza 130'C.

    Kocioł sam się rozpala, gasi i czyści palnik. Nie ma funkcji podtrzymania żaru, gdy kocioł osiąga zadaną temperature, bo wnętrze kotła obrastało sadzą i kopciło się z komina.

    0