Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Rzadko zadawane pytania: czy 'muntzing' ma sens?

ghost666 02 Kwi 2015 15:30 3957 18
  • Rzadko zadawane pytania: czy 'muntzing' ma sens?

    Pytanie: Czy naprawdę muszę dokładnie dopasowywać impedancję pomiędzy dwoma wejściami mojego wzmacniacza?

    Odpowiedź: W latach '40 XX wieku telewizory coraz popularniej pojawiały się w gospodarstwach domowych. Nadal były to ogromne, ciężkie i skomplikowane układy, oparte o mnóstwo lamp elektronowych. Ogromna ilość elementów, wraz z ilością ciepła generowanego przez tak dużą liczbę lamp powodowała, iż były to drogie i awaryjne sprzęty. Na tym etapie rozwoju, scena była już przygotowana pod wystąpienie kogoś, kto potrafiłby z pomocą kilku innowacji, wprowadzić telewizory pod strzechy.

    Osobą taką był Earl "Madman" Muntz. Muntz był inżynierem samoukiem, często pokazywanym w swoich reklamach ubranego we flanelową bieliznę i czapkę Napoleona. W wieku ośmiu lat nauczył się, jak naprawiać odbiorniki radiowe, a swój pierwszy samochodowy odbiornik radiowy skonstruował jak miał 14. Porzucił naukę w szkole, aby sprzedawać używane samochody i dorobić się fortuny. Kiedy chciał wejść na rynek produkcji telewizorów kupił jeden odbiornik, rozmontował go na części i badał jego działanie. Następnie eliminował wszystko, co nie było niezbędne do działania i pozostawił jedynie to, co było konieczne. Zmniejszył on stopień skomplikowania, liczbę lamp, koszt i pobieraną moc. Dzięki tym staraniom udało mu się także poprawić niezawodność odbiorników, których rozpoczął produkcję.

    Właśnie tego rodzaju zachowanie przyjęło się nazywać od jego nazwiska, muntzingiem, szczególnie gdy przechadzał się on po biurze projektowym z parą obcinaczek i wycinał elementy z projektowanych telewizorów, tak długo aż przestawały działać, "Okej, ten ostatni kawałek musisz włożyć z powrotem" - kończył. Jego podejście umożliwiło mu sprzedawanie telewizorów w cenie poniżej stu dolarów - po raz pierwszy odbiorniki telewizyjne osiągnęły tak niski koszt. Dzięki temu osiągnął on sukces i sprzedawał, u szczytu swojej sławy w 1953 roku, telewizory za 50 milionów dolarów rocznie.

    Lekcja jaką wyciągnąć z tego może większość elektroników jest prosta - mniej to więcej. Prosty, elegancki projekt zazwyczaj jest bardziej niezawodny, no i tańszy. Gdy ukończy się projektować jakieś urządzenie, dobrym nawykiem jest usuwanie elementów, które nie są niezbędne do pracy. Czy dany element powoduje więcej dobrego czy złego? Od czego zacząć?

    Większość z nas nauczona została, że należy koniecznie dopasowywać do siebie impedancję widzianą przez oba wejścia wzmacniacza tak, aby zminimalizować offset wprowadzany przez wejściowe prądy polaryzacji. Jeśli wzmacniacz pracuje w konfiguracji układu odwracającego często dodaje się w wejściu nieodwracającym opornik do masy, który równy jest co do rezystancji równoległemu połączeniu rezystorów podłączonych do wejścia odwracającego. Jednakże działa to tylko wtedy, gdy offset prądowy wejścia (niedopasowanie prądów polaryzacji wejść) jest o wiele mniejszy niż prąd polaryzacji. Wiele wzmacniaczy o wysokiej precyzji posiada wbudowane systemy zmniejszania prądu polaryzacji, a układy z wejściami FET (i niektóre CMOS) mają bardzo małe prądy polaryzacji wejścia. Jeśli w takich układach stosuje się oporniki do dopasowania impedancji, to najprawdopodobniej można je wyjąć. Dodają one do sygnału jedynie szum i zwiększają szansę na problemy podczas wytwarzania układów.

    To tylko jeden z niewielu przykładów, ale bądźcie pewni, że nie jedyny. Muntzing jest bardzo istotny i należy pamiętać o tej koncepcji za każdym razem, gdy projektuje się jakieś urządzenie. Można w ten sposób zmniejszyć koszty, zwiększyć niezawodność i w konsekwencji utrzymać zdenerwowanego szefa z daleka od swojego biurka.

    Źródło:

    http://www.analog.com/library/analogdialogue/archives/49-04/RAQ_116.html


    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
  • #2 02 Kwi 2015 21:12
    landy13
    Poziom 29  

    Mam nadzieję, że w dziale mikrokontrolery tego artykułu nie zauważono. Zwłaszcza moderator dondu. Bo może uznać to za poradę szkodliwą i z paragrafu 3.1.11 usunąć. Mam tu na myśli stosowanie kondensatorów w zasilaniu, przy kwarcu, czy też innych elementów, bez których układ zazwyczaj (z naciskiem na zazwyczaj) działa. A których to elementów jest wielkim apologetą.

  • #3 02 Kwi 2015 23:25
    mkpl
    Poziom 37  

    Z tym zasilaniem procesora bym nie szalał 100n musi być. Kondensatory przy kwarcu zapewniają stabilną pracę i dociążenie kwarcu. Bez nich kwarc pływa wiec można go też usunąć i wykorzystać wewnętrzny RC. Jest on całkiem do przyjęcia w większości aplikacji do tego jest kalibrowalny.

  • #4 03 Kwi 2015 01:48
    piotrva
    Moderator na urlopie...

    landy13 napisał:
    Mam nadzieję, że w dziale mikrokontrolery tego artykułu nie zauważono. Zwłaszcza moderator dondu. Bo może uznać to za poradę szkodliwą i z paragrafu 3.1.11 usunąć. Mam tu na myśli stosowanie kondensatorów w zasilaniu, przy kwarcu, czy też innych elementów, bez których układ zazwyczaj (z naciskiem na zazwyczaj) działa. A których to elementów jest wielkim apologetą.


    Zauważono, niestety akurat te kondensatory są potrzebne o ile procesor ma pracować gdziekolwiek indziej niż na biurku w celach testowych.

    Sam kiedyś celowo nie montowałem kondensatorów i w bardziej złożonych układach efektem były resety procesora (mimo podciągania pinu reset do zasilania).

    Akurat efektem ubocznym Muntzingu jest to, że czasem coś po usunięciu n elementów działa, ale po 100 godzinach pracy, przy zmianie warunków już przestaje.

    Dobrym przykładem są zasilacze do różnych urządzeń. Te chińskie zwykle tworzone są zgodnie z tą zasadą - ile mogę wywalić, aby jakoś działało. I ok, zasilacz działa, ale wystarczy byle burza i lekkie przepięcie i zasilane nim urządzenie jest uszkadzane (raz otrzymałem do testów tablet z takim chińskim ładowaczem - przy włączeniu odkurzacza do tej samej fazy tablet umarł).

    Z kolei markowy zasilacz do routera ochronił router podczas niezłej burzy - spaliło się zabezpieczenie, router przeżył.

  • #5 03 Kwi 2015 19:53
    prosiak_wej
    Poziom 26  

    A jakby tą zasadę podpiąć pod kod aplikacji i mikrokontrolerów? Ile razy to się widzi aplikacje proste z założenia, a zżerające zasobów ile się da. Ale programiści nie optymalizują kodu, w końcu pamięć RAM jest śmiesznie tania, a gigaherce rosną na drzewach...

  • #6 04 Kwi 2015 00:28
    akajarz
    Poziom 23  

    prosiak_wej napisał:
    A jakby tą zasadę podpiąć pod kod aplikacji i mikrokontrolerów? Ile razy to się widzi aplikacje proste z założenia, a zżerające zasobów ile się da.

    Czas zespołu programistów to też zasób i dla inwestora zwykle o wiele cenniejszy niż RAM czy gigaherce.
    Z wyjątkiem szczególnych zastosowań nie opłaca się wychylać i optymalizować kodu bardziej niż to robi konkurencja.

  • #7 04 Kwi 2015 00:38
    ghost666
    Tłumacz Redaktor

    akajarz napisał:
    prosiak_wej napisał:
    A jakby tą zasadę podpiąć pod kod aplikacji i mikrokontrolerów? Ile razy to się widzi aplikacje proste z założenia, a zżerające zasobów ile się da.

    Czas zespołu programistów to też zasób i dla inwestora zwykle o wiele cenniejszy niż RAM czy gigaherce.
    Z wyjątkiem szczególnych zastosowań nie opłaca się wychylać i optymalizować kodu bardziej niż to robi konkurencja.


    To jest bardzo smutna prawda i widać ją na każdej platformie i na każdym kroku - przeglądarka zżera kilka GB RAMu robiąc, w zasadzie, to samo co przeglądarki kilka lat temu. Dlaczego? ciągle mnie to zastanawia...

  • #8 04 Kwi 2015 07:34
    UL7855
    Poziom 22  

    Czemu pan Muntz nie dopadł się do samochodów? Tam jest więcej zbędnych rzeczy rzadko używanych - poduszki powietrzne, klakson kolo zapasowe, w sumie hamulce też można byłoby zastąpić lekką kotwicą wyrzucaną przez okno.

  • #9 04 Kwi 2015 10:26
    Setel
    Poziom 25  

    Ależ dopadł, dopadł! A skąd niby wzięły się trójkołowce?!

  • #10 04 Kwi 2015 10:34
    Pokrentz
    Poziom 21  

    Wygląda na to, że mistrzami muntzingu są na świecie Chińczycy. Jak czasem widzę schematy chińskich urządzeń elektronicznych, to nie mogę wyjśc z podziwu, że to w ogóle działa, a jak juz działa, to dlaczego po godzinie pracy nie powoduje pożaru. Natomiast to, że po kilku godzinach takie coś pada albo np. jak zasilacz impulsowy w czasie burzy zalicza zgon paląc przy okazji zasilane urządzenie - to mnie nie dziwi.

  • #11 04 Kwi 2015 10:35
    Tremolo
    Poziom 43  

    Muntzing by się przydał w informatyce.Ucinałoby się palce każdemu programiście, którego aplikacje wymagają za dużo Ramu, Gigaherców i miejsca na dysku. Jak wypuszczali Gra Turismo 2 na PSX 1 to robili wszystko co się da by taki kolos odpalił na tak słabym procesorze.

    Pamiętam jeszcze, ciekawostke, w czasach gdy gra miała dzisiaj skromne 700-1400MB na dysku, byli ludzie co robili gry po 2MB z pełną grafiką. Teraz gra na komórkę bywa, że ma 80MB :)

    Teraz jest epoka tworzenia rzeczy szkieletowo. Czasami taniej jest masowo tworzyć coś co ma 20funkcji mimo iż klient potrzebuje 10-15. Co bogatego obchodzi, że 5 jest nieużywanych. Czasami wersja z 15 rzeczami to wersja z 20 z odlutowanymi 5 elementami... I jest droższa.

    Teraz się ściąga frameworki, programy się piszę wygodnie, chodzą z różnym skutkiem.

    UL7855:
    Są pewne rzeczy na których się nie oszczędza, na pewno pan produkujący telewizory w latach 50-tych nie wymontował bezpieczników czy nie robił dziury w kineskopie: teraz celowo montuje się postarzane elementy, żeby po okresie gwarancji się po prostu psuły.
    Z bezpieczeńśtwem też nie ma żartów...

  • #12 04 Kwi 2015 11:23
    UL7855
    Poziom 22  

    Dla mnie muntzing oznacza grzebanie gdzieś posiadając jedynie powierzchowną wiedzę w temacie.
    Co innego to optymalizacja, czasami połączona z wywaleniem połowy projektu, który mimo to nadal spełnia swoje zadanie lecz znacznie efektywniej.

  • #13 04 Kwi 2015 12:37
    xE5150
    Poziom 25  

    UL7855 napisał:
    Dla mnie muntzing oznacza grzebanie gdzieś posiadając jedynie powierzchowną wiedzę w temacie.
    Co innego to optymalizacja, czasami połączona z wywaleniem połowy projektu, który mimo to nadal spełnia swoje zadanie lecz znacznie efektywniej.


    Z optymalizacją kodu aplikacji to najczęściej tak bywa, że większość programistów w danym zespole nie ma o niej pojęcia, a dla kierownika projektu liczy się tylko optymalizacja czasu pracy nad projektem. Smutne. ale prawdziwe.

  • #14 04 Kwi 2015 15:10
    alikatek
    Poziom 29  

    Tremolo napisał:
    Pamiętam jeszcze, ciekawostke, w czasach gdy gra miała dzisiaj skromne 700-1400MB na dysku, byli ludzie co robili gry po 2MB z pełną grafiką. Teraz gra na komórkę bywa, że ma 80MB

    Na komórki to są gry, które potrafią zająć nawet 1GB.
    Pokrentz napisał:
    Wygląda na to, że mistrzami muntzingu są na świecie Chińczycy. Jak czasem widzę schematy chińskich urządzeń elektronicznych, to nie mogę wyjśc z podziwu, że to w ogóle działa,

    Się zgodzę. Mam chińskie głośniki komputerowe, których wzmacniacz jest zbudowany w oparciu o 3 tranzystory, 4 rezystory i 2 kondensatory. Na początku też nie mogłem wyjść z podziwu jakim cudem to działa, ale jednak działa.
    Tremolo napisał:
    Są pewne rzeczy na których się nie oszczędza, na pewno pan produkujący telewizory w latach 50-tych nie wymontował bezpieczników czy nie robił dziury w kineskopie: teraz celowo montuje się postarzane elementy, żeby po okresie gwarancji się po prostu psuły.

    Ja mam o tym nieco inne zdanie: Sprzęty tanie kupuje się na chwile, są zazwyczaj jednorazowe, wykonane z gorszej jakości elementów lub odrzutów produkcyjnych po to, żeby obniżyć koszta produkcji a tym samym cene końcową produktu.
    Tutaj doskonałym przykładem będą wiertarki. Kupujesz w biedronce wiertarkę za 60zł, i jak będziesz jej używał raz w tygodniu czy rzadziej to wytrzyma ci wieki. Kupujesz wiertarkę markową, za 300zł to będziesz jej używał całymi dniami i też ci wytrzyma długo. Ale zajrzyj do wnętrza. W wiertarce za 60zł przekładnia będzie Z PLASTIKU (wiem bo rozkręcałem nie jedną!!!) a w droższym i markowym modelu będzie wykonana z odpowiedniego metalu.
    Kupuj w zależności od potrzeb- jak potrzebujesz z danego produktu dużo korzystać to kup droższy, markowy. Jak chcesz używać rzadko lub okazjonalnie to kup sobie tańszą wersję bo nie ma sensu inwestować w coś, czego nie będzie się dużo używać.
    xE5150 napisał:
    Z optymalizacją kodu aplikacji to najczęściej tak bywa, że większość programistów w danym zespole nie ma o niej pojęcia, a dla kierownika projektu liczy się tylko optymalizacja czasu pracy nad projektem. Smutne. ale prawdziwe.

    Mowa o nowszych grach, które mają kosmiczne wymagania a nowsze wersje nic nie wnoszą, rozgrywka jest taka sama, grafika zbliżona itd.

    Dodano po 6 [minuty]:

    ghost666 napisał:
    przeglądarka zżera kilka GB RAMu robiąc, w zasadzie, to samo co przeglądarki kilka lat temu. Dlaczego? ciągle mnie to zastanawia...

    Korzystam z bardzo starej wersji GoogleChrome (chyba 10.0) i działa mi wzorowo. Sprzęt też mam stary, bo to kom do gier kupiony w roku 2005 i od tamtego czasu jedyne co wymieniłem to zasilacz i dysk twardy.

  • #15 04 Kwi 2015 15:14
    wzagra
    Poziom 33  

    Setel napisał:
    Ależ dopadł, dopadł! A skąd niby wzięły się trójkołowce?!
    ...i motocykle!!

  • #16 04 Kwi 2015 16:14
    UL7855
    Poziom 22  

    ... i współczesne silniki 3 cyl + turbo.

  • #17 05 Kwi 2015 17:57
    743130
    Użytkownik usunął konto  
  • #18 05 Kwi 2015 21:01
    alikatek
    Poziom 29  

    gamer512 napisał:
    Tu się nie do końca zgodzę. Kupiłem 2,5 roku temu laptopa Toshiba (P875-10T) za 4600 zł z założeniem, że wydaję na niego kupę kasy, bo potrzebuje kombajnu który uciągnie absolutnie wszystko a muszę to też targać na uczelnię. Po 7 miesiącach padł mi wentylator, po kolejnych 5 zaczął się wyłączać, jak go otworzyłem okazało się, że wypaliła się wtyczka od kabla zasilającego na płycie głównej (przy okazji poparzyłem sobie łapy o sekcję zasilającą). Miesiąc i 5 rozkręceń sprzętu później zaczęły się w losowych momentach wyłączać a to sloty USB, a to touchpad, bo już wtyczki po 3 rozpięciach zaczynają mieć problemy z łączeniem. A teraz niedawno umarły mi dwa sloty RAM'u, musiałem wyjąć dwie kości bo inaczej sprzęt się nie chciał włączyć. Cieszę się niezmiernie, że nikt nie uskuteczniał na tym modelu Muntzingu, bo pewnie po śmierci wentylatora całość by mi się zwyczajnie rozpadła a tak przynajmniej jakoś hula. Fakt nie jest to ten sam sprzęt co kiedyś i jak włączę Visual Studio i 3DsMaxa to płacze, że mu się RAM kończy a wciąż mam go 8GB ale jednak jeszcze z bólem da się na nim pracować.

    Zdarzają się wadliwe egzemplarze.
    gamer512 napisał:
    A muntzingu jednak bym nie polecał. Instalacje elektryczne bez kabli PE też działają no i jaka oszczędność materiału i w ogóle ale jednak się ich używa. Jak się chce grzebać w czymś to się na tym trzeba znać. Ja bym Pana Muntza uznał za domorosłego idiotę, którym w sumie był, co udowodnił grzebiąc w rzeczach na których się nie znał

    Tutaj to ja się w 100% zgodzę.
    wzagra napisał:

    Setel napisał:
    Ależ dopadł, dopadł! A skąd niby wzięły się trójkołowce?!
    ...i motocykle!!

    A monocykl to co? xD

  • #19 08 Kwi 2015 14:25
    PZ IX
    Poziom 32  

    Ciekawe, że żyjemy obecnie w takich czasach, kiedy taka minimalizacja się w produkcji seryjnej po prostu nie opłaca... Choćby, jak ktoś tu wcześniej wspomniał, w urządzeniach "zubożałych", gdzie po niewielkich przeróbkach połączeń stają się nagle bardziej funkcjonalne - banalny przykład kalulatorów Casio, gdzie po dolutowaniu kilku zwor nagle uzyskujemy funkcje działań na całkach i pochodnych. Albo procesory Intela z serii Core z fabrycznie wyłączanymi rdzeniami, które de facto są obecne w strukturze - to raczej wynika z konieczności przekierowywania linii produkcyjnej na słabsze układy, co się po prostu nie kalkuluje. Albo wspomniane pisanie programów zasobożernych tylko po to, by udowadniały wyższość mocniejszego hardware. Siedzę w GSM i tu widać tę tendencję, która niczym choroba ogarnęła prawie wszelakie systemy i aplikacje... Niektóre wersje aplikacji celowo już szukam starsze, gdzie faktycznie jakieś zmiany wprowadzali i to działało, a nie celowo kaszanili, żeby jak najgorzej chodziło.
    Nigdy nie wiedziałem, ze kiedyś aż w tak ogromnej skali to będzie.