Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Radio lampowe TRUBADUR - warto

31 Mar 2015 19:49 3960 9
  • Poziom 10  
    Nie wiem czy piszę w dobrym dziale :( ale do rzeczy: mam możliwość zakupu radioodbiornika lampowego Diora Trubadur z gramofonem (podaję link: http://olx.pl/oferta/radio-diora-trubadur-antyk-w-super-stanie-CID99-ID83xLH.html#d78d5d3833) Jak myślicie, czy warto? Dzwoniłem do sprzedającego - radio działa. Chodzi mi głównie o słuchanie radia (1-wszy program Polskiego Radia), a i żeby czasem płytę odsłuchać. Mają państwo doświadczenie z tym odbiornikiem? Można go zastosować także jako wzmacniacz (np do magnetofonu)? Czekam na odpowiedzi i opinie :D
  • Poziom 10  
    To wiekowy sprzęt, na słuchanie płyt raczej bym nie liczył, a jako wzmacniacz to mała moc i słaba jakość. Nadaje się jak właściciel napisał raczej jako eksponat, antyk.
  • Poziom 10  
    Oczywiście wiem, że możliwości nie są duże, wiekowy sprzęt... Ale chodzi mi bardziej o to, by posłuchać radia, jakąś płytę, ale nie będzie to główny i jedyny odbiornik oraz gramofon, raczej funkcjonalna ozdoba wnętrza. A ze wzmacniaczem źle mnie pan zrozumiał, chodzi mi raczej o to, czy radio może zastąpić głośnik, a to też od czasu do czasu. Jestem ciekaw, jakie doświadczenia mają osoby, które miały taki odbiornik, czy ładnie gra i rzadko coś się w nim psuje.
  • Poziom 22  
    100 PLN za ten odbiornik to nie jest jakaś specjalna okazja. Za tę kwotę na największym portalu aukcyjnym można myślę nabyć coś co zapewni lepsze doznania słuchowe, jak również będzie bardziej ozdobne, ale to już oczywiście tylko moja opinia ;)
    Jeśli chodzi o posłuchanie Warszawy 1-szej to radio w sam raz, ale co do słuchania płyt, to... chyba szkoda płyt, przynajmniej tych współczesnych. Ze względu na spory nacisk igły na płytę zużywa się ona w takich gramofonach znacznie szybciej.
    Na pytanie o psucie się chyba nie sposób odpowiedzieć. W przypadku leciwych urządzeń raczej nie ma reguły.
  • Poziom 12  
    Jeśli nie czuje się Pan na siłach, aby takie radio ewentualnie zreperować, to odradzałbym zakup. Jeśli sprzedawca jest laikiem, to nie można do końca ufać zapewnieniom o sprawności sprzętu - włączył, usłyszał że coś szumi i stwierdził, że działa, ale na pewno nie sprawdził wszystkich zakresów i gramofonu.

    Trubadur jest radiem ze schyłku epoki lamp elektronowych. Zastosowano w nim niezawodne kondensatory foliowe w miejscach, gdzie dawniej były kondensatory papierowe, które powodowały mnóstwo awarii. Usterki jakich można się spodziewać w tym radiu to: niekontaktujący przełącznik klawiszowy, trzeszczące potencjometry, przerywające styki w gniazdku głośnika zewnętrznego, przegrzewający się prostownik selenowy, uszkodzenie lampy ECL86.

    Wbudowany gramofon ma wkładkę piezoelektryczną typu UK4M, której zdobycie w stanie nadającym się do użytku graniczy z cudem (brak współczesnego zamiennika). Zawiera ona kryształ soli Seignette'a, który pod wpływem wilgoci w powietrzu rozpada się. Można ewentualnie zastąpić oryginalną wkładkę, taką z tanich wież z lat 90-tych, ale trzeba przerobić mocowanie. Poza tym trzeba pamiętać, że wszystkie wkładki piezoelektryczne niszczą płyty. Ja na takich starych gramofonach puszczam tylko już mocno zniszczone lub bezwartościowe nagrania.

    Trubadur posiada w tylnej części gniazdko DIN, do którego normalnie przyłączony jest kabelek wychodzący z gramofonu. Można w jego miejsce podłączyć dowolne inne źródło sygnału dźwiękowego (oczywiście mono). Ponadto, jak już wspomniałem, jest też gniazdko do podłączenia zewnętrznej kolumny głośnikowej.

    Radiowej Jedynki można słuchać na falach długich, ale ten odbiornik wyposażony jest też w stary zakres UKF. Przestrojenie głowicy lampowej jest trudne, można jednak łatwo zamontować konwerter OIRT-CCIR. Taki konwerter na układzie UL1042 można złożyć i uruchomić dosłownie w 15 minut.

    Ten model nie należy do unikatów kolekcjonerskich, więc sugerował bym negocjowanie niższej ceny, albo na przykład uzyskanie gratis tego telewizora co stoi poniżej.
  • Poziom 32  
    Szczególnie zabójcze dla płyt stereo jest odtwarzanie ich na wkładce mono sztywnej w kierunku wgłębnym. Dotyczy to wkładek UK3 i UK8, stosowanych w gramofonach Bambino, wspomniana wkładka UK4M jest przynajmniej od tej wady wolna, co jednak nie znaczy że nie niszczy płyty bardziej niż nowoczesna wkładka magnetyczna z diamentową igłą na odciążonym ramieniu. Tak więc na Trubadurze wskazane jest słuchać tylko starych, trzeszczących płyt, które z kolei mogłyby uszkodzić delikatną iglę gramofonu Hi-Fi.
    Natomiast radio może zachować pełnię swoich pierwotnych walorów, zwłaszcza jeśli przestroi się głowicę UKF, choć moje osobiste doświadczenia (w tym z pokrewnym radiem Relax II) wskazują na celowość nie tyle przestrojenia, co raczej budowy głowicy od podstaw, w tym wykonania nowej płytki drukowanej (chodzi tu o szersze niż w oryginale ścieżki aby zminimalizować ich pasożytniczą indukcyjność zawężającą zakres przestrajania), z zachowaniem obudowy wraz z ruchomymi rdzeniami, oraz oczywiście lampy ECC85. Jedyną wadą tak przebudowanej głowicy jest płynięcie fal w czasie rozgrzewania się korpusu, bowiem trudno jest dziś zdobyć kondensatory o odpowiednim współczynniku termicznym które mogłyby to skompensować. Po kilku - kilkunastu minutach od włączenia praca głowicy się stabilizuje.
  • Poziom 6  
    Jako ciekawostka, taki radioodbiornik jest ok, ma przyjemny głęboki dźwięk. Nawet bez przestrojenia, można złapać na nim wiele stacji, zwłaszcza w rejonach przygranicznych. Płyt na nim bym nie kładł. Dźwięk słaby, minusy zastosowanych wkładek wielokrotni były już wałkowane.

    radio nadaje się jako dawca na monoblok, ew. przedmiot ozdobny. W cenie 100 zł można kupić radio lampowe stereo.
  • Poziom 10  
    Tego odbiornika nie kupię. Byłem wczoraj u tego pana, przejechałem 30 km i co się okazało... Przez telefon facet mówił, że radio stoi w ogrzewanym pomieszczeniu gospodarczym, pięknie gra i nie ma ani jednej ryski. Na miejscu okazało się, że radio stoi w komórce na narzędzia, jest porysowane i nie działa. Dlatego wróciłem z niczym. Czy mogliby panowie podać jakieś fajne modele lampowych odbiorników stereofonicznych.
  • Poziom 32  
    Wśród odbiorników krajowych występował tylko jeden model: DSL201 (osobny tuner i wzmacniacz), ale nawet w nim stereodekoder wykonano na krajowych tranzystorach germanowych. Radiola Carmen Stereo nie miała w ogóle stereodekodera, umożliwiała jedynie stereofoniczne odtwarzanie płyt, oraz monofoniczny odbiór przez 2 głośniki. Odbiorniki sowieckie nie będą działały stereofonicznie w naszym systemie (z pilotem), bowiem tam stosowano system z modulacją polarną, zadowalający się prymitywnym dekoderem obwiedniowym.
  • Poziom 23  
    pan_winyl napisał:
    W cenie 100 zł można kupić radio lampowe stereo.

    Raczej ciężko, sam poluję na takie, nie za drogie od jakiegoś czasu.

    Tomek Janiszewski napisał:
    Wśród odbiorników krajowych występował tylko jeden model: DSL201 (osobny tuner i wzmacniacz)

    Była jeszcze hybryda lampowo - tranzystorowa DSTL202, na razie mam tylko samo uruchomione chassis.. Pojawiające się na aukcjach pojedyncze egzemplarze znikają szybciej, niż się pojawiają.