Witam, w moim bmw e30 88r. z silnikiem m20b20 prawdopodobnie poszła uszczelka pod głowicą i pakuje spaliny do układu chłodzenia. To już w sumie 2 raz ta sytuacja wiec postanowiłem że taniej wyjdzie mi kupić goły słupek.
No i mam okazję od znajomego, dokładnie ten sam silnik - jeżdził nim dopóki nie zrobił swapa na 2,7 i było ok.
Jednak co mnie nurtuje.. silnik jest już wyciągnięty leży w garażu ale postanowiliśmy zmierzyć ciśnienie na cylindrach pospinany na krótko i co wyszło - że na każdym z 6 cylindrów jest po 9 bar. To za mało.
Wlałem troszkę oleju na cylinder by sprawdzić różnicę - nic się nie zmieniło nadal 9! Oczywiście zwykły ciśnieniomierz (przykładany).
Rozrusznik trochę słabo kręcił..
Pytanie brzmi czy warto brać ten słupek dosłownie w cenie uszczelki pod głowice? Czemu po wlaniu oleju nic się nie zmieniło? Może zwyczajnie rozrusznik za słabo kręci by osiągnąc 12 bar?
No i mam okazję od znajomego, dokładnie ten sam silnik - jeżdził nim dopóki nie zrobił swapa na 2,7 i było ok.
Jednak co mnie nurtuje.. silnik jest już wyciągnięty leży w garażu ale postanowiliśmy zmierzyć ciśnienie na cylindrach pospinany na krótko i co wyszło - że na każdym z 6 cylindrów jest po 9 bar. To za mało.
Wlałem troszkę oleju na cylinder by sprawdzić różnicę - nic się nie zmieniło nadal 9! Oczywiście zwykły ciśnieniomierz (przykładany).
Rozrusznik trochę słabo kręcił..
Pytanie brzmi czy warto brać ten słupek dosłownie w cenie uszczelki pod głowice? Czemu po wlaniu oleju nic się nie zmieniło? Może zwyczajnie rozrusznik za słabo kręci by osiągnąc 12 bar?