logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Kupno auta na części - jak uniknąć wysokich kosztów ubezpieczenia?

lukaszq15 31 Mar 2015 00:01 1908 29
REKLAMA
  • #1 14575890
    lukaszq15
    Poziom 8  
    Witam,
    Mam "problem'' z ubezpieczeniem. Moim hobby jest majsterkowanie w samochodach, jednak w moim idealnie dopieszczonym już aucie nie ma zbyt wiele do roboty. Postanowiłem dać krok naprzód i dalej realizować swoja pasję i przy tym coś zarobić.

    Pomysł mój polegał na tym, aby kupować auta po cenie złomu i sprzedawać je na części, a to co się nie uda lub się nie będzie nadawało, sprzedać na złomie. Pierwsze auto cena 550zł TOYOTA STARLET - udało mi się zarobić na niej 500zł, wszystko bezproblemowo. Za zarobione pieniądze kupiłem klucze i sprzęt, abym mógł dalej realizować swoje hobby. Drugi samochód, jaki kupiłem to Golf 3 za 700 zł i tu pojawia się problem. Otóż podczas kupowania ubezpieczenie było ważne 16.01.16r, a sprzedający zapewnił mnie, że jest ono w pełni opłacone, a tu jak grom z jasnego nieba miesiąc po podpisaniu umowy przychodzi mi 850zł do zapłaty ubezpieczenia za auto, którego w garażu została 1/4. Cena auta 700zł, a ubezpieczenia 850zł za 1 miesiąc, śmiech na sali). Z owym ubezpieczycielem nigdy się nie widziałem, ubezpieczenie nie jest mi potrzebne, gdyż autem tym nie zamierzałem jeździć. Czy muszę zapłacić ww. kwotę?? Czy jest jakaś szansa, abym nie poniósł jakichkolwiek kosztów związanych z tym ubezpieczeniem?? (We wcześniejszym przypadku tzn. w TOYOCIE z ubezpieczycielem poszedłem się "rozliczyć'' dopiero po kasacji samochodu, jednak tam pani poinformowała mnie, że nie muszę nic płacić, bylem pewien, że tak będzie również w innych wypadkach).
  • REKLAMA
  • #2 14575952
    rnb_bolii
    Poziom 39  
    Witam. Nie przedstawisz kwitu złomowania, płacisz za ubezpieczenie. Każde kupione auto ma być ubezpieczone. Firma ubezpieczeniowa nie wie czy Ty tym autem nie jeździsz. Stoi na kołkach czy rozebrane czy nie, nadal widnieje.
  • #3 14576029
    tomiok
    Poziom 33  
    A jak się rozliczasz z Urzędem Skarbowym ?
  • #4 14576043
    Sołtys_Elbląga
    Poziom 31  
    tomiok napisał:
    A jak się rozliczasz z Urzędem Skarbowym ?

    Jaki to ma związek z tematem?
  • #5 14576060
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    lukaszq15 napisał:
    a to co sie nie uda lub sie nie bedzie nadawalo sprzedac na zlomie


    Mam 2 pytania co robisz ze śmieciami które się nie sprzedają, i dlaczego wierzysz ludziom na słowo?

    Teraz nic już nie zrobisz, i po co spisujesz umowę kupna sprzedaży skoro wiesz że idzie na części.

    Po prostu dajesz szmal i odjeżdżasz.

    Dodano po 2 [minuty]:

    lukaszq15 napisał:
    We wczesniejszym przypadku tzn. w TOYOCIE z ubezpieczycielm poszedlem się ,,rozliczyc'' dopiero po kasacji samochodu


    A jak się rozliczyłeś z panią od ubezpieczenia?

    Kolego masz szczęście że nikogo po drodze nie stuknąłeś tym golfem bo 8,5 stówki to byłby Twój najmniejszy problem.
  • #6 14576095
    Grzechocar89
    Poziom 12  
    W skarbówce od umowy do tysiąca nic się nie płaci, a co do wyrejestrowania to jest problem trzeba ostro kombinować na złomie to już nie te czasy co za parę złotych miałeś zaświadczenie.
  • #7 14576139
    leonov
    Poziom 43  
    Na jakiej podstawie ubezpieczyciel przysłał do ciebie polisę ? zawierałeś z nim umowę ? Rozumiem że to ubezpieczyciel u którego poprzedni właściciel miął polisę ?
  • #8 14576269
    kwok
    Poziom 39  
    leonov napisał:
    Na jakiej podstawie ubezpieczyciel przysłał do ciebie polisę ? zawierałeś z nim umowę ? Rozumiem że to ubezpieczyciel u którego poprzedni właściciel miął polisę ?


    Pewnie sprzedający zgłosił u ubezpieczyciela zbycie auta i przedstawił umowę kupna-sprzedaży po czym ubezpieczyciel przepisał polisę na kupującego (obecnego właściciela) i teraz trzeba zapłacić a potem "zezłomować" auto albo je "sprzedać".

    Nawiasem mówiąc ja po sprzedaży auta zawsze biegam wszędzie zgłosić sprzedaż żeby mnie nie ciągano później o jakąś kasę bo ten co kupił nie przerejestrował na siebie. Raz nawet byłem na Policji bo mi po 3 mandaty w miesiącu przychodziły.
  • #9 14576547
    lukaszq15
    Poziom 8  
    tomiok
    Z autami do 1000zl, nie trzeba się rozliczać.
    Strumien swiadomosci swia
    Smieci które się nie sprzedają ląduja do srodka samochodu a ten na lawecie jedzie na wage na zlomie.
    Z pania od ubezpieczenia się nie rozliczalem, gdyz wszystko oplacil poprzedni wlasciciel.
    W tym przypadku tez myslalem ze tak bedzie, gdyz na karteczce którą się pokazuje w razie kontroli, byla data 8 miesięcy do przodu.
    Grzechocar89
    Z kasacja samochodu nie ma problemu, idziesz na zlom, waza samochod, daja pieniadze, idziesz do komunikacyjnego placisz 10zl za wyrejestrowanie samochodu i to wszystko.

    Jak to jest, ze na podstaiwe umowie o kupnie auta ktoś może podpisac na mnie umowe???
    Czysto teorytycznie gdyby ten ktoś wykupił specjalnie na mnie ubezpieczenie obejmujące każdą pierdołę i przyszlo by mi 20000zl do zaplaty... Czy to ma jakąś moc prawną, ze wzgledu na to, że nigdzie nie ma mojego podpisu na umowie o ubezpieczenie?? Jak to jest, że poprzedni wlascicel ,,zmusil'' ubezpieczyciela do wystawienia ubezpieczenia na rok, nie placac za nie??
  • REKLAMA
  • #10 14576597
    leonov
    Poziom 43  
    Po zakupie powinieneś wypowiedzieć ubezpieczenie które "z automatu" przeszło na ciebie,

    poczytaj.
  • #11 14576608
    lukaszq15
    Poziom 8  
    Dzięki o to mi chodziło, na szczęście nie minęło 30 dni.
    Prawo całkiem bez sensu, które rucha ludzi nie świadomych ostro w d*pe.
    Bo ubepieczyciel powinien wezwać mnie aby przedstawić warunki kupna OC i powinienem sie pod tym podpisać, a nie za moimi plecami zawierać umowę i wzywać do zaplaty.
    Jeszcze raz dzieki wielkie, wszystkim zainteresowanym.
  • REKLAMA
  • #13 14576835
    robokop
    VIP Zasłużony dla elektroda
    lukaszq15 napisał:

    Prawo całkiem bez sensu, które rucha ludzi nie świadomych ostro w d*pe.

    Bzdura. Chciałeś być cwany, nie wyszło.
    Cytat:

    Bo ubepieczyciel powinien wezwać mnie aby przedstawić warunki kupna OC i powinienem sie pod tym podpisać, a nie za moimi plecami zawierać umowę i wzywać do zaplaty.

    Chyba sobie żarty robisz. Kupiłeś auto, z zawarta umową OC. Mogłeś ja wypowiedzieć, nie zrobiłeś tego, zadowolony że dostałeś "prezent" - wobec czego, ubezpieczyciel wystąpił jako do nowego posiadacza pojazdu, o uregulowanie należności z tytułu niezapłaconej raty składki. Ubezpieczenie OC musi mieć każdy zarejestrowany pojazd, nie ważne, jeździ, nie jeździ, czy jest tylko polem numerowym. Wynika to bezpośrednio z ustawy.
  • #14 14576859
    lukaszq15
    Poziom 8  
    Chcialem być cwany?? O czym ty gadasz, wspomnialem ze autem nie chcialem jezdzić, a 3/4 auta juz nawet nie mam.

    Kupilem auto z OPLACONYM OC i to nie auto podpisuje umowe tylko ja.

    Cytat:
    Ubezpieczenie OC musi mieć każdy zarejestrowany pojazd, nie ważne, jeździ, nie jeździ, czy jest tylko polem numerowym. Wynika to bezpośrednio z ustawy.

    Czyli jak jutro pójdę do ubezpieczyciela i rozwiąże umowę to co?? Dostane mandat za brak ubezpieczenia ?
  • #15 14576910
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    lukaszq15 napisał:
    Kupilem auto z OPLACONYM OC i to nie auto podpisuje umowe tylko ja.

    Dokładnie i to nie auto płaci składki tylko TY.
    lukaszq15 napisał:
    Czyli jak jutro pójdę do ubezpieczyciela i rozwiąże umowę to co?? Dostane mandat za brak ubezpieczenia ?

    Tak dostaniesz kare z UFG , a to już zaboli bo to nie jakieś głupie 8 stówek.
  • #16 14576945
    lukaszq15
    Poziom 8  
    Cytat:
    Tak dostaniesz kare z UFG , a to już zaboli bo to nie jakieś głupie 8 stówek.

    Dostanę tę karę w momencie wypowiedzenia umowy?? Czy dopiero jak spowoduje jakis wypadek samochodem stojącym w grażu?? Bo poprzedni samochód stał na podwórku nieubezpieczony na podwórku przez pol roku i nic mi nie przyszlo.

    Widze, ze polskie prawo jest coraz ,,piękniejsze''
  • #17 14576958
    robokop
    VIP Zasłużony dla elektroda
    lukaszq15 napisał:

    Kupilem auto z OPLACONYM OC

    Widocznie nie z opłaconym, skoro przyszło wezwanie do zapłaty. Dostałeś od poprzedniego właściciela polisę, z dowodem wpłaty całości składki?
    Cytat:
    i to nie auto podpisuje umowe tylko ja.

    Nie Ty, tylko poprzedni właściciel. A skoro auto sprzedał, a umowa nie została wypowiedziana, to prawem cesji przeszła na nowego właściciela.

    Cytat:
    Cytat:
    Ubezpieczenie OC musi mieć każdy zarejestrowany pojazd, nie ważne, jeździ, nie jeździ, czy jest tylko polem numerowym. Wynika to bezpośrednio z ustawy.

    Czyli jak jutro pójdę do ubezpieczyciela i rozwiąże umowę to co?? Dostane mandat za brak ubezpieczenia ?

    Dostaniesz wezwanie z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego wezwanie do uiszczenia kary, wynikającej z ustawy (bodaj 2,5tys. zł), oraz zostaniesz zobowiązany do zawarcia i opłacenia ubezpieczenia OC.
  • #18 14577004
    lukaszq15
    Poziom 8  
    Cytat:

    Widocznie nie z opłaconym, skoro przyszło wezwanie do zapłaty. Dostałeś od poprzedniego właściciela polisę, z dowodem wpłaty całości składki?

    Dowodu wpłaty nie dostałem, jedyne co miałem to kartka, którą pokazuje się podczas kontroli.
    Cytat:
    Nie Ty, tylko poprzedni właściciel. A skoro auto sprzedał, a umowa nie została wypowiedziana, to prawem cesji przeszła na nowego właściciela.

    Calkowity bez sens prawa.
    Cytat:
    Dostaniesz wezwanie z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego wezwanie do uiszczenia kary, wynikającej z ustawy (bodaj 2,5tys. zł), oraz zostaniesz zobowiązany do zawarcia i opłacenia ubezpieczenia OC.

    W poprzednim przypadku dostałem list, w którym było oświadczenie, że zostałem członkiem ich spółki itd. itp. do zapłaty 0,00 zł. Ubezpieczenie sie skończyło, auta nie ubezpieczalem, mineło pół roku, auto do kasacji, ide do ubezpieczyciela i mówi mi, że auto u nich nie jest juz ubezpieczone i ze nie potrzebnie tu przychodzilem.
    Wiec dlaczego nie dostalem zadnego zawiadomienia od UFG??
  • #20 14577304
    kwok
    Poziom 39  
    lukaszq15 napisał:
    Kupilem auto z OPLACONYM OC i to nie auto podpisuje umowe tylko ja.


    1. Kupiłeś auto z zawartą umową ubezpieczenia OC komunikacyjnego co nie znaczy że składka była zapłacona przez poprzedniego właściciela na cały okres umowy,
    2. Auto również nie płaci za przegląd techniczny a ten jest ważny również dla nowego posiadacza auta. Znaczy to że przegląd jest "przyklejony" do auta jak i OC. Nabywca z mocy ustawy przy kupnie auta przejmuje prawa i obowiązki wynikające z umowy OC zawartej przez poprzedniego właściciela - jak nabywcy się coś nie podoba to może rozwiązać umowę.

    Jeszcze z innej beczki. Teraz jesteś w sytuacji kiedy możesz zapłacić składkę i obędzie się bez kary lub możesz wypowiedzieć umowę (uzupełniając składkę o zaległy okres). Jak będziesz zwlekał to zapłacisz karę dla UFG i składkę OC i tu ciekawostka - jak auto nie ma ważnego przeglądu technicznego to zapłacisz kilkaset % składki OC. Ja mam w swoim aucie przegląd 1 dzień później niż początek OC i komputer w agencji kazał mi zapłacić zamiast 360zł - 3200zł bo potraktował moje auto jak by było bez przeglądu.
  • #21 14577449
    zed71
    Poziom 23  
    lukaszq15 napisał:
    Cytat:

    Widocznie nie z opłaconym, skoro przyszło wezwanie do zapłaty. Dostałeś od poprzedniego właściciela polisę, z dowodem wpłaty całości składki?

    Dowodu wpłaty nie dostałem, jedyne co miałem to kartka, którą pokazuje się podczas kontroli.

    sama kartka nic nie znaczy- ważne jest potwierdzenie wpłaty - to jest dowód ubezpieczenia.
    Cytat:
    W poprzednim przypadku dostałem list, w którym było oświadczenie, że zostałem członkiem ich spółki itd. itp. do zapłaty 0,00 zł. Ubezpieczenie sie skończyło, auta nie ubezpieczalem, mineło pół roku, auto do kasacji, ide do ubezpieczyciela i mówi mi, że auto u nich nie jest juz ubezpieczone i ze nie potrzebnie tu przychodzilem.
    Wiec dlaczego nie dostalem zadnego zawiadomienia od UFG??

    co się odwlecze to nie uciecze ;) kazde auto zarejestrowane musi mieć ubezpieczenie. obecnie jest już coś takiego jak "elektroniczny policjant" który wyłapuje podobne przypadki. może Ci się uda ;)
  • #22 14577475
    lukaszq15
    Poziom 8  
    Chcialem zarobic pare stówek, a widze ze strace pare tysiecy. Moj kraj taki piekny. Ma ktos jakis rower do naprawienia od dzis zmieniam hobby.
  • #23 14577788
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    lukaszq15 napisał:
    Moj kraj taki piekny

    To nie tak jak myślisz, najpierw trzeba przejść papierki czystymi łapkami, potem dopiero spocić pachy.

    W odwrotnej kolejności jest to troszkę ryzykowne.
    Po drugie zarobić 5 stów w sposób jaki ujawniasz to lipa, coś cienko idą części.
  • #24 14577811
    koziol660
    Poziom 12  
    Nie parę tysięcy a w najgorszym przypadku 850zł no chyba że nie wyprostujesz sprawy od razu. Trochę jest w tym twojej winy bo nie zapoznałeś się z tym co cie może czekać przy papirologii biorąc się za taką robotę.
    Prawo dla zwykłego użytkownika dróg jest dobre bo wymusza oc które w przypadku kolizji co by nie powiedzieć przydaje się :) Dla takich rozbieraczy lub osób odbudowujących samochody przydała by się opcja czasowego wyrejestrowania ale jest jak jest i nic na to nie poradzisz.

    Korzystając z okazji mam małe pytanie, czy kupując pojazd za kwotę 750zł (kwota prawdziwa) poszedłem do US w celu dowiedzenia się czy muszę coś płacić a urzędnik sprawdzając cenę rynkową w katalogu powiedział że jest warty 2500zł i nie dało mu się wytłumaczyć ze samochód jest po przeróbce z vana i ze względu na stan pojazdu na pewno nie jest wart tych 2,5k.
    Sumując chodzi mi o to czy jeżeli pojazd nie ma wartości tego 1000zł to po prostu idę do wydziału komunikacji i rejestruję pojazd? czy jednak zrobiłem tak jak powinno się zrobić a błędem z mojej strony było nieuwzględnienie w umowie stanu pojazdu obniżającego jego wartości? z góry dzięki za odp.
  • #25 14577921
    kwok
    Poziom 39  
    koziol660 napisał:
    Korzystając z okazji mam małe pytanie, czy kupując pojazd za kwotę 750zł (kwota prawdziwa) poszedłem do US w celu dowiedzenia się czy muszę coś płacić a urzędnik sprawdzając cenę rynkową w katalogu powiedział że jest warty 2500zł i nie dało mu się wytłumaczyć ze samochód jest po przeróbce z vana i ze względu na stan pojazdu na pewno nie jest wart tych 2,5k.
    Sumując chodzi mi o to czy jeżeli pojazd nie ma wartości tego 1000zł to po prostu idę do wydziału komunikacji i rejestruję pojazd? czy jednak zrobiłem tak jak powinno się zrobić a błędem z mojej strony było nieuwzględnienie w umowie stanu pojazdu obniżającego jego wartości? z góry dzięki za odp.


    Zrobiłeś tak jak należy, mogło by być gorzej jeśli w ogóle byś się nie pojawił w skarbowym. Oświadczenie wartości auta potwierdzone przez kupującego i sprzedającego, czasami też świadka, nic nie znaczy dla skarbowego bo on ma swoje ceny. Nie wiem jak u was ale mój wydział komunikacji nie zarejestruje auta jeśli nie ma poświadczenia ze skarbowego.
    Teraz jeśli chodzi o wartość auta. Byłem w podobnej sytuacji jednak na jakimś papierze, który dostałem od urzędnika po kłótni n/t wartości auta, wypisałem naprawy jakie w aucie należy przeprowadzić i ich szacowaną wartość. Wartość napraw została odjęta od wartości rynkowej auta i wtedy jakoś tak dziwnie wyszło że auto jest warte tyle co na umowie. Urzędas nie oglądał nawet auta a ja napisałem to co widać na zewnątrz a nie przeszkadza czyli nie będzie nigdy naprawione i najwięcej rzeczy których nie widać a działają dobrze, czyli zgrzytający 2-gi bieg, szarpiące sprzęgło, nadmierne zużycie oleju czyli coś czego nie można się dopatrzyć, a nawet gdyby ktoś chciał sprawdzić czy tak jest na prawdę to zgrzytnąć dwójką zawsze można, poszarpać sprzęgłem też.
  • REKLAMA
  • #26 14578104
    avatar
    Poziom 36  
    Moim zdaniem autor postu urwał się z choinki ...

    Moja rada dla kolegi -> urząd skarbowy dowali tobie kare za brak wskazanego dochodu - pamiętaj że każda zarobiona złotówka w taki sposób powinna zostać opisana w kategorii INNE w picie i kolega zapłaci 18% od tej całej imprezy.... Oczywiście można nie wpisywać ale w 2015r urzędy dostały jasne wytyczne udupić jak najwięcej obywateli (kara to 50% wartości oszacowanego zysku przez urzędasa który może wyssać wartość zysku z palca)
    Ps mi to wygląda na zorganizowany sposób zarabiania pieniędzy ... ZUS też może się o ciebie upomnieć :)

    Co do wartości auta urzędas bierze ją z cennika a ona jest wyssana z palca jak się z nią nie zgadzasz idziesz do rzeczoznawcy opłacasz go (w zależności od miejsca w pl stawki zaczynają się od 300 --900zł) i dostajesz potwierdzoną wartość auta która może przekonać urzędnika..oczywiście jak nie to do sądu
  • #27 14578188
    kwok
    Poziom 39  
    avatar napisał:
    oczywiście jak nie to do sądu

    Potem płacisz za założenie sprawy, adwokata, sprawa wlecze się 2 lata albo jeszcze dłużej i jak już nie będzie stać cię na adwokata to się poddasz i zapłacisz to od czego się zaczęło + koszty sądowe. Inaczej: jak sprawa nie jest warta dużych pieniędzy i nie masz ich na koncie to nie watro iść do sądu.
  • #28 14578192
    ociz
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Po prostu zezłomuj auto jak najszybciej, powinni Ci policzyć tylko za okres kiedy byłeś jego właścicielem.
  • #29 14578234
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    lukaszq15 napisał:
    jak grom z jasnego nieba miesąc po podpisaniu umowy przychodzi mi 850zl do zaplaty ubezpieczenia za auto


    Kolego uściślijmy za jaki okres ci przyszło te 850 zł. Bo na pewno masz napisane na wezwaniu.
  • #30 14578308
    Konto nie istnieje
    Konto nie istnieje  
REKLAMA