W niezbyt miłych okolicznościach, bo z powodu usterki, ale witam wszystkich
Wczoraj wracając do domu w Masterze silnik 2.2 dodając mocniej gazu (nie przesadnie było pod górkę, a włączałem się do ruchu) silnik zgasł. Zapaliła się kontrolka stop i czerwona kontrolka silnika. Po ok 10-15 min postanowiłem odpalić samochód. Zapalił bez większych problemów, silnik pracował równo przy odpaleniu nie kopcił na pierwszy rzut oka wszystko OK, tylko cały czas zapalone obydwie kontrolki (stop i silnik). Jako że wszystko działało sprawnie powoli ruszyłem. Dojechałem do domu (jakies 100km z czego 70 po trasie reszta po Warszawie V-max ok 90km/h) Samochód jechał bez zarzutu. Nie czułem żadnej różnicy w mocy, pracy silnika, nie dymił, działał tak jak przed całym zajściem.
Dziś po prawie 24h od zajścia samochód odpalił na dotyk chodzi równiutko nikt by się nie domyślił że coś się wydarzyło, poza zapalonymi kontrolkami.
No i w końcu moje pytania. Co mogło być przyczyną takiej usterki? Co (poza podpięciem pod komputer co uczynię od razu po świętach) powinienem sprawdzić w pierwszej kolejności? Czy możliwe jest że doszło do chwilowego zanieczyszczenia układu paliwowego np paproch ze zbiornika i teraz jest już OK, a kontrolki sygnalizują że był jakiś błąd?
Dodam tylko, że właścicielem auta jestem od niedawna (ok 2000km) i nie znam go jeszcze dobrze. Jest to tak naprawdę jego pierwsza usterka ( nie licząc przepalonej żarówki)
Pozdrawiam,
Wesołych Świąt!
Wczoraj wracając do domu w Masterze silnik 2.2 dodając mocniej gazu (nie przesadnie było pod górkę, a włączałem się do ruchu) silnik zgasł. Zapaliła się kontrolka stop i czerwona kontrolka silnika. Po ok 10-15 min postanowiłem odpalić samochód. Zapalił bez większych problemów, silnik pracował równo przy odpaleniu nie kopcił na pierwszy rzut oka wszystko OK, tylko cały czas zapalone obydwie kontrolki (stop i silnik). Jako że wszystko działało sprawnie powoli ruszyłem. Dojechałem do domu (jakies 100km z czego 70 po trasie reszta po Warszawie V-max ok 90km/h) Samochód jechał bez zarzutu. Nie czułem żadnej różnicy w mocy, pracy silnika, nie dymił, działał tak jak przed całym zajściem.
Dziś po prawie 24h od zajścia samochód odpalił na dotyk chodzi równiutko nikt by się nie domyślił że coś się wydarzyło, poza zapalonymi kontrolkami.
No i w końcu moje pytania. Co mogło być przyczyną takiej usterki? Co (poza podpięciem pod komputer co uczynię od razu po świętach) powinienem sprawdzić w pierwszej kolejności? Czy możliwe jest że doszło do chwilowego zanieczyszczenia układu paliwowego np paproch ze zbiornika i teraz jest już OK, a kontrolki sygnalizują że był jakiś błąd?
Dodam tylko, że właścicielem auta jestem od niedawna (ok 2000km) i nie znam go jeszcze dobrze. Jest to tak naprawdę jego pierwsza usterka ( nie licząc przepalonej żarówki)
Pozdrawiam,
Wesołych Świąt!